Categories
Ekonomia

Wywiad

Zachęcam do obejrzenia wywiadu ze mną:

Share This Post
Categories
Ekonomia

Reparacje od Niemiec

J. Kaczyński wysunął roszczenia wobec Niemiec z tytułu odszkodowań czy reparacji. Ten krok ma na celu stworzenie tematu zastępczego w obliczu 20% inflacji i kryzysu energetycznego w Polsce.

Nie chce mi się rozwodzić nad sytuacją prawną. Zrobił to ktoś za mnie:

Reasumując powyższą analizę: temat reparacji od Niemiec jest zamknięty i nic od nich nie uzyskamy.

Natomiast otwarty jest temat odszkodowań od Rosjan. To przecież Rosjanie zaatakowali Polskę razem z Niemcami. To Rosjanie nie pozwolili nam starać się o reparacje po wojnie, a także nie wywiązali się z przekazania Polsce części reparacji pobranych przez siebie.

Akurat dobrze się składa, że świat zachodni zablokował część ogromnych rezerw walutowych Rosji. Te rezerwy być może będą przekazane Ukrainie. Dobrze byłoby, gdyby nasi dyplomaci już teraz rozpoczęli starania o przejęcie pewnej części tych środków.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Sztrafnicy, czyli Zeki na front

Z powodu słabych wyników wojsk FR, wysokich strat i braku ochotników chętnych do zaciągnięcia się w szeregi armii, pojawił się pomysł tworzenia oddziałów sformowanych z zeków, czyli więźniów. Pomysł nie jest nowy. Stosowali go zarówno hitlerowcy jak i stalinowcy, ci drudzy pod nazwą “sztrafnicy“.

Proces rekrutacji wygląda tak:

Warto zwrócić uwagę na to, co mówi oficer na temat zachowań niepożądanych. Przede wszystkim dezercje nie są mile widziane. Dalej, nie zaleca się konsumpcji alkoholu, rabowania i gwałcenia. Wydaje się to dość zaskakujące w świetle obrazu rosyjskiego żołnierza. Jak to wytłumaczyć? Film jest propagandą wybielającą sołdatów? Nie zalecają takich zachowań, ale w praktyce tego nie pilnują? Czy może nasza propaganda zwyczajnie demonizuje Kacapów? Niech każdy sobie na to pytanie odpowie.

Wartość bojowa sztrafników nie jest zbyt wysoka. Tam nikt nie ma przeszkolenia wojskowego, o czasach służby zasadniczej już dawno zapomnieli. Natomiast są lepsi w zabijaniu, szczególnie wręcz. Nie mają blokad, które mają zwykli żołnierze. Ale tu nie o umiejętności bojowe idzie. Taktyka wykorzystania sztrafników nie zmieniła się od 2WŚ. Nie chodzi o jakość tylko o ilość. Są rzuceni na najtrudniejsze odcinki frontu, gdzie trzeba szturmować pozycje wroga i dosłownie blokować lufy przeciwnika swoimi ciałami. Oficer oferuje pół roku służby i amnestię, ale nie wspomina, że najpewniej nikt nie przeżyje pół roku. Rząd ani myśli robić amnestii dla kryminalistów i wypuszczać ich z więzień. To są żołnierze-jednorazówki. Gdzieś na ruskim telegramie w oczy wpadły mi statystyki takiego oddziału. Z roty liczącej jakieś 100 osób przeżył jeden facet, tracąc obie nogi.

W Rosji siedzi 478 000 mężczyzn, w większości w wieku “poborowym”. Ilu z nich zgodzi się na prawie pewną śmierć? 10%? 25%? W liczbach może to być nawet 50 do 100 tysięcy. To jest ogromny zasób ludzki z którego armia może korzystać odwlekając mobilizację.

Nie myślcie, że Ukraina jest wiele lepsza. Prezydent Zełeński oferuje mniej więcej takie same warunki jak Rosjanie.

Skoro wszyscy stosują takie rozwiązania, to czemu nie podłączyć się do tego trendu? Na wojnie walczy sporo Polaków, wyślijmy im jeszcze paru ochotników. W polskich celach przeludnienie, a na miejsce w mamrze czeka tysiące rodaków. Dać im przepustkę i bilet do Lwowa.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Wojenne va banque

W dniu 22 czerwca 1941 roku, wraz z wkroczeniem Niemców do ZSRR, Stalin przeżył załamanie psychiczne. Uciekł do swojej daczy Kuncewie. Po kilku dniach pojechali po niego Chruszczow, Mołotow, Malenkow i Beria. Stalin otworzył drzwi będąc przekonanym, że będzie aresztowany lub od razu zastrzelony. Był zdumiony, że delegaci proszą go o powrót do obowiązków.

Prowadzenie wojen to jest bardzo ryzykowna gra. To jest obstawianie va banque. Wchodzi się do gry cała stawką – albo się wygra i stanie bohaterem narodowym, albo przegra i straci władzę lub/i życie.

Historia zna wiele takich przykładów. Bonaparte czy Hitler zagrali va banque, mieli szansę być uznanymi za największych polityków w historii świata. Stracili wszystko, łącznie z życiem. Cała klasa polityczna Europy straciła władzę po 1 wojnie światowej, często życie, z wyjątkiem brytyjskiego władcy Jerzego V, choć tu mało brakowało. 2 wojna była podobna, dużym szczęściarzem był Hirohito. Praktycznie cała klasa polityczna Europy sprzed wojny przestała się liczyć w 1945 r.

Putin jest w rozpaczliwej sytuacji. Ostatnie sukcesy Ukraińców przypieczętowały jego los. To koniec. Nie pomoże mieszkanie w bunkrze, cała armia ochroniarzy ani zagrabione miliardy dolarów. Zastanawiam się, czy Putin zdaje sobie już sprawę z tego, co go czeka, czy liczy na cud. Nie wiadomo też, czy w ogóle dowiemy się jak skończył, czy po prostu “popełni samobójstwo”, coś mu wybuchnie, czy może gwałtownie zachoruje. Sprawcy mogą być nie do końca znani, jak w przypadku Kennediego.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Ławka, czyli Polska w pigułce

Wiesz co robi ten Miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest Miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to jest nasze, przez nas wykonane, i to nie jest nasze ostatnie słowo!

Mamy kolejną odsłonę polskiej hucpy, koleją PiSsowską aferę, tym razem w postaci “ławek patriotycznych”. Jak widać na fotce poniżej, już pierwszy deszcz wystarczył, by jedna z 16 ławek, każda kosztująca 100 000 zł, zaczęła podlegać biodegradacji.

Podobieństwa do filmu “Miś” są uderzające. W obu przypadkach kasa pochodziła z instytucji quasi-państwowej, w Misiu była to wytwórnia filmowa, za ławki zapłacił Bank Gospodarstwa Krajowego. W obu przypadkach wydano na to miliony, wtedy ówczesne, teraz współczesne. W obu przypadkach, zarówno tytułowy miś jak i ławki są tandetne, mają się rozpaść do jesieni i będą spisane na straty w protokole.

Wydarzenia ostatniego pół roku wskazują na to, że podobnie były przeprowadzane inwestycje w rosyjskim wojsku. Pewnie nasze wojsko inwestuje tak samo i wojna Polski z Rosją byłaby jak walka dwóch pijanych meneli przez Żabką. Byłoby jak zwykle po temacie w dwa tygodnie. Nowy kolaboracyjny rząd z Moskwy, a panowie oficerowie jak zwykle w Bukareszcie.

Wiecie co robią te ławki? Te ławki pokazują, jak działa nasze państwo z dykty i tektury. One otwierają oczy wszystkim tym, którzy wierzą w socjalizm i w to, że państwowe firmy mają szansę skutecznie działać. Nie mają. Pokusa nadużycia jest zbyt wielka i w każdej państwowej instytucji wcześniej czy później dojdzie do złodziejstwa lub marnotrawstwa.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Król Karol III

Zmarła królowa, niech żyje król, czy też jak mawiano we francuskim oryginale le roi est mort, vive le roi!

Na tron wstępuje król Karol III. To będzie przejściowy król, jako że ma już 73 lata. Wkrótce zastąpi go dość młody i energiczny król William V (o ile dobrze liczę numerację).

Imię Karol jest dla monarchii brytyjskiej dość specyficzne. W historii mieliśmy dwóch Karolów, I i II, ojciec i syn. Było to w czasach wojny domowej pomiędzy owymi Karolami i Olivierem Cromwellem, czyli w momencie krytycznym dla dynastii Stuardów i ogólnie dla ustroju brytyjskiego. Ostatecznie Karolowi II dzięki sprzyjającemu zbiegowi okoliczności udało się odzyskać władzę (1660r).

Wszystko wskazuje na to, że gdyby Karol II nie odzyskał władzy, to Cromwellowie założyliby swoją własną dynastie Cromwellów. Tytuł Lorda protektora stał się dziedziczny i z rąk Oliviera przeszedł na syna Ryszarda Cromwella. Historia świata mnóstwo razy stawała na rozwidleniu historii.

Tak więc kto wie, może Karol III otrzymał swoje imię nieprzypadkowo. Urodził się w 1948 roku, w dość turbulentnych czasach. W 1918 o mały włos Wielka Brytania nie została republiką, tak jak większość monarchii europejskich. W 1940 Wielka Brytania o mały włos nie została podbita przez Niemców. Były już gotowe plany ewakuacji rodziny królewskiej do Kanady i kontynuacji stamtąd wojny.

Interesujący #1 fakt jest taki, że to właśnie za czasów Karola II doszło do słynnego Wielkiego pożaru Londynu (1666r).

Fakt #2 jest taki, że w roku 1666 w Londynie, chwilę przed tym pożarem, została założona firma, którą można uznać za najstarszego dilera złota na świecie. Wtedy działała jako część przedsiębiorstwa Spink & Sons, dziś jest znana jako ATS Bullion.

Fakt #3 jest taki, że to właśnie Oliver Cromwell obok Hieronima Radziejowskiego namawiał (też) Karola X Gustawa do wojny z Polską, znanej później jako Potop Szwedzki. Powodem podżegania Cromwella było to, że Polska była krajem katolickim, a były to czasy gdy bardzo lubiono prowadzić wojny religijne w Europie.

Fakt #4 jest taki, że w połowie 17 wieku w Polsce trwała reformacja, w właściwie dokładnie wtedy się zakończyła, właśnie wraz z Potopem Szwedzkim. To jeden z tych wielu sytuacji, o której wspomniałem: rozwidlenie historii. Z racji najazdu protestanckich Szwedów nie wypadało być w Polsce protestantem. Paradoksalnie, gdyby nie szwedzki najazd mający zwalczać katolicyzm, to prawdopodobnie Polska nie byłaby dziś katolicka, lecz protestancka. Najpewniej nie byłoby rozbiorów Polski, ale i nie byłoby polskiego papieża, papieskich kremówek, i wielu innych oczywistych rzeczy znanych z historii.

Tymczasem na rynku numizmatycznym młyn. Klienci rzucili się do zakupu monet z podobizną Elżbiety, których produkcja została w tej chwili wstrzymana. Kilkadziesiąt mennic świata zaczęło w tej chwili pracę nad nowymi stemplami do monet. Będzie sporo monet upamiętniających śmierć Elżbiety II i Koronację Karola III. Będzie krótka i cenna seria monet z końcówki 2022 już z popiersiem Karola III. Trzeba też zrobić stemple na setki różnych monet obiegowych i kolekcjonerskich z rocznika 2023. No i kończąca się właśnie wymiana banknotów brytyjskich z papierowych na polimerowe właściwie jest w punkcie wyjścia. Wszystkie trzeba ponownie wymieniać na nowe wzory.

