Nowiczok, update

Pamiętacie wpis ruskiego agenta dezinformacji o kryptonimie Две копейки? Że to nie Rosjanie harcują z bronią chemiczną po UK tylko tzw. hegemon? To samo tłumaczenie, które padało już w czasie rosyjskiej inwazji na Ukrainę “sprzęt wojskowy każdy może sobie kupić w sklepie z demobilem”, tym razem w wersji o broni chemicznej: “Każde państwo może to sobie wyprodukować”.

Wiadomo już jednak jaka jest prawda. Sprawcami morderstwa jest dwóch agentów GRU, posługującymi się rosyjskimi paszportami na losowo wygenerowane nazwiska Aleksandr Petrow i Rusłan Boszirow. Wiadomo, że przylecieli z Rosji do Londynu i mieszkali w hotelu, który skazili nowiczokiem. Sa też dowody z monitoringu. Oto ich kacapskie mordy:

Oczywiście agenci dezinformacji pokroju Две копейки mają przykazane, żeby iść w zaparte do samego końca. Zaraz padną zarzuty, że to agenci tzw. hegemona przebrani za tych ‘biednych Rosjan’ dokonali zamachu. I pewnie jakiś tam niewielki odsetek ludzi im uwierzy. Jest nadal sporo w Polsce d. członków PZPR, funkcjonariuszy LWP/MO/ZOMO/ORMO/SB/UB, jest się na kim oprzeć.

Share This Post

37 thoughts on “Nowiczok, update

  1. Kolega widzę ambitnie wybiera tematy. Jak istnienie/nie istnienie Boga, to kto otruł Skripala. Kiedy pytanie o sens życia?

    Nie przesądzając kto go otruł, muszę stwierdzić, że niepotrzebnie boimy się tych pogrobowców KGB. Nie dość, że najbardziej zaszkodzili Rosji, to w dodatku sfuszerowali robotę, bo Skripal zdaje się żyje :).

    Uprzejmie proszę o zaszeregowanie mnie do kategorii “pożyteczny idiota”, gdyż niestety FSB ni cholery nie chce mi zapłacić za tego posta. 😉

  2. Jeśli nawet, to była to egzekucja zdrajcy. Polski ruch oporu również wykonywał wyroki na zdrajcach.

  3. O ile dobrze pamietam, to przez ostatnie 10 lat istnienia tego bloga ani razu nie poruszalem kwestii istnienia boga. Nie mam na tyle tupetu, by podejmowac sie takiego zagadnienia. Ale kler, nie tylko katolicki, takich oporow nie ma. Kazda sekta stworzyla wlasna koncepcje boga, czy i jaki jest a takze co jest mu mile. Pytan o sens zycia rowniez nie poruszalem i jakos nie zamierzam. Ale jezeli koledze nie pasuja tresci, to zawsze mozna zmienic kanal na inny, w TVP ostatnio ciekawie mowia.

  4. Blogger Две копейки bez wątpienia pozwoliłby się za Ruskich zaszlachtować, co napawa mnie smutkiem, bo to (kiedyś) dobry blogger był! Owszem, Putin miał parę dobrych posunięć na arenie międzynarodowej, z kolei USA zostawiło po sobie brzydkie obrazki w Iraku i Libii. Także nikt nie jest święty, każdy ma swoje brudne zagrywki, ale jakoś bardziej mi po drodze z Amerykanami. Powinniśmy ostrożnie wybierać partnerów do biznesu i nie szukać przyjaciół, bo w polityce nie ma czegoś takiego. Uczmy się od Brytyjczyków albo choćby nawet i Węgrów.

    W tej aferze z Novichokiem powinniśmy określić czy bardziej się opłaca siedzieć cicho czy stanąć murem za sojusznikiem z NATO. Co się bardziej OPŁACA.

    Poza tym, tak jak napisał @Random, ten otruty koleś był zdrajcą, kto wie czy nie dalej aktywnym (czytaj: sprzedaje informacje MI5). Także może ta sprawa naprawdę nas przerasta i powinniśmy zająć się naszymi polskimi problemami.

  5. @Doxa
    Przede wszystkim o szczegółach w/w gry wywiadów g… wiemy (i bardzo dobrze!), i to zarówno my (zwyczajni czytelnicy obu blogów), Pan Słomski jak i “ruski agent dezinformacji”. Następnie; przywołany wpis był o nieufności do informacji podawanych w głównym nurcie ścieków, a nie komsomolską agitką o wyższości dzielnych agentów GRU nad bezwzględnymi zabójcami ze zgniłych zachodnich wywiadów. Wygląda na to że Pan Słomski chciał “dowalić” autorowi krytykowanego artykułu, z innego powodu. Ciekawe byłoby przeczytać co konkretnie Doxa ma do gościa – mam nadzieje iż nie to że np. zrobił mu szach-mat w trzech wpisach, lub skrytykował jak ostatnio Panowie Piotr34, PawelW i PlebaZenobiusz. Pozdrawiam.

  6. Hehe, oczywiście pierwsi komentujący starają teraz się zbagatelizować/zrelatywizować dokonanie zamachu. Albo kopiejki, albo głupota.

  7. Szanowni dyskutanci skupiają się na tzw. pierdołach, a tu trzeba spojrzeć na całość:
    1. Gdzie wydarzyła się rzecz? W miejscu, gdzie przebywa wielu Rosjan, w tym tych “z obecną władzą mi nie po drodze”.
    2. Kiedy wydarzyła się rzecz? Tuż przed wyborami w Rosji
    3. Kto w niej brał udział? Agent, którego można było już dawno wykończyć i to na sposób znacznie mniej spektakularny, a skuteczniejszy.
    4. Przy pomocy czego wydarzyła się rzecz? Substancji bardzo wyrafinowanej, rzadkiej, wskazującej (prawie) jednoznacznie na źródło.
    Jak dla mnie, podstawowym piętrem całej historii jest przekaz dla Rosjan za granicą Rosji: nie próbujcie mieszać przy wyborach. Nasza jaczejka potrafi (prawie) wszystko. Zamieszacie nam, to was znajdziemy tam, gdzie myślicie, że jesteście bezpieczni i wykończymy wraz z rodziną. Na końcu podpis w formie nowiczoka. Kto miał odebrać ten przekaz – odebrał go.
    Dla nas, maluczkich, było dobudowane pięterko: manifestacja siły i bezwzględności wiadomej jaczejki (bo nie całej Rosji). Jeszcze na marginesie: pisanie w takich przypadkach “Rosja zrobiła to, Rosja pokazała tamto” wskazuje na totalne niezrozumienie Wschodu. Tam tłuką się o władzę co najmniej 4 jaczejki, a Putin jest tylko szpicą jednej z nich i oni obecnie wygrywają, ale w każdej chwili mogą polecieć w piach.

  8. Ale jak z pytań ontologicznych i metafizycznych zostanie wyprowadzone równanie na: KUP PAN ZŁOTO… tego jestem wielce ciekaw.

  9. >Hehe, oczywiście pierwsi komentujący starają teraz się zbagatelizować/zrelatywizować dokonanie zamachu. Albo kopiejki, albo głupota.

    To zdaje się o mnie? Już pisałem, skoro rubli nie płacą, to raczej “urzędowy idiota”, jak Szwejk ;).

    Dwa Grosze lubię, aczkolwiek nadmierny przechył pro-rosyjski jest widoczny, o czym Doxa wspominał już lata wcześniej. Z tym wyjątkiem Cynik umysł ma jak brzytwa i większość jego diagnoz polityczno-gospodarczych jakie przed laty czytałem jest trafna. Niestety ostatnio poziom bloga się obniżył 🙁

    Być może Cynik, expat polski-amerykańsko-szwajcarski loco CH na politykę patrzy inaczej niż my autochtoni. Bawi mnie natomiast przekonanie kolegi Młodego, że FSB czy jakaś inna służba komentuje nawet po polsku takie niszowe, choć ciekawe blogi, jak ten. To już zatrąca o paranoję IMHO ;).

    >Ale jezeli koledze nie pasuja tresci, to zawsze mozna zmienic kanal na inny, w TVP ostatnio ciekawie mowią.

    Mówi kolega? Pójdę spojrzeć do sąsiada, sam się TV pozbyłem 5 lat temu. A tego bloga lubię, bo poza pewną fiksacją antyklerykalną jest interesujący. Ba, mając poglądy konserwatywne czytam nawet niekiedy Gazetę Wyborczą, choć to raczej dla mało wymagającej rozrywki ;).

  10. Acha, żeby nie było wątpliwości – Putin&Co to niewątpliwie zimne dranie zdolni wytruć ludzi na Dubrowce, wysadzić bloki mieszkalne w Dagestanie czy postawić krzyżyk na dzieciach w Biesłanie.

    Tym niemniej widzenie WSZĘDZIE ręki Moskwy, świadczy o pewnej ślepocie politycznej. Bliski Wschód to nie oni podpalili, choć oczywiście przy tym ogniu kiełbaski pieką. Sk…syny z nich niewątpliwie, więc media już automatycznie wiedzą, kto ZAWSZE jest winien.

  11. @nikt

    Jest w tym co piszesz duzo racji-fakt ze uzyli tego nowiczoka(bylo oczywiste ze ktos sie szybko dopatrzy) zamiast chocby upozorowac wypadek samochodowy wskazuje ze celem byla nie tyle sama eliminacja co wyslanie jasnego sygnalu do wszystkich zainteresowanych stron.Czy Ruscy wkalkulowali takze az tak ostra odpowiedz zachodu to inna sprawa-moim zdaniem nie.Ruskie sluzby sa moim zdaniem mocno przereklamowane-co najmniej trzy razy prze.rali swoje imperium w ciagu ostatnich okolo 100 lat(w 1917 kiedy Ochrana nie powstrzymala komuchow,w 1941 kiedy dali sie zaskoczyc III Rzeszy i w 1989 kiedy kombinujace przy tzw.pierestrojce KGB rozwalilo ZSRR,RWPG i UW-koszty tego ponosza do dzisiaj).Ruskie sluzby sa przereklamowane-zawsze byly-w Polsce sie je uwaza za potege ale to tylko dlatego ze u nas w ogole niemal zadnych sluzb nie ma i obcy robia co chca.

    “Jeszcze na marginesie: pisanie w takich przypadkach “Rosja zrobiła to, Rosja pokazała tamto” wskazuje na totalne niezrozumienie Wschodu. Tam tłuką się o władzę co najmniej 4 jaczejki, a Putin jest tylko szpicą jednej z nich i oni obecnie wygrywają, ale w każdej chwili mogą polecieć w piach.”

    100% racji.Na tzw.Zachodzie jest zreszta tak samo(dlatego obecnie chocby w takim USA gdzie wladze stracila jedna mafia a wziela druga jest taka “jatka”,to samo obecnie w PL).Juz dawno doszedlem do wniosku ze okreslnie “interes narodowy” to fikcja-sa tylko interesy poszczegolnych frakcji i mafii sprzedawane masom pod takim czy innym haslem(dlatego chociazby obecnie ekipa Trumpa probuje sie dogadywac z Polska a jednoczesnie amerykanski Departament Stanu opieprza Polske za byle co-po prostu tam siedza ludzie z roznych jaczejek wlasnie-czytaj z roznymi interesami).

    @random

    “egzekucja zdrajcy”

    No lubuja sie ci Ruscy w egzekucjach-nie da sie ukryc.Dbrego samochodu zrobic nie potrafia ani anwet porzadnych butow uszyc na masowa skale ale organizowanie spektalkularnych egzekucji i produkcja narzedzi do zabijania to im wychodzi swietnie.

    @Greg z ukeju

    “Okreslic co nam sie oplaca”

    Na dluzsza mete to nam sie oplaca aby Rosji i Niemiec w ogole nie bylo.A jak beda to aby byly slabe,podzielone i biedne.Nawet wolabym aby bylo innaczej ale taka jest brutalna rzeczywistosc.

  12. Nazywać kogoś ruskim agentem, bo ma inne poglądy? Bardzo nieładnie. Ale Cynikowi9 też łatwo przychodzą oskarżenia. Kiedyś skomentował mój komentarz, że jestem socjalistą, więc przestałem się wypowiadać na jego blogu. Obaj jesteście siebie warci, jak widzę.

  13. @Przemax

    “Tym niemniej widzenie WSZĘDZIE ręki Moskwy, świadczy o pewnej ślepocie politycznej. Bliski Wschód to nie oni podpalili, choć oczywiście przy tym ogniu kiełbaski pieką. Sk…syny z nich niewątpliwie, więc media już automatycznie wiedzą, kto ZAWSZE jest winien.”

    Polacy to sie za duzo filmow naogladali i naiwnie mysla ze to jakas walka dobrych ze zlymi-tak nie jest.To tylko zli(tzw.zachod)walcza z bardzo zlymi(Rosja,Chiny itp).Zreszta to kto jest zly a kto bardzo zly tez nie wynika z niczego innego jak tylko z faktu przyjecia przez zlych i bardzo zlych roznych modeli zarzadzania-zli zabijaja setki czy ewentualnie tysiace a jak sie nie fika to nawet zapewniaja pelna miche podczas gdy bardzo zli zabijaja na znacznie wieksza skale a do tego w ich strefie wplywow micha na ogol pusta.

    “Bawi mnie natomiast przekonanie kolegi Młodego, że FSB czy jakaś inna służba komentuje nawet po polsku takie niszowe, choć ciekawe blogi, jak ten. To już zatrąca o paranoję IMHO ;).”

    Sadze ze sie mylisz-bo niby dlaczego mieliby nie czytac?Czytac zawsze warto-szczegolnie wroga.Tak naprawde wzglednie wpywowych prawicowych blogow i forow w Polsce ktore czyta jakas wieksza grupa ludzi to jest moze ze 20-wystarczy na to raptem kilkunastu trolli(albo i kilku z odpowiednim softem)-koszty wrecz pomijalne.A jak sie z roznymi ludzmi na roznych blogach dyskutuje to jednak czasem widac ze “cos jest nie tak”(rusycyzmy,dziwne zwroty i skroty jakby zywcem wziete z rosyjskiego czy slownictwo jakby zerzniete z Russia Today).Sadze ze sa rosyjskie trolle na blogach oraz niemieckie i zydowskie na duzych portalach(mam rozne doswiadczenia ktore kaza mi tak PRZYPUSZCZAC)-czy sa jeszcze jakies inne(amerykanskie itp?) tego nie wiem,nigdy na nich nie trafilem ale to mozliwe.Moge sie mylic ale lata dyskusji na roznych blogach kaza mi sadzic ze jednak platne trolle sa.

  14. @Piotr34
    Śmiało się mogę podpisać pod powyższymi tezami. Dodałbym jeszcze aspekt geograficzny: my USA lubimy (bo daleko) a Rosji nie (blisko), kraje Ameryki Pd. na ogół odwrotnie (oczywiście nie w tej skali, bo efektywność modelu rosyjskiego jest dużo słabsza).

    Co do trolli – nie kwestionuję, że są. Ale czysta efektywność każe ich używać tam, gdzie ich oddziaływanie jest największe: jakieś onety, wp czy polityki z milionami odbiorców. Bawi mnie natomiast postrzeganie każdego antagonisty jako ruskiego trolla, coś jak szpiegomania w ZSRR. Takie lenistwo umysłowe.

    Wystarczyło by sprawdzić np. że komentuję coś na tym blogu (rzadko) od lat, by dojść do wniosku, że albo mnie zwerbowali około 2011, albo zaszantażowali później, albo zabiłem Przemaxa i przyjąłem jego tożsamość (razem z numerem IP 😉

  15. Skoro tu sami fachowcy od sojuszy i agentow to ja mam prosbe. Przeczytajcie krotki artykulik o produkcji prochu dwubazowego w PL:

    https://www.defence24.pl/wiadomosci/naukowcy-z-wat-opracowali-technologie-produkcji-nowoczesnego-prochu-dla-polskiej-armii

    i powiedzcie mi, jak to jest, ze jak w PL siedzieli Sowieci, to Polska posiadala zdolnosc do produkcji nowoczesnego prochu na potrzeby wlasnej armii, a od kiedy u nas siedza nasi prawdziwi sojusznicy, to sztuki tej w Polin zapomniano? I czy ten profesor Cudzilo to jest agent Mossadu, GRU, czy CIA?

  16. No ale przeciez to nie byl nowiczok bo ten zabija od razu tylko jakis gaz WZ. Moze dwagrosze siedzi u ruskich w kieszeni ale ty doxa tez u kogos dorabiasz.

  17. @Przemax

    “bliskosc geograficzna”-oczywista sprawa-kiedys ten temat dyskutowalem u Maczety-wystarczy posluchac co Napoleon mowila na temat mapy i sojuszy.Ale nie zmienia to faktu ze niektorzy z graczy geopolitycznych daja okruchy z panskiego stolu a inni wala w pysk za sama probe “podjedzenia”.

    “trolle..lenistwo umyslowe”-to tez prawda-ja tez “robilem” za ruskiego trolla bo nie lubie obecnej czolobitnej “polskiej” polityki wobec Ukrainy.Ale…co do efektywnosci-wiesz na duzych portalach to jedno ale na blogach to siedza takie rozne “oszolomy” co sie interesuja czemu upadl Rzym i jak to sie ma do powiedzmy podatkow czy stopy zwrotu-potem co niektorzy z tych “dziwakow” CZASEM zostaja ministrami,prezesami duzych firm albo milionerami,szczegolnie jak sie wladza zmienia(jak ostatnio chocby w Polsce)-tych ludzi trzeba miec na oku.Reasumujac duze portale monitoruje sie dla ilosci i masy ale blogi dla jakosci procesu wplywania na opinie publiczna(przekonanie jednego przyszlego ministra czy 3 milionerow jest co najmniej rownie wazne jak przekonanie setki lemingow z Onetu albo i bardziej).

    @Takie Jeden Los

    Roznica wynika z tego czego od nas POTRZEBUJA I WYMAGAJA “sojusznicy”-za ZSRR mielismy byc dostarczycielem miesa armatniego pod bronia-wiec przmemysl musial byc aby te bron robic(zauwaz ze realnie to z 50% produkcji przemyslowej PRL podpadalo pod armie i jej potrzeby-samochodow czy ubran ciagle braklo ale czolgi i mundury klepali na imponujaca skale).Dzisiejsi “sojusznicy” wymagaja czegos innego-wymagaja RYNKU ZBYTU-wiadomo ze im mniej ktos samodzielnie produkuje sam tym wiecej musi kupic u “sojusznikow”(az nie padnie ale wtedy sie go “zrestrukturyzyje czytaj pusci w skarpetkach).

  18. @Piotr34
    |Dzisiejsi “sojusznicy” wymagaja czegos innego-wymagaja RYNKU ZBYTU-wiadomo ze im mniej ktos samodzielnie produkuje sam tym wiecej musi kupic u …”
    Buhahaha…
    To państwa “Zachodu” są rynkiem zbytu dla produktów wytworzonych w Polsce a nie odwrotnie. Za ostatni rok (2017) Polska miała 3.6 razy wyższą nadwyżkę handlową od Chin (w przeliczeniu na mieszkańsca)
    http://databank.worldbank.org/data/reports.aspx?source=2&series=NE.RSB.GNFS.CD,BN.GSR.GNFS.CD&country=CHN,POL
    Pisałem już o tym w artykule:
    http://slomski.us/author/morris/#post-11986
    Do tego okresie 1990-2016 Polska była piątym najszybciej się industrializującym państwem na świecie
    https://pbs.twimg.com/media/DZD4PKuWsAAZMt4.png

  19. @Piotr34
    OK, przekonałeś mnie częściowo. Nadal nie wiem, czy Doxa jest na radarze FSB, ale już tego nie wykluczam 😉

    @xxx
    Dobrze by było, gdyby było tak jak mówisz. Obawiam się jednak, że na te wykresy wpływają dziesiątki spraw jak poniżej:
    “Doszło do tego, że Polska była drugim eksporterem iPhonów na świecie, po czym ich eksport z dnia na dzień zmalał do zera”
    http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-06-30/odbiorniki-radiowe-za-60-mln-zl-fiskus-sprawdza-czy-nie-bylo-przekretow-w-eksporcie-do-czech/

    Jak to mówi 3r3: skoro jest tak dobrze, to gdzie są polskie samoloty, czołgi, samochody czy telefony? Nie przeczę, że eksportujemy sporo: meble, okna, palety, części do aut itd, ale na robienie z PL potęgi przemysłowej, to chyba za wcześnie.

    Wiem, że wspominałeś temat o Doxy czy IT, ale przydałby się jeden duży, zbiorczy, spójny artykuł, bez patrzenia przez pryzmat Szczesniaka.

  20. @xxx

    1.Polska ma te sytuacje od moze ze 3 lat,przedtem bylo inaczej-nastapila zmiana i “sojsznicy” juz probuja ja korygowac na sowja korzysc.
    2.Jak sie przyjrzec(byly tu juz kiedys dyskusje na ten temat)to te “polskie produkty” to tanio skrecany przez niemiecka spolke-corke polprodukt ktora potem sprzedaje po cenach transakcyjnych spolce-matce i placi zero podatkow w Polsce.O ile dobrze pamietam z tej dyskusji(to bylo juz kawalek czasu temu) to bylo to okolo 55% “polskiego eksportu.Jesli Tobie na tym blogu kiedys ludzie wykazali ze tak jest to po co znowu mieszasz?

  21. @Przemax
    “Doszło do tego, że Polska była drugim eksporterem iPhonów na świecie, po czym ich eksport z dnia na dzień zmalał do zera”
    Ale mówisz o jakimś fikcyjnym eksporcie na 60 mln zł (w dodatku pewnie te telefony były również fikcyjnie zaimportowane – ergo nie wpłynęły na wielkość nadwyżki handlowej), gdy nadwyżka wynosi (za 2017) 80 miliardów zł różnica trzech rzędów wielkości, …z hakiem.
    Nawet setki takich spraw to max. kilka miliardów. W dodatku to działa “w obie strony”: tzn. przestępcy z innych krajów też fikcyjnie eksportują do Polski, pisałem o tym:
    http://slomski.us/2017/02/18/falszywki-andrzeja-szczesniaka-polski-bilans-handlowy/#comment-66430

    jak to mówi 3r3: skoro jest tak dobrze, to gdzie są polskie samoloty, czołgi, samochody czy telefony
    Tam gdzie Belgijskie, Austriackie i Szwajcarskie (trzy przykładowe kraje o podobnym łącznym PKB co Polska). Powstaną samoistnie przy odpowiednio wysokim PKB (tak jak nie było polski gier komputerowych sprzedających się na globalnym rynku, aż nie powstał “Wiedźmin”) – o ile oczywiście kiedyś ten odpowiednio wysoki poziom Polska osiągnie.

    Nie przeczę, że eksportujemy sporo: meble, okna, palety, części do aut itd, ale na robienie z PL potęgi przemysłowej, to chyba za wcześnie.
    Że Polska w rekordowo szybkim tempie się industrializowała w latach 1990-2016 nie znaczy, że jest już potęgą przemysłową – znaczy tylko i wyłącznie, że się w rekordowo szybkim tempie industrializowała.
    Chyba dobrą ilustracją zarówno tego “jak dużo udało się zrobić od 1990”, ale również tego “jak dużo jest jeszcze do zrobienia” jest porównanie polskiego PKB PPP z niemieckim w tym okresie:
    https://www.google.pl/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=ny_gdp_pcap_pp_kd&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:POL:DEU&ifdim=region&tstart=651970800000&tend=1504047600000&hl=pl&dl=pl&ind=false

    Wiem, że wspominałeś temat o Doxy czy IT, ale przydałby się jeden duży, zbiorczy, spójny artykuł, bez patrzenia przez pryzmat Szczesniaka.
    Planuję coś takiego na przyszły rok. Niestety z natury jestem leniem – piszę kiedy mi się chce, a chce mi się rzadko.

  22. Przemax,

    Boeingi są całkiem w sporej części polskie. Nie wiem ile mogę napisać, ale obczaj ile osób pracuje w EDC i co to jest. Zaczęli inżynierowie, ale polskie fabryki też co roku coraz więcej w te samoloty wsadzają.

    Choć fakt, obecny rząd kilku już moich kolegów spłoszył i uciekli na Zachód. Stąd nie dziwi, że trend może się zmienić. Ale xxx ma rację – bazuje na czymś, a nie na odczuciach, jak to modne ostatnio w Polsce.

