Monthly Archives: December 2018

Wskaźnik wyprzedzający

Wraz z trwającą wiele lat dobrą koniunkturą gospodarczą pojawia się pytanie, kiedy będziemy mieli naturalny element cyklu koniunkturalnego, jakim jest spowolnienie gospodarcze. Są różne znaki świadczące o zbliżaniu się tego momentu. Na przykład rosnące przekonanie, że ceny nieruchomości nigdy nie spadną. Albo duża ilość przejęć banków, również w Polsce. Bankierzy przejmujący są lemingami wierzącymi, że słupki mogą tylko rosnąć, a bankierzy przejmowani są szczęśliwi, że się keszują.

Duże, globalne kryzysy lubią zaczynać się w USA. Czy można przewidzieć, kiedy się to stanie? Bardzo dobrym wskaźnikiem wyprzedzającym krach jest zapas domów do sprzedaży, czyli iloczyn domów oferowanych przez miesięczny poziom sprzedaży. Dla osób które zapomniały czym jest iloczyn i iloraz, wskaźnik na poziomie x oznacza, że gdyby nie pojawiły się nowe domy na rynku i sprzedaż w kolejnych miesiącach była na takim samym poziomie, to trzeba by x miesięcy na sprzedaż wszystkich domów na rynku. Im mniejsza liczba tym bardziej rozgrzany rynek nieruchomości, im większa liczba, tym tworzy się ‘glut’ na rynku, coraz więcej lokali nie może znaleźć nabywcy.

Tak wygląda wykres od roku 1963, na szaro zaznaczono recesje:

Jak widać, prawie zawsze zapas domów rośnie na wiele miesięcy przed oficjalnym wejściem w recesję. Coś się zepsuło w lipcu 2005, gdy wskaźnik zaczął dynamicznie rosnąć. Potem mieliśmy apogeum kryzysu i okres spadku zapasów. I od jakiegoś czasu wskaźnik znowu bardzo dynamicznie rośnie.

A tak wyglądają stopy procentowe w USA w tym samym okresie:

Rosnące stopy procentowe, konieczne dla przeciwdziałania inflacji, działają szkodliwie na rynek nieruchomości. Część inwestorów woli wejść w lokaty i obligacje, ucieka z rynku nieruchomości. Rosnące stopy oznaczają rosnące odsetki od kredytu hipotecznego, a to ogranicza popyt na domy. W przypadku kredytów o zmiennym oprocentowaniu, rosnące oprocentowanie prowadzi do niewypłacalności, odbierania domów przez banki i pojawieniu się ich na rynku.

Wiele osób błędnie rozumuje, że kryzys zaczął się w 2008 roku. W rzeczywistości źródło kryzysu tliło się już wiele lat wcześniej. Niskie stopy procentowe od 2000 spowodowały napęcznienie bańki hipotecznej, a rosnące od 2005 stopy procentowe spowodowały jej pęknięcie, ze szczytem kryzysu w 2008.

Wiele wskazuje na to, że sytuacja się powtarza. Jeżeli jeszcze raz spojrzymy na wykres, zobaczymy okres niskich stóp procentowych od 2008. Od 2015 oprocentowanie zaczęło rosnąć, a wraz z nim zapasy niesprzedanych domów. Jesteśmy gdzieś tak w roku 2006 lub 2007, jeżeli nałożymy obecną sytuację na poprzedni cykl. Mamy niskie bezrobocie, optymizm polityków, ekonomistów i zwykłych obywateli, ludzie są odurzeni prosperity.

Skoro już rozpatrujemy kryzys 2008 i zbliżający się krach 2019/2020, warto spojrzeć na wykres cen złota w tamtym okresie:

Cena była w miarę stabilna do końca roku 2007, gdy nagle zaczęła rosnąć. Smart money wskoczyło na ten rynek widząc zbliżający się krach. Szczyt cen miał miejsce w 2008, w chwili spektakularnych bankructw bankierów. Wraz z załamaniem giełdy ceny złota też poleciały na dół, co może zaskoczyć osoby spodziewające się, że w kryzysie ludzie rzucą się do kupowania złota. Owszem, ludzie rzucili się kreując stronę popytową, ale po stronie podażowej były wszelkiego rodzaje funduszy, dla których złoto było takim samym surowcem jak zboże czy stal. Oni za wszelką cenę potrzebowali płynności, czyli gotówki dla ludzi w panice wycofujących środki z instytucji finansowych. Menadżerowie takich instytucji zachowywali się jak załoga balonu, z którego uchodzi gorące powietrze i leci coraz niżej – wyrzucali z gondoli wszystko, by ciężar był jak najmniejszy. Dopiero gdy się wyprzedali, ceny zaczęły rosnąć, by dojść do szczytu na poziomie $1900.

Gdyby doszło do powtórzenia takiego scenariusza, to ceny złota powinny rosnąć jeszcze do krachu na giełdzie i spektakularnych bankructw, powiedzmy do poziomu $1500. Wtedy powinniśmy zobaczyć spadek na $1200 i trwających kilka lat rajd ze szczytem w pobliżu $3000. To nie prognoza, tylko jeden z wielu możliwych scenariuszy.

Jeżeli na chwile oderwiemy się od rynku amerykańskiego i pomyślimy nad rynkiem polskim, to mamy książkowe powody do rosnącej bańki hipotecznej. Niskie oprocentowanie lokat prowadzi do nieopłacalności trzymania pieniędzy w banku. Część ludzi dochodzi do wniosku, że lepiej zainwestować w mieszkanie pod wynajem. Inni ludzie dochodzą do wniosku, że niskie oprocentowanie skutkuje niską ratą kredytu. To wszystko skutkuje wzrostem cen, co przekonuje jeszcze innych ludzi, że wzrosty cen będą trwać już zawsze i wskakują w bańkę myśląc, że robią interes życia.

Ucieczka inwestorów z rynków wschodzących jest zawsze bolesna dla walut peryferyjnych. Jak pamiętamy ostatnio cena dolara czy franka wzrosła dwa razy, z 2 do 4 zł. Scenariusz, w którym w 2020 dolar będzie kosztował 8 zł wydaje się dziś całkowicie nierealny dla większości Polaków, ale niestety jest niezwykle prawdopodobny. Dla porządku dodam, że scenariusz w którym USA nie są w stanie sfinansować swoich potrzeb budżetowych i dolar się osłabi względem złotówki jest także możliwy, choć dużo mniej prawdopodobny.

Share This Post

Krugerrand, podstawowe dane

Czas na kolejny wpis gościnny. Zapraszam do przewodnika po najbardziej znanych ( i nieco mniej rozpoznawalnych) mennicach świata. Wielu inwestorów, zarówno goldbugów jak i silverbugów, ma swoje preferencje dotyczące fizycznej formy kruszcu. Poniższy cykl ma na celu przybliżenie tematyki najpopularniejszych monet, dla osób jeszcze niezdecydowanych lub tych, którzy rozważają zdywersyfikowanie swoich kolekcji.

Wprowadzenie

Krugerrand to jedna z najbardziej rozpoznawalnych monet lokacyjnych na świecie. Monety produkowane są przez South African Mint Company, natomiast kruszec dostarczany jest przez Rand Refinery. Rand Refinery jest również głównym dystrybutorem Krugerrandów na rynek wewnętrzny jak i międzynarodowy.

W Polsce w czasach PRL i burzliwych przemian lat 90tych Krugerrand był, obok biżuterii i złotego „złomu”, symbolem przechowywania wartości majątku. W 1999 roku kultowa moneta trafiła nawet na afisze filmowe obrazu W. Nowaka „Krugerandy”. Motyw Krugerranda pojawiał się również w amerykańskich produkcjach między innymi w  „Zabójczej broni 2” i „Bogatych bankrutach”.

Historia

Na początku lat 60 tych XX wieku, w Republice Południowej Afryki odkryto potężne złoża złota, co z kolei dało początek historii Krugerranda. 3 lipca 1967, w South African Mint została wybita pierwsza partia monet. Od tego czasu wyprodukowano ich, w różnym rozmiarze, ponad 60 milionów. Na początku swego istnienia, Krugerrandy mogły być wymieniane na dowolną walutę. Był to zabieg marketingowy mający na celu wypromowanie południowoafrykańskiego producenta w krajach „bogatego zachodu”, gdzie, w tym okresie, panował jeszcze parytet złota. Efekt okazał się bardziej niż zadowalający a produkcja monet zwiększała się z roku na rok, osiągając, w 1976 roku całkowitą liczbę 6 milionów sztuk. Nie obyło się jednak bez kontrowersji, które wpłynęły negatywnie na ekspansje Krugerrandów na rynku złota lokacyjnego. Podstawowym powodem, dla którego moneta wzbudzała negatywne odczucia, był apartheid, panujący w RPA, w drugiej połowie XX wieku. Polityka Republiki Południowej Afryki, kontrolowana głównie przez Wielką Brytanię, zakładała segregację rasową. Wiele krajów zdelegalizowało import Krugerrandów, w proteście przeciwko kierowaniu czarnoskórej ludności do wydobycia złota. Nie zmienia to faktu, że w 1980 roku, Krugerrandy stanowiły 90% światowego rynku złotych monet. Upadek polityki apartheidu zbiegł się ze spadkiem cen złota na świecie, co przełożyło się na sukcesywne zmniejszenie produkcji do roku 1998, kiedy wybito 23 277 sztuk. W następnych latach produkcja rosła.

Informacje ogólne

Krugerrandy nie posiadają wybitej wartości nominalnej, co wyróżnia je spośród innych monet. Można by pokusić się o stwierdzenie, że w takim razie są medalami. Nic bardziej mylnego. Krugerrandy są oficjalnym środkiem płatniczym a brak nominału ma podkreślić, że wartość monety powiązana jest jednoznacznie z wartością kruszcu w niej zawartego.

Awers monety, projektu Otto Schultza, przedstawia Paula Krugera, prezydenta RPA. Polityk, żyjący w latach 1825-1904,   stał się sławny stając na czele ruchu oporu Burów (europejskich osadników z XVII i XVII wieku) przeciwko kolonialnemu imperium Wielkiej Brytanii. Rewers, którego projekt przypisuje się Coertowi Steynbergowi, przedstawia jeden z symboli narodowych RPA- Skocznika antylopiego (dawniej szpringboka).

Nazwa monety pochodzi od nazwiska wspomnianego prezydenta oraz sufiksu „rand”, będącego nazwą oficjalnej waluty RPA. Niektóre źródła podają, że nazwa waluty wywodzi się, z kolei, od nazwy łańcucha górskiego Witwatersrand, ważnego zagłębia wydobywczego złota, uranu, a także platyny srebra i diamentów.

Początkowo złote Krugerrandy były bite tylko, jako monety jednouncjowe, natomiast od 1980 roku dostępne są również monety ½, ¼ i 1/10 uncji. Obecnie w sprzedaży dostępne są zestawy (sety), z  monetami 1/20 i 1/50 uncji.

Kolejną cechą wyróżniającą Krugerrandy, spośród większości innych monet lokacyjnych, jest stosunkowo duża zawartość miedzi. Próba złota stosowana do bicia Krugerrandów to .916 (w większości przypadków monet lokacyjnych stosowana jest próba .999). Oznacza to, że w monecie znajduje się 91,67% złota oraz 8,33% miedzi. Przekłada się to na większą trwałość i wytrzymałość monety, co sprawia, że są bezpieczniejsze podczas np. transportu. Z drugiej strony istnieje pewna możliwość, że monety o mniejszej, procentowej zawartości złota są łatwiejsze do podrobienia.

Krugerrandy wykonywane są również ze srebra i platyny w formie monet jednouncjowych.

South African Mint bije złote i srebrne Krugerandy o dwóch rodzajach wykończenia powierzchni. Monety bulion, wytwarzane w większej ilości stanowią podstawową formę monet inwestycyjnych. Wykonywane są również monety z wykończeniem proof postrzegane, jako „kolekcjonerskie”, limitowana ilość, specjalne wykończenie oraz metody pakowania, wiążą się z wyższą ceną. Pozostaje otwarte pytanie, czy warto inwestować w monety proof, których ilość bitych egzemplarzy, jak na kolekcjonerskie standardy, jest stosunkowo duża. Monety proof od zwykłych bulionowych odróżnia również ilość ząbków na powierzchni bocznej. Rant Krugerrandów bulionowych posiada 160 „ząbków”, podczas gdy monety proof posiadają 220 „ząbków”. W 2017 roku do obiegu trafiła specjalna edycja monet, mająca na celu uczczenie 50 lecie wybicia pierwszego Krugerranda.

Poniżej zdjęcie złotą monetę bulionową oraz proof z edycji 50lecia Krugerranda:

Do ciekawych egzemplarzy złotych monet z Republiki Południowej Afryki należą również monety 1 i 2 Randy. Monety bite były w latach 1961-1983 i stanowiły, swego rodzaju „odpowiednik”, brytyjskich suwerenów i półsuwerenów. Podobnie jak Krugerrandy wytwarzane były ze stopu złota .916, jednak w odróżnieniu od powyższych posiadały nominał na rewersie. Awers monety przedstawia Jana van Riebeecka (1619 – 1677), podróżnika, dowódcy pierwszej, osadniczej, holenderskiej wyprawy do południowej Afryki oraz wieloletniego dowódcę placówki w Kapsztadzie. Rewers, podobnie jak w Krugerrandzie, przedstawia Skocznika antylopiego. Masa monet to odpowiednio: 7,98 g dla 2 randów oraz 3,99 g dla 1 randa. Moneta, z powodu krótszego czasu emisji jest rzadsza niż Krugerrand, tym niemniej może stanowić ciekawe uzupełnienie kolekcji, lub alternatywę dla ¼ i 1/10 uncjowych monet.

Inne produkty South African Mint oraz Rand Refinery

Mennica RPA ma w swojej ofercie liczne serie monet kolekcjonerskich oraz złote sztabki. Na szczególną uwagę zasługują monety przedstawiające faunę południowoafrykańską.

KK

Share This Post