Categories
Ekonomia

Dno demografii

Media załamują ręce nad spadkiem dzietności w Polsce, która w kolejnych latach osiąga kolejne minima, utrzymując się nieco ponad 1.

W mediach często jest pokazywany wykres dzietności w Polsce po roku 1945. Widać dwie fale wyżu demograficznego i ostatni spadek. Nie oddaje to jednak pełnego obrazu sytuacji, który widać na dłuższym wykresie:

Polska, podobnie jak inne kraje, znajduje się w bardzo długim trendzie spadku dzietności. Wcale nie jest powiedziane, że odbiliśmy się od dna i dzietność będzie utrzymywać się na poziomie 1 lub wzrośnie. Wręcz przeciwnie – stawiam tezę, że dzietność nadal będzie spadać w kierunku 0,5. Moje przekonanie wynika z obserwacji – obecnie zaczyna dominować model, w którym praktycznie całkowicie zniknęły rodziny z 2 dzieci i więcej. Połowa kobiet ma dziecko – tylko jedno dziecko.

Tak wygląda symulacja populacji Polski, a bardziej precyzyjniej, ilości Polaków w Polsce:

Do końca 21 wieku będzie prawdopodobnie kilka milionów Polaków.

Dużo mówi się o ściąganiu polonii i cudzoziemców do Polski. Wiele krajów jest w podobnej sytuacji jak Polska. O produktywne rodziny z dziećmi, chcące się osiedlić w danym kraju będzie zażarta konkurencja. Skoro Polska dziś przegrywa w zakresie ściągania do Polski inwestorów to jak wygra konkurencję w ściąganiu ludności? Trzeba pamiętać, że Polska ma kiepską ochronę zdrowia, kiepskie szkolnictwo, niewydolne sądownictwo i agresywny system ściągania podatków, to czym przekona tych ludzi do zamieszkania w Polsce? I na ile ci ludzie spolszczą się? Może nawet nasilać się proces odwrotny, to naze rodziny z dziećmi będą wyjeżdżać do innych, bardziej atrakcyjnych krajów.

To wszystko ma znaczenie dla naszych finansów. Przy zmniejszonej populacji, składającej się głównie ze staruszek (mężczyźni umierają wcześniej), spadnie baza podatkowa i niemożliwe będzie obsługiwanie zadłużenia. Obligacje RP “zysk bez ryzyka” znowu okażą się bezwartościowymi śmieciami. Nieruchomości będą tanieć, oczywiście nie nominalnie, w inflacyjnej walucie, ale realnie, na przykład w złocie czy baryłkach ropy. Akcje, które już dziś służą w Polsce do odcedzania naiwnych inwestorów z gotówki, będą sobie słabo rodzić. Stan rynku akcyjnego jest pochodną ze stanu całej gospodarki, a ta jak już wspomniałem będzie w kiepski stanie z racji małego popytu wewnętrznego i małej ilości rąk do pracy. Jedyną bezpieczną przystanią jest złoto. Nawet jeżeli staruszki będą go więcej wyprzedawać niż kupować, to dilerzy mogą złoto eksportować, czego nie da się zrobić z polskimi akcjami czy nieruchomościami. Arabia czy Azja wchłonie każdą ilość kruszcu.

Groucho Marx powiedział “Nie chciałbym należeć do klubu, który przyjąłby mnie na członka.” Możemy powiedzieć, że nie chcemy w Polsce ludzi, którzy się tu pchają. Stwierdzenie, że jadą do nas “inżynierowie i lekarze” został już dawno wyśmiany – wśród nich jest więcej gwałcicieli i morderców niż inżynierów i lekarzy.

Trwa walka spindoktorów, pojawiają się propagandowe wrzuty pokazujące przestępstwa dokonywane przez etnicznych Polaków – “to Polacy zabijają, a nie migranci”. Jest to manipulacja, na którą nabiera się część populacji. Oczywiście, Polacy dopuszczają się poważnych przestępstw, ale chodzi o to, aby kolejnych zbrodni nie popełniali migranci.

Niedawno przejeżdżałem przez kraje Beneluksu. Tam w dużym stopniu nastąpiła już wymiana ludności. W porównianiu do kraju sprzed 50 lat widać zupełnie inny skład etniczny, używa się innych języków. Czy tego chcemy czy nie, za kilka pokoleń Polskę będzie zamieszkiwać zupełnie inna ludność. Katastrofy nie da się już uniknąć. W tej chwili chodzi tylko o ograniczenie jej rozmiarów.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Pogaduchy z czatem GPT o fizyce

Okazuje się, że z czatem można sobie porozmawiać na ciekawe tematy. Chyba lepiej niż my rozumie fizykę.

Share This Post