Propaganda w USA

Trump prowadzi swoją kampanię pod hasłami przywrócenia Ameryce świetności. Clinton atakuje go skandalami seksualnymi i tezami, że przecież Ameryka jest już świetna gospodarczo, więc nie ma czego polepszać. Oto grafika, którą dziś znalazłem w prasie amerykańskiej. Nie mogłem się oprzeć, aby nie zrobić fotki:

20161014_135746

Na obrazku widać dwie metki odzieżowe, jedną większą niż druga, podpisano “od 2009 produkcja przemysłowa w USA wzrosła o 17%”. A w nagłówku: “fakty. prawdy”.

Na czym polega manipulacja? Na tym, że w 2009 gospodarka była w totalnej zapaści wywołanej kryzysem. Nie wiadomo czy te 17% to realny wzrost, czy może odbicie po głębokiej zapaści. Dokładnie tą samą metodę stosowali komuniści na początku PRL, pokazując wzrost czegokolwiek w odniesieniu do 1945 roku, gdy cała gospodarka była w ruinie.

A druga manipulacja, jeszcze większa, polega na tym, że wyborca ma mieć wrażenie, że wzrosła produkcja odzieżowa. Nie pamiętam już, kiedy widziałem na odzieży metkę z napisem ‘made in USA’. Po prostu odzieży się już prawie nie produkuje w USA, pomijając krótkie serie awaryjnie uzupełniające, odzież na zamówienie czy odzież specjalnego przeznaczenia.

Trump jest osobą najbardziej niepasującą grupie trzymającej władzę w USA. Mam tu na myśli te 500 rodzin, które mają połowę wszystkiego co ma jakąkolwiek wartość, oraz polityków z obu partii, przez nich finansowanych. Cóż to dla nich zapłacić milion dolarów za nagrania sprzed 10 czy 20 lat, czy kolejny milion za to, że jakaś pani oskarży Trumpa, że ją molestował (po wyborach oskarżenia znikną, a milion w kieszeni zostanie). To jest nic, biorąc pod uwagę dziesiątki tysięcy artykułów prasowych z cyklu: ‘właściciel gazety kazał nam pisać, dlaczego szaleństwem jest głosować na Trumpa i świat się zawali, jeżeli wygra’.

Media są pełne propagandy przeciwko Trumpowi. Ale ich autorzy zapominają o jednym – Amerykanie mają już dość propagandy, tak jak Rosjanie przy końcu ZSRR. Im bardziej piszą w gazetach, że trzeba popierać partię, tym bardziej ludzie partii nienawidzą i jej nie popierają. Nieważne, czy Trump wygra, ważne jest to, że bliska jest chwila upadku systemu dwupartyjnego, opartego na oligarchach finansujących obie opcje.

Share This Post

8 thoughts on “Propaganda w USA

  1. @Autor:”Amerykanie mają już dość propagandy, tak jak Rosjanie przy końcu ZSRR.”

    Tylko czy to wystarczy do wygranej Trumpa. O ile wiem prezydent USA nie jest wybierany w wyborach powszechnych. Chyba nastroje społeczne słabo przekładają się na wynik wyborczy.

  2. Ale na ruskich stronach atakuja glownie Clintonowa a Trumpa wcale co by sugerowalo ze Moskwie Trump pasuje-co niekoniecznie jest dobra wiadomoscia.

    Piotr34

  3. @Doxa
    Tak mogę podsumować:
    1. Trump to amerykańska wersja naszego Leppera i z podobnych powodów wk…eni amerykanie na niego głosują, z których w…eni Polacy swego czasu głosowali na Leppera
    2. Amerykańskie “wk…enie” wynika z faktu, że za 1 godzinę pracy “statystycznego” Amerykanina nie można już (jak w latach ’70 albo ’80) na rynku międzynarodowym kupić 1 dnia pracy Polaka albo 1 tygodnia pracy Chińczyka, ale znacznie mniej, czego efektem ubocznym jest to, że amerykańskie produkty słabo się już sprzedają poza granicami kraju
    3. Ktokolwiek by nie został wybrany – nie zmieni faktów z punktu (2)

    PS:
    A pamiętasz ten kończący się na roku 1855 wykres:
    http://slomski.us/wp-content/uploads/2016/07/gisp-last-10000-new.png

  4. @lukasz

    Sorry juz zdazylem sie zalozyc-postawilem troche na Trumpa juz z pol roku temu.Choc w sumie chyba troche z przekory.

  5. @Piotr34
    Jakie szacunki były pół roku temu?
    W tej chwili za 1$ na Trumpa płacą 5,5 $, a za Clinton 1,14 $, więc Trump to najczystszy fuks.

  6. Jest tu jeszcze manipulacja natury graficznej: dolna metka ma powierzchnię około 65% większą od górnej. (zmierzyłem to programem graficznym)

  7. 1/ Czy w/w produkcja mierzona jest w $ a nie wielkościach realnych np. 1kg bawełny albo pary spodni?

    Dolar a’2009 to ~3x dolar z roku 2016 🙂 Zwyczajnie FED pompował tyle kasy, ile było trzeba, a było trzeba dużo.

    2/ Putin precyzyjnie wskazał, że państwo Rosjan nie popiera żadnego z kandydatów i z każdym wybranym będzie “współpracować”.

    Dlaczego?

    Bo Rosja nie ma gwarancji, że Trump po wyborze będzie realizował swój program. Tak samo nie ma gwarancji, że Hillary “Alzheimer” Clinton rzeczywiście rozkaże odpalić rakiety na Moskwę.

    IMHO wybór Trumpa niczego nie zmieni – on sam nie odwróci 150 lat korupcji, kłamstw i mordów rytualnych, oraz 100 lat opentanczego drukowania zielonych papierków – a tym są dzisiejsze USofA.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *