Prawo Laffera w bankowości

Nie tylko w dziedzinie przychodów budżetowych nadmierna chciwość kończy się spadkiem dochodów. Również zbyt wysokie ceny produktów mogą prowadzić do spadku ich sprzedaży i spadku zysku sprzedawcy (tzw. elastyczność cenowa).

Bankowość to prosty biznes – pośrednictwo między osobami posiadającymi kapitał i osobami go potrzebującymi. Nic nie uzasadnia cen kosztów usług oprócz chciwości, która przekracza granice przyzwoitości. Wysokie opłaty za prowadzenie konta są absurdalne – to pieniądze na nieoprocentowanych rachunkach bieżących są najtańszym źródłem finansowania akcji kredytowej. Zniechęcanie konsumentów do prowadzenia takich rachunków to głupota w postaci chemicznie czystej, tym bardziej że przychody z miesięcznych opłat nie rekompensują korzyści banku z dostępu do darmowych pieniędzy i posiadania dużej ilości klientów, być może potrzebujących z czasem innych produktów (cross selling).

Korzystając z usług banków w Polsce ma się wrażenie, że naboru pracowników dokonują w zakładach karnych. Masz wyrok za oszustwo – szukaj pracy przy tworzeniu tabeli opłat i prowizji. W ten sposób ‘darmowe konto’ okazuje się darmowe, jeżeli nic nie wpłaca się i nie wypłaca oraz nie posiada się karty bankomatowej. Ukryte koszty powiązane są z każdą możliwą operacją, co może budzić zdziwienie przy otrzymaniu wyciągu z banku.

Inną kwestią są absurdalne koszty pożyczek bankowych. Oszukańcze reklamy oferują pożyczki na 0%, gdy realne oprocentowanie oznaczone * wynosi kilkadziesiąt procent. Już ten sam fakt powinien skłonić prokuratorów do wysłania paru osób tam, skąd trafiły do bankowości – do pierdla. Oferowanie kilogramowej cegły ze *złota za 1000 zł i dopisek *złoto wykonane jest z wypalanej gliny i dotyczy koloru cegły jest oszustwem i powinno zakończyć się normalnym wyrokiem więzienia. Niestety skurwle w krawatach są ponad prawem i ich oszustwa są legalne.

Porównajmy oprocentowanie pożyczek konsumenckich w Stanach i w Polsce. W USA karty kredytowe są uznawane za najbardziej ryzykowne – pożyczki są w żaden sposób nie zabezpieczane – co można porównać do polskich pożyczek gotówkowych. Oprocentowanie kart kredytowych wynosi od 12 do 29 procent. Często zdarzają się promocje, gdzie można pożyczyć gotówkę na 3 % rocznie. Wyższe oprocentowania dotyczą ‘chwilówek’ i klientów ‘karcianych’ zalegających z płatnościami.

Każdy bank w Stanach posiada w ofercie darmowe konta osobiste. Niedogodność polega na tym, że bardzo trudno o jakiekolwiek oprocentowanie na kontach oszczędnościowych połączonych z kontami osobistymi.

W przyszłości sytuacja na rynku bankowości w Stanach będzie dryfować w stronę tego co jest w Polsce. Oprocentowania będą rosnąć, co jest korzystne dla posiadaczy kapitału i zabójcze dla zadłużonych na kartach. Być może nieustanne bankructwa banków zmniejszą konkurencję i spowodują wprowadzenie opłat za posiadanie konta.

Jeżeli ktoś jeszcze nie wie, jakiś czas temu powstało nowe słowo. Ze zlepku banker i gangster stworzono bankster. To bardzo dobrze oddaje naturę tej profesji.

b

Share This Post

35 thoughts on “Prawo Laffera w bankowości

  1. W Polsce oprocentowanie na kartach jest też w granicach 12-20%, oferty promocyjne widziałem 8-9%; górny limit to 20 albo 22%, wynikające z ustawy antylichwiarskiej. I jest tak MIMO tego, że stopa referencyjna w PL to 3,5%, gdy w USA 0-0,25%.