Share This Post
Categories
Ekonomia

WIG20 na kolanach

Polski indeks giełdowy WIG20 spadł do poziomu z pandemii i zbliża się do dna z roku 2009, osiągając zaszczytne miano najbardziej gównianego indeksu giełdowego w tym ramieniu galaktyki:

I jest to wykres nominalny, wyrażony w złotówkach ulegających nieustannemu szmaceniu. Innymi słowy, korygując wykres o inflację, mamy dziś indeks na poziomie połowy tego co w 2009, ponieważ złotówka straciła około połowy swojej wartości od 2009.

WIG20 na tym poziomie oznacza, że kupując akcje firm z indeksu kupuje się je poniżej wartości księgowej. Gdybyśmy mieli kapitalizm, to te spółki byłyby kupione, a następnie wyprzedane na części. Tu biurko i komputer prezesa, tam działka wraz z budynkiem. Tak jak to robił DeVito w ‘Other peoples money’.

Wyjaśnienie tego zjazdu WIGu20 jest proste. Można sparafrazować p. Coena i napisać, że Polska to nie jest kraj dla starych ludzi, ani do prowadzenia biznesu. Agresywny Fiskus, działający niby rekieter, nie pozwala na akumulację kapitału i powstawanie dużych firm. Skomplikowane przepisy i sraczka ustawodawcza sprowadzają pracę zarządów do codziennej lektury przepisów i kolekcjonowania wpisów w ‘książce kontroli’. Duże wymagania sprawozdawcze zniechęcają do wchodzenia na giełdę. Ogólnie w Polsce jest nadal atmosfera wroga prywaciarzom, tym kombinatorom, którzy wstają o 4 rano tylko po to, by piec pieczywo i dorabiać się na sprzedawaniu go po paskarskich cenach. A kamienicznicy, jak wiadomo, to są nawet gorsi.

Moja firma jest dobrym przykładem działania systemu. Zamiast się rozwijać i wchodzić na giełdę, zlikwidowałem działalność w formie spółki i wróciłem na JDG. Zaoszczędziłem tysiące roboczogodzin na wypełnianiu bezsensownych formularzy, jak choćby przykładowy ‘obowiązek sprawozdawczy SP-3’, kierowany do GUS. Śpię też lepiej, nie obawiam się aresztu za nieujawnienie któż to może być w spółce beneficjentem rzeczywistym, a kto nierzeczywistym (bajkowym), czym żyła cała Polska jeszcze całkiem niedawno.

To wszystko nie zmienia faktu, że optymistycznie spoglądam na perspektywy WIG20. Zakładam, że na jesieni będzie jeszcze jedna panika na światowych giełdach, w czasie której WIG20 spadnie gdzieś do poziomu 1400. Może wybiorę się na zakupy i coś tam kupię, może jakiś indeks lub kilka spółek. Zakładam, że w ciągu 3 lat WIG powinien odbić o 60%, do poziomu 2240. Wybrane akcje mogą wzrosnąć kilka razy.

To oczywiście nie jest porada inwestycyjna, tylko zabawy w stawianie prognoz.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Exodus z Rosji

Z uśmiechem czytam mnóstwo propagandowych materiałów w naszej prasie, z których wynika, że Rosjanie prawie już nie mają wojska, a Ukraińcy niedługo będą świętować swoje zwycięstwo organizując defiladę na placu Czerwonym w Moskwie.

Polacy się na te bzdury nabierają tak samo, jak Rosjanie wierzą w naćpanych faszystów rządzących Ukrainą. Niezależnie od kraju czy kultury większość zwykłych zjadaczy chleba może uwierzyć w dowolne bzdury, o ile są im one serwowane odpowiednio często. Przykładem mogą być najróżniejsze sekty. My wiemy, że ich wierzenia są absurdalne, co nie zmienia faktu, że owe sekty miewają miliony wyznawców, szczerze wierzących w owe bzdury.

Powtarzam to od początku wojny: fakty są takie, że Rosjanie sobie doskonale radzą. Owszem, nie zdobyli Kijowa, ale nadal okupują 20% Ukrainy i wykazują inicjatywę operacyjną dalece większą niż Ukraińcy. Wszystkie te bajki o wcielaniu siłą rosyjskich więźniów do wojska, ich niskiego morale, niejadalnych racji żywnościowych i jeżdżeniem czołgami z lat 60tych trzeba skonfrontować z niemożnością osiągnięcia dominacji w polu przez Ukrainę. Skoro jest tak dobrze z armią ukraińską i tak katastrofalnie z armią rosyjską, to dlaczego Ukraińcy od tygodni ciągle się cofają?

W Rosji inflacja jest niższa niż w UE, nie mówiąc już o Polsce. Rosjanie mają co jeść i mają dowolną ilość surowców, szczególnie energetycznych. Przed Unią perspektywa zimy, z ceną energii kilka razy większą niż przed rokiem. Skoro ktoś mówi, że w Rosji fabryki stoją, to poczekajmy do mrozów, zobaczymy ile procent fabryk w Europie będzie nadal działać. Obstawiam, że bardzo niewiele. O marznących ludziach nawet nie chcę wspominać.

Być może w zimie więcej Europejczyków zda sobie sprawę, że trwa nowa europejska wojna i za horyzontem jest wojna światowa. Inna niż dwie poprzednie, jako że front starć kinetycznych jest krótszy. Wojna za Zachodzie ma wymiar ekonomiczny, polega na embargu na surowce energetyczne. Czy wyłączenie fabryk jest spowodowane nalotem czy brakiem energii, efekt jest ten sam – fabryka stoi. I zaręczam, że wbrew pianiom polskich mediów, to Europa przegrywa z Rosją w wojnie ekonomicznej.

Wojnę zawsze wygrywa się przede wszystkim posiadaniem większych i nowocześniejszych fabryk. Dla Niemiec, głównego gracza w gospodarce UE wojna jest najbardziej uciążliwa. I to Niemcy mogą tą wojnę najszybciej zakończyć, po prostu posuwając się w górę drabiny eskalacyjnej. Wystarczy zaprosić ambasadora Rosji i przekazać, że jeżeli gaz przestanie płynąć, to zapasy z magazynów Bundeswery będą przekazane Ukrainie w nieograniczonej ilości, a fabryki mimo braku gazu i prądu wyprodukują nawet więcej.

Wróćmy do rzekomo katastrofalnej sytuacji w Rosji, gdzie nie można zjeść maka i kupić Iphona. Inwestycje zagraniczne polegają na tym, że do danego kraju przyjeżdża kapitał, a także marki i tak zwane ‘know how’. Organizowany jest oddział firmy, przywożone maszyny i wiedza, zatrudniani są pracownicy. Początkowo jest to niezwykle korzystne dla kraju-gospodarza. Na przykład ludzie, którzy dotąd uprawiali buraki, mają szansę nauczyć się prostych prac technicznych. Studenci mogą utrzymać się na studiach nalewając kawę czy smażąc frytki. Gospodarka się rozkręca, być może inwestor płaci jakieś podatki. Nie jest to jednak za darmo. Inwestor nie jest instytucją charytatywną, lecz wcześniej czy później zaczyna pobierać dywidendy. I wtedy okazuje się, że gospodarze tyrają na rzecz inwestora.

