Month: November 2025
Stany Zjednoczone postanowiły dogadać się i zakończyć wojnę proxy z Rosją, którą prowadzą na Ukrainie. Amerykańskie zasoby są ograniczone i obecna administracja chce je zużyć w inny sposób. Na przykład na rozprawienie się z Wenezuelą.
Z punktu widzenia interesu amerykańskiego Rosja ma o wiele większe znaczenie niż Ukraina czy cała “wschodnia flanka NATO”. Rosja jest konieczna przy boku Ameryki, jeżeli dojdzie do starcia z Chinami. Do celu przyciągnięcia Rosji na swoją stronę można na wiele przymknąć oko, podobnie jak przymykano oko na grzeszki “Wujaszka Joe*”.
No i ostatnia kwestia – Trump zaspokaja swoje chore ego rzekomym zakończeniem dwóch poważnych konfliktów – w Gazie i Ukrainie.
Dogadanie się z Rosją ma wszystkie cechy Konferencji w Monachium, gdzie w ramach “ratowania pokoju” oddano w ręce psychopaty Czechosłowację, a Czechosłowaków w ogóle nie dopuszczono do udziału w konferencji.
Tym razem sytuacja jest inna, ponieważ Europa pamięta tamte wydarzenia. Większość liderów zdaje sobie sprawę, że polityka appeasementu prowadzi do dalszej eskalacji. Obecnie wiemy, jedyną metodą powstrzymania złego człowieka z bronią jest dobry człowiek z bronią, a nie pracownik społeczny**
Problem Trumpa polega na tym, że Ukraina niekoniecznie musi się zgodzić na dość niekorzystne postanowienia narzucanego jej ultimatum. Pierwsza rzecz jaką Zelenski zrobił po otrzymaniu ultimatum, to wykonał telefon do przywódców Francji, Anglii i Niemiec. Założę się nawet, że w tej kolejności. I to w rękach tych właśnie liderów znajduje się los Ukrainy i być może innych krajów regionu.
Cele Zachodu są zbieżne z interesami Polski: jak najbardziej wykrwawiać Rosję i trzymać Rosjan jak najdalej od swoich granic.
Dla Zachodu ultimatum to nie tylko zagrożenie dalszą agresją Putina, ale również poważny cios w honor i powagę tych krajów. Rozmowy “pokojowe” z Rosją odbyły się nie tylko nad głową Ukrainy, ale całej Europy. Stany założyły, że jeżeli USA wycofają swoją pomoc wojskową, to Europa nie będzie w stanie tego zastąpić i Ukraina padnie.
Mam nadzieję, że Ukraina ultimatum odrzuci i państwa zachodnie będą w stanie zastąpić dostawy sprzętu wojskowego. Powinien jak najszybciej nastąpić pokój, ale na warunkach możliwych do zaakceptowania przez Ukrainę.
* tak propaganda USA nazywała Józefa Stalina do roku 1945
** Nawiązuję do pomysłów lewaków w USA, aby zamiast policjantów do przestępstw wysyłać pracowników społecznych – marksizm tłumaczy przestępców jako ofiary, a przestępczość jako efekt uciskania biedniejszych warstw społecznych przez burżuazję.
Zohran Mamdani bierze NYC
Na przełomie 2019/2020 byłem na Malcie. Zobaczyłem tam brytyjską gazetę i tak zacząłem się śmiać, że aż musiałem zrobić jej fotkę na pamiątkę.

Gdzie jest ta dekada niezwykłej prosperity po brexit, Johnson i Farage?
Obecnie na X wylewa się fala lewarskiego entuzjazmu po wyborach Zohrana Mamdaniego w NYC. Wiele można przeczytać obietnic, jak to skończy się drożyzna w mieście, polepszy się ochrona zdrowia. Otóż tak nie będzie – przed nami zapaść amerykańskiego socjalu. W szczególności odcięci od koryta zostaną ludzie ubodzy, czerpiący z dotowanej żywności, mieszkań i ochrony zdrowia. Niedoinformowani Polacy myślą, że w USA jest pełna i brutalna płatność za lekarzy, gdy tymczasem 158 milionów (!) osób korzysta z dotowanych ubezpieczeń Medicare/Madicaid/ObamaCare.
Szczególnie wpadł mi w oko chamski komentarz tej idiotki Żukowskiej, która skutecznie niszczy stereotyp Żydów jako narodu wybitnie inteligentnego.

Jest też komentarz matkobijcy, pederasty Biedronia:

Mamdani został wybrany dzięki pomocy aktywiszczy, często pederastów, transwestytów i Żydów, czyli pożytecznych idiotów, którzy kręcą na siebie bicz. Jak to powiedział Lenin, kapitaliści sprzedadzą nam postronek, na którym ich powiesimy. Docelowo po przejęciu całej władzy przez muzułmanów tych ludzi czeka śmierć.
Wystarczyło 26 lat, by NYC zapomniał muzułmański atak na kraj, mimo wszechobecnych napisów Never forget 9/11. Okres ten jest nieprzypadkowy, to jest akurat jedno pokolenie – ówcześni dorośli są dziś dziadami lub trupami, obecni dorośli byli wtedy dziećmi.
Należy pamiętać, że lewacy nie potrafią zrobić nic konstruktywnego oprócz jednej, jedynej rzeczy: szerzenia lewackiej propagandy. I zawsze jest tak samo – darcie mordy o cudze pieniądze, dorwanie się do władzy, zagrabienie pieniędzy, a gdy lewakom skończą się te nakradzione pieniądze, to system się zawala.
Zapisujcie tweety, róbcie fotki gazetom, tak pięknie się starzeją. Do tematu wrócimy za parę lat.
Wojenne historie
Kol. Kawalec wrzucił dziś na YT kolejny odcinek podcastu o wojnie – zachęcam do obejrzenia.
Niestety kol. Kawalec nie ma bladego pojęcia o ekonomii, szczególnie w aspekcie systemu parytetu złota, co doskonale widać w bieżącym odcinku.
Zaufanie do złotego przed wojną było zerowe: kontrahenci międzynarodowi życzyli sobie płatności w walucie międzynarodowej – każda waluta międzynarodowa była oparta o złoto – czyli jedyna akceptowalna płatność to było złoto.
Na dodatek Polska nie była poważana przez międzynarodowych bankierów, którzy niechętnie dawali nam jakiekolwiek kredyty.
Do tego rząd wdał się jeszcze w wojnę celną z Niemcami i kradł niemieckie przedsiębiorstwa w Polsce, co potem robili Niemcy w generalnej Guberni.
Również sami Polacy nie ufali złotówce (czas pokaże, że mieli rację) i wymieniali papier na waluty obce lub wyjmowali z obiegu srebrny bilon.
O procederze wyjmowania srebra z obiegu będzie niedługo film u mnie na kanale.
Próby dodruku złotówki, co postuluje kol. Kawalec, natychmiast skutkowały dewaluacją złotówki.
Złotówka była tak wrażliwa na załamanie kursu, że nawet (bezprawna) rządowa emisja banknotów zastępującego bilon powodowała spadek kursu złotówki.
Kol. Kawalcowi i czytelnikom polecam lekturę wspomnień prezesa Banku Polskiego, Stanisława Karpińskiego, pt Złe czasy.
Zamiast drukować walutę polski rząd powinien był stymulować obywateli do budowania przemysłu i obniżać podatki w celu zbudowania polskiego silnego kapitału inwestycyjnego.
Co ciekawe, te same błędy popełnia polski rząd 100 lat później, też chce drukować złotówkę, też wysokimi podatkami zarzyna próby akumulacji kapitału A bez rodzimego kapitału nie ma rodzimej gospodarki, Polska jest kolonią.

