Brexit, pół roku przed

Już mnie boli brzuch od jedzenia popkornu. Przez ostatnie półtora roku obserwuję nieudane próby dogadania się UK z UE. Czeka mnie jeszcze pół roku spektaklu, a potem, jak mawiają Arabowie w Paryżu, grande finale.

Mamy do czynienia z negocjacjami. Każda ze stron ma jakiś swój cel. Brytole chcą ugrać jak najwięcej: przestać płacić składki do UE, mieć dostęp do wspólnego rynku i zachować prawo angielskich emerytów do mieszkania na południu UE (ale nie dopuszczać pracowników z UE na swój rynek pracy). Do tego dziesiątki tysięcy drobnych tematów, począwszy od latania samolotów z UK do UE, poprzez stosowanie się do ogromnej liczby umów i regulacji unijnych, aż do tematu granicy lądowej z IRL. Parę dekad integracji spowodowało istnienie dziesiątek tysięcy współzależnych regulacji prawnych. I, co zabawne, Brytole myśleli, że będzie tak jak zwykle w dyplomacji, powiedzą “skacz”, a druga strona spyta “a z którego okna?”.

Ale nie tym razem. Przywódcy Unii mają jeden główny cel: upokorzyć Brytoli i nie dopuścić do miękkiego Brexitu. To byłaby lekcja dla wszystkich pozostałych krajów, czym grozi wyjście z UE. W szczególności ważna lekcja dla prawaków z Polski i propagandy mówiącej o “wstawaniu z kolan”. Wojna secesyjna jest dziś niepotrzebna, wystarczy odciąć gospodarkę danego kraju od obrotu z UE i mamy piękny, laboratoryjnie wyhodowany przykład wielkiej recesji. Galopująca dewaluacja lokalnej waluty i wynikła z tego inflacja. Wzrost stóp procentowych jako podłoże do spadku konsumpcji i recesji. Do tego cały ten towar na rynek EU niemożliwy do wysłania na kontynent i produkujących go ludzi, których trzeba zwolnić, aby napędzić recesję…

Gospodarka oparta na samowystarczalności jest świetnym pomysłem, gdy dany kraj zużywa na przykład milion aut rocznie oraz 100 milionów ton zboża, i dokładnie tyle produkuje. Ale produkując 5 milionów aut przy potrzebach na poziomie 1 miliona, oraz zużywając 100 ton zboża przy produkcji 20 milionów ton zerwanie stosunków gospodarczych i ograniczenie wymiany handlowej prowokuje ogromne problemy gospodarcze. Brytole ośmieszają się podchodząc do negocjacji z nastawieniem roszczeniowym. Ich pozycja negocjacyjna jest tak słaba, że powinni od razu spotkać się w wagonie Compiègne i zadeklarować “błagamy, podpiszemy wszystko co chcecie”.  Biedni głupcy, jeszcze tego nie rozumieją, że nie tylko mają przystawiony pistolet do głowy, ale również, że sami go sobie przystawili.

Pamiętacie, jak w dokładnie 6 lat temu ostrzegałem, że trzeba się zabezpieczyć i przyjąć obywatelstwo kraju, w którym się mieszka? Pamiętacie dyskusję, czy warunki życia Polaków za granicą się pogorszą? Okazuje się Słomski znowu miał rację, jak przez zdecydowaną większość czasu. Bez lokalnego paszportu mogą was wyrzucić z UK czy dowolnego innego państwa UE z dnia na dzień, nawet jeżeli rodzice was tam przywieźli w wieku niemowlęcym. Choć niewykluczone, że sytuacja etniczna i ekonomiczna tak się zmieni, że sami będziecie chcieli wracać do Polski.

Share This Post

17 thoughts on “Brexit, pół roku przed

  1. Wszystko prawda i sam o tym u Ciebie na blogu pisalem(w skrocie-Brytolom ciagle wydaje sie za sa imperium i wlasnie dostaja zimny prysznic,Brexit jest na reke Niemca a UK zostanie upokorzone).Brytole sa w pulapce-ich biznes robi w portki ze strachu(widze to na co dzien)ale ich politycy i zwykli ludzie chca zjesc ciastko i miec ciastko-ciastka nie tylko ze nie zjedza to jeszcze calkiem mozliwe ze nie beda mieli.Najlepsze jest to ze tlumacze to Brytolom od dwoch lat-UE to 400 milionow ludzi i PKB 15 bilionow USD a UK 60 milionow i 2 bilony PKB -to kto ma przewage w negocjacjach?-ale jakos tego nie kumaja.Kto z Polakow mial wziac obywatelstwo to juz wzial a kto z Brytoli irlandzkie to tez juz sie postaral(latwo jak wypelnienie jednego formularza na necie)-reszta bedzie stac w kolejkach na lotniskach ale coz mieli czas-kto nie zrobil co trzeba to osiol.
    Tylko co to ma wspolnego z “wstawaniem z kolan”?Czy Ty znowu nie za duzo ogladasz TVN?Kaczynski ze 100 razy powiedzial ze z UE nie zamierzamy wychodzic i patrzac jak lataja do Brukseli i sie tlumacza takze z rzeczy w ktorych UE nie ma nic do gadania(jak sadownictow ktore nie podlega UE w zadne sposob)to akurat mozna zalozyc ze przynajmniej poki co Polska z UE wychodzic nie zamierza.Naprawde powinienes sluchac co mowi czasem Kaczor albo inni z PIS a nie co mowi TVN na temat tego co mowi Kaczor-jeszcze sie nie nauczyles?Ryskiek Petru albo troll Schetyna to naprawde nie sa najlepsze zrodla informacji na temat intencji PISu.

  2. @Piotr34 i Doxa
    Ja też tu zauważę, że nawet USA “zmiękła rura” jak (w odwecie za cła na stal i aluminium) UE wprowadziła cła na niektóre amerykańskie produkty, bo dotknięte tymi cłami firmy amerykańskie zaczęły przebąkiwać o przeniesieniu części proukcji do UE żeby nie musieć tych ceł płacić – pisałem o tym tu:
    http://slomski.us/2018/07/23/protekcja/#comment-79605

    Podejrzewam, że bardzo niewielu zdaje sobie sprawę z tego ile gospodarkom poszczególnych krajów daje dostęp do European Single Market i jak nieprzyjemna byłaby utrata dostępu do niego.

  3. Ten spektakl będzie bardziej w kierunku krajów południa Europy, bo tam się przebąkuje o wyjściu, niż względem Polski. Dla Polski są przygotowane inne spektakle.

  4. Oprócz komentarzy o złocie i nagananiu ale tutaj nie możesz być obiektywny to zgadzam sie, że często masz rację

  5. Brexit to ciekawy przypadek – ale na pewno nie jest tak że Niemcy ( zwłaszcza ) go nie odczują. BMW to najpopularniejszy w Londynie samochód i jeśli brytole zostaną faktycznie upokorzeni (na czym zależy chyba bardziej Francji ?) to on i wiele innych produktów made in Germany może nagle zostać zastąpionymi tymi made in USA/Japan
    Oczywiście UK straci więcej ( nie żal mi ich ) choć jeśli pójdą drogą np. HongKongu to mogą na tym wygrać.
    PS. Ciekawe też jak długo Francja będzie w stanie znosić rosnącą przewagę Germani nad sobą. Teraz jeśli Włochy się zbuntują to dalsze trzymanie Macrona z Merkel może być świetną ilustracją politycznego sepuku …

  6. Zupelnie sie nie zdadzam z tym ze UK ma wiecej do stracenia, jest na odwrot.
    UK jest najwiekszym rynkiem dla niemieckiego przemyslu samochodowego, ktore sa jak wiadomo najwieszka sila UE (placa 20% calego budzetu ze skladek czlonkow). Kto i skad, z jakim skutkiem i w jaki sposob doplaci brakujace 15% Angolow za skladki do budzetu?

    Jeszcze niedawno raporty bankowe pokazywaly ze gospodarka brytyjska sie posypie a tu prosze:
    https://www.theguardian.com/money/2018/sep/11/unexpected-rise-uk-pay-growth-jobless-total-40-year-low

  7. @surowce blogspot – rynek producentów samochodów to tylko wąski wycinek handlu w UE, a problemy dla niemieckich producentów to problemy dla polskich poddostawców. Sadzisz że tacy na przykłąd bankowcy z City zyskają na brexicie
    @Piotr 34 – szkoda czasu na dyskusję o niuansach, czy instytucje unijne mają prawo ingerować w polskie sądownictwo. Mogą, i to się wkrótce okaże. poprzez miedzy innymi orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE z Luksemburga.
    Używanie Petru w charakterze autorytetu świadczy o tym, że nie jesteś na bieżąco w temacie, w jakim się wypowiadasz. Błędnie też zakładasz, że Kaczynski zawsze będzie wyrocznią dla PiS a PiS będzie rządził na wieki.

  8. @Roni, karroryfer, Piotr34
    Jakiegoś końca świata nie będzie. Po prostu UK będzie musiała się zgodzić na warunki podobne do tych na jakich do European Single Market należą Szwarcaria, Norwegia i Islandia.
    A przypominam, że te kraje zgodziły się na przepływ pracowników (mając obywatelstwo UE nie potrzebujesz zezwolenia na pracę również w Szwarcarii, Norwegii i Islandii).

    Brytyjscy politycy zawsze mogą rżnąć głupa i pytającym o to czemu ciągle – choć UK nie należy już do UE – przyjeżdżają do nich pracownicy z UE odpowiedzieć, że pytanie zadane w referendum nie dotyczyło przecież wpuszczania pracowników: “don’t you remember what the question was?”

  9. @Wojtek inzynier
    Ja też polecam Witolda Jurasza – ale tylko jeżeli ktoś lubi czytać dziennikarskie gusła w języku dzisiejszej nowomowy. Artykuł który zalinkowałeś to bełkotliwa lejwoda – a jeżeli sam autor uważa go udany i ważny – to odechciewa się czytać inne jego (powiedzmy) przemyślenia. Po pobieżnym przejrzeniu jego fb. obstawiam że to typowy pajac “naszej” klasy politycznej, który “głębokimi analizami” usiłuje wyskrobać sobie jakąś nową państwową synekurę. Na onet może i dobry, ale tutaj (z jego “atlantyckimi” wartościami – które promuje, “sprawiedliwością społeczną” – którą lubi i tą całą “karierą” – był Misiewiczem zanim to było modne!) robiłby co najwyżej za błazna — o ile Doxa w ogóle by go wpuścił!

  10. nerd70,

    o ile dobrze pamiętam, Witold Jurasz skończył prestiżową uczelnię – Misiewicz żadną. Do tego uczestniczy w grach wojennych NATO i jest równo nienawidzony przez PiSowców i PO. Dla mnie Twój komentarz (nienawidzisz go bo nie chce wsadzać gejów do więzień jak Putin?) jest kolejną rekomendacją.

  11. W. Brytania została “skażona” europą kontynentalną, dlatego przy twardym brexicie nawet “otwierając się na handel z całym światem” będą mieli ciężko.
    Wkurzające jest to, że UE uzależnia korzystną przecież wymianę handlową i współpracę od możliwości wtrącania się w wewnętrzne sprawy kraju. Brytyjczycy mieli tego dość mimo stosunkowo dużej suwerenności (teraz największą będzie mieć chyba Dania). Np. nie przyjęli w całości tzw. Karty “praw” podstawowych. Unijna komisarz “sprawiedliwości” (ta od maczania wcześniej paluchów w sprawie telefonii komórkowych) rzekła że mimo to będzie traktowała W. Brytanię (i Polskę) tak jakby te kraje przyjęły Kartę w całości. Praworządność…
    A przecież współpracować można z innym kręgiem kulturowym – czy ktoś nie współpracuje z USA i Japonią bo tam jest kara śmierci? Albo z Singapurem?
    Rozwiązaniem jest poluzowanie UE w sprawach wewnętrznych a lepsza współpraca w ochronie granic.
    W USA chyba jest większa dowolność w nakładaniu sales tax przez stany niż w UE VAT-u. Ale podatek “federalny” UE chciała wprowadzić.

    PS. Poza kwestią prestiżu czy rzeczywiście jest korzystne dla W. Brytanii aby brytyjscy emeryci wydawali swe emerytury w Hiszpanii? Bo to, że większość chciałaby móc decydować kogo na swój teren wpuszcza jest oczywiste.

  12. @mielony
    Wkurzające jest to, że UE uzależnia korzystną przecież wymianę handlową i współpracę od możliwości wtrącania się w wewnętrzne sprawy kraju
    Brytyjczycy mieli tego dość …

    Nie nie róbmy podchodów i powiedzmy sobie szczerze: mieli dość tego, że każdy obywatel UE mógł wjechać do UK, zamieszkać tam i pracować i nie można mu było tego zabronić.
    Ja sądzę jednak, że właśnie nieograniczony przepływ pracowników jest tym czym UE różni się od NAFTA i jest jednym z głównych powodów tego, że wszyscy członkowie NAFTA mają deficyty handlowe, a prawie wszyscy członkowie UE mają potężne nadwyżki:
    https://data.worldbank.org/indicator/BN.GSR.GNFS.CD?end=2017&locations=XC-CN-US&start=1999&view=chart

    A przecież współpracować można z innym kręgiem kulturowym – czy ktoś nie współpracuje z USA i Japonią bo tam jest kara śmierci? Albo z Singapurem?
    “Współpraca” a “wejście do bezcłowego wspólnego rynku” to inne pary kaloszy i pewnie gdzieś rząd wielkości większe korzyści ekonomiczne w tym drugim przypadku.
    Przypominam, że Szwajcaria, Norwegia i Islandia w zamian za zostanie częścią  European Common Market” zgodziły się:
    – placić składki do EU
    – nie pobierać większości dopład z UE
    – nie mieć swoich przedstawicieli we władzach UE
    – przyjąć większość regulacji unijnych
    – pozwolić obywatelom UE mieszkać i pracować u siebie bez konieczności uzyskania pozwolenia

    … więc są dwie możliwości: albo w tych trze krajach mieszkają kretyni, albo uznali że na bezcłowym handlu z państwami UE zrobią taką kasiorę, że w zamian za nią mogą się na to wszystko zgodzić.

  13. @Wojtek inżynier
    Źle pamiętasz, a powinieneś, jeżeli już “polecasz” – Uniwersytet Warszawski jest (301-400 miejsce wg. środowisk których pojęciami sam operujesz) tak “prestiżowy” jak “dynamiczne” były firmy w Polsce w latach *90 i *00. Taki prestiż jest dobry na onet i dla skolonizowanego tubylca który tak bardzo chce zostać sahibem że choćby językowo stara się upodobnić (zob.prezentacja fb. Jurasza – część po polsku, część po angielsku) do cywilizowanych, ale mu banan wystaje ze skarpety pod sandałem! Co do nienawiści to pomyliłeś się zaledwie kilkaset tysięcy razy – o istnieniu genialnego stratega Witolda Jurasza dowiedziałem się od ciebie, a dopiero kilkaset tysięcy Juraszów tworzą grupę której nienawidzę czyli – “kanalie, BYDŁO spasione na własnej ojczyźnie”. O pederastach nic nie pisałem i nie obchodzi mnie co się komu z czym kojarzy – a że tobie akurat kojarzy się z nimi też mnie nie ciekawi.

  14. @xxx
    A mimo to różnica w cenach żywności w Norwegii i Szwecji jest kolosalna. Na legalnym handlu “mrówek” zarabiają całe miejscowości przygraniczne. A to czego nie wolno… przemyca się.

  15. @ XXX

    ” więc są dwie możliwości: albo w tych trze krajach mieszkają kretyni, albo uznali że na bezcłowym handlu z państwami UE zrobią taką kasiorę, że w zamian za nią mogą się na to wszystko zgodzić.”

    To nie do końca tak. Obywatele tych krajów wcale nie zgadzają się potulnie na strzyżenie owiec. W takiej Szwajcarii elektorat SVP dostaje piany i amoku na widok Junckera, który powszechnie kojarzony jest z “Milliardenkuss” , czyli wymuszeniem na rządzie tego kraju 1,3 mld CHF dodatkowej składki na pomoc dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej (u nas się na to mówi ‘fundusz szwajcarski’). Konieczność wyasygnowania tych pieniędzy budzi w Szwajcarach agresję. W gazetach typu “Basler Zeitung” Unia Europejska jest regularnie mieszana z błotem, a konieczność płacenia wszelkich ‘okupów’ dla UE poddawana w wątpliwość. Więc ja uważam, że to bardziej elity rządzące tych trzech krajów zgodziły się kuluarowo na te rozwiązania. W momencie negocjacji ich obywatele nie mieli wiele do gadania i nie byli zbyt dobrze poinformowani ile tak naprawdę będą wynosić składki i okazjonalne ściepy.

  16. @z17
    W takiej Szwajcarii elektorat SVP dostaje piany i amoku na widok Junckera, który powszechnie kojarzony jest z “Milliardenkuss” , czyli wymuszeniem na rządzie tego kraju 1,3 mld CHF dodatkowej składki
    No to jest kwestia skali – co by nie mówić Szwajcaria ma ~70 mld nadwyżki handlowej, w większości osiąganej na handlu z UE ( https://data.worldbank.org/indicator/BN.GSR.GNFS.CD?locations=CH&view=chart )
    Nie da się

    W każdym kraju są politycy i gazety, które/którzy bazując na niepokazywaniu skali różnych zjawisk oszukują odbiorców i próbują tym sposobem nakłonić do jakichś decyzji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *