Monthly Archives: February 2010

Erozja 4 władzy

Jedną z koncepcji na której została oparta Konstytucja USA było checks and balances. Różne rodzaje władzy miały się nawzajem równoważyć, by wolność i prawa obywateli nie były zagrożone. Później coraz większe znaczenie zaczynały odgrywać media, dzięki czemu tysiące afer zostało ujawnionych i dzięki czemu władza cały czas żyła w strachu.

Z czasem jednak media zaczęły być coraz bardziej skorumpowane. To przedsięwzięcia biznesowe, więc można je kupić, postawić własnego prezesa i odpowiednio zmienić linię pisma. Jako jeden z pierwszych zaczął to stosować p. Morgan, założyciel dobrze znanego nam banku JP Morgan. O tym traktuje poniższy film.

Większość ludzi nie rozumie, że walka o wolność trwa cały czas. Szczególnie w Polsce jest to mało pojmowane, spotkałem kilku Amerykanów dobrze rozumiejących temat. Każdego dnia rząd (zarówno polski jak i amerykański) próbuje przycisnąć śrubę i ograniczyć nasze prawa. Każdego dnia trzeba się temu przeciwstawiać. Przewrót roku 1989 nie był końcem walki, był zaledwie początkiem tworzenia wolnego państwa.

Share This Post

Polski olimpijczyk

Przed laty dzieliłem mieszkanie z emigrantami z Polski. Miałem okazję poznać szereg barwnych osobowości, między innymi byłego reprezentanta olimpijskiego Polski w hokeju. Chłopak ten był przykładem, jak sport zawodowy może być szkodliwy dla zdrowia – w jego przypadku wpadł w alkoholizm. Po prostu organizm nie wytrzymał ciągłego chlania na zgrupowaniach i po treningach i zwyczajnie się uzależnił. Było dla mnie wielką przykrością obserwować kolejne fazy ciągu alkoholowego, w których picie potrafiło trwać i dwa tygodnie. (Przykre było też, gdy wypijał mojego Bejlisa, którego trzymałem we wspólnej lodówce dla panienek.) To były czasy bańki na nieruchomościach i szefowie wybaczali malarzom pokojowym grzeszki o wiele większe niż 14 dniowe bumelki, dziś pewnie mój kolega nie ma tak komfortowej sytuacji. (Potem poznałem również wielokrotnego maratończyka, ale to temat na zupełnie inna okazję.)

Doświadczenia te pozwoliły mi zrozumieć fenomenalne wyniki polskich sportowców, pozwolę sobie zacytować źródło:

Maciej Biega (łyżwiarstwo szybkie) – ostatnie, 38. miejsce w wyścigu na 500 m

Katarzyna Woźniak (łyżwiarstwo szybkie) – ostatnie, 28. miejsce w wyścigu na 3000 m

Mateusz Ligocki (snowboard) – przedostatnie, 38. miejsce w halfpipie

Paulina Ligocka (snowboard) – trzecie od końca, 28. miejsce w halfpipie

Joanna Szulej i Mateusz Chruściński (łyżwiarstwo figurowe) – trzecie od końca, 18. miejsce w rywalizacji par sportowych

Łukasz Szczurek (biatlon) – trzecie od końca, 85. miejsce w sprincie na 10 km

Patrycja Maliszewska (short track) – trzecie od końca, 29. miejsce w wyścigu na 500 m

Te wyniki pokazują, że również ja mógłbym wystartować w kolejnej olimpiadzie ! Z pewnością zająłbym ostatnie miejsce w łyżwiarstwie szybkim, czyli z tym samym wynikiem co Biega i Woźniak. Gorzej od nich nie wypadnę, ponieważ jest to fizycznie niemożliwe. A tak przejadę się w jakieś fajne miejsce na koszt frajerów podatników i poślizgam na trochę na lodzie.

Oto w klasyfikacji łącznej Polska znajduje się na czwartym miejscu najgorszych wyników Olimpiady i zasługuje na medal z kartofla. Nie należy jednak obwiniać naszych rodaków – to wina międzynarodowego spisku żydowskiego, mającego pognębić nasz naród. Po prostu wybrano na olimpiadę te dyscypliny, w których nie jesteśmy dobrzy, na przykład jakiś halfpajp. Co to jest halfpajp ?! Mamy duże osiągnięcia sportowe, ale w innych dziedzinach – ustawkach kiboli, rzucie koszem o tramwaj, rozjebaniu wiaty autobusowej na czas, obracaniu flachy oraz walce na noże.

Nie trzeba załamywać rąk. Musimy walczyć by również nasze sporty narodowe znalazły się w kanonie sportów olimpijskich !

Share This Post

Sukces medialny

Czy może być coś wspanialszego dla mediów, niż telefon ze służb, że właśnie udaremniono przemyt? Najlepiej z przymiotnikiem ‘ogromny’ albo ‘największy’. Potem okazuje się, że to wszystko nieprawda, ale informacja poszła już w eter i ktoś tam niewinnie siedzi lub coś tam komuś zabrano. Ważne jest, że przez chwile publika przy kolacji miała co oglądać w wiadomościach.

W dużym skrócie – przedsiębiorca kupił broń i chciał ją sprzedać w Azji. Po walce z urzędasami dostał w końcu zezwolenie z Policji, które przy próbie wywozu broni zostało zakwestionowane. Oskarżono go o przemyt i sprawę roztrąbiono w mediach, zanim zadano sobie w ogóle pytanie czy słusznie. Tu jest więcej informacji.

Dziś ujawniono też wyrok w sprawie policjanta, który za drobną opłatą ruchał małoletnich chłopców, wcześniej chlejąc z nimi wódeczkę i oglądając pornole. Pan ten był chluba poznańskiej policji, był nagradzany za wybitną służbę w prewencji, podczas której to służby usuwał młodych meneli z ulicy, biorąc ich na chatę i resocjalizując przez stosunek analny.

Polska policja niewiele różni się od rosyjskiej, a od tej już tylko krok do poziomu reprezentowanego przez wojska okupacyjne. Czasem mam wrażenie, że różnica między Gestapo a policją jest wyłącznie język funkcjonariuszy. Jestem przekonany, że przygody z policją nigdy się nie skończą. Do końca świata będą powtarzać się fałszowania wykrywalności, łapówki, afery seksualne, zatrudnianie rodziny i znajomych oraz zabijanie niewinnych obywateli. A w nagrodę za tą ciężką pracę oprawców na policjantów będzie czekać wcześniejsza emerytura, najlepiej około 35 roku życia.

Share This Post

Karteczki

Wspominałem już wcześniej, że wyłącznie kartom kredytowym zawdzięczamy to, że na ulicach nie mamy barykad. Gdy kończą się zasiłki, złoto czy elektronika którą można sprzedać i oszczędności (o ile w ogóle są), bezrobotni sięgają po karty. Jednak nawet i karty nie są bezdenne i w końcu na wyświetlaczu terminala w sklepie spożywczym pojawia się magiczne ‘authorization declined‘.

O tym co się dzieje w skali całego kraju niech zaświadczy wykres przedstawiający odsetek niespłacanych kart kredytowych u jednego z większych graczy na rynku kart – Capital One.

Ten jednorazowy wystrzał w 2005 spowodowany był wejściem nowej  ustawy o bankructwie konsumenckim (napisanym zresztą w całości przez banksterów) i ucieczką konsumentów w bankructwo, korzystając z ostatków liberalnego prawa.

Share This Post

Grecja vs USA

Pamiętacie, jak niedawno p. David Walker, zajmujący wówczas stanowisko ‘Comptroller General’ wystąpił publicznie i ogłosił że USA zbankrutuje jeżeli nie przestanie się zadłużać ? Davida już dawno się pozbyto z urzędu, zastąpił go bardziej spolegliwy Gene L. Dodaro, który ma przykazane trzymać buzię na kłódkę. Niemniej jednak Walker nadal zapraszany jest do mediów i stawia różne absurdalne tezy, np. że USA mogą zbankrutować tak samo jak Grecja.

To już się dzieje – Azja pozbywa się obligacji amerykańskich. To nie są żarty ani też kwestia odległej przyszłości.

Share This Post

Soros

Pamiętacie p. Sorosa, tego samego który zawsze był przeciwny inwestowaniu w złoto ? Jego wypowiedzi na spotkaniu w Davos (28 stycznia 2010), że złoto jest ‘ultimate bubble’ ?

Otóż okazuje się, że to tylko zasłona dymna, lub jak kto woli – mydlenie oczu frajerom. Otóż Soros posiada 6 200 000 uncji złota poprzez ETF (GLD) i jest to znaczący wzrost z 2 500 000 oz. Tak potrafi się zmienić punkt widzenia i poglądy w przeciągu trzech tygodni 😉

Któregoś dnia nieodwołanie pójdą w górę stopy procentowe i inwestorzy zaczną żądać więcej za użyczany kapitał. Wtedy okaże się, że więcej miast, stanów, państw, konsumentów i firm nie jest obsługiwać swojego długu. Wtedy dojdzie do paniki, rolowanie długu będzie trudne i drogie. Bankructwa będą jeszcze powszechniejsze. Wtedy okaże się, że smart money już dawno jest poza pieniądzem papierowym i poza obligacjami i posiada grunt, surowce, złoża i metale szlachetne. Owce zawsze budzą się ostatnie.

Share This Post

Prawo Laffera w bankowości

Nie tylko w dziedzinie przychodów budżetowych nadmierna chciwość kończy się spadkiem dochodów. Również zbyt wysokie ceny produktów mogą prowadzić do spadku ich sprzedaży i spadku zysku sprzedawcy (tzw. elastyczność cenowa).

Bankowość to prosty biznes – pośrednictwo między osobami posiadającymi kapitał i osobami go potrzebującymi. Nic nie uzasadnia cen kosztów usług oprócz chciwości, która przekracza granice przyzwoitości. Wysokie opłaty za prowadzenie konta są absurdalne – to pieniądze na nieoprocentowanych rachunkach bieżących są najtańszym źródłem finansowania akcji kredytowej. Zniechęcanie konsumentów do prowadzenia takich rachunków to głupota w postaci chemicznie czystej, tym bardziej że przychody z miesięcznych opłat nie rekompensują korzyści banku z dostępu do darmowych pieniędzy i posiadania dużej ilości klientów, być może potrzebujących z czasem innych produktów (cross selling).

Korzystając z usług banków w Polsce ma się wrażenie, że naboru pracowników dokonują w zakładach karnych. Masz wyrok za oszustwo – szukaj pracy przy tworzeniu tabeli opłat i prowizji. W ten sposób ‘darmowe konto’ okazuje się darmowe, jeżeli nic nie wpłaca się i nie wypłaca oraz nie posiada się karty bankomatowej. Ukryte koszty powiązane są z każdą możliwą operacją, co może budzić zdziwienie przy otrzymaniu wyciągu z banku.

Inną kwestią są absurdalne koszty pożyczek bankowych. Oszukańcze reklamy oferują pożyczki na 0%, gdy realne oprocentowanie oznaczone * wynosi kilkadziesiąt procent. Już ten sam fakt powinien skłonić prokuratorów do wysłania paru osób tam, skąd trafiły do bankowości – do pierdla. Oferowanie kilogramowej cegły ze *złota za 1000 zł i dopisek *złoto wykonane jest z wypalanej gliny i dotyczy koloru cegły jest oszustwem i powinno zakończyć się normalnym wyrokiem więzienia. Niestety skurwle w krawatach są ponad prawem i ich oszustwa są legalne.

Porównajmy oprocentowanie pożyczek konsumenckich w Stanach i w Polsce. W USA karty kredytowe są uznawane za najbardziej ryzykowne – pożyczki są w żaden sposób nie zabezpieczane – co można porównać do polskich pożyczek gotówkowych. Oprocentowanie kart kredytowych wynosi od 12 do 29 procent. Często zdarzają się promocje, gdzie można pożyczyć gotówkę na 3 % rocznie. Wyższe oprocentowania dotyczą ‘chwilówek’ i klientów ‘karcianych’ zalegających z płatnościami.

Każdy bank w Stanach posiada w ofercie darmowe konta osobiste. Niedogodność polega na tym, że bardzo trudno o jakiekolwiek oprocentowanie na kontach oszczędnościowych połączonych z kontami osobistymi.

W przyszłości sytuacja na rynku bankowości w Stanach będzie dryfować w stronę tego co jest w Polsce. Oprocentowania będą rosnąć, co jest korzystne dla posiadaczy kapitału i zabójcze dla zadłużonych na kartach. Być może nieustanne bankructwa banków zmniejszą konkurencję i spowodują wprowadzenie opłat za posiadanie konta.

Jeżeli ktoś jeszcze nie wie, jakiś czas temu powstało nowe słowo. Ze zlepku banker i gangster stworzono bankster. To bardzo dobrze oddaje naturę tej profesji.

b

Share This Post

Bezrobocie i co dalej

W mediach i w necie przewija się temat radzenia sobie z sytuacją bycia bezrobotnym. Ciekawie na ten temat pisze Łażący Łazarz ( niestety fatalna nawigacja na blogu ;/ ), ale pozwolę sobie na dodanie kilku uwag.

Rzeczywiście najistotniejszą sprawą jest zachowanie higieny psychicznej, która może podupaść na skutek zwolnienia z pracy. Samopoczucie spada znacznie szybciej niż stan konta w banku. Ten spadek wiary w wartość swojej osoby zwykle pogłębia się wraz z rosnącym okresem przebywania na bezrobociu.

Należy wytłumaczyć małżonkowi/ce, że bezrobocie jest niezależne od nas. Jest to cenna próba dla związku – jeżeli bezrobotny jest wspierany to naprawdę jego partner/ka jest osobą wartościową, z którą warto przejść życie. Jeżeli nie … no cóż, może warto sobie poszukać nowej żony/męża.

Trzeba nastawić się na długotrwałe bezrobocie. W tych pięknych okolicznościach przyrody na szybkie zatrudnienie nie warto liczyć, a rozczarowanie może być bolesne. Lepiej zdziwić się przyjemnie ofertą pracy, niż tracić zdrowie wraz z upadkiem samooceny.

Kluczowe jest narzucenie sobie rygoru, podkreśla to wielu ekspertów. Siłownia narzuca pewien rygor, regularne ranne szukanie pracy również. Dodałbym również, że niezwykle istotne jest dorabianie w czasie bezrobocia (oficjalnie ciężkie przestępstwo). Od takich banalnych prac jak pomalowanie pokoju sąsiadowi, pranie koszul pracownikom biurowca czy dostarczanie im kanapek zaczynało sporo ludzi. Dziś może niekoniecznie są milionerami, ale mają stabilne źródło dochodu i brak ryzyka bycia zwolnionym.

Anglosasi mają fajne powiedzenie – ciąć do kości. Tak właśnie należy ciąć koszty w wypadku bezrobocia. Likwidujemy wszystkie wydatki oprócz niezbędnych – czynszu, żywności i internetu/telefonu. Szczególnie niebezpieczna jest telewizja kablowa/satelitarna – ogłupiacz i złodziej czasu, który odrywa nas od zasadniczego celu jakim jest szukanie dorywczej lub stałej pracy.

Członkostwo w UE daje nam unikalną możliwość paneuropejskiego szukania pracy. Dotyczy to zarówno profesjonalistów jak i zwykłych pracowników fizycznych. Być może warto porzucić swoje ciepłe gniazdko (wkrótce zimne, gdy skończą się pieniądze na opał) i szukać szczęścia gdzie indziej.

Powodzenia 😉

Share This Post