    A tak w ogóle nie ma co przesadzać z bashowaniem banków. Biznes (prawie) jak każdy inny, potrzebny i korzystny dla społeczeństwa. Trochę się zdegenerował przez ostatnie 2-3 dekady, ale co się odwlecze (naprawa lub naprawa przez destrukcję), to nie uciecze 🙂

  2. Dla mnie większym dziadostwem jest przymus przeprowadzania operacji za pośrednictwem banków (afaik od 17k euro) i konieczność rejestrowania gotówki przewożonej przez granicę (10k euro).

  3. Nie przesadzam – zobacz na rosnacy udzial bankowosci w dochodzie narodowym. Banki pasozytuja na spoleczenstwie.

    Nie wiem jak jest z latwoscia dostania karty kredytowej w PL. Chyba trzeba porownywac karty w US z debetami w koncie w PL.

  4. @mm997 – w Polsce ZTCW nie ma takiego przymusu. Ba, sam uczestniczyłem niedawno w transakcji sprzedaży nieruchomości, gdzie gotówką (papierki NBP) było ponad 100k PLN.

    W Grecji będzie od początku 2011, z limitem 1500 EUR (!)

  5. @panika2008

    Zgodnie z przepisami prawa działalności gospodarczej obowiązek bezgotówkowego regulowania płatności istnieje zawsze, gdy:
    – stroną transakcji jest inny przedsiębiorca,
    – jednorazowa wartość należności lub zobowiązań przekracza równowartość 3000 euro albo 1000 euro, gdy suma tych należności i zobowiązań, które powstały w poprzednim miesiącu, przekracza 10 tys. euro.

    W pozostałych przypadkach, czyli gdy stroną transakcji jest osoba nie prowadząca działalności gospodarczej, lub gdy płatności nie przekraczają podanych wyżej kwot, możesz przyjmować gotówkę

    Grzywna wynosi 5000 zł;-)

  6. @ Przemek napisał-,,Bankowość to prosty biznes – pośrednictwo między osobami posiadającymi kapitał i osobami go potrzebującymi.”
    Nic bardziej błędnego :-)) a nawet zacytuje Przemusia,poniewaz spodobał mi sie text-,, głupota w postaci chemicznie czystej”.To tylko teoria i takie pozory.
    Banki zyja z KREOWANIA KREDYTU.Czyli tworzenia nowych pieniedzy dzięki rezerwowm czastkowym.Tutaj sa całe konfitury.
    Wkłady osób posiadajacych kapitał są dzięki rezerwom w ,,cudowny ” sposób mnozone kilkukrotnie i ,,wypływaja” w postaci kredytów.Perpetum mobile w najczystrzej postaci.
    A ten ,,prosty” ,a zarazem złodziejski byznes polega tylko na mozliwosci prowadzenia w ogóle banku ,a w dalszej kolejnosci to wypadkowa chciwosci i własnej głupoty komu sie porzyczy te pieniadze z powietrza .
    A czy kredyciki beda oprocentowane na pare % w tę ,czy w tamta to tylko statystyka i ilosci cashu w kasie.
    Z reszta wpisu całkowicie sie zgadzam
    Pozdr

  7. @HK: racja! prawo o DG, art 13… no ładnie, ładnie.

    @PF: to co piszesz, to jakiś bełkot bez wartości merytorycznej. Każdy bank ma aktywa (w uproszczeniu: udzielone pożyczki i poczynione inwestycje) oraz pasywa (w uproszczeniu: kapitał własny, depozyty i inwestycje innych podmiotów). Pasywa muszą się równać aktywom. Każdy kreowany kredyt jest kreowany W IMIENIU klientów i wierzycieli banku (pojawia się kredyt, pojawia się też jednocześnie aktywo – jakiś produkt finansowy – depozyt chociażby). To elementarz bankowości, nie tylko współczesnej, ale wszelkiej. Doxa MA rację, główną funkcją (tradycyjnej, detalicznej) bankowości jest pośrednictwo między oszczędzającymi (wnoszącymi do banku pasywa) a potrzebującymi obcego kapitału (pożyczającymi aktywa banku). Bank zarabia wyłącznie na różnicy oprocentowania (spreadzie) między jedną a drugą stroną równania. A jeśli myślisz, że stopy procentowe to “tylko statystyka i ilość cashu w kasie”, to sorry, powinieneś poczytać jakeiś elementarne teksty ekonomiczne, na temat tego, co to jest stopa procentowa i jaki jest jej związek ze strukturą kapitału i preferencjami rynku.

  8. Doxa to jest betka. Problem zaczyna się kiedy kredytu nie spłacasz…wtedy dopiero następuje gwałt analny bez użycia mydła na takim delikwencie.

    Bank wystawia Bankowy Tytuł Egzekucyjny, jednostronicowe oświadczenie banku stwierdzajace, że taki, a taki jest winny tyle i tyle. Zero wyliczeń w jaki sposób powstała dana kwota, jaka była stopa odsetek za dany okres. Sąd w 3 dni daje klazulę, sprawa idzie do komornika. Komornik zajmuje pensję, konto, co tam jeszcze. Dopiero do komornika dowiadujesz się, że Twoje zobowiazanie urosło w stosunku do tego, co myślałeś, że jesteś winny. Nikt Ci nie udzieli jakiejkolwiek iformacji, jak wyliczono kwotę. odpowiedz jest zawsze niezmienna – komputer tak wyliczył.

    Dopiero wtedy możesz wytoczyć powództwo przeciwegzekucyjne, w którym musisz UDOWODNIĆ, że bank się pomylił. Jak nie trafisz na normalnego sędziego, to sprawa jest nie do wygrania, bo powie, że masz mu przedstawić własne wyliczenia. Jak jest w miare normalny, zmusi bank do przesłania dokumentacji. Wtedy bank przyśle kilaset stron wydruków, z których nic nie wynika. Musisz zapłacić za biegłego księgowego, żeby to posprawdzał. Pamietaj, że mając zablokowane konta, zajęte pół pensji musisz bulić za sąd, papugę, biegłego.

    Dla jasności jestem zwolennikiem, szybkiej, skutecznej wręcz bezwględnej czy nawet brutalnej egzekucji wobec osób, które zaciągają zobowiazania, a ich nie płacą. Ale musi być zapewniona możliwość obrony dłużnika przed nadużyciami. A dopisanie przez bank 20% do kredytu to rozbój i złodziejstwo. Nigdy nie słysząłem, żeby bank pomylił się na swoją niekorzyść, a przypadki, że kwoty z BTE nie mają sie nijak do kwot z kredytu to normalka.

    Dodaj to tego BRAK upadłości konsumenckiej (jak mi ktoś napisze, że w Polsce jets upadłość konsumencka to obśmieję naiwniaka i dyletanata, nie wdajac sie nawet w dyskusję) i masz sytuacje, że alkobo cwanie pryśniesz za granicę robić na czarno, albo jestes dożywotnio niewolnikiem banku.

  9. Wystarczy odwiedzić dowolne miasto – w centrum królują oddziały banków, jest ich chyba więcej niż wszystkich innych firm razem wziętych, nieraz po kilka oddziałów obok siebie. Samo to powinno ludziom sygnalizować że coś jest nie tak, za dużo tego się rozpanoszyło. A może w Polsce jest po prostu taki dobrobyt?

  10. Obserwacje – zarówno “obiektywne” (PKB), jak i subiektywne – co do rozrostu bankowości są prawdziwe, natomiast równie dobrze mogą świadczyć po prostu o endogennym wzroście popytu na pośrednictwo finansowe. W końcu nasza gospodarka się rozwija, a każda rozwijająca się gospodarka potrzebuje z roku na rok więcej i bardziej wyrafinowanych kredytów, funduszy inwestycyjnych, instrumentów dłużnych, pośredników na giełdy towarowe i kapitałowe…

    Do XV wieku w ogóle nie było bankowości w Europie, potem zaczęła szybciej rosnąć, dziś osiągając wysoki poziom złożoności. Może trochę za wysoki. Ale fundamentem tego rozrostu jest to samo, co spowodowało że jak grzyby po deszczu pojawiły się sklepy z komputerami – popyt na nowe, wartościowe i przydatne produkty. Także nie liczyłbym na rychłe “zwinięcie” się bankowości, a na przestrzeni dekad, jak już kurz po kryzysie 2008-2009 (-2010?) opadnie, raczej będzie jeszcze więcej bankowości i będzie ona jeszcze bardziej skomplikowana 🙂

    Bo wydajna gospodarka to nie nap*lanie młotkami w blachę ani obrabianie traktorami pól, ale jak najlepszy sposób organizacji heterogennych składników kapitału w jedną, wydajnie i bez zgrzytów działającą maszynerię.

  11. Fredd:
    jest dokladnie tak, jak mowisz. Niestety. Tez mialam okazje sie przekonac – koncowa suma do splaty wzieta z ksiezyca, zero wyliczen na jakiej podstawie, ja sprawdzic nie moge, bo oczywiscie moje konto zablokowane, wiec nie mam dostepu do zadnych dokumentow bankowych.

  12. @panika2008

    To Pokazna Fujara i Fredd maja racje. Bank to instytucja której państwo dało glejt na fałszowanie pieniądza. W Polsce, mając 100 zł depozytu bank może wygenerować prawie 30tys zł kredytu. W sumie wygląda to tak, że bank wystawia czek bez pokrycia, który zgodnie z prawem bankowym jest realizowany w NBP, gdzie pieniądz elektroniczny zamieniany jest na gotówkę, jak najbardziej zgodnie z prawem;-) Problem powstaje wówczas, kiedy kredyt nie został spłacony, a pieniądze na rynku już są. Niby jak do spirytusu bezwodnego doda się 5% wody, to nadal jest to spirytus, ale już nie bezwodny;-)

    Fredd ma racje w tym, że istnieje niczym nieuzasadniona przewaga banku nad klientem. W normalnym biznesie to wierzyciel musi udowodnić, ile dłużnik jest mu winien. Ma na to przedstawić sędziemu i dłużnikowi odpowiednie papiery. W sytuacji banku, to dłużnik obarczany jest długiem, ale nie ma wglądu w papiery, a sąd podejmuje decyzje na zasadzie zaufania bez żadnych dowodów.

    Działalność banków jest jak najbardziej mafijna, ponieważ współdziałając z władzą często dokonują na ludności wymuszeń rozbójniczych, posługują się szantażem i fałszują pieniądz. To, że władza zalegalizowała działania mafijne nie powoduje, że przestają być one mafijne;-) Wyobraźmy sobie, że władza legalizuje zabijanie łysych i okradanie blondynek. Czy wtedy zabicie łysego przestaje być zbrodnią, a okradnie blondynek przestaje być kradzieżą?!

  13. @HansKlos
    Dzięki Hans :-))
    A co do łysych i blondynek ironicznie mozna powiedziec ,ze TAK.Bo coz jest istotą prawa?WOLA SILNIEJSZEGO.
    Całe szczescie,ze nie jestem łysyym ,ani blondynką:-)
    pozdr

  14. Nie neguję prawnej przewagi banku nad wierzycielem i też wydaje mi się, że jest trochę nadmierna, ale to jest kwestia dyskusyjna. Na pewno NIE chciałbym zrównania praw procesowych wierzyciela i zalegającego dłużnika.

    Wierzyciel nic nie musi dowodzić. Wszystko jest zapisane w umowie, którą podpisuje dłużnik, składa też podpis pod wekslem. Sorry, jakoś mi nie żal tych deadbeatów. Inna sprawa, gdy ktoś zostanie w coś wrobiony albo mu zawyżą zobowiązania, ale to sa sprawy kryminalne, w czym problem żeby poinformować prokuraturę? Tak, tak jak pisaliście wcześniej, procedury powodują, że sprawa jest rozciągnięta w czasie i działa to na niekorzyść dłużnika. Z drugiej strony – wie, na co się pisał. Jak by kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała…

    “fałszowanie pieniądza”, pfffff, jakie fałszowanie jakiego pieniądza? Kredyt bankowy to kredyt bankowy. A jak Tesco emituje bony towarowe (“kredyt sklepowy”), to jest fałszowanie towarów? A jak ktoś się decyduje przyjmować do dyskonta bony Tesco to co – nagle jest to szajka piorąca “pieniądze z powietrza”?

    Banki nikogo do niczego nie zmuszają i nie działają jak mafia. Realizują odwieczną potrzebę zorganizowanych społeczeństw, którą jest koordynacja między kredytobiorcami a kredytodawcami. Robią to w sposób oczywiście kulawy, system, który stworzyło państwo jest niestabilny itd, ale oskarżanie ich o działalność mafijną jest dziecinne i żenujące. Już pomijając fakt, że każdy może bank założyć i działać w tym systemie.

  15. Panika,
    tak jak Cie cenie za twoje wpisy tutaj oraz na Twoim blogu, tak teraz wydaje mi sie ze jestes troche realitätsfern. “Banki nikogo do niczego nie zmuszają ” wtf. Sprobuj dostac prace nie majac konta w banku.

  16. @Browning: trafna uwaga, natomiast pytanie kto na kogo tu wywiera presję: czy aby na pewno bank?

    Tak, wiem, transakcje między przedsiębiorcami powyżej iluś-tam euro. Ale nie trzeba banków tym sposobem “dokarmiać”. Można wpłacić gotówkę i 5 min później ją przelać.

  17. @panika2008
    napisał ,,każdy może bank założyć i działać w tym systemie.” koniec cytatu
    Chyba troche sPANIKAowałes i troche Cie poniosło.:-))
    Zeby dostac sie do tego elitarnego kregu ,,producentów” pieniadza trzeba miec dobre wejscia.Bank to maszynka do robienia pieniędzy z rentownoscia nieporównywalnie wieksza do normalnych przedsiębiorstw.Zastanawiac moze wiec dlaczego KAZDY NIE ZAKŁADA BANKU I NIE DZIAŁA W TYM SYSTEMIE :-)).
    Zwrot na kapitale jak w zadnym interesie.I z pewnoscia jest masa przedsiębiorców których stac byłoby na wyłozenie pieniedzy na start.W czym zatem problem?
    I nie chodzi tu o spełnienie wymogów formalnych.
    To jest interes dla swoich i to często za cene wsparcia finansowego banków które z powodu nietrafionych kredytów znalazły sie w tarapatach finansowych.A o tym ile trzeba dac w reke za zezwolenia to legendy krążą.
    Tak więc to ,ze kazdy moze sobie bank załozyc i działac w tym systemie mozna miedzy bajki włozyc
    pozdr

  18. Panika podziwiam oderwanie od realiów. Możesz sobie zawiadamiać prokuraturę do przysłowiowej usranej śmierci. Nikt palcem nie kiwnie, skoro komputer w banku twierdzi, że ktoś jest tyle winien to znaczy, że tak jest. Pokurator co najwyżej doradzi wynajęcie biegłego księgowego i przedstawienie dowodów na fałszerstwo banku.

    Robi się coraz śmieszniej, bo mądry SN uznał, że wyciągi z ksiąg funduszy sekuturyzacyjnych czy jak się te złodzieje nazywają mają moc dokumntu urzędowego. Więc na podstawie kartki z nieczytelnym podpisem, że Kowalski zalega takiemu funduszowi kilkanascie tysięcy sądy dają nakazy zapłaty w postępowaniu nakazowym. Taki nakaz jest podstawą do natychmiastowego zbezpieczenia, a żeby zaskarżyć trzeba zapłacić trzy czwarte wpisu podstawowego. W większosci chodzi o pzedawnione zobowiązania, ale zarzutu przedawnienia nie podniesiesz jak nie zapłacisz i oto chodzi…

    Czy muszę pisać, że BTE i wyciągi z ksiag funduszy to nie bat na wielkich aferzystów, ale na ciemnych, prostych ludzi, co kredyty z kredytów spłacali, potem z kart, na końcu Provident i Profireal. Nieustannie takich spotykam w pracy, rekordzistka babinka miała 19 różnych zobowiazań na kwotę ponad 30k i najniższą rentę

  19. @Fredd: no jest to dość masakryczne, ale w tym przypadku to głównym (nie koniecznie jedynym) celem zarzutów powinien być system sądowy, a szerzej – państwo. Tak samo, trudno się dziwić ludziom, że biorą becikowe (ja wziąłem), skoro prawo stanowi, że brać mogą – prawda?

  20. @HK: ależ każdy może. Weksel do tego służy. Poza tym w jakim sensie wg Ciebie bank wystawia czek bez pokrycia? Pamiętaj, że aktywa=pasywa. Kredyt bankowy jest pokryty czyimś depozytem…

  21. panika
    ale równie dobrze można powiedzić że depozyt jest pokryty kredytem.

    Bank nie potrzebuje depozytu, żeby stworzyć kredyt. tworzy jedno i drugie w tym samym czasie.

  22. @AD: co nie zmienia faktu, że czek NIE jest bez pokrycia. Rozróżnienie tych dwóch sytuacji jest kluczowe dla zrozumienia, jak działa bankowość i jakie dziecinne błędy popełniają np. autorzy Money as debt – i wiem, że doskonale to wiesz 🙂

  23. @Panika
    Nie znam się na bankowości i ekonomi, ale wiem, że na stroni NBP był i pewnie dalej jest filmik ukazujący metodę kreacji pieniądza gdzie przy stopie 3,5% z 1000 zł początkowego depozytu system bankowy drukuje prawie 30 tysięcy złotych.
    Do tego przyznaje się sam NBP na swojej własnej stronie. Pokazałem to 2 osobom 1. inżynier 2. radca prawny.
    Reakcja? Oczka przerażonej łani i niedowierzanie, że to jest prawdziwa strona NBP, że to jest prawda i że to naprawdę tak działa. Ten system jest z natury przekrętem a Money as debt raczej nie popełnia błędów, tylko bardzo upraszcza całość. Wyciąga esencję systemu. Ostatecznie odwołuje się do najprostszej matmy, którą może zrozumieć nawet chyba trzecioklasista (przynajmniej kiedyś mógł, teraz obawiam się, że nawet sporo maturzystów nie potrafi operować równaniami i nierównościami).

  24. @JR: te 30 tysięcy z tysiąca jest daleko idącą metaforą. W USA ten stosunek wynosi ok. 2-3 (zależy, jak liczyć). Tyle że to wszystko jest po prostu efekt wewnętrznej dźwigni finansowej, nie ma w tym nic dziwnego ani przerażającego (no, może troszkę przerażający jest wzrost niestabilności). Tak to działa i należy się z tym pogodzić, bo nic innego nigdy nie było i nie będzie. Nachalne stosowanie słów takich, jak “przekręt” niczego nie dowodzi i niczego nie zmieni. Są lokaty oprocentowane i konta z “wszystkim za 0 zł”, to i musi być dług, który to finansuje. Im więcej długu, tym więcej depozytów – więcej pieniądza. To, że jest go ileś tam razy więcej, niż papierków wydrukowanych przez NBP może podniecać tylko osoby nieogarniające elementarnych zasad bilansowania instytucji finansowych.

  25. @Panika:
    Wierzyciel nic nie musi dowodzić. Wszystko jest zapisane w umowie, którą podpisuje dłużnik, składa też podpis pod wekslem.

    NIE JEST ZAPISANE W UMOWIE. Tak sie sklada, ze przechodzilam przez ta cala gehenne. Jak mi bank wyliczyl odsetki z ksiezyca za niesplacany kredyt pod hipoteke, to oczywiscie zabralam sie za ponowne przegladanie stosu papierow, ktore podpisalam w momencie zawierania umowy z bankiem. Jedyne, co znalazlam na kilkuset stronach to uwaga malym druczkiem: w razie opoznienia platnosci odsetki beda naliczane zgodnie z pragrafem x wyciagu y banku WF.
    Na stronach banku – oficjalnych – oczywiscie nic takiego nie ma, a dostepu do wlasnego konta nie mialam, bo przeciez mi odcieli.

    Mglbys mi laskawie wyjasnic GDZIE sa w takim razie te zapisy, ktore w/g Ciebie teoretycznie powinny byc w umowie???? Bo cos mi sie wydaje, ze nie wiesz, o czym mowisz.
    (aha, bank z ktorym sie uzeram to bank amerykanski).

  26. @futrzak: a nie mogłaś ich spytać o ten paragraf, żeby Ci wskazali ile wynosi stopa karna dla przeterminowanych rat? A w ogóle to było w Polsce? Bo jak tak, i jeśli to było po 20 lutym 2006 to chronił Cię artykuł z kodeksu cywilnego ograniczający odsetki karne do czterokrotności stopy kredytu lombardowego NBP.

  27. Aaa, WF=Wells Fargo? No to ja nie wiem, jakie są w hameryce zwyczaje. Swoją drogą trochę dziwne, że ktoś podpisuje umowę, w której odsetki karne są gdzieś zagrzebane małym druczkiem wśród kilkuset stron. Nie bałaś się tak zrobić?

  28. @Panika
    Metafora mówisz, ale wyjaśnij mi, dlaczego uważasz, że niczego innego nigdy nie będzie? Po za tym, nie używałem nachalnie słowa przekręt, raptem raz. Jako, że wiem mniej-więcej co to bilans, to wyjaśnij mi co ma bilans banku do tworzenia pustego pieniądza, który wywołuje inflację, podnosi ceny i sprawia, że mimo nie wydawania pieniędzy mam z każdą wypłatą mniej? Ile by tego pieniądza z powietrza nie powołać do życia, to zawsze będzie przekręt, podobny do legalizowania przez SEC akcji FTD.

  29. panika2008:
    w kazdej umowie z kazdym bankiem pod hipoteke jest tak samo!!!!
    Nie wierzysz mi to zapytaj tych, co pozawierali takie umowy – sa ich setki tysiecy. Albo pogadaj z jakims amerykanskim brokerem od pozyczek na hipoteki.
    Kurczek polega na tym, ze zapisu nie umieszcza sie w umowie, zeby moc go dowolnie zmieniac wewnetrznymi uchwalami bankowymi.

    Oczywiscie zapytalam – nikt nic nie wiedzial, a jak juz doistapilam zaszczytu rozmowy z lokalnym managerem to stwierdzil, ze jesli teraz nie zaplace bankowi x kwoty to jedyne co moge zrobic, to zwrocic sie do sadu.

    Jasne, tylko zaden prawnik nie pojdzie pracowac na contingecy fee jesli nie ma w perspektywie wygrania olbrzymiego odszkodowania.
    Tak to dziala w praktyce. Nie masz kasy na prawnikow, mozesz sie pocalowac w d.

    bac sie nie balam, bo w USA w stanie Kalifornia prawo jest takie, ze w wypadku zaciagniecia pozyczki pod hipoteke na uzytek wlasny (mieszkanie), odpowiada sie ta nieruchomoscia tylko, bank nie ma prawa wejsc Ci na konto i naslac komornika tak, jak to jest w Polsce.

    Dlatego banki tak sie wsciekaja w tej chwili i staraja za wszelka cene wyciagnac kase, bo zdaja sobie sprawe, ze w najgorszym wypadku zostaja z nieruchomoscia, ktorej cena nie splaci zaciagnietego kredytu.

  30. A moze z tego wszystkiego koledze PANIKA cos sie pomieszało i cały czas pisze o bankowosci typu islamskiego działajacego w oparciu o prawo szariatu?Moze stad całe niewinne przekłamanie?
    Wtedy jego wypowiedzi nabieraja pewnego sensu ,bo dotychczas to raczej- tu zacytuje z mało ukrywana ironią samego kolege PANIKA ,,mało merytoryczny bełkot” 🙂
    pozdr
    ps.Sorry PANIKA ale nie mogłem sie powstrzymac:-)))

  31. Jakie to interesujące, że animowane “Money as debt” potrafi zrobić z człowieka specjalistę od ekonomii…

  32. @Maciek, Robert
    Jakie to interesujące, że większość z wykształcenia ekonomistów (czyli specjalistów pełną gębą) zazwyczaj się tłumaczy dlaczego ich prognozy się nie sprawdziły.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *