Spółka 79 Element została założona w listopadzie 2025 w ramach przejścia z JDG na spółkę
Właśnie dostałem pismo, w którym Fiskus domaga się podatku za cały rok 2025, czyli gdy spółka jeszcze nie istniała…

Drodzy czytelnicy. Staram się pracować nad polepszeniem jakości mojej firmy. Zwracam się z prośbą o wypełnienie krótkiej i anonimowej ankiety. Z góry dziękuję.
https://forms.gle/brq6NvNUBKRxFxoy8
Warto obejrzeć niedawno wypuszczony film pt Norynberga. Główną rolę kapitalnie gra Rami Malek, który niedawno równie fenomenalnie zagrał Freddiego.
Film szczególnie mnie zainteresował, ponieważ porusza się w obrębie tematów, które mnie interesują: prawo, historia i wojskowość. Sedno fabuły sprowadza się do tego, że hitlerowscy zbrodniarze zostali skazani na podstawie nieistniejącego prawa. Została złamana łacińska zasada mówiąca lex retro non agit – prawo nie może działać wstecz. To naprawdę był poważny problem – nie można ich było ani wypuścić, ani od razu zabić.
W filmie jest kilka smaczków. Mówi się odrobinę o zbrodniach stalinowskich, o czym zwykle lewaki z Hollywood nawet nie pisną. O ile wiem, scenarzyści podają nieprawdziwą wersję dotyczącą klapy książki i upadku Kelley’go. O ile wiem, to mimo choroby alkoholowej pracował jeszcze wiele lat w zawodzie osiągając wiele sukcesów, a wydana książka 22 Cells in Nuremberg nieźle się sprzedawała i była wznawiana.
Warto przypomnieć, że do dziś pozostaje tajemnicą, kto i ile wziął łapówki za dostarczenie Goeringowi trucizny. Może zrobił to i Kelly, a może któryś ze strażników. Kwota na pewno nie była niska.
Duży potencjał do stworzenia kapitalnego filmu ma książka Rozmowy z katem. Jest to iście szatański obrót spraw – komuniści zamykają w jednej celi hitlerowskiego zbrodniarza i przywódcę ruchu oporu. Nikt by tego na trzeźwo nie wymyślił. Nie wiadomo jednak, czy taki film mógłby powstać i czy w ogóle można mówić na komunistów takie brzydkie rzeczy w chwili, gdy Mamdani zaczyna wdrażać kolektywizm w Nowym Jorku.
Tak się złożyło, że mamy do czynienia z praktycznym testowaniem prawa w stosunku do zbrodniarza będącego głową państwa, jakim jest Maduro. Nikt rozsądny nie ma żadnych wątpliwości, że Maduro jest odpowiedzialny za to, że Wenezuela jest krajem totalitarnym, który mimo ogromnych bogactw naturalnych jest biednym krajem trzeciego świata i że wypędzono z kraju mnóstwo Wenezuelczyków. Z dużą dozą pewności Maduro wyrażał zgodę na szmuglowanie narkotyków i drenował kasę państwa. Ale na świecie są nie tylko rozsądni ludzie, są również głupcy oczadziali ruską propagandą, twierdzący, że Maduro jest nawet spoko i że tylko Wenezuelczycy mogą wziąć sprawy w swoje ręce. Zaciekła nienawiść do Ameryki przyćmiewa im racjonalne myślenie.
Liga Narodów nie spełniła swojej funkcji jako organizacji zapobiegającej wojnie. Podobnie Organizacja Narodów Zjednoczonych nie spełnia swoich funkcji, między innymi ochrony praw człowieka. Brakuje prawa zapobiegającemu tyraniom na świecie. Sami obywatele są bezradni – w momencie powstania dyktatury opozycjoniści są zabijani, a reszta społeczeństwa zastraszana lub wypędzana. Powinno to być zorganizowane w taki sposób, że w razie nieprzeprowadzania demokratycznych wyborów szybko wysyłane są koalicyjne siły zbrojne, które zamykają dyktatora i jego otoczenie do więzienia, albo jeszcze lepiej montują sznurkiem na latarni. Da się to elegancko skodyfikować, tak samo jak udaje się działanie regulacji pilnujących nieproliferacji broni atomowej, trzeba tylko chcieć.
Sytuacja w Wenezueli jest dynamiczna. Na razie zdekapitowany reżim próbuje się zebrać i skonsolidować. Stany są też mocno zdeterminowane i istnieje duże ryzyko, że rządzący z bliska zobaczą tomahawki. I mam nadzieję, że tak się stanie. Lepiej, aby byli odparowani, niż mieliby podpisać porozumienia jak w Polsce i do końca życia korzystać z nakradzionych pieniędzy.
Powstaje pytanie, który kraj będzie następny. Rosja i Korea odpadają ze względu na atom, więc może Kuba?
Toczy się sprawa Luigiego Mangione, który zabił Briana Thompsona, szefa firmy ubezpieczeniowej United Healthcare.
Są duże szanse, że Luigi wyjdzie z sądu jako wolny człowiek. Od początku było wiadomo, że trudno będzie znaleźć ławników, którzy skażą zabójcę. United Healthcare to zbrodnicza instytucja, która dorabia się miliardów dolarów na odmawianiu świadczeń pacjentów, czyli ich de facto uśmierca. Większość Ameryki stanęła za zabójcą, co utrudniało skompletowanie obiektywnej ławy przysięgłych. Co więcej, aby wyrok był wiążący, werdykt ławy przysięgłych musi być jednomyślny.
Policja i prokuratura jest całkowicie skompromitowana w tej sprawie. Prawa zostały odczytane aresztowanemu dopiero 20 minut po zatrzymaniu. Był on nielegalnie nagrywany w areszcie. Dane medyczne Luigiego zostały pozyskane nielegalnie. W naszym polskim mniemaniu nic wielkiego się nie stało. Jesteśmy przyzwyczajeni do sądowego bezprawia. Znane są sprawy, gdzie sąd nie jest do końca pewien o winie oskarżonego, więc zamiast 10 lat daje tylko 5. Powszechne są sytuacje, w których zamiast przeprowadzić sprawiedliwy proces, aresztowany siedzi bez końca w areszcie. W dzikiej Polsce prokuratura może w sądzie używać nielegalnie uzyskanych dowodów. Natomiast USA jest nadal krajem z dużym przywiązaniem do praw konstytucyjnych. Za naruszenie tych zasad prokuratura po prostu może przegrać sprawę. Sprawa w USA jest prowadzona dzień po dniu, co jest krańcowo odmienne od spraw w Polsce, z rozprawami co kilka miesięcy.
Być może to o to chodzi policji, by ukręcić łeb tej sprawie. Być może policjanci mieli ojca lub matkę ubezpieczonych w United Healthcare. Nie mogą nie oskarżyć Luigiego, ale mogą popełniać błędy. Podobnie jak w polskim sądzie świadek nie może odmawiać zeznań i kłamać, ale może dużo zapomnieć.
W Stanach ubezpieczenie medyczne jest odnawiane z końcem każdego roku. Przez kraj przewala się fala oburzenia na drakońskie podwyżki ubezpieczeń. Rosną opłaty miesięczne, a także są podnoszone udziały własne. Najbardziej poszkodowana jest klasa średnia, która zarabia ponad $100k rocznie / rodzinę. Ci ludzie nie kwalifikują się do systemu Obamacare i ubezpieczenie medyczne może ich kosztować $20k-$30k rocznie, plus oczywiście udział własny. Wyłożenie 30% dochodu na zdrowie jest nieakceptowalne.
Lewacy zwietrzyli krew. Sanders (komunista, nie typ od kurczaków) złożył projekt ustawy upubliczniający ochronę zdrowia. Mają wzrosnąć najróżniejsze podatki, najwięcej pobierane od ‘bogoli’, i środki te mają sfinansować płacenie za świadczenia medyczne. Problem polega na tym, że takie systemy są znane w wielu krajach i mocno krytykowane. Różnica będzie taka, że zamiast konsultanta United Healthcare odmawiającego świadczenia będzie roczna kolejka do onkologa. “Bogole” będą płacić dwa razy, w podatkach i z kieszeni, aby jednak tego onkologa zobaczyć przed śmiercią. Znamy ten mechanizm dokładnie z Polski. Problem w tym, że w każdym kraju większość wyborców to debile, natomiast wybory wygrywają najwięksi populiści. Amerykanie mogą nie wiedzieć, jak działa NFZ w Polsce i co ich czeka.
3 listopada 2026 odbędą się wybory, w których zostanie wybranych wszystkich 435 kongresmenów oraz 35 ze 100 senatorów. Te wybory będą kręcić się wokół reformy ochrony zdrowia. Jeżeli republikanom uda się usprawnić system to utrzymają władzę. Jeżeli nie, to władzę w parlamencie przejmą socjaliści.
W momencie zawalenia się systemu komunistycznego, przez zdychający PRL przewaliła się dyskusja społeczna, jak reformować system nazywany wtedy służbą zdrowia.
Zarysował się konsensus, że ochrona zdrowia w Polsce musi być socjalistyczna, jak najmniej prywatna, bo inaczej ‘biedni ludzie będą umierać na ulicach jak w Ameryce’. Utkwiło mi to w pamięci, dokładnie takiego argumentu używano.
Co ciekawe, było to dokładnie wtedy, gdy Polacy odbierali bolesną lekcję ekonomii praktycznej. Drób można było hodować i sprzedawać prywatnie, więc w sklepach był on dostępny, a obrót wieprzowiną był nadal reglamentowany, przez co nadal obowiązywały kartki i towar był niedostępny. W głowach Polaków nie pojawiło się skumanie, że system prywatny i liberalny jest bardziej wydajny niż socjalistyczny. Ochrona ‘biednych obywateli przed złym wolnym rynkiem’ generuje mnóstwo patologii, po prostu brak towarów czy usług na danym regulowanym rynku.
Zjawisko akceptacji takiego stanu rzeczy nazywam ‘spraniem łbów socjalizmem‘. Działa to nie tylko w Polsce. Słyszałem o podobnej sytuacji w Kolumbii, dokąd uciekł pewien Wenezuelczyk. Bardzo mu się spodobał szybki i działający Internet, ale on wolał ten z Wenezueli, wolny i zawodny. Na zdziwioną reakcję gospodarzy szczerze stwierdził, że za ten z Kolumbii trzeba płacić, a on woli nie płacić, nawet gdyby miał nie mieć Internetu. To jest właśnie łeb sprany socjalizmem. Takich ludzi w Polsce nadal są miliony, na świecie miliardy.
System ochrony zdrowia jest do naprawienia w ciągu roku czy dwóch. Trzeba wprowadzić te elementy systemu niemieckiego i szwajcarskiego, które działają. Należy podjąć następujące działania:
To się jednak nigdy nie stanie. Nie pozwoli na to spranie łbów socjalizmem. Biedni ludzie wolą czekać pół roku na specjalistę niż zapłacić normalne stawki ubezpieczenia medycznego. Bogaci ludzie wolą zapłacić dwa razy, raz za udział w systemie z którego nie korzystają, a potem drugi raz za prywatnego lekarza. Łby są sprane tak samo, niezależnie od dochodów. Nie ma poparcie społecznego dla systemu, w którym ‘biedni ludzie będą umierać’, gdy tymczasem mamy system, w którym biedni ludzie umierają. Bogaci zresztą też.
Nad tym całym gnojem polskiej medycyny unosi się wielka mucha w czerwonych spodniach – Owsiak. Facet, którego działalność byłaby zupełnie zbędna, gdyby system był sprawny i uczciwy. Działa on jak ogromne rozgrzeszenie dla sumień Polaków. Przeciętnie każdy Polak dorzuca się 8 (osiem!) złotych do WOŚP. To jest śmiechu warte. Jest to tyle co nic, kwiatek do kożucha, kropla w wiadrze. Ale Polacy czują się z tym doskonale, wrzucą jakieś śmieszne grosze i mają wrażenie, że ‘ratują’ system albo ‘wyposażają’ szpital. Polacy nienawidzą planowanego i rozsądnego działania, za to uwielbiają zrzutki i pospolite ruszenie.
Tymczasem trwają debaty. Dobrze pamiętam debaty z lat 80tych, gdzie towarzysze debatowali w jaki sposób reformować socjalizm. Konstrukcja tych debat jest identyczna – próbuje się ratować system socjalistyczny, który jest spaczony, niewydolny i nie do uratowania. Debaty nic nie dają, ponieważ poglądy większości społeczeństwa są zawsze zachowawcze i uniemożliwiają wyrwanie się z obowiązującego paradygmatu. System musi upaść by dopiero wtedy dało się cokolwiek zmienić.
Przyszłość jest prosta do przewidzenia. Polacy nadal będą umierać na ulicach, w kolejkach do lekarzy, przed zamkniętymi szpitalami. Nie dojdzie do żadnej reformy. Owsiak nie wróci do swojego zawodu – robienia witraży. Obserwowany upadek medycyny w Polsce to dopiero początek zawalania się całego systemu ubezpieczeń zdrowotnych i społecznych. Dziś nie ma pieniędzy dla szpitali. Za kilka lat nie będzie też pieniędzy na emerytury.
Stany Zjednoczone postanowiły dogadać się i zakończyć wojnę proxy z Rosją, którą prowadzą na Ukrainie. Amerykańskie zasoby są ograniczone i obecna administracja chce je zużyć w inny sposób. Na przykład na rozprawienie się z Wenezuelą.
Z punktu widzenia interesu amerykańskiego Rosja ma o wiele większe znaczenie niż Ukraina czy cała “wschodnia flanka NATO”. Rosja jest konieczna przy boku Ameryki, jeżeli dojdzie do starcia z Chinami. Do celu przyciągnięcia Rosji na swoją stronę można na wiele przymknąć oko, podobnie jak przymykano oko na grzeszki “Wujaszka Joe*”.
No i ostatnia kwestia – Trump zaspokaja swoje chore ego rzekomym zakończeniem dwóch poważnych konfliktów – w Gazie i Ukrainie.
Dogadanie się z Rosją ma wszystkie cechy Konferencji w Monachium, gdzie w ramach “ratowania pokoju” oddano w ręce psychopaty Czechosłowację, a Czechosłowaków w ogóle nie dopuszczono do udziału w konferencji.
Tym razem sytuacja jest inna, ponieważ Europa pamięta tamte wydarzenia. Większość liderów zdaje sobie sprawę, że polityka appeasementu prowadzi do dalszej eskalacji. Obecnie wiemy, jedyną metodą powstrzymania złego człowieka z bronią jest dobry człowiek z bronią, a nie pracownik społeczny**
Problem Trumpa polega na tym, że Ukraina niekoniecznie musi się zgodzić na dość niekorzystne postanowienia narzucanego jej ultimatum. Pierwsza rzecz jaką Zelenski zrobił po otrzymaniu ultimatum, to wykonał telefon do przywódców Francji, Anglii i Niemiec. Założę się nawet, że w tej kolejności. I to w rękach tych właśnie liderów znajduje się los Ukrainy i być może innych krajów regionu.
Cele Zachodu są zbieżne z interesami Polski: jak najbardziej wykrwawiać Rosję i trzymać Rosjan jak najdalej od swoich granic.
Dla Zachodu ultimatum to nie tylko zagrożenie dalszą agresją Putina, ale również poważny cios w honor i powagę tych krajów. Rozmowy “pokojowe” z Rosją odbyły się nie tylko nad głową Ukrainy, ale całej Europy. Stany założyły, że jeżeli USA wycofają swoją pomoc wojskową, to Europa nie będzie w stanie tego zastąpić i Ukraina padnie.
Mam nadzieję, że Ukraina ultimatum odrzuci i państwa zachodnie będą w stanie zastąpić dostawy sprzętu wojskowego. Powinien jak najszybciej nastąpić pokój, ale na warunkach możliwych do zaakceptowania przez Ukrainę.
* tak propaganda USA nazywała Józefa Stalina do roku 1945
** Nawiązuję do pomysłów lewaków w USA, aby zamiast policjantów do przestępstw wysyłać pracowników społecznych – marksizm tłumaczy przestępców jako ofiary, a przestępczość jako efekt uciskania biedniejszych warstw społecznych przez burżuazję.