Month: January 2026
Drodzy czytelnicy. Staram się pracować nad polepszeniem jakości mojej firmy. Zwracam się z prośbą o wypełnienie krótkiej i anonimowej ankiety. Z góry dziękuję.
https://forms.gle/brq6NvNUBKRxFxoy8
Norymberga
Warto obejrzeć niedawno wypuszczony film pt Norynberga. Główną rolę kapitalnie gra Rami Malek, który niedawno równie fenomenalnie zagrał Freddiego.
Film szczególnie mnie zainteresował, ponieważ porusza się w obrębie tematów, które mnie interesują: prawo, historia i wojskowość. Sedno fabuły sprowadza się do tego, że hitlerowscy zbrodniarze zostali skazani na podstawie nieistniejącego prawa. Została złamana łacińska zasada mówiąca lex retro non agit – prawo nie może działać wstecz. To naprawdę był poważny problem – nie można ich było ani wypuścić, ani od razu zabić.
W filmie jest kilka smaczków. Mówi się odrobinę o zbrodniach stalinowskich, o czym zwykle lewaki z Hollywood nawet nie pisną. O ile wiem, scenarzyści podają nieprawdziwą wersję dotyczącą klapy książki i upadku Kelley’go. O ile wiem, to mimo choroby alkoholowej pracował jeszcze wiele lat w zawodzie osiągając wiele sukcesów, a wydana książka 22 Cells in Nuremberg nieźle się sprzedawała i była wznawiana.
Warto przypomnieć, że do dziś pozostaje tajemnicą, kto i ile wziął łapówki za dostarczenie Goeringowi trucizny. Może zrobił to i Kelly, a może któryś ze strażników. Kwota na pewno nie była niska.
Duży potencjał do stworzenia kapitalnego filmu ma książka Rozmowy z katem. Jest to iście szatański obrót spraw – komuniści zamykają w jednej celi hitlerowskiego zbrodniarza i przywódcę ruchu oporu. Nikt by tego na trzeźwo nie wymyślił. Nie wiadomo jednak, czy taki film mógłby powstać i czy w ogóle można mówić na komunistów takie brzydkie rzeczy w chwili, gdy Mamdani zaczyna wdrażać kolektywizm w Nowym Jorku.
Tak się złożyło, że mamy do czynienia z praktycznym testowaniem prawa w stosunku do zbrodniarza będącego głową państwa, jakim jest Maduro. Nikt rozsądny nie ma żadnych wątpliwości, że Maduro jest odpowiedzialny za to, że Wenezuela jest krajem totalitarnym, który mimo ogromnych bogactw naturalnych jest biednym krajem trzeciego świata i że wypędzono z kraju mnóstwo Wenezuelczyków. Z dużą dozą pewności Maduro wyrażał zgodę na szmuglowanie narkotyków i drenował kasę państwa. Ale na świecie są nie tylko rozsądni ludzie, są również głupcy oczadziali ruską propagandą, twierdzący, że Maduro jest nawet spoko i że tylko Wenezuelczycy mogą wziąć sprawy w swoje ręce. Zaciekła nienawiść do Ameryki przyćmiewa im racjonalne myślenie.
Liga Narodów nie spełniła swojej funkcji jako organizacji zapobiegającej wojnie. Podobnie Organizacja Narodów Zjednoczonych nie spełnia swoich funkcji, między innymi ochrony praw człowieka. Brakuje prawa zapobiegającemu tyraniom na świecie. Sami obywatele są bezradni – w momencie powstania dyktatury opozycjoniści są zabijani, a reszta społeczeństwa zastraszana lub wypędzana. Powinno to być zorganizowane w taki sposób, że w razie nieprzeprowadzania demokratycznych wyborów szybko wysyłane są koalicyjne siły zbrojne, które zamykają dyktatora i jego otoczenie do więzienia, albo jeszcze lepiej montują sznurkiem na latarni. Da się to elegancko skodyfikować, tak samo jak udaje się działanie regulacji pilnujących nieproliferacji broni atomowej, trzeba tylko chcieć.
Sytuacja w Wenezueli jest dynamiczna. Na razie zdekapitowany reżim próbuje się zebrać i skonsolidować. Stany są też mocno zdeterminowane i istnieje duże ryzyko, że rządzący z bliska zobaczą tomahawki. I mam nadzieję, że tak się stanie. Lepiej, aby byli odparowani, niż mieliby podpisać porozumienia jak w Polsce i do końca życia korzystać z nakradzionych pieniędzy.
Powstaje pytanie, który kraj będzie następny. Rosja i Korea odpadają ze względu na atom, więc może Kuba?