Rumor z USA

Przez jakiś czas media podniecały się niewypłacalnością USA. W nagłówkach prasowych pojawiały się hasła ‘Stany bankrutem’. Nie należy się dać nabrać na te propagandowe zabiegi. Całe zamieszanie sprowadza się do pozorowanych zabiegów części polityków, którzy w oczach swoich wyborców chcą wyglądać na robiących wszystko, by nie doszło do prawdziwego bankructwa kraju. Następuje doskonale wyreżyserowane darcie szat pt. ‘nigdy nie pozwolimy o wzrost zadłużenia choćby o centa’. Oczywiście po odstawieniu szopki następuje skwapliwe przyzwolenie, wynikające z prostej matematyki. Otóż przy skromnych przychodach podatkowych i ogromnych wydatkach budżetowych nie ma innego wyjścia niż zadłużać się. Jedynymi opcjami byłoby zwiększenie podatków lub cięcie wydatków, a to byłoby jeszcze bardziej niemedialne.

Trudno dotrzeć do rzetelnych danych, ale podejrzewać można, że Ameryka w 30-40% finansuje swoje wydatki z pożyczek i druku waluty. Ten udział będzie stopniowo w kolejnych latach rósł do momentu gdy zaczną być widoczne konsekwencje w postaci wysokiej inflacji. Gra w szmacenie będzie kontynuowana tak długo jak tylko będą na planecie głupcy przyjmujący papierki i obietnice w postaci bondów. Potem cyrk zostanie zamknięty, ale nie wyniku sprzeciwu polityków na Kapitolu tylko na skutek działania brutalnych praw ekonomii.

W kategorii szumu informacyjnego należy umieścić doniesienia o wprowadzaniu kontroli przepływu kapitału przez banki w USA. Każdy system bankowy oparty jest na zaufaniu, że odzyska się wpłacone środki. Manipulacje jakich dokonywały władze ostatnimi laty, których ukoronowaniem był Cypr, doprowadziły to zaufanie na skraj przepaści. Nie ma się co dziwić, każdy właściciel pieniędzy potrafiący myśleć powinien zachować daleko posuniętą nieufność do walut papierowych, do systemu bankowości opartej na rezerwie częściowej i do banksterów kręcących całym światem tak, by oni zarabiali.

Niemniej jednak podejrzewam, że alarm może być przedwczesny. Domyślam się, że chodzi o złojenie dodatkowych prowizji od klientów. Zamiast robić przelewy z rachunku oszczędnościowego trzeba będzie otworzyć dodatkowe konto bieżące (zwane czekowym) i płacić miesięczne opłaty. A dotychczasowe darmowe konta trzeba będzie przekształcić w konta ‘premium’.

Podejrzewam, że doszło do spotkania kogoś z wierchuszki JPMorgan Chase & Co z HSBC UK PLC. Pewnie siedzieli sobie w dobrym klubie, robili kreska za kreską i chwalili się nowymi źródłami przychodów. Kolesie z UK powiedzieli, że mają sporo szmalu z obciążania kont firmowych kwotą 6 funtów miesięcznie za umożliwianie robienia przelewów i 17 funtami za każdy przelew. Kolesie z USA pukneli się w czoło i stwierdzili, że co prawda kasują po 30 dolców za przelew to jednak biorą za mało prowizji miesięcznych. Nasypali kolejną kreskę Angolom i stwierdzili, że trzeba będzie parę rzeczy zmienić już od przyszłego miesiąca…

Share This Post

4 thoughts on “Rumor z USA

  1. Co ty piszesz? W HSBC kasuja £17 za przelew?!

    Ja mam konto firmowe w Lloydsie, kasuja mnie 40 pensow za kazda oplate karta i 70 pensow za kazde £100 wyplacone w gotowce. Na razie przelewam na prywatne, wyplacam i place gotowka. Jest to ciut uciazliwe, ale “strzyka mnie w chuju” jak mam tej bandzie choc pensa oddac.

  2. Panie Słomski… Od paru lat zaglądam na Pana bloga. Raczej z doskoku, ale zawsze z przekonaniem, że przeczytam kilka ciekawych wartościowych notek. Dzisiaj wpadłem pierwszy raz od chyba co najmniej 3 miesięcy.. wygląd się zmienił.. wizualnie na plus.. trafia w moje gusta. Jest prosto, jest przezroczyście. Wcześniej też było, ale teraz jakby bardziej ‘na czasie’. Żeby jednak nie było tak super… odniosłem wrażenie, że zaczął Pan pisać o polityce, podczas gdy wcześniej głównym tematem była ekonomia, a jeśli polityka, to oczami osoby litościwie z boku patrzącej… Panie Słomski, co się stało, że zaczął Pan pisać o polityce? I to w dodatku in favour of….. Jestem przekonany, no prawie przekonany, tak powiedzmy w 85%, że zdecydowana większość Pana czytelników, z racji na Pana trzeźwe spojrzenie na świat, pewien dotychczas zachowywany dystans do polskiej polityki i kilka innych, nie mniej ważnych czynników, nie jest zwolennikiem żadnej z obecnych na polszej scenie partii politycznych. To właśnie nas (przynajmniej mnie) tutaj przyciągało. Wydawało mi się, że jest Pan ponad. A teraz widzę, że jednak nie. PiS jest złem. ALE PiS jest takim samym złem jak PO, jak PSL, jak SLD. Powiem brutalnie, w mojej ocenie, oczywiście skromnej ocenie, tylko osoba w jakiś sposób ‘zaangażowana’ może tego nie widzieć. Mam nadzieję, że Pan taką osobą nie jest, bo świetnie się czytało Pana komentarze.

  3. zaczeło się.
    a wiec 2 tygodnie temu miałem rację. właśnie osiągnęliśmy dołek. Kto nie kupił ten trąba

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *