Monthly Archives: January 2011

Rynek nieruchomości

Dziś będzie mi potrzebna pomoc szanownych czytelników, ponieważ nie potrafię znaleźć odpowiedzi na niektóre nurtujące mnie pytania.

Wiadomo, że kredyty hipoteczne dostępne w Polsce mają oprocentowanie zmienne. Kredytobiorca zaciągający taką pożyczkę bierze na siebie ryzyko wzrostu inflacji i oświadcza, że będzie spłacać kredyt niezależnie od tego jak by nie wzrosły stopy procentowe. Oczywiście, bierze na siebie również ryzyko osłabienia się złotówki, jeżeli kredyt jest w walucie obcej. To taka papierowa forma założenia sobie na głowę pętli szubienicznej.

Wiadomo również, że systemy walut papierowych dymią na wszelkich złączach. Kraje, które stoją na progu bankructwa (PIIGS, JP, US) bynajmniej nie zbilansowały swoich budżetów. Przeciwnie, zadłużają się coraz bardziej i staje się absolutnie pewne, że do bankructwa dojść musi. Zacznie się druk na jeszcze większą skalę, pojawi się inflacja i MUSZĄ wzrosnąć stopy procentowe. Ten scenariusz to nie żaden nieprzewidywalny i mało prawdopodobny black swan jak chciałaby rządowa propaganda, to pewnik.

Pytanie 1. Czy możliwa jest taka sytuacja, że w perspektywie najbliższych lat dojdzie jednak do krachu walut papierowych i inflacja gwałtownie podskoczy?

Pytanie 2. Co się stanie ze spłatą kredytów hipotecznych, jeżeli oprocentowanie wzrośnie na przykład z 6% do 56%? Albo do 106%? Pamiętajmy, że w roku 1990 taka sytuacja miała miejsce, sporo ludzi zostało zrujnowanych oprocentowaniem kredytów bankowych.

Pytanie 3. Co się stanie z rynkiem nieruchomości, na którym zanikną kupujący (kto weźmie kredyt oprocentowany na 56%)?

Pytanie 4. Co się stanie z rynkiem nieruchomości, na którym pojawią się sprzedający chcący pozbyć się domu za wszelką cenę, aby pozbyć się kredytu oprocentowanego na 56%?

Pytanie 5. Co się stanie z rynkiem nieruchomości, na którym pojawią się tysiące nieruchomości odebranych przez banki ludziom, którzy przestali być w stanie spłacać odsetki od kredytów hipotecznych?

Bardzo proszę o wpisywanie się w komentarzach.

Share This Post

Nanostrukturalne elektrorozpraszanie

Pojawili się kolejni oszuści pokroju Nazimka, tym razem w Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Przypomina mi to ‘wynajdowanie’ perpetuum mobile i transmutowanie ołowiu w złoto. W przeszłości tysiące oszustów ‘prezentowało’ najróżniejsze sztuczki czy po prostu informowało o swoich ‘umiejętnościach’, tak jak oszuści wzmiankowani powyżej. Przerażające jest to, że ludzie nadal kupują takie brednie, tak jak kupowali je 100, 500 i 1000 lat temu. Przykre jest też to, że gdy zdemaskowałem oszustwa Nazimka naskoczyło na mnie szereg osób, chcących wierzyć w cuda. Ludzie są jednak strasznie ciemni i łatwowierni.

Czasem szydło wychodzi z worka dość szybko. Pan Sridhar skubnął inwestorów na niebagatelną kwotę 400 000 000 USD obiecując wprowadzić ‘lada chwila’ ogniwa paliwowe, umożliwiające generowanie prądu elektrycznego z gazu ziemnego przy każdym domu. Dlaczego pudełka z napisem Bloom Energy nie są jak na razie dostępne na półce w każdym Home Depot? Ponieważ jest jedno małe ‘ale’. Okazuje się, że do działania urządzenia potrzeba katalizatora w postaci metali ziem rzadkich. Bardzo rzadkich. Wynalazca mijał się z prawdą, twierdząc w wywiadach, że katalizatorem jest piasek z plaż morskich. Koszt katalizatora powoduje, że kosz całego urządzenia wynosi więcej niż wartość całego zasilanego domu i jest tylko dlatego taki niski, że Rosjanie nadal pozbywają się metali, które zgromadzili w czasach Zimnej Wojny jako surowce strategiczne. Bez tego cena byłaby znacznie wyższa a ilość surowca na naszej planecie pozwala na wybudowanie kilkuset tych urządzeń…

A tymczasem do zdemaskowania oszustów wystarczą znajomość podstawy fizyki i chemii na poziomie licealnym. Tego ludziom (szczególnie dziennikarzom) brak. Wystarczy zapoznać się z ‘kwiatkami’ wylatującymi ustami ‘wynalazców’, na przykład: w wyniku spalania syntetycznej benzyny do atmosfery nie jest emitowany dwutlenek węgla, ponieważ paliwo opiera się nie na węglu, a na wodorze. Tymczasem my wiemy dokładnie, że wodór musi występować w związku z jakimś pierwiastkiem – wszystkie paliwa silnikowe to związki chemiczne oparte na węglu i wodorze. Gdyby nawet zastąpić węgiel innym pierwiastkiem, to będzie on wylatywał z rury wydechowej w postaci tlenku i w jakiś sposób oddziaływał na środowisko. I wcale nie przekonują mnie wypowiedzi prezesa, że technologia produkcji tego paliwa opiera się na użyciu materiałów o wysokiej energii, wobec których stosuje się technikę nanostrukturalnego elektrorozpraszania. Bełkot mający maskować oszustwo.

Najlepsi są Włosi, pozostający nadal pod wrażeniem filmu ‘Powrót do przyszłości’. Masowa produkcja ich reaktorów termonuklearnych ma ruszyć jeszcze w tym roku, choć nikt jeszcze nie widział działającego prototypu. Brak także teorii tłumaczącej działanie. Podejrzewam, że do zbudowania działającego prototypu potrzeba jeszcze parę euro, które z pewnością można zainwestować w bardzo korzystny sposób. Gdyby ktoś nie miał jeszcze wystarczającej sumy, można zawsze zacząć od inwestowania w podobnej branży – jest dużo czarnych euro do odbarwienia.

Alchemicy próbowali dać to, co było najbardziej potrzebne społeczeństwu – złoto i eliksir życia. W zbliżających się latach, wraz z nasilającym się kryzysem energetycznym spodziewam się tysięcy oszustów oferujących cudowne wynalazki zamieniające wodę w benzynę, wodę w prąd (metodą termonuklearną) i wodę w wino (tylko bóg nas uratuje od Peak Oil). To też będzie odpowiedz na żywotne potrzeby ludzi, którzy będą z całej siły potrzebować cudu. Prawda jest taka, że cuda niestety bardzo rzadko się zdarzają, szczególnie w świecie nauk ścisłych.

Share This Post

Linki

Kryzys już się skończył …. czyżby ?

492 dni zabiera proces odebrania nieruchomości

Ilość przejęć rośnie

Spekulacja była globalna

Erozja łże-dolara

WSJ podważa rządowe brednie dane o inflacji

Obniżenie ratingu Japonii – kolejny krok w kierunku bankructwa

Oszustwa Bear Stearns

Jakość opieki zdrowotnej w US

Sprzedaż nowych domów najniższa od 47 lat

Zaprzestać spłaty? To wkrótce będzie pytanie stojące przed frajerami z PL, którzy kupili w szczycie bańki

Kolejna fala spadków cen domów

Słomski i Burry widzieli zbliżający się kryzys, Greenspan myli się twierdząc, że nikt tego nie przewidział

Zerohedge tłumaczy zakupy łże-obligacji

Dałnsajzing metodą walki z inflacją

Dom za cenę samochodu, realia które wkrótce wrócą do Polski, gdy tylko spekulacja pęknie

Wywiad z Roubinim w Forbes

Przekręty na licytacjach domów

Bogaci bankruci

Korupcja? Jaka korupcja? To legalny lobbing

Share This Post

Run

W historii wiele razy doszło do ‘runu na system monetarny’. To właśnie doprowadziło do wycofania się USA z pokrywania złotem dolara w 1971 r. Obcokrajowcy, głównie Francuzi, przywozili statkami nadrukowane dolary i bezczelnie przedstawiali je do wykupienia. Okazało się, że nie ma tyle złota, ile dolarów Departament Skarbu uprzejmy był wydrukować. Potem odeszło się od reżimu złota, co wydawało się, że rozwiązuje sprawę.

W późniejszych latach jeszcze wiele razy doszło do ‘runów’ znanych jako ‘kryzysy walutowe’. Polegało to na tym, że posiadacze jakiejś waluty rzucali się na giełdy celem pozbycia się jej, czyli wymiany na inne. Atakowana waluta ulegała dezintegracji, bo zwykle jej emitent nie posiadał wystarczających zasobów do jej ratowania – czyli innych walut lub złota – za które można by skupić ten atakowany walor. Odejście od złota jako tej ‘kotwicy wartości’ mściło się tym, że w czasie kryzysu spekulanci mogli zrobić dowolną jatkę z waluty i właściwie nie można się było bronić.

Dziś mamy nową nową, nieznaną formę ‘runu’. O ile wcześniej osłabieniu ulegała jedna waluta, to jej posiadacze się jej pozbywali na rzecz całej reszty. Obecnie wszystkie waluty okazują się tylko kolorowymi papierkami, mogącymi ulec dewaluacji w trybie decyzji jakiegoś szefa banku centralnego, działającego w imię ‘wyższego dobra stymulowania gospodarki’. Rozsądny inwestor musi zrozumieć, że nie ma ucieczki z jednej waluty do drugiej. Zostaje tylko złoto. A złota jest znacznie mniej niż wyemitowanych walut licząc po obecnym kursie. Jest go znacznie mniej. Tysiące razy mniej. I mamy dwie możliwe sytuacje – albo cena wzrośnie i popyt zrównoważy podaż, albo cena będzie sztucznie zaniżana i półki będą puste, jak sklep mięsny w roku 1982.

E efekcie mamy ciekawą sytuację. Okazuje się, że w ostatecznym rozrachunku reżim złota, tego ‘przeżytku’, jednak obowiązuje. Po prostu ludzie oddolnie decydują, co będzie pełniło funkcję pieniądza. I żadne dekretowanie – w długim okresie – tego nie odmieni.

Share This Post

O sprawnym rządzeniu

Jak to się stało, że Niemcy czy Brytyjczycy stworzyli potężne imperia, a Polska zawsze była ofiarą swoich sąsiadów? Bo przeznaczeniem Polski jest być Chrystusem narodów? Nie, po prostu są ciency.

Polityka światowa przypomina ewolucję. Wygrywa myślenie. I podobnie jak w przypadku ewolucji, najbardziej skuteczni są ci, którzy najskuteczniej myślą. Człowiek jest najbardziej zabójczym stworzeniem na świecie nie dlatego, że jest jadowity, tylko dlatego że ma największy mózg, który potrafi skonstruować najskuteczniejszą protezę nieposiadanych przez nas pazurów i kłów.

I dlatego właśnie niektóre nacje wygrywają ponad innymi. Weźmy drenoty. Ktoś docenił R&D i postawił na pracę koncepcyjną. W Polsce, gdyby wtedy istniała, uznano by to za bezproduktywne dywagacje i zmienianie rzeczy, które doskonale sprawdzają się od dawna. Lepiej czas zmarnowany przy mazaniu ołówkiem przeznaczyć na wywiezienie gnoju ze stajni lub pracę w kuźni. Ale w efekcie tego marnotrawienia czasu Brytania osiągnęła przewagę strategiczną na oceanach i trzymała cały świat za twarz. Niemcy, mimo ogromnego wysiłku i potężnej agresji, nie byli w stanie dotrzymać im kroku, zarówno na morzu jak i ogólnie w podboju świata. Brytyjska dyplomacja mogła być skutecznie dokonywana, tylko innymi środkami.

Dziś jesteśmy świadkami tego samego. Oto Brytyjscy parlamentarzyści mają swoją komisję, w której kilkadziesiąt osób przygotowuje kraj do zagrażającej nam światowej katastrofy jakim jest Peak Oil. Tutaj można się zapoznać się z wnioskami, bite 60 stron wypracowania. Oni będą przygotowani. A Polacy? Miała miejsce jedna jedyna interpelacja sejmowa (link, strona 135), do której zresztą walnie przyłożył rękę Adam Duda. I co? I nic. Termin ‘Peak Oil’ w materiałach sejmowy jest wzmiankowany wyłącznie w interpelacji do dokumentu ‘Politykę energetyczną Polski do 2030 r.‘ która jest stekiem nonsensów wyssanych z palca. Jego wartość prognostyczna jest taka sama, jak szacunki mówiące, że Warszawa w końcu XX wieku będzie nieprzejezdna z powodu ogromnej ilości końskiego łajna. Jakiś debil – zapewne przodek obecnych pracowników ministerstwa – ekstrapolował ilość koni i wyszło mu, że za kilkadziesiąt lat po Warszawie będzie poruszać się miliony tych zwierząt.

I jak to się wszystko skończy? Tak jak zwykle. Lud będzie się dziwić, czemu to my znowu budzimy się z ręką w nocniku.

Share This Post

Wypracowanie

Fragment książki Wiktora Suworowa ‘Wybór’:

– Dziś zacznijmy od omówienia twojego wypracowania o tym, jak zniewolić sto milionów wolnych obywateli […]

– Mam na myśli treść, a nie formę. Najważniejsze, żeby te ćwiczenia były absurdalne i żeby równocześnie dotyczyły setek milionów ludzi. Najlepiej zmusić ich do wykonywania jakiegoś kretynizmu. Regularnie.

– Masz przykłady takich kretynizmów?

– Można na przykład zmusić całą ludzkość, żeby dwa razy w roku przestawiała wskazówki zegarów.

– Czym to uzasadnić?

– Oszczędnością energii.

– To prawda?

– Skądże znowu. Najważniejszym odbiorcą energii elektrycznej są fabryki. Na drugim miejscu są środki transportu. Przesuniemy wskazówki czy nie przesuniemy – i tak ilość zużywanej energii nie ulegnie zmianie. Poważnym odbiorcą są kopalnie węgla. Tam zawsze ciemno. Albo oświetlenie ulic. Światło włącza się, kiedy jest ciemno, a wyłącza, kiedy jest jasno. Co zmieni przestawienie wskazówek?

– Część energii wykorzystują ludzie w swoich mieszkaniach.

– Słusznie. Niecały jeden procent. Ale w ramach tego jednego procentu nie wszystko idzie na oświetlenie. Niebawem nadejdą takie czasy, że ludzie będą mieli elektryczne żelazka, elektryczne maszynki do mielenia mięsa, telefony na prąd, radia, elektryczne kino domowe. Możesz kręcić wskazówkami zegara w każdą stronę i nie wpłynie to w żaden sposób na zużycie energii. Zresztą z oświetleniem mieszkań to wygląda podobnie: latem i tak jest widno i nie ma znaczenia, czy wstajesz o piątej czy o dziesiątej. Z kolei zimowym rankiem i tak jest ciemno i nie obejdzie się bez oświetlenia. Nieważne, czy jest godzinę wcześniej czy później.

– Zatem uważasz, że nie będzie żadnego pożytku z przestawiania zegarów?

– Będą tylko kłopoty. Masa kłopotów.

– I nikt nie będzie oponował?

– Tłum nie potrafi myśleć. Tłum przyjmie to jako coś naturalnego. Sam będzie sobie przysparzać nowych problemów. Jeśli tylko narzucimy ludzkości z dziesięć takich idiotycznych zachowań, jeśli sprawimy, że wszyscy podporządkują się bez zastrzeżeń, wtedy zawładniemy światem.

Mam kilka swoich pomysłów:

– zmuszenie ludzi, by zamiast ‘dzwięczących’ pieniędzy stosowali walutę papierową

– zmuszenie ludzi, by płacili połowę tego co wypracują w postaci podatków

– zmuszenie ludzi, by uwierzyli, że piramida finansowa organizowana przez państwa pod nazwą ‘obligacji’ jest bezpieczną formą inwestowania

– zmuszenie ludzi, by uwierzyli, że państwo nie rabuje ich z pieniędzy tylko coś im ‘daje’

– zmuszenie ludzi, by uwierzyli, że postępowanie zgodnie z przyjętymi zasadami (1 szkoła, 2 szkoła, 3 szkoła, praca w korpo, kredyt hipoteczny, 1 dziecko, 2 dziecko, emerytura) jest jedynie słuszne i właściwe

Share This Post

Broń

W komentarzach toczyły się dyskusje na temat nabywania broni. Właśnie skończyły się prace nad nowelizacja Ustawy o broni i amunicji. Zachęcam do zapoznania się z treścią.

Niewykluczone, że niedługo staniemy się wszyscy kolekcjonerami. Ja winszuję sobie TT, to ciekawa i ładnie prezentująca się broń. Gdybym miał się kierować pragmatyzmem, moim wyborem byłaby broń Colt Detective, nawet rzeczywiście dość ‘kolekcjonowalna’, bowiem wypuszczona w 1927r.  Dla nas ogromną zaletą byłaby niezawodność (niezacinalność) i kompaktowość, cechy przydatne w sytuacji WSHTF.

Share This Post

Greenspan cz.2

Ostatnia część fragmentów książki ‘Era zawirowań’:

Nie było w Waszyngtonie poważniejszych pytań niż to, dlaczego nie miałoby dojść do kolejnego ataku? Skoro al Kaida chciała zakłócić funkcjonowanie gospodarki Stanów Zjednoczonych, jak zapowiedział to bin Laden, to ataki musiały być kontynuowane. nasze społeczeństwo było otwarte, nasze granice były nieszczelne, a nasze umiejętności wykrywania broni i bomb słabe. Zadawałem to pytanie wielu ludziom na najwyższych szczeblach władzy i raczej nikt nie potrafił udzielić przekonującej odpowiedzi.

Ciekawie byłoby pospekulować, jak wyglądałyby dziś USA, gdyby doszło do drugiego, trzeciego i czwartego ataku [po 11 września]. Czy nasza cywilizacja by to wytrzymała? Czy bylibyśmy utrzymać właściwie funkcjonującą gospodarkę, tak jak Izrael? Albo jak Londyńczycy przez trwające kilka dziesięcioleci ataki bombowe IRA?

Już jakiś czas temu analizowałem ten paradoks. Wniosek jest taki, że ataki nie są dokonywane ponieważ al Kaida nie jest do tego zdolna. Gdyby była, to by to dokonywała. A jest to dziecinnie proste – wystarczy na przykład wysadzić 10 torów kolejowych by zupełnie sparaliżować wielkie miasto lub 10 słupów wysokiego napięcia, by osiągnąć ten sam efekt. Można też zastosować wynalazki AK – wysadzać linie kolejowe – to jest nie do upilnowania. Całej infrastruktury nie sposób upilnować. Można wysłać zamachowców-samobójców do centrów handlowych i szkół. Sposobów są setki i fakt, że nic takiego nie obserwujemy oznacza, że al Kaida w USA _w_tej_chwili_ nie istnieje.

Wzmożone wydatki konsumenckie wyciągnęły gospodarkę z marazmu po 11  września, a tym co je napędzało, okazał się rynek mieszkaniowy. W wielu częściach USA nieruchomości mieszkalne, pobudzone przez spadek oprocentowania kredytów hipotecznych, zaczęły gwałtownie zyskiwać na wartości.[…] Ten boom znacząco poprawił morale […]

To nie był żaden boom tylko bańka spekulacyjna – taką wiedzę mamy już dziś. W Polsce też zresztą mamy odprysk tego zjawiska – dostępność kredytów wywindowały ceny mieszkań w stratosferę. Ludzi nie stać na zakup a fortunę zbili deweloperzy z marżami 50%.

Poprawnym wyjściem z kryzysu po 11 września powinno być stymulowanie produkcji krajowej i zwalczanie nierównowagi w handlu zagranicznym USA.

Czasami, gdy sprawa jest skomplikowana, warto pomyśleć o sytuacji ekstremalnej. Gdyby prawdą było twierdzenie, że deficyty nie mają znaczenia, a obniżki podatków, których nie równoważą obniżki wydatków, składają się na dobrą politykę państwa, to czemu po prostu nie wyeliminować w s z y s t k i c h podatków? Kongres mógłby pożyczać, ile by chciał, i dowolnie wydawać pieniądze, a wszystko to bez obawy, że szybko wzbierający ocena zadłużenia podkopie wzrost gospodarczy.

Ale jak wielokrotnie obserwowaliśmy to w krajach rozwijających się, nieskrępowane zadłużenie się i wydawanie pieniędzy przez rząd prowadzi do hiperinflacji i spustoszenia gospodarki.

Doskonale powiedziane. Oczywiste jest, że każde zadłużenie jest złe i wcześniej czy później pojawia się pokusa niespłacenia zaciągniętych zobowiązań. Takie jest przeznaczenie USA – hiperinflacja. Od tego nie ma ucieczki.

Jak to opisał JM Keynes: ‘Lenin miał oczywiście rację. Nie ma bardziej subtelnego, pewniejszego sposobu na wywrócenie społeczeństwa do góry nogami niż popsucie waluty. Proces ten uruchamia wszystkie siły gospodarczych prawideł ukryte po stronie zniszczenia i robi to w sposób, którego zdiagnozować nie jest w stanie nawet jeden człowiek na milion’.

O ile stabilność dolara była siłą napędzającą USA przez ostatnie 200 lat, to zbliżający się upadek dolara przewróci i zniszczy ten kraj. I tak jak pisze Keynes ludzie budujący barykady na ulicach amerykańskich miast nie będą w stanie zrozumieć, że wszystkiemu są winni ich reprezentanci w Waszyngtonie, przez dekady realizujące postulaty życia na kredyt, wysuwane przez lud.

Słowniki definiują populizm jako filozofię społeczną, w ramach której wspiera się prawa i pozycję obywateli, zwykle w opozycji do uprzywilejowanej elity. Ja postrzegam g o s p o d a r c z y populizm jako odpowiedz zabiedzonych obywateli na upadek społeczeństwa, gdzie elitę gospodarczą widzi się w roli oprawców.

Najwyraźniej jestem zabiedzonym obywatelem, ponieważ postrzegam oligarchię jako oprawców.

Gospodarczy populizm jest uważany za przedłużenie demokracji w świecie ekonomii. Nie jest nim. Ludzie o demokratycznych przekonaniach popierają taką formę rządów, w której większość decyduje we wszystkich kwestiach publicznych, ale nigdy w sprzeczności w podstawowymi prawami jednostek. W takich społeczeństwach prawa mniejszości są chronione przed większością. My wybraliśmy taką formułę, w której większość otrzymała prawo do decydowania we wszystkich sprawach publicznych nienaruszających praw indywidualnych.

Zdumiewające. Autor zna rozróżnienie między demokracją a republikanizmem.

Obawy o amerykański deficyt zewnętrzny nie są bezpodstawne. Pewne jest, że w którymś momencie zagraniczni inwestorzy nie będą chcieli zwiększać udziału amerykańskich aktywów w swoich portfelach. Taki jest właśnie inwestycyjny odpowiednik ujemnego bilansu płatniczego. Do tego momentu amerykańska nierównowaga musi się zmniejszyć, a dolar prawdopodobnie będzie musiał spaść w celu ożywienia amerykańskiego eksportu i ograniczenia importu.

No to mamy powiedziane wszystko jasno i wyraźnie. Dolar to tylko kawałek papieru, którego wartość nieodwracalnie będzie dążyć do zera.

Powodem niepokoju o deficyt na amerykańskim rachunku obrotów bieżących jest fakt, że w 2006 roku finansowanie tego deficytu – to znaczy napływ środków zza oceanu – pochłonęło równowartość ponad 3/5 wszystkich zagranicznych oszczędności 67 krajów, które wypracowały w tamtym roku nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących.

To były dane z 2006 roku. Na dziś USA jest takim bankrutem, że nie jest w stanie sfinansować swojego długu. Mówiąc krótko – na świecie nie ma takich pieniędzy, które wystarczą budżetowi USA. Jedyne wyjście to już teraz pokrywać wydatki drukiem banknotów a to oznacza hiperinflację. I to w najbliższej przyszłości a nie ‘kiedyśtam’.

Share This Post