Cenka

Ceny paliw płynnych rosną w szalonym tempie – fakt ten znany jest wszystkim kierowcom i wszystkim, którzy zastanawiają się, czemu drożeją wszystkie produkty w sklepach, które wytwarzane i transportowane są z wykorzystaniem ropopochodnych.

Nie tak dawno Polacy podniecali się dobijaniem ceny do 5 złotych, ceny wówczas astronomicznej i niepojętej. Dziś paliwo po 5 złotych to taniocha, niebywała okazja. Dawne ekstremum stało się obecnie normą.

A co by się stało, gdyby nagle cena paliw wzrosła trzykrotnie, do poziomu 15 zł/l? Rząd wprowadzi ceny maksymalne? Wtedy paliwa nie będzie, bo dystrybutor nie będzie mógł kupić paliwa za cenę mniejszą niż ta, po której sprzedał i po prostu zamknie stacje. I proszę sobie dobrze zapamiętać moje słowa, 10 i 15 zł/l to ceny, które zobaczymy w ciągu paru najbliższych lat.

O takiej sytuacji myślą już poważni ludzie w poważnych krajach. W Polsce nikt nie myśli. Ba, nikomu nie będzie się chciało nawet obejrzeć filmiku, bo język jest jakiś niepolski.

Tymczasem parę dni temu otrzymałem niniejszy mejl:

Protest przeciwko rosnącym cenom paliwa Do wszystkich kierowców.
 Bardzo dobry pomysł. (koniecznie przeczytaj do końca!) Ceny paliwa
 poszybowały w górę. Jeszcze trochę i zobaczymy 6 PLN za litr, a
 potem może i więcej. Poniższa propozycja ma znacznie więcej sensu
 niż kampanie typu “nie kupuj paliwa w danym dniu”, które było
 przeprowadzane kilka miesięcy temu. Producenci paliw śmiali się
 jedynie, bo wiedzieli, ze nie będziemy kontynuować akcji krzywdząc
 samych siebie rezygnując całkowicie z zakupu paliwa. Było to bardziej
 niekorzystne dla nas niż problem dla nich. Ale myśląc o tamtym
 pomyśle powstała idea, która może przynieść rzeczywiste korzyści.
 Przeczytaj proszę i przyłącz się! Przy cenach paliw rosnących
 każdego dnia my konsumenci musimy podjąć akcję. Jedynym sposobem
 abyśmy zobaczyli, ze ceny paliwa idą w dół jest trafienie kogoś w
 portfel poprzez nie kupowanie jego paliwa. I możemy zrobić to BEZ
 narażania się na niewygody. Oto pomysł: Do końca bieżącego roku
 NIE KUPUJMY ŻADNYCH PALIW od dwóch największych firm paliwowych: BP i
 STATOIL. Jeśli nie będą sprzedawały paliwa, będą zmuszone do
 obniżenia ceny. Jeśli one obniżą ceny, inne firmy będą zmuszone do
 uczynienia tego samego. Ale aby osiągnąć efekt musimy pozbawić te
 dwie firmy milionów klientów. Wbrew pozorom jest to całkiem łatwe do
 osiągnięcia. Czytaj dalej a dowiesz się jak dotrzemy do milionów.
 Wysyłam tę wiadomość do 30 osób. Jeśli każda z nich wyśle ją do
 kolejnych dziesięciu (30 x 10 = 300) i każda następna do kolejnych 10
 i tak dalej to juz w szóstej kolejce wiadomość ta dotrze do 3
 milionów ludzi. Jeśli każda z nich wyśle do kolejnych 10…
 Wszystko, co należy zrobić to wysłać tę wiadomość do 10 znajomych
 osób i nie kupować paliwa na stacjach BP i STATOIL. To jest
 ogólnoświatowa akcja. Ile to potrwa? Jeśli każdy, kto otrzyma tę
 wiadomość przęśle ją do 10 znajomych dotrzemy do 300 milionów
 konsumentów w ciągu 8 dni! Założę się, ze nie sądziłeś, ze masz
 taki potencjał, prawda? W grupie siła i nawet najgrubsza gałąź
 złamie się, jeśli spadnie na nią wystarczająco duża ilość
 niezmiernie lekkich płatków śniegu. Jeśli uważasz, ze ta akcja ma
 sens prześlij dalej tę wiadomość. WYTRZYMAJMY DO MOMENTU AZ CENY
 PALIWA WRÓCĄ DO NORMALNEGO POZIOMU (ok.4,0 PLN /litr). Razem możemy
 to zrobić. Prześlij tę wiadomość nie kupuj paliwa na BP i STATOIL.
 TO TY MOŻESZ USTALIĆ CENĘ.

Do bojkotu autor nie musi mnie zachęcać, od lat nie kupuje paliw tam, gdzie stosowany jest cross selling i gdzie pizdeczki chcą mi wcisnąć hotdoga z mielonych kopyt lub płyn do spryskiwaczy 3x droższy niż w sklepie ‘czerwony robak w czarne kropki’.

Autor powyższego postulatu nie zadaje sobie wysiłku zrozumienia dlaczego paliwo jest drogie. Otóż dlatego, że (1) podatki są wysokie, (2) waluty w których wyrażone jest paliwa nieustannie się szmacą oraz to, że (3) zasoby paliw na świecie się kończą.

Nie rozumie też tego, że nikt nie może ‘wytrzymać’ z zakupem paliwa. Czy paliwo jest po 1 zł czy po 10 zł ogromna większość ludzi musi je kupić, żeby dojechać do pracy. Kwestia tego, że przy 10 zł pewna ilość ludzi będzie dosłownie płakać tankując, część będzie rozsyłać głupie mejle, a część zacznie okradać baki samochodów na parkingach.

Najzabawniejsze jest określenie ‘normalnej’ ceny na 4 zł/l. Ja uważam, że normalna cena bułki wynosi 20 gr, bo po tyle płaciłem będąc w szkole średniej. I żądam kategorycznie, aby cena powróciła do normalności. Co więcej, zdarzyło mi się sprzedać trochę srebra i złota w swoim życiu. Normalna cena to $20/oz i $700/oz. Wzywam wszystkich moich klientów, by w ramach powracania do normalności natychmiast odesłali zakupione walory, wypłacę im pieniądze w normalnych cenach.

Jeżeli ktoś nie ma dość języka lengłidż, to polecam jeszcze jeden podcast tego samego autora. Tym razem rozmowa z autorem ShadowStat, facetem, który odkłamuje statystyki prezentowane przez rząd USA.

W Polsce przydałby się ktoś taki. Niestety i w tym aspekcie odbija się mizeria intelektualna narodu. Polska to ogromny kraj, dziesiątki tysięcy naukowców, i żaden z nich nie jest w stanie krytycznie ocenić danych GUSu.

Share This Post

25 thoughts on “Cenka

  1. Dziś Niedziela – Dzień Święty, a Ty wypisujesz tu takie wypociny !

    A czy byłeś w Domu Bożym, u spowiedzi, u Komunii Świętej ?

    Zastanów się nad sobą – GRZESZNIKU !

    Amen.

  2. Ojcze, pogodziłem się już z tym, że nie dostąpię zbawienia. Dlatego właśnie odpuściłem sobie wizyty w Domu Świętym jak również jej wysokość tacę, i bluźnię sobie na blogu.

  3. W pierwszym momencie myślałem, że będzie o wczorajszej promocji cenowej w Twoim sklepie. Nawet zamówiłem Krugerranda, ciekawe czy dostanę 😉

    W cytowanym łańcuszku brakuje tylko groźby – “jeśli nie wyślesz tego 10 osobom to przejedzie Cię ciężarówka BP a Twoje dziecko zostanie gejem/księdzem/prostytutką/urzędnikiem skarbowym.”

    A na serio – jak możemy się zabezpieczyć na czas końca ropy? Sprawić sobie dobry rower? 😉

  4. @Doxa

    “Autor powyższego postulatu nie zadaje sobie wysiłku zrozumienia dlaczego paliwo jest drogie. Otóż dlatego, że (1) podatki są wysokie, (2) waluty w których wyrażone jest paliwa nieustannie się szmacą oraz to, że (3) zasoby paliw na świecie się kończą.”

    Oraz regulator leci w chuja – kolejna rządowa ingerencja w rynek sprzyjająca gigantycznym koncernom i cementująca status quo – nawet tysiąc małych stacji benzynowych może w ciągu roku zakończyć działalność:

    “Do 31 grudnia przyszłego roku wszyscy właściciele stacji w Polsce muszą, w ramach dostosowywania się do unijnych przepisów, zainstalować na zbiornikach paliwowych dodatkowe powłoki ochronne. Koszt modernizacji waha się od 100 do 200 tys. zł. Jeśli właściciel dodatkowych zabezpieczeń nie wprowadzi, interes będzie musiał zamknąć.”

    http://biznes.onet.pl/bedzie-mniej-stacji-benzynowych,18493,4886555,3030583,57,1,news-detal

    Ile mieliśmy przypadków eksplozji lub ekokatastrof spowodowanych wyciekami paliwa na stacjach benzynowych w ciągu ostatnich 50 lat? Ilu właścicieli małych stacji w przeciągu ostatnich 50 lat musiało zamknąć swój interes z powodu kosztów “wymaganej modernizacji dla dobra konsumenta”? To tak a propos zbawiennej roli państwa przy zapobieganiu koszenia konkurencji przez duże koncerny. Nie wnikam już nawet w to, ile zyskają na tym spółki paliwowe z udziałem skarbu państwa.

  5. Prawdopodobnie, wraz ze spadkiem dostępności paliw kopalnych, firmy i rządy zaczną ostro przechodzić na biopaliwa. Sądzę, że jest to niemal pewne, bo jakie inne wyjście mamy? Jak na razie ogniwa elektryczne nie są wystarczająco wydajne…

    Tylko, że masowa produkcja biopaliw będzie potrzebowała odpowiedniej dużej powierzchni rolnej. Jak to wpłynie na środowisko i na ceny żywności, wolę nawet nie myśleć… :/

  6. Czyli bessa na złotym potrwa kolejne 4 lata 😉 ? Tak wygląda cena ropy w uncjach srebra od lat 80…..:
    https://lh6.googleusercontent.com/-ahHANolzATo/TrV24MwcAlI/AAAAAAAAEXs/YP6L3UDf91M/s640/blogger-image–1182152130.jpg

    Coś powinno pęknąć albo cena ropy idzie na nowy rekord albo cena srebra wali w dół ewentualnie już wkrótce łże dolar i padajace usa zostaną zdystansowane w tempie rozkładu przez UE a może wielką azjatycka gospodarkę z zaskoczenia hehehe.

  7. Może generator Rossiego? Łże-media siedzą cicho sza, zaledwie Fox cośtam naskrobał. Ask Google, istotne są informacje z 28.10 i późniejsze

  8. I znowu trzeba naprostować błedy autora. Ten mail o bojkocie chyba został przysłany zza granicy, bo prawie wszystkie stacje w Polsce biorą paliwo od Orlenu i Lotosu. Włącznie z tymi BP, Shellem czy Statoilem. Co najwyżej dodają własne uzdatniacze aby uzyskać vervę, czy inny v-power. I żadne bojkotowanie czy to Statoila czy BP g… da.

  9. Czekam niecierpliwie na droższe paliwo, bo mnie korki wkurzają. 😉

    Kawador — o ile dobrze pamiętam, to ta regulacja weszła w zycie dobre 10 lat temu i od tamtego czasu jakoś stacje paliw nie mogły się zmodernizować? Trudno mi uwierzyć, że jest tu cokolwiek innego, niż zła wola.

  10. Nie sluchaj sie ksiedza, sluchaj sie Boga, lepiej na tym wyjdziesz.
    Odnosnie paliw: Polacy jezdza samochodami czesciej niz mieszkancy niektorych zachodnich krajow (czyli tam, gdzie gospodarka nie zostala zachwiana przez recesje). W Anglii ludzie dojezdzaja do pracy pociagiem. Linie autokarowe proponuja przejazdy np. Londyn- Bournemouth za 5 GBP, jezeli zarezerwuje sie bilet przez Internet. Odleglosc miedzy Londynem a Bournemouth to ok. 170km. W Szwajcarii pociagi docieraja nawet do najmniejszych wiosek w gorach do wysokosci 1000m. Za wykupienie abonamentu 165 CHF na caly rok, mozna jezdzic po calym kraju ze znizka 50%.
    Natomiast w Polsce wiekszosc polaczen kolejowych zostala zlikwidowana. Jesli ktos nie ma samochodu (np. ja) i nie mieszka w wiekszym miescie, to jest skazany na jezdzenie busem, co nie zawsze jest wygodne. Panuje presja na posiadanie samochodu, niewazne jakim kosztem. Widok, jaki mozna spotkac na polskich drogach, to najczesciej jedna osoba za kierownica samochodu, ktora niechetnie zabralaby innych do srodka. To jest rozpusta jak na tak biedny kraj. Porzadne sciezki rowerowe sa rzadkoscia.
    Przy braku zasobow naturalnych i przemyslu w danym kraju, przesycenie samochodami predzej czy pozniej doprowadza do zapasci gospodarczej. Dobrym przykladem jest tu Irlandia, a Polska zdaje sie podazac ta sama droga.

  11. Ale z podwójnymi płaszczami, to wiadomo od kilku lat – co więcej termin był przesuwany wcześniej. Paradoksalnie powiem Wam, że teraz jest marża na paliwie niższa (detal) niż przy cenie 4 pln/litr (cena zakupu). Wowczas dawalo sie 50 gr marży i 4,5 było, teraz przy cenie zakupu 5,3 marże uległy zmniejszeniu, bo gdyby zostały na starych poziomach to wogle placz bylby..

  12. Z trzech podanych przez Ciebie powodów tak naprawdę ostatni ma największe znaczenie. Od kilku lat globalna produkcja tkwi właściwie w miejscu na poziomie ok. 84 mln baryłek dziennie, niezależnie od ceny na rynku. Fatalne jest to jednak jak niewielu ludzi zdaje sobie sprawę z peak oil myśląc, że tego rodzaju akcje mogą odnieść jakikolwiek skutek. Ja w każdym razie już dawno przesiadłem się na rower.

  13. @Doxa
    >Ojcze, pogodziłem się już z tym, że nie dostąpię zbawienia.

    Swieta Edyta Stein powiedziala:
    Kto szuka prawdy ,szuka Boga , choćby o tym nie wiedział.
    A ty chyba szukasz prawdy? Moze wiec jeszcze nie wszystko stracone? A poza tym strzez sie, bo skonczysz jak Andre Frossard

  14. Nie ma żadnych wątpliwości, że to scam.

    Rossi jest zwyczajnym krętaczem i oszutem, szukającym frajerów którzy kupią ten jego czajnik. Dlaczego wzbudził zainteresowanie ? Po pierwsze ma doświadczenie – to nie pierwszy “naukowy” przekręt tego gościa. Po drugie: odpowiedź tkwi w twoim komentarzu – ludzie chcą w to wierzyć, bo mogą pomarzyć o Arabach na wielbłądach 🙂

  15. Ten spam mailowy wygląda jak czarny PR robiony przez konkurencję 😀

    Jakby na sprawę nie patrzeć to jednak coś trzeba robić. Osobiście zrezygnowałem z klimy i jeżdżę wolniej. Oszczędności są spore, z 1- 1,5 litra na setkę w cyklu mieszanym. Nie widzę powodów by wspierać Tuska czynem i płacić więcej. Niby jadę nieco dłużej ale te 5 minut na każdą setkę chętnie i z satysfakcją poświęcam wiedząc, że głodzę ten nowotwór zwany państwem. Poza tym w aucie jedzie mi się całkiem fajnie, nie spieszy mi się; jakiś czas temu zainwestowałem w nowe radio z mp3 na usb więc nie jestem skazany na propagandę i muzykę dla idiotów z eteru. Taki zakup się opłaca 😉

    Sprawa jest jednak o wiele szersza bo ludzie masowo przechodzą do „szarej strefy” na czymkolwiek się do. Otwórzcie sobie jakiś portal poświęcony pędzeniu bimbru, tam aż kipi od ludzi. Tak samo piwowarstwo, pieczenie chleba, robienie wędlin … tysiące rzeczy. Do tego dochodzi „nielegalny” handel, który kwitnie w robocie zarówno u mnie, jak i mojej kobiety więc sądzę, że jest zjawiskiem powszechnym. Ktoś przynosi na sprzedaż miód, ktoś jajka, jeszcze inny ryby, jakieś ubrania, rzeczy po dziecku, a to wszystko bez VATu, sratu, ZUSu, pierdusu, fakturki, paragonika, piecząteczki, zaświadczenia, rejestracji. Jajka bez pieczątki, miodek bez świadectw pochodzenia, rybki prosto z sieci … Widać renesans ogródków działkowych, parapety w domach zapełniają się donicami z ziołami i innymi rzeczami (widzę, że modne są ostatnio ostre papryczki). Jesteśmy świadkami powstawania nowej epoki, a może powrotu starej, bo u schyłku komuny było tak samo. Z jednej strony wbija się laskę w to złodziejskie państwo, z drugiej pokazuje figę koncernom produkującym wyroby „jedzenipodobne”. Czy może być lepszy układ?

    Masz rację, Doxa, że w pewnym sensie to nic nie da bo złodzieje zwyczajnie sobie odbiją podwyższając podatki. Jasne, tylko, paradoksalnie, wpływy z wyższych podatków płaconych rzadziej są lepsze niż takie same wpływy z niższych podatków płaconych powszechniej. Ludzie muszą mieć świadomość, że podatki są obłędne. Dlatego lepiej, żeby mniejsza ilość lemingów płaciła 30% VAT niż wszyscy 15%. Każde społeczeństwo ma swój punk krytyczny, po przekroczeniu którego bierze do ręki kamienie i idzie zrobić porządek ze swoimi pomazańcami bożymi. Im wyższe podatki tym szybciej ten punkt osiągniemy.

    Dziś zjadłem jajecznicę z kupionych od znajomego gospodarza jajek. Pysznych, wielkich, bez pieczątki, bez podatku, bez paragonu, pochodzących od kur biegających sobie po obejściu, nigdy przez weterynarza nie macanych, kupionych od człowieka, który nie płaci ZUSu, nie wykazuje żadnego dochodu. Zagryzłem ją chlebem, który sam piekę, zrobionym z mąki, którą od kogoś dostałem za przysługę. Chleb bez drożdży oczywiście, po co mi one jak mogę zrobić zakwas? Zapiłem wywarem z suszonych kwiatów lipy, które sam zbieram, dosłodzonych miodem z pobliskiej pasieki. Miodem bez pieczątki, bez paragonu, bez podatku, stworzonym przez człowieka, który nie płaci ani ZUSu, ani podatku … 🙂 Tym sposobem położyłem cegłę pod budowę polskiego państwa podziemnego i wolnej Polski. Niewielką, ale jest. Jeśli też tak robisz, jesteś … ruchem oporu … i czynisz dobrze. Potrzebne są miliony takich jak my i to szybko.

  16. Do mnie ten e-mail dotarł w czerwcu ubiegłego roku, strasząc paliwem po 5 PLN/litr. I już wtedy uznałem go za kompletnie absurdalny, dochodząc do wniosków podobnych, jak i Ty.

  17. @Ciek… P O P I E R A M… sam juz tak praktykuje od 1.5 roku. Jem produkty duzo zdrowsze, a place ulamek tego co w muzeach zwanych sklepami (towar “kisi sie” na polce kilka miesiecy zanim znajdzie klienta-desperata).

    Uprzedzajac mysli czytelnikow… jestem wrecz majetna osoba, nikt by nie powiedzial, ze to wlasnie ja tak kombinuje by omijac sklepy. Ceny w pOLSCE sa poprostu nie “kosmiczne”, ale juz “galaktyczne”.

  18. @Solar
    Witaj w Ruchu Oporu! Pamiętaj tylko, że ledwie pół wieku temu za mięso można było oberwać z ręki ojczulka naszego byłego pisowskiego podsekretarza stanu w MS A. Kryże karę główną, a historia kołem się toczy. Tak więc przystępując do tego spisku nie zawadzi uporządkować swoich spraw doczesnych, ewentualnie przejść na wegetarianizm 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *