Monthly Archives: August 2011

Korekta na złocie

Wszystko wskazuje na to, że szykuje się korekta na złocie. Według moich szacunków cena uncji powinna spaść do 1560 USD na krótką chwilę przed kontynuacją marszu w górę, ponad 2000 USD. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza oceniam na 85%.

Tłumacząc to na język polski, możliwy jest spadek cen monet jednouncjowych do poziomu 5000-5100 PLN, czyli o jakies 10%. Byłoby to doskonałą okazją do doładowania. Szacuję, że na koniec roku jednouncjówki powinny kosztować już około 6400 PLN.

Share This Post

Fundament

Przy okazji moich obowiązków zawodowych przeprowadzam sporo rozmów z polskimi przedsiębiorcami. Obraz, który się z tego wynika wstrząsa i wcale nie jest tak pozytywistyczny jak w reklamie banku, który (w końcu) zamieni życie wszystkich przedsiębiorców w bajkę:

Życie przeciętnego przedsiębiorcy w Polsce to nieustanna obawa przed kontrolą, która może go zrujnować i odebrać cały majątek, zastanawianie się jak osiągnąć zysk przy obecnej skali obciążeń podatkowych i jak cokolwiek sprzedać ludziom, którzy mają znikomą siłę nabywczą, ponieważ większość ich dochodu zżerają podatki.

Oczywiście do wszystkiego można się przyzwyczaić. Rozbój jaki się dokonuje na społeczeństwie może bulwersować przez jakiś czas, ale jako że w Polsce trwa od niepamiętnych czasów i nastanie tak zwanej ‘wolnej’ Polski niczego nie zmieniło. Znajomy, który dostał wyrok 11 lat karnego obozu w Związku Radzieckim (tzw. ‘zony’), wytłumaczył mi to zjawisko. Codziennie ktoś umierał, a to na pryczy, a to pod drutami kolczastymi – to była rzecz całkowicie zwyczajna, do której można się przyzwyczaić.

Stopień opodatkowania w Polsce dawno sytuuje kraj po prawej stronie Krzywej Laffera. Jakiekolwiek zwiększanie opodatkowania będzie prowadziło do spadku przychodów i ‘zarzynania’ gospodarki. Na grzbiecie przedsiębiorców i pracowników nakłada się tyle obciążeń, że zwyczajnie nie można tego unieść – nie opłaca się pracować. Ale to nie zniechęca polityków do przykręcania śruby fiskalnej i poszukiwaniu kolejnych nisz możliwych do opodatkowania.

Część ludzi staje w obliczu wyboru – działać zgodnie z prawem, płacić całość wymyślonych podatków i zbankrutować lub oszukiwać przepisy i stać się groźnym przestępcą gospodarczym. W obliczu takiego wyboru stawał przez wiele lat mój ojciec. Przepisy mówiły, że można było zarobić dwa średnie miesięczne wynagrodzenia płacąc 20% podatku dochodowego. Po przekroczeniu tej kwoty podatek rósł do 98%.

Dziś przepisy są naturalnie dużo bardziej subtelne – nie ma jednego 98 procentowego podatku – jest za to podatek akcyzowy, dochodowy, VAT, od środków transportu, PCC, od przejazdu drogami płatnymi, ZUS i całe stado pomniejszych. Jest wiele milionów urzędników więcej, więc kreatywność nie jest ograniczona ilością głów. Ale wybór przed jakim stawał mój ojciec jest dziś udziałem milionów Polaków.

Z tego rozboju płynie szereg konsekwencji, na co dzień mało zauważanych. Przede wszystkim drożyzna – cena każdego produktu składa się przeciętnie w 60% z podatków. Nieprzetworzona żywność rzecz jasna najmniej, towary luksusowe i nośniki energii to niemalże ‘podatki w stanie czystym’.

Z tego wynika też niska jakość życia Polaków. Średnie wynagrodzenie (nie przeciętne lecz mediana !) to jakieś 1850 zł. Bez podatków dochodowego i ZUS pracownik otrzymywałby na rękę 3020 zł. Gdyby skompensować to o VAT i akcyzę siła nabywcza wypłaty wynosiłaby około 3900 zł. Taka jest skala rabunku – zamiast 3900 zł dostaje się 1850 zł.

Mamy setki tysięcy ludzi wywalonych na margines życia społecznego. To groźni przestępcy, tacy jak Tomasz Dąbrowski, który popełnił zbrodnię nielegalnego prowadzenia działalności gospodarczej w postaci sprzedaży na Allegro i nie zapłacił podatków, po zapłaceniu których działalność stałaby się deficytowa. Dziś ten facet, zamiast tworzyć gospodarkę i płacić podatki w rozsądnej wysokości, tuła się na emigracji i tam płaci podatki.

Państwo Polskie jest koszmarnie drogie i opresyjne wobec swoich obywateli jak III Rzesza. Polskich poborców podatkowych różni od pracowników Gestapo tylko to, że mówią po polsku

Wszystko co podatnik otrzymuje w zamian to głodowe emerytury, miliony urzędasów, kolejki w szpitalach, dziurawe drogi oraz płatne autostrady.

Państwo może eksploatować obywateli – to naturalne i nie ma w tym nic złego. Problemem jest trwająca rabunkowa eksploatacja obywateli. Państwo działa tak jak rolnik niedbający o swoje pole – po pewnym czasie gleba się wyjałowi i będzie rodzić wyłącznie chwasty i kamienie. Podstawą zdrowego i dostatniego państwa jest troska o rozwój gospodarczy i zdrowa gospodarka obciążona takimi podatkami, które jest w stanie udźwignąć.

Share This Post

Irenka

Do Nowego Jorku zbliża się spore tornado. Zapowiada się niezły hardkor – ewakuacja 22 szpitali i ośrodki opieki, przestaje działać komunikacja miejska i lotnicza, zamykane są mosty. Uderzenie żywiołu przewidziane jest na niedzielny ranek czasu lokalnego.

Share This Post

Конец эпохи доллара

Mądrzy rodzice mawiali w czasach PRLu, że języki okupantów trzeba znać. Z tym poglądem zgadzał się również rząd marionetkowy PRL, ale tylko jeżeli chodzi o język rosyjski – z niejasnych względów język niemiecki był pomijany. Dzięki temu wielu rodaków ma wiedzę umożliwiającą obejrzenie i zrozumienie poniższego filmiku:

Jak już wspomniałem, tragizm naszych czasów polega na tym, że po prawdę musimy zwracać się w stronę RT Moscow i Al Jazeera. Do odkłamywania propagandy oligarchów trzeba nam dziś Goebbelsów, którzy przeszliby na jasną stronę mocy.

Na szczęście Wybiórcza uspokaja, że filmik jest tylko kacapskim żartem. Nie ma powodów do paniki. Można pośmiać się z debili, którzy chcieli się pozbyć banknotów dolarowych na rzecz jakże śmiesznych banknotów rublowych, emitowanych przez kraj prawie niezadłużony, wiodący w zakresie produkcji surowców energetycznych. Oczywiście, że dolary lepsze od rubli, a że Ameryka jest trupem ekonomicznym to można pominąć.

Jeszcze śmieśniejsze jest wymienianie dolarów na złoto, którego przecież nie można zjeść i za które nie da się nic kupić w sklepie. Obecnie trwa intensywne wypłaszanie frajerów ze złota przez zastosowanie schematu pump and dump. Ceny się elegancko podbiło aby udowodnić, że wzrost cen złota jest nieuzasadnioną bańką spekulacyjną. Teraz ceny się zbija i cena leci na pysk. W ten sposób odstraszy się inwestorów na pewien czas od złota i kupiony czas umożliwi trwanie fikcji dolara papierowego.

Share This Post

Bananyzacja

Starożytna tradycja nakazuje zabijać posłańca przynoszącego złe wieści. Tak działa ludzka psychika. Do dziś zawodem szczególnego ryzyka jest bycie prezenterem pogody w TV. Można zostać pobitym na ulicy za fatalną pogodę, którą ktoś miał na wakacjach.

Na zbitą twarz wywalono właśnie szefa S&P za to, że kolejne ekipy reżimu rządzącego w USA zrujnowały ten kraj. Jego wina była taka, że ośmielił się powiedzieć jak rzeczy naprawdę się mają. Tylko kwestią czasu jest niewygodni ludzie nie będą zwalniani, tylko pozbawiani głów, jak taki Gongadze. Upadek standardów sprawowania władzy w Stanach jest przerażający i roku na rok następuje coraz większe zdziczenie. Republika bananowa, gdzie szefowie banku centralnego mówią wprost, że kasy na zwrot długu nie mają, ale zawsze mogą ją dodrukować.

W międzyczasie zabawnym jest obserwowanie dziecinnych prób prowadzenia dyplomacji przez Polskę. Jak oni działają wiedzą ci, którzy kiedykolwiek próbowali załatwić coś w ambasadzie PL. Ta banda pracuje 10h w tygodniu, nikt nie odbiera telefonów, na paszport czeka się pół roku, a pyski biurw wykrzywione są ‘bananami’ jak za głębokiej komuny.

Całkowitą kompromitacją państwa polskiego jest sprawa sprezentowania dowodów potrzebnych Białorusi na udupienie opozycjonisty Bielackiego, oraz sprawa aresztowania innego Białorusina nazwiskiem Pimienau. Dobrze, że choć odpowiedzialnych prokuratorów wywalono na zbitą twarz, jak szefa S&P.

Żenujące jest też wysyłanie broni do kraju objętego wojną domową. Polska utrzymuje stosunki dyplomatyczne z Libią i reżim Kadafiego, jakkolwiek obrzydliwy i zbrodniczy, jest legalną władzą w Libii. Wyobraźmy sobie sytuację, w której ja wzniecam rozruchy w Polsce, przy pomocy czołgów importowanych z Białorusi czy Libii. Polska postawiła się w sytuacji sponsora afrykańskiej wojny domowej.

Jeżeli już działać, to wyłącznie w celu zaprzestania rozlewu krwi. Można zaprosić strony do Warszawy, rozśmieszyć pokazując ‘postęp’ przy budowie metra (którego w Trypolisie jest 104 km i 73 stacje !! ) i już rozluźnionych posadzić przy stole i negocjować. Wysyłanie broni – na koszt podatnika (!!) – jest zupełną głupotą.

Jeżeli już robić politykę na wysokim poziomie, to raczej dostrzegać nisze tam, gdzie inni ich nie widzą. Na przykład sprawa Kurdystanu powinna być szczególnie bliska Polakom, jako że Kurdystan przypomina Polskę pod rozbiorami. Turcja bombarduje tamtejszych bojowników tak jak Rosja pacyfikowała polskich bojowców z PPS. Tam trzeba działać – niekoniecznie wysyłając Kurdom czołgi na koszt polskiego podatnika, lecz prowadząc ofensywę dyplomatyczną na rzecz prawa samostanowienia dla Kurdów.

Share This Post

Wojenka

Ludziom nigdy się nie dogodzi. Ameryka zaatakowała Hitlera – Amerykanie protestują w obronie doktryny Monroe, przeciw zabijaniu niewinnych cywili w Niemczech i wydatkom na zbrojenia. Ameryka nie zaatakowała Stalina – jest odpowiedzialna za stalinizm w Polsce i całym obozie socjalistycznym. Ameryka zaangażowała się w Wietnamie – po co się tam w ogóle pakować za cenę życia takiej ilości Amerykanów. Ameryka nie zaatakowała Korei Północnej – jest odpowiedzialna za śmierć Koreańczyków z rąk krwawego reżimu. Ameryka zaatakowała Irak – zbrodniczy napad na kraj z ropą na podstawie sfabrykowanych dowodów.

Przejawem zupełnej hipokryzji jest malowanie takich obrazków:

Szczególnie, gdy zestawi się to na przykład z obrazkami z Wietnamu – ta pani nie pływa dla rozrywki, tylko próbuje ratować życie przed komuszkami płynąc na stronę rzeki ‘okupowaną’ przez Amerykanów:

Są też obrazki z Niemiec – sporo niewinnych Niemców zginęło przy okazji wyzwalania różnych obozów. Powyższa ‘karykatura’ doskonale oddaje rzeczywistość – bomby były zrzucane na niewinnych ludzi. A przecież ludzie za drutami byli skazani prawomocnymi wyrokami sądów, którzy na zdjęciu cieszą się z nielegalnego wyzwolenia.

Ofiary ataku gazowego przeprowadzonego przez reżim iracki, który został potem niesłusznie oskarżony o posiadanie innych form broni masowej zagłady. W necie są też fotki martwych matek trzymających martwe niemowlęta, ale oczywistym kłamstwem okazało się, jakoby Saddam miał broń atomową. Cholerne kłamstwa Ramsfelda.

Nie twierdzę, że Ameryka powinna być żandarmem świata. Do tego celu powinna być organizacja typu ONZ. Niestety, okazało się, że zarówno Liga Narodów jak i ONZ są absolutnie nieskuteczne wobec krwawych reżimów. Zostają kontrowersje związane z nielegalnymi atakami USA na różne kraje świata.

 

Share This Post

Wyleszczenie

Wszystko wskazuje na to, że na rynku złota dochodzi właśnie do ‘wyleszczenia’, tak jak niedawno obserwowaliśmy to na rynku srebra. Zjawisko polega na gwałtownym wzroście cen tego ‘surowca’ by w pewnym momencie doszło do załamania i gwałtownej wyprzedaży. Im bardziej pionowo rośnie kurs tym załamka jest bliżej.

Na mój nos mechanizm napędzany jest przez grube koty. Fakt dużego popytu i pewnych niedostatków na rynku monet inwestycyjnych nie tłumaczy gwałtownego wzrostu cen giełdowych – po prostu zakupy fizyczne są tysięczną częścią obrotów złotem papierowym, o ile nie mniej. Rynkiem kręcą grube pieniądze i inwestorzy giełdowi i forexowi, mocno zalewarowani.

Cały ten mechanizm przypomina schemat ‘pump and dump’, z tym, że całkowicie legalny. Nakręca się panikę, że jutro będzie koniec świata i że koniecznie właśnie teraz trzeba kupić złoto. W to idą drobniejsi inwestorzy, a wtedy przychodzi krach i wyprzedaż.

Cel całego tego wszystkiego jest prosty – odstraszyć publikę od złota i przy okazji zarobić ogromną kasę. W pewnym momencie długie pozycje zastępowane są krótkimi, następuje wyprzedaż, panika na rynku i wtedy krótkie pozycje są zamykane. Zysk jest ogromny – najpierw z zyskiem zamknięto długie pozycje, na sam koniec z zyskiem zamknie się krótkie pozycje.

Na osłodę trzeba przyznać, że w najbliższej przyszłości spadek wartości złotówki jest prawdopodobny. Jeżeli dojdzie do spadków złota to szmacenie złotówki zahamuje spadki cen złota wyrażone w złotówkach. Z drugiej strony będzie to czynnik utrudniający życie inwestorom nie dającym się wyleszczyć, oczekującym na okazje do doładowania zapasów.

Share This Post

UK

Wszyscy wiedzą już o wydarzeniach mających miejsce w UK ale mało kto rozumie ich przyczynę. Wybuch agresji wcale mnie nie dziwi, z tym tylko, że spodziewałem się tego najpierw w USA a dopiero potem w UE. Stało się odwrotnie, gdyż rząd USA ma jeszcze środki na socjał.

Warto zwrócić uwagę na kolor skóry protestujących – są to kolorowi, zwani eufemistycznie ‘mniejszością etniczną’. To są ludzie z kiepskimi perspektywami, dużymi aspiracjami do konsumpcji, z natury skorzy do brutalnej przemocy, obecnie odcięci od cycka socjału i w społeczeństwie o wysokim bezrobociu.Z tej perspektywy Polska jest ‘zieloną wyspą’, bez agresywnych mniejszości i z populacją przyzwyczajoną do dziadowania. Polacy nie protestują nawet przy (oficjalnej) stopie bezrobocia wynoszącej 35%, jak w niektórych powiatach. Taki wskaźnik oznacza totalne zniszczenie gospodarki – pracują tylko policjanci, wojsko, nauczyciele, urzędnicy i pracownicy firm ogólnokrajowych (różne biedronki, GSMy, banki).

Tragiczność sytuacji polega na tym, że w tym ulicznym sporze nie ma za kim się opowiedzieć. Po jednej stronie mamy zwykłych bandytów próbujących rozładować frustrację i ukraść parę fantów z rozbitego sklepu, walczących do przywrócenie socjału. Po drugiej stronie mamy demokrację fasadową, w której paruset oligarchów próbuje wykorzystywać swoje koneksje dla utrzymanie swojej władzy i bogactwa. Ale być może tak właśnie jest w czasie każdej rewolucji – po jednej stronie ma się męty społeczne a po drugiej układ władzy, trzymający za mordę społeczeństwo.

Warto zwrócić uwagę na to, że nikt nie wpadł jeszcze na pomysł ewakuacji Polaków. Przecież jest ich tam całkiem sporo, w okolicy zagrożonej niemal wojną domową. Tylko co nagle zrobić z setkami tysięcy Polaków ściągniętych z UK do PL? Nikt o tym nie myśli, podobnie jak o milionach Polaków w USA, którzy w niedalekiej przyszłości będą w poważnych tarapatach, gdy tam dojdzie do rozlewu krwi. To co widzimy, to tylko przygrywka, prawdziwa rzeź będzie w Stanach.

Share This Post

NYSE

W ostatnim wpisie trafiłem idealnie z tajmingiem. 10/10. Nie będę ukrywał, że piszę to z ogromnym zadowoleniem. Okazuje się, że po raz kolejny potrafię skutecznie przewidzieć zbliżające się wydarzenia, po stokroć lepiej, niż cała banda łże-ekonomistów w mediach. Ludzie, którzy mnie posłuchali kupowali złoto po 600-900 USD/oz i tylko dziś cieszą się kilkudziesięcioma dolarami zysku na uncji – a to jeszcze nie koniec jazdy złota. Ci, którzy mnie posłuchali i nie kupili bzdur o ‘ożywieniu’ nie stracili na giełdzie. Obecnie, tak jak w roku 1932, nie mamy do czynienia z żadnym ‘ożywieniem’ lecz z krótkim okresem korekty w czasie długiej depresji.

To, że DOW spadł dziś o prawie 6% to tylko połowa brutalnej prawdy, jako że indeks wyrażony jest w amerykańskiej łże-walucie. Rzeź wygląda bardziej obrazowo gdy DOW wyrazi się w złocie – spadek wyniósł dziś około 10% i obecnie DOW kupuje tylko 6,3 uncji złota! Lecimy w kierunku DOW na poziomie 1-2 uncji złota.

Wygląda na to, że na wnioski z analizy technicznej wstrzeliła się doskonale informacja o spadku oceny kredytowej USA. Okazuje się nagle, że jest tylko jeden walor o ratingu AAA i jest nim złoto – o ile ktoś go nie ukradnie to kapitał jest całkowicie bezpieczny. W przypadku jakichkolwiek innych walorów, choćby ‘najbezpieczniejszych’ obligacji zawsze jest ryzyko wyparowania wartości.

Należy się dobrze rozumieć – nie ma ryzyka, że USA odmówią spłaty swojego długu. Oni to po prostu zrobią bezwartościową walutą, prosto z drukarki. I tak wiec dziś złoto płaci 0% odsetek. 10 letnie obligacje dadzą 2,31%, z tym, że kapitał zasadniczy utraci większość swojej siły nabywczej – wobec tego obligacje mają oprocentowanie negatywne, mniejsze od 0% płaconego przez złoto. Na tym polega niski rating USA.

Wraz ze spadkiem ratingu Stanów duzi gracze zaczynają się budzić z ręką w nocniku. Roznosi się nieprzyjemny smrodek po firmach, które mają rządzić światem i odnosić wyłącznie zyski. Są na świecie organizacje posiadające sporo kapitału w obligacjach – banki, ubezpieczalnie, fundusze emerytalne czy choćby fundacje. Teraz okazuje się, że znajdują się w sytuacji klientów Madoffa, o tyle lepszej, że co prawda Madoff nie mógł drukować banknotów, ale jeżeli amerykański rząd będzie płacił za obligi świeżą gotówka, to będzie ona bezwartościowa jak banknoty w Monopoly.

Tak więc nadal utrzymuję, że czekają nas ciekawe czasy i to wcale nie koniec jazdy. Ba, ta właściwa jazda nawet się nie zaczęła. Tym, którzy uważają inaczej niż ja, proponuję kupowanie akcji lub krótką sprzedaż kruszców, najlepiej jeszcze z dźwignią finansową.

Share This Post

Korekta

Warto napisać jeszcze parę słów na temat aktualnej sytuacji giełdowej. Nie żebym był taki mądry, po prostu ukradłem parę grafik i na ich podstawie będę się wymądrzał i udawał bardzo mądrego.

1. Widać kapitalnie jakim potężnym narzędziem analitycznym są poziomy Fibonacciego. Wydaje się niemal pewne, że wzrosty od krachu 2008 były tylko korektą. To mógł być rajd podobny do tego w USA w 1932 roku. Było to w środku Wielkiej Depresji – przejściowe odreagowanie krachu 1929, złudne ‘zażegnanie kryzysu’. Przed nami może być szukanie dna na poziomach niewyobrażalnych dla większości inwestorów:

2. Formacja RGR sprawdza się bardzo często przez co lubię ją wyszukiwać na wykresach. Widać tu co nas czeka w USA:

Mamy idealny moment aby zaszortować co się tylko da na giełdach. Jak to zwykle bywa nie ma całkowitej pewności na temat kierunku ruchu, ale szanse wydają się bardzo duże na wędrówkę indeksów na ‘południe’.

3. Ciekawie wygląda sytuacja ze złotem. Wszyscy pamiętamy wystrzał srebra i czym to się skończyło. Ze złotem jest podobnie w tej chwili – wykres idzie niemal pionowo w górę. Korekta należy się jak psu buda, z tym, że nie wiadomo kiedy. Taki pionowy wystrzał może jeszcze trochę potrwać. Warto być także ostrożnym z wyprzedawaniem lub szortowaniem złota – w dłuższej perspektywie DOW wyrażony w złocie będzie spadał, co oznacza, że tak czy siak złoto będzie rosnąć w cenie i będzie dużo lepszym miejscem do parkowania kapitału niż giełdy. I to przez parę kolejnych lat.

Opór przy $1500 oznacza, że teraz będzie to wsparcie. Nie wydaje się zbyt prawdopodobne, aby złoto spadło poniżej tej ceny. Im bardziej cena zbliży się do pułapu $1500 tym większa będzie to okazja na doładowanie.

Korzystanie z cudzej mądrości i wymądrzanie się może się opłacać. Można wygrywać fajne nagrody.

Share This Post