Kraje postkomunistyczne zostały zaorane przez obłęd marksizmu. Po upadku systemu nie było innego wyjścia, niż cieszyć się z napływu inwestorów zagranicznych. Lepiej było składać coś tam na linii produkcyjnej niż żreć tynk ze ścian. Ale po pewnym czasie okazuje się, że z inwestycji więcej wypływa niż wpływa – po statystykach tego może nie być widać, bo transfery zysku poukrywane są w różnych cenach transferowych. Firmy zagraniczne blokują też powstawanie firm narodowych, gdzie jest mak i kfc, tam nie powstanie już lokalny odpowiednik.

Exodus firm zachodnich z Rosji to wcale nie jest katastrofa, tylko dar od losu. Nikt w mediach o tym nawet nie piśnie. Wszystkie te firmy zostawiają za sobą lokalnych pracowników, infrastrukturę, know how i całą resztę. Wszyscy chcą ciąć straty, więc Rosjanie nawet nie muszą przejmować majątków siłą. Można je po prostu tanio kupić. Lepiej dostać 20% inwestycji w zamian za hasła do serwera i klucze niż nie dostać nic. Owszem, brakuje komponentów z Zachodu, ale to można ominąć eksportem przez Chiny czy Turcję. Zresztą nie chodzi o przejęcie wszystkich biznesów, domyślam się, że wystarczy im przejęcie i uruchomienie połowy.

Chętnie bym widział exodus inwestorów zagranicznych z Polski. Warto by się wtedy wybrać na zakupy, szczególnie nieruchomości korporacyjnych, które są obecnie w ogromnym stopniu wykupione przez zagranicę.

Polityka (i historia) musi być przede wszystkim realna, odarta z romantyzmu i jakiś emocjonalnych bzdetów. Właśnie z tym Polacy mają problem, nie potrafią prowadzić polityki realnej. To właśnie dlatego w polityce światowej jesteśmy jak ten frajer, siadający do stolika pokerowego z profesjonalistami, nie zdając sobie sprawy z tego faktu, że jest się jedynym frajerem. Wojny nie wygrywa się poprzez poczucie misji ani poprzez ponoszenie ofiar. Wojnę wygrywa się pozwalając, by jak najwięcej wrogów zginęło za swój kraj.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Niepodległość Krymu i Kaliningradu

Wojska ukraińskie napierają na Rosjan w Chersoniu. Polska prasa jest pełna urzędowego entuzjazmu (czyt. propagandy). Z ewakuacji rosyjskiego sztabu z Chersoniu od razu wywodzi się od razu tezę, że niedługo zostanie wyzwolony Krym. Taka jednostronna propaganda jest niezwykle szkodliwa, ponieważ zwyczajnie wprowadza Polaków w błąd co do stanu faktycznego.

Krym jest idealnym przykładem wprowadzania Polaków w błąd. W polskich mediach wyłania się obraz Krymu jako obszaru pod okupacją, w którym lokalni mieszkańcy marzą o tym, aby na powrót wrócić na łono ojczyzny. Tak nie jest. Prawie wszyscy mieszkańcy uważają się za Rosjan i byli zadowoleni z powrotu w granicę Rosji. Przekazanie Krymu w skład Ukraińskiej SRR uważane jest za niesprawiedliwe i bezsensowne.

W świetle tego jasnym się staje, dlaczego tak łatwo dochodziło w jednostkach na Krymie do ‘zdrady’. Większość załóg uważała się za Rosjan.

Kompletną mrzonką jest teza, że Krym zostanie ‘wyzwolony’. Ukraina nie ma na to sił, Rosjanie na Krymie wcale sobie tego nie życzą.

Jeżeli chcemy pokrzyżować imperialne plany Rosji, to dużo lepszym pomysłem jest odrywanie różnych fragmentów Rosji i przyznawanie im niepodległości. Krym i Kaliningrad powinny stać się niepodległe jak najszybciej się da. Bez toksycznego wpływu Moskwy oba te obszary mają szansę stać się bogatymi krajami, pokazującymi swoim przykładem, że warto się uniezależniać od Moskwy.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Podróże 79 Element

Odpaliłem nowy kanał na YT, polecam.

Share This Post