Marszałkowie

Wielka zaletą Rosjan jest ich umiejętność zajmowanie się sobą. Weźmy