    Pozdrawiam

  23. @Wojtek Inżynier
    Cóż – słynne bastiatowskie “co widać a czego nie widać” w akcji.
    Powszechnie wśród mieszkańców odczucie, że “prawie wszystko mamy zagraniczne i nie mamy już nic swojego” istnieje w każdym kraju z Chinami włącznie. Bo Chińczyk amerykańskie produkty znajdujące się na półce chińskiego sklepu widzi, a chińskich znajdujących się na półce sklepu amerykańskiego nie widzi z czego wyciąga wniosek jak wyżej.
    “co widać a czego nie widać” to zresztą tylko jeden z elementów szerszego problemu znanego jako “perception is not reality”.

  24. xxx
    jestem Twoim fanem od czasu, jak mnie przekonałeś, i wyleczyłeś z myślenia, jak Przemax (tak, też uważałem tak samo, czyli w Polsce nie ma przemysłu… na codzień projektując silniki odrzutowe). Inna sprawa, to z czasem zarabiając lepiej, zaczyna się spotykać ludzi bardziej majętnych i nagle wśród nich pojawia się żona właściciela fabryki mebli, a domek wynajęty na Mazurach okazuje się być kogoś, kto robi linie produkcyjne dla rolnictwa.
    To takie przykłady z mniej niż roku – ludzie rozwiajają swoje fabryki tu w Polsce. Jedyna obawa, żeby to wszystko mocno nie j…ło przy obecnych rządach. Mi zabrali 20% z pensji, naprawdę wielu kolegów nie wytrzymało i zwiało… póki jesteśmy w UE.

  25. @xxx @Wojtek

    Kolega Wojtek nie całkiem mnie zrozumiał. Nie przeczę, że przemysł w Polsce jest. Ubolewam, że jest to przemysł ze stosunkowo małą wartością dodaną (meble, okna, częściowo automotive). EDC czy Wiedźmin to bardzo miłe ale jednak wyjątki. O tym Boeingu nie wiedziałe, fajnie.
    Statystyka bodajże z 2010 mówiła (3 największe udziały % w przemyśle):
    DA15 Prod. art. spoż. i napojów – 14,8%
    DJ28 Prod. wyr. z metali – 9,3%
    DN36 Prod. mebli, pozostała dział. produkcyjna – 7%
    Czyli raczej mało przetworzone artykuły.
    Przejrzałem pobieżnie trochę innych danych, ale temat taki, że się można z niego doktoryzować, a na razie czasu na habilitację braknie 😉

    Generalnie wnioski są takie, że powoli idzie ku dobremu, ale nakłady na B+R w Polsce są wyraźnie niższe, niż w rozwiniętych krajach EU, co niespecjalnie wróży szybkiemu rozwojowi hi-tech u nas.
    Tym niemniej dziękuję za zwrócenie uwagi, że nie jest tak źle, jak by być mogło 🙂

  26. @xxx @Wojtek @Przemax:

    Jednakże w przeszłości polskie firmy tworzyły i rozwijały cały harware do np transformatorów wysokonapięciowych. Są to bardzo drogie dobra inwestycyjne, robione nota bene RĘCZNIE w takich drogich lokalizacjach jak Bawaria czy Austria. Na chwilę obecną firmy w Polsce są w rękach zagranicznych a know-how do nich powstaje na zachodzie…

    @xxx do tej pory mi nie wyjaśniłeś Waści skąd się wzięło takie zjawisko i jak to tłumaczy Twoja teoria o PKB. Jak to jest, że coś co robiliśmy za PRLu i się dobrze sprzedawało nie potrafimy teraz sami zrobić? Takich przykładów znam niemało…

    @Wojtek Inżynier
    Projektujesz silniki do Boinga? Ok, super. Ale ile zrobiłeś badan nad stopami z jakich zrobione są poszczególne dynamicznie obciążone części? Znasz cały proces technologiczny jakie poszczególne części przechodzą? Bo moi koledzy co siedzą w RolsRoysie w Oberursel to znają to wszystko i najczęściej jakieś doktoraty w tym zakresie mają porobione… Czy jesteś zatem – bez zasilania takim know-how z zachodu – samodzielnie tak zaprojektować silnik, aby nic tam nie padło? Czy jednak tylko malujesz w CADzie to co nakazuje “góra”?

  27. PawelW,

    materialami, badaniami i zwiazane z tym doktoraty robią moje koleżanki i koledzy z odpowiedniego działu. Laboratoria mamy lepsze z tych na świecie. I cały czas rosną nasze kompetencje. Ja akurat lubię malowanie w 3 wymiarach. BTW kilka osób z RR zarówno z Niemiec jak i GB do nas wróciło 🙂

    Generalnie rosnąca nasza lokalna samodzielność trochę mi nie na rękę, bo lubiłem latać do USA, a teraz już tylko towarzysko sobie z kolegami z USA rozmawiamy, a jak chcę zwiedzać Stany to za własne pieniądze 🙂

  28. @Wojtek inzynier: Cieszy mnie i trochę pozytywnie zaskakuje, że zachodnie korpo pozwala na rozwój tego typu know-how w swoim oddziale w Polsce. Miła to jaskółka. Jednakże, jak sam wskazujesz zależna od szefa za oceanem. Bo to jednak nie Polska firma.

    Podam przykład. Jakoś parę lat temu zaczęto w oparciu w własny rozwój produkować dosyć trudny produkt: “rozdzielnica wnetrzowa wn typu optima 145”. Zapewne zainwestowano w rozwój, laboratoria i produkcję sporo kasy. Tym niemniej na zachodzie ta technologia jest obecna od bagatela 60 lat i powoli się od niej odchodzi w kierunku lepszych rozwiązań. A polski producent i tak musi korzystać z wielu podzespołów niemieckiego lub szwedzko-szwajcarkiego giganta bo u nas firmy, które w przeszłości takie produkowały zostały zaorane.

    I takich przykładów są setki, że mieliśmy w Polsce rodzime firmy dostarczające zaawansowanych produktów i tych firm albo już nie ma albo stały się własnością zachodnich koncernów, bez możliwości tworzenia własnego know-how. I odbudowujemy w wielu miejscach od zera coś co można było po prostu rozbudować. Straciliśmy w ten sposób kolejne dekady. I tego właśnie nie rozumie @xxx i cały czas nawija o teorii rosnącego PKB, chociaż ta teoria nie wyjaśnia nijak wspomnianych przeze mnie zjawisk. Mimo że już od kilku miesięcy proszę aby łaskawie raczył mi to wyjaśnić i jak dotąd zero odzewu.

  29. @xxx:

    “(…)
    jak to mówi 3r3: skoro jest tak dobrze, to gdzie są polskie samoloty, czołgi, samochody czy telefony
    Tam gdzie Belgijskie, Austriackie i Szwajcarskie (trzy przykładowe kraje o podobnym łącznym PKB co Polska). Powstaną samoistnie przy odpowiednio wysokim PKB (tak jak nie było polski gier komputerowych sprzedających się na globalnym rynku, aż nie powstał “Wiedźmin”) – o ile oczywiście kiedyś ten odpowiednio wysoki poziom Polska osiągnie.
    (…)”

    Wybacz, ale to jest wredna manipulacja. Szwajcaria nie potrzebuje czołgów, samolotów bo się bez nich może obronić, Austria = zaszłości historyczne i ograniczenia dla ich przemysłu, potencjał mają, natomiast Belgia też nie potrzebowała czołgów a floty wojennej którą sama sobie robiła… u nas jak wiemy wydaliśmy miliard na złom.

    Proponowałbym porównanie ze Szwecją, która ma PKB dokładnie jak Polska, ma 1/4 polskiej populacji i mają swoje:
    – Łodzie podwodne,
    – Samoloty bojowe
    – Własne Marki samochodów.
    …. i wiele innych, czego w Polsce nie ma po destrukcji naszych rodzimych i zaawansowanych firm. To jak to jest, że Szwecja ma swoje PKB wielkości tego Polski a ma tyle rzeczy, których Polska nie ma? Jestem niezmiernie ciekaw Twojego wyjaśnienia na gruncie Twojej (totalnie błędnej moim zdaniem) teorii o wielkości PKB.

    Tak jak już wcześniej CI pisałem, większość przemysłu w Polsce bazuje na zachodniej technice gdzie począwszy od montowanych podzespołów a na urządzeniach służących do automatycznego montażu kończąc, to wszystko obce know-how, na rozwój którego w Polsce nie mamy żadnego wpływu… i z którego profitów też nie możemy uzyskiwać. Dla unaocznienia, to z tego całego procesu:

    https://www.tobiasclarsson.com/wp-content/uploads/pdp.png

    To co mamy w Polsce to w większości Stage 4 w “Company perspective” albo Stage 6 “Product development perspective” z grafiki.
    Kiedyś polskie firmy miały kontrolę nad całym łańcuchem rozwojowym… teraz są niestety zaledwie podwykonawcami w cudzych łańcuchach dostaw…

    Nawet wspomniane przez @Wojtka inzyniera EDC to kooperacja z zachodnim korpo, gdzie w przeszłości były firmy Polskie mogące robić to na własny rachunek ale zostały zaorane.

  30. @PawelW
    zaszłości historyczne i ograniczenia dla ich przemysłu, potencjał mają natomiast Belgia też nie potrzebowała czołgów a floty wojennej którą sama sobie robiła…
    Ech… Polska też ma pewne zaszłości historyczne zwane “komuną”, które uniemożliwiły rozwój przemysłu – w każdym razie takiego, który byłby w stanie przynosić zyski. Że Belgia czołgów nie potrzebuję to już kuriozalne stwierdzenie, bo zarówno I jak i II WŚ dowiodła czegoś dokładnie odwrotnego.
    Szwedzkie marki samochodów co prawda nadal istnieją, ale wszystkie są własnością zagranicznych firm. Coś by zmieniło gdyby np. Volkswagen wykupił marki “Polonez” i “Syrena” i produkował samochody o takich nazwach – jak produkuje “Skodę” w Czechach?

    Jestem niezmiernie ciekaw Twojego wyjaśnienia na gruncie Twojej (totalnie błędnej moim zdaniem) teorii o wielkości PKB
    To może ja zapytam pierwszy: czy Twoim zdaniem możliwa jest sytuacja w której Polska miałaby PKB na mieszkańca na poziomie Szwajcarii, czyli mniej więcej dwukrotnie większe od Niemiec i mimo to była gdzieś na dnie we wszystkich łańcuchach tworzenia wartości dodanej?

    To po prostu działa inaczej niż ci się wydaje – rosnący PKB świadczy o tym, że pracownicy i firmy angażują się do prac o coraz większej wartości dodanej:
    https://data.worldbank.org/indicator/SL.GDP.PCAP.EM.KD?locations=PL-1W&view=chart

    Tak jak już wcześniej CI pisałem, większość przemysłu w Polsce bazuje na zachodniej technice gdzie począwszy od montowanych podzespołów a na urządzeniach służących do automatycznego montażu kończąc, to wszystko obce know-how, na rozwój którego w Polsce nie mamy żadnego wpływu… i z którego profitów też nie możemy uzyskiwać
    Rosnący PKB i rosnące pensje dowodzą czegoś dokładnie przeciwnego – że z tego też są zyski.

    Kiedyś polskie firmy miały kontrolę nad całym łańcuchem rozwojowym
    teraz są niestety zaledwie podwykonawcami w cudzych łańcuchach dostaw
    No i jakimś dziwnym trafem póki “miały kontrolę nad całym łańcuchem rozwojowym” to miały straty (bo przecież nie pobankrutowały bez powodu, a z powodu generowanych strat), a będąc “podwykonawcami w cudzych łańcuchach dostaw” mają zyski. Produkowanie dla samego produkowania nie przynosi krajowi korzyści, aby kraj się bogacił musi produkować z zyskiem.

    Z litości nie wspomnę o tym, że w czasach gdy “miały kontrolę nad całym łańcuchem rozwojowym” płaciły swoim pracownikom średnio po $100 miesięcznie (i mimo to generowały straty), a będąc “podwykonawcami w cudzych łańcuchach dostaw” płacą pracownikom po $1500 (i mimo osiągają zyski). Cud jakiś…

  31. @xxx:
    1.
    To może ja zapytam pierwszy: czy Twoim zdaniem możliwa jest sytuacja w której Polska miałaby PKB na mieszkańca na poziomie Szwajcarii, czyli mniej więcej dwukrotnie większe od Niemiec i mimo to była gdzieś na dnie we wszystkich łańcuchach tworzenia wartości dodanej?

    Odwracasz kota ogonem. Nie jesteś w stanie na bazie swojej teorii wyjaśniać rzeczywistości i bawisz się w sztuczki retoryczne.

    Bo mógłbyś mi i PT czytelnikom wyjaśnić jak to jest, że raz piszesz, że jak PKB Polski będzie takie jak kraju xyz to będziemy magicznie mieć to co oni/taki poziom rozwoju jak oni… a jak Ci się wskazuje kraj który ma takie same PKB jak Polska ale jest o lata świetlne od nas jeżeli chodzi o rozwój, to odwracasz kota ogonem i nagle piszesz o PKB na osobę… to albo jedno albo drugie. Albo jakie Twoim zdaniem są zależności pomiędzy PKB , PKB na osobę a rozwojem kraju.
    Bo jeżeli bierzemy PKB na osobę, to Szwajcaria ma, jak sam piszesz, dwa razy większe od Niemiec a sumaryczne podobne do Polskiego. Tak samo jest ze Szwecją. Czyli oba te państwa mają sumaryczne PKB porównywalne do Polski… a są o niebo dalej jeżeli chodzi o rozwój.
    ==> Jak już kilka razy pisałem czy możesz mi wyjaśnić to jak chłop krowie na miedzy, bo na razie to odwracasz za każdym razem kota ogonem unikając jasnych odpowiedzi jak diabeł święconej wody.
    Coraz bardziej widzę, że nie masz pomysłu jak na bazie swojej teorii wyjaśnić zastane fakty i rzeczywistość. 🙂

    2. Szwecja ma swój przemysł atomowy, stoczniowy, i wiele wiele innych. To, że postanowili pozbyć się firm samochodowych ma się nijak do tego, że myśmy swojego przemysłu samochodowego w praktyce nie mieli bo poza Syreną i Polonezem, wszystko inne to były licencje. A i tak to co było można było zupełnie inaczej potraktować a nie rozwalać. Koreańczycy, Wietnamczycy i parę innych krajów nie dało sobie wyciąć w pień kluczowych firm tylko je wsparli na światowym rynku i teraz mają globalnych graczy.

    Więc jak Twoja teoria tłumaczy to, że państwo tak nam nieodległe, o takim samym PKB jak Polska ma tak nieporównywalnie lepiej rozwinięty przemysł? Może jednak im nikt nie “zrobił transformacji”?

    3. Twierdzisz, że upadłości/bankructwa były naturalnym procesem. Ja się z Twoim twierdzeniem nie zgadzam i nie zgadzają się również ludzie, którzy te tematy przez lata badali
    http://forsal.pl/artykuly/946469,prof-andrzej-karpinski-deindustrializacja-likwidacja-przemyslu-transformacja.html
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/03/gospodarczy-rozbior-polski-lupieska-transformacja-lat-1989-2014/

    Ja twierdzę, że gdyby tych zakładów przemysłowych celowo nie zniszczono, dzisiaj bylibyśmy o wiele dalej w rozwoju przemysłowym a nasz PKB zarówno całościowy jak i na osobę byłby od 30 do 40% wyższy. Przy jednoczesnym istnieniu rozległego polskiego przemysłu high-tech, którego mamy teraz śladowe ilości.
    I te zarobki, o których pisałeś, że były wtedy po 100$ urosły by na dzień obecny do 2500$.

    Twoje twierdzenie, że wszystko to naturalny proces moim zdaniem jest perfidną dezinformacją zamydlającą oczy ludziom szukającym prawdy. I niczym więcej.

    4. Do tej pory na bazie swojej teorii nie wyjaśniłeś mi jak to jest, że takie dobra inwestycyjne jak transformatory wysokonapięciowe robione ręcznie (cały czas za PRLu produkowane i sprzedawana na świecie Z ZYSKIEM) po transformacji nie opłacało się robić w Polsce polskim firmom, ale zaraz po kupieniu ich przez giganta szwedzko-szwajcarskiego już się opłaca (przy czym całe know-how jest teraz tworzone poza Polską). Tak samo jak to jest i było, że cały czas opłacało się je budować w tak drogich lokalizacjach jak Bawaria lub Austria?

  32. @xxx:

    To po prostu działa inaczej niż ci się wydaje – rosnący PKB świadczy o tym, że pracownicy i firmy angażują się do prac o coraz większej wartości dodanej

    O kurde, to Lichtenstein musi naprawdę sporo tej wartości dodanej produkować…. 😉

  33. @xxx: A i jeszcze, podajesz Skodę jako przykład poparcia swojej tezy. Tylko to w praktyce jest to kolejny przykład tego w jaki sposób państwa środkowoeuropejskie zostały skolonizowane przez zachodni kapitał. Czesi nie są z tego faktu zadowoleni, bo doskonale rozumieją to co ja Ci tu piszę i nie wymyślają jakiejś bzdurnej teorii o PKB (którym konkretnie?).

  34. @PawelW
    Odwracasz kota ogonem. Nie jesteś w stanie na bazie swojej teorii wyjaśniać rzeczywistości i bawisz się w sztuczki retoryczne.
    Nie – to Ty prezentujesz “kota odwróconego ogonem”: prezentujesz polski przemysł sprzed 28 lat jako zaawansowany technologiczne, a taki nie był – gdyby był to wytwarzałby wielokrotnie więcej PKB niż wytwarzał – i byłby w stanie płacić swoim pracownikom więcej niż $100. Ja po prostu ustawiam odwróconego przez Ciebie kota z powrotem we właściwej pozycji.

    Bo mógłbyś mi i PT czytelnikom wyjaśnić jak to jest, że raz piszesz, że jak PKB Polski będzie takie jak kraju xyz to będziemy magicznie mieć to co oni/taki poziom rozwoju jak oni…
    Nie pisałem, że będziemy mieć taki poziom rozwoju jak oni. Napisałem, że aby postały fabryki pewnych dóbr trzeba osiągnąć odpowiednio wysoki PKB całego kraju. Np. firma produkująca samochody osobowe jeśli nie będzie produkować gdzieś miliona samochodów rocznie nie ma praktycznie żadnych szans by osiągać zyski bez jakieś formy dopłacania jej przez państwo. A w Polsce przy dzisiejszym poziomie PKB nie ma możliwości sprzedawania miliona samochodów rocznie. Oczywiście w Polsce o znacznie wyższym PKB taka możliwość już będzie i wtedy taka firma będzie mogła powstać.
    Czesi mogą sobie płakać że nie mają już Skody, Polacy że nie mają Poloneza i Syreny ale co by nie robić by ich nie mieli – chyba że zdecydowaliby się ładować co roku miliardy dolarów dopłat firm je produkujących.

    a jak Ci się wskazuje kraj który ma takie same PKB jak Polska ale jest o lata świetlne od nas jeżeli chodzi o rozwój, to odwracasz kota ogonem i nagle piszesz o PKB na osobę to albo jedno albo drugie.
    O PKB na osobę pisałem w kontekscie idiotycznych sugestii jakoby Polska spadała w kierunku dna łańcuchów tworzenia wartości dodanej. Nie, nie spada: jest w nich coraz wyżej i dlatego, że jest w nich coraz wyżej ma coraz wyższy PKB na mieszkańca.

    Koreańczycy, Wietnamczycy i parę innych krajów nie dało sobie wyciąć w pień kluczowych firm tylko je wsparli na światowym rynku i teraz mają globalnych graczy.
    Kluczowe koreańskie firmy też zostały w większości sprzedane zagranicznym inwestorom:
    Tu masz na przykład strukturę własnościową Samsunga (największa firma koreańska):https://www.samsung.com/global/ir/stock-information/ownership-structure/ – generalnie podobnie wyglądają struktury własności innych Koreańskich firm o globalnym zasięgu.

    To jest po prostu klasyczne “rżnięcie głupa” że Korea czy Chiny “nie pozwoliły panoszyć się zagranicznemu kapitałowi w swoich krajach, a mimo to się w szybkim tempie rozwijają i my też tak byśmy mogli” bazujące na tym, że typowy słuchający nie wie jak wygląda sytuacja w tamtych krajach (szczególnie śmieszne to jest w kontekscie Chin, gdzie zagranicznym firmom pozwolono zatrudniać Chińczyków na umowy, które są wg polskich standardów po prostu “śmieciówkami na sterydach”: nie wymagają opłacenia składek zdrowotnych ani emerytalnych i Chińczyk pracujący na takiej umowie nie ma prawa do korzystania z usług medycznych nie dostanie emerytury choćby pracował do 100-ego roku życia)
    Żeby było śmieszniej w Chinach i Korei różne “internetowe mędrki” czasem przedstawiają Polskę jako kraj który “nie pozwolił panoszyć się zagranicznemu kapitałowi, a mimo to się w szybkim tempie rozwija, nie to co my: Chiny/Korea”, bo tam z kolei słuchacze g…no wiedzą jak wygląda sytuacja w Polsce i można im wciskać o Polsce dokładnie te same brednie jakie w Polsce “internetowe mędrki” wciskają o Chinach i Korei.

    3. Twierdzisz, że upadłości/bankructwa były naturalnym procesem. Ja się z Twoim twierdzeniem nie zgadzam i nie zgadzają się również ludzie, którzy te tematy przez lata badali
    http://forsal.pl/artykuly/946469,prof-andrzej-karpinski-deindustrializacja-likwidacja-przemyslu-transformacja.html
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/03/gospodarczy-rozbior-polski-lupieska-transformacja-lat-1989-2014/

    Nie. Nie badali. Gdyby badali to zamieściliby wyniki badań w czasopismach naukowych a nie książkach wzorowanych na Goebels’ie. Bo pisanie książki “(…) deindustrializacja likwidacja przemysłu (…)” czy “(…)gospodarczy rozbior Polski(…)” w kraju, który był 5-ym najszybciej się industrializującym państwem świata, i w którym produkcja przemysłowa w cenach stałych się potroiła:
    https://pbs.twimg.com/media/Dm0Ht0MXsAIv5ko.png
    … to bezpośrednie wzorowanie się na goebels’owskim:
    “Im większe kłamstwo, tym ludzie łatwiej w nie uwierzą”

    Cykl pracy naukowca wygląda tak:
    1.Badania
    2.Publikacja wyników w recenzowanym czasopiśmie naukowym (tj. w miejscu gdzie zanim coś zostanie opublikowane jest sprawdzane przez innych naukowców zajmujących się tą samą dziedziną pod kątem zawartych błędów), albo w miejscu gdzie może być poddane dyskusji przez innych naukowców zajmujących się daną dziedziną
    3. Ewentualnie publikacja książki o tych wynikach dla “zwykłych ludzi”.

    Pominięcieetapu drugiego jest znakiem, że mamy do czynienia z oszustem, który świadomie powypisywał kłamstwa i dobrze wie, że inne osoby zajmujące się tą samą dziedziną je wykryją.
    Tu masz dokument na temat prywatyzacji, gdzie autorzy nie są oszustami i etapu 2. nie pominęli:
    https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=3181109

    Ja twierdzę, że gdyby tych zakładów przemysłowych celowo nie zniszczono, dzisiaj bylibyśmy o wiele dalej w rozwoju przemysłowym a nasz PKB zarówno całościowy jak i na osobę byłby od 30 do 40% wyższy
    Co tak słabo? Idź na całość i napisz, że byłby wyższy o 300 do 400%?
    Tu mamy klasyczne “rżnięcie głupa”, że ratowanie przynoszącej straty firmy nic nie kosztuje. A kosztuje – i potrzebne na to środki trzeba ściągnąć z tej części gospodarki, która przynosi zyski, a przez to ta przynosząca zyski część gospodarki ma mniej środków na inwestycje i rozwija się wolniej. Skutkiem uratowania jakiejś przynoszącej straty firmy łatwo mogło być to że “Wiedźmin” by nie powstał albo powstał później i ktoś zdążyłby wydać podobną grę jeszcze przed jego premierą.

    Do tej pory na bazie swojej teorii nie wyjaśniłeś mi jak to jest, że takie dobra inwestycyjne jak transformatory wysokonapięciowe robione ręcznie (cały czas za PRLu produkowane i sprzedawana na świecie Z ZYSKIEM) po transformacji nie opłacało się robić w Polsce polskim firmom
    A czy ja jasnowidzem jestem? Załatw księgi takiej firmy to pewnie znajdę w nich dlaczego miała straty na działalności. Możliwych powodów są setki.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *