Categories
Ekonomia

Deal irański

Rząd Bidena właśnie klepnął deal z władzami irańskimi. Strony wymienią się kilkoma więźniami plus Ameryka zwolni $6 miliardów środków irańskich, zamrożonych w Korei Płd. Środki te popłyną do Kataru, gdzie zostaną wydane na tzw. pomoc humanitarną.

Iran ma dziś inflację przekraczającą 40% rocznie, gospodarka jest rachityczna, Iran odczuwa skutki sankcji. Sporo pieniędzy z budżetu wydawane jest tam na cele społeczne w efekcie eksplozji demograficznej. Kraj jest biedny i przeludniony.

Nie ma się co obawiać, że Iran wyda bezpośrednio otrzymane pieniądze na zbrojenia atomowe. Pieniądze na atomówkę idą ciągle z budżetu centralnego, natomiast kasa rzeczywiście pójdzie na jedzenie i leki. Ale efektywnie tego typu luzowanie sankcji podbija możliwości zbrojeń – skoro można zapłacić z odblokowanej kasy za żywność, to zaoszczędzoną w budżecie kasę można wydać na uran.

Tajnym załącznikiem do umowy jest porozumienie dotyczące sprzedaży uzbrojenia Rosji. Najwyraźniej 6 dużych baniek okazało się kwotą większą od zaproponowanej przez Rosję. Szacuję, że Rosja mogła wydać w Iranie maksymalnie 0,6 miliarda, przy czym cena sprzedaży nie jest równa zyskowi. Marża nie wynosi 100%, nawet w przemyśle zbrojeniowym. Może więc zysk Iranu wyniósł połowę tej kwoty, jakieś 0,3 miliarda. Czyli Ameryka zaproponowała jakieś 20x więcej niż Rosja.

Można powiedzieć, że Iran rozegrał obu graczy. Opchnął broń, która i tak ma termin przydatności, a potem dostał kilkadziesiąt razy więcej za to, że już więcej nie będzie sprzedawał broni, która prawdopodobnie w całości wyprzedał.

Jest jeszcze kwestia ropy. Podaż na świecie jest coraz mniejsza. Rosja wypadła z rynków, poza ograniczonym przemytem przez Indie. Meksyk i Arabia jest w fazie schyłkowej Peak Oil, z każdym dniem produkują mniej surowca. Zapasy strategiczne USA są na rekordowo niskim poziomie, przy wysokiej cenie surowca i ograniczonych możliwościach jego nabycia. Iran staje się coraz bardziej atrakcyjny w oczach Bidena, niczym dziewczęta w remizie po wypiciu paru głębszych. Wenezuela również pięknieje.

Kto wie, może w Iranie doszli do wniosku, że warto by trochę pozwolić na odprężenie, zarówno zagraniczne jak i wewnętrzne. Przez kraj przetoczyły się wielomiesięczne protesty, wiele osób uwięziono i stracono. Skoro nawet w Chinach protesty doprowadziły do poluzowania szaleństwa kowidowego, to czemu reżim miałby nie zmięknąć w Iranie. W końcu i tam władza może chcieć pójść na ustępstwa w celu utrzymania się przy korycie.

Share This Post

7 replies on “Deal irański”

Cóż… taktyczna zagrywka zarówno ze strony USA jak i Iranu… wielkiego odprężenia bym się nie spodziewał…
Raczej spodziewam się, że w Iranie protesty będą bardziej wzniecane, tak aby ajatollachom się co noc stryczek zaczął śnić… to taki kij. A marchewką będzie USA i jej oferta… nihil novi sub sole….

“Iran staje się coraz bardziej atrakcyjny w oczach Bidena, niczym dziewczęta w remizie po wypiciu paru głębszych.”

Znaczy się: Iran ma przesrane.

BTW. Czy deal mówi coś o rozliczeniu za porwanie i ograbienie w 2020r. Irańczyków przez roznosicieli demokracji z wysłanych przez nich do Wenezueli 1,1 mln baryłek ropy? Chodzi o kradzież (piractwo) znajdujących się na wodach międzynarodowych czterech tankowców bez uzbrojonej nawet ochrony: “Bella”, “Bering”, “Pandi” i “Luna”.
Jakieś odszkodowanie? Może choć jakieś zadośćuczynienie? Może choć jakiś proces o piractwo US Gov przed międzynarodowym trybunałem? Niechże zgadnę 🙂

Póki co Amerykanie pokazują, że nieźle sobie radzą w polityce międzynarodowej i lepiej to rozgrywają niż Chiny lub Rosja.

Nagle zaczęto rozmawiać z dyktatorem z Caracas bo Guaido był zbyt drogi? Operacja CIA byłaby zbyt droga czy ryzykowna?

Mocarstwo kalkuluje koszty. Na rozwałkę w stylu condended democracy we deliver są za słabi obecnie.

Za pomocą dyplomacji i służb osiągną swe cele.

Pewnie dużo dobrego da ten deal z Iranem, ale już niedługo przyjdzie Trump i wszystko to zniszczy. Dużo się pisze o Deep State, ale w praktyce kto jest prezydentem ma duże znaczenie.
Ziemia nadal byłaby okrągła, ale przy innych prezydentach nas nie byłoby w NATO, Ukraina nie obroniłaby Kijowa… albo USA nie straciłoby swojego ogromnego potencjału (także gospodarczego) na Irak.
W ogóle wychodzi, że Republikanie powodują straty dla cywilizowanego świata (albo izolacjonizm, albo bezsensowne inwazje), ale jednak gdyby Regan nie zabił klasy średniej, pewnie nie starczyłoby kasy na Gwiezdne Wojny, których ZSRR nie udźwignął. Więc ten bilans nie jest jednoznaczny, zwłaszcza z Obamowym obaleniem przez bombardowania Kadafiego.

“Kraj jest biedny i przeludniony.”
Nie jest ani biedny ani przeludniony!
Nominalne PKB na mieszkańca tak jak w Polsce.
Inne wskaźniki ekonomiczne duże lepsze np. zadłużenie.
Struktura demograficzna jest zdrowa. W tym wielkim kraju żyje prawie 90 mln ludzi. Dzietność spada, ale na razie nie jest to problemem.
Wiele milionów Persów żyje za granicą co w pewnych okolicznościach może być dla kraju korzystne.
Problemem są sankcje równie dotkliwe jak sankcje wobec Polski w latach 80-tych. Jeśli sankcje zostaną cofnięte Iran może się rozwijać naprawdę dynamicznie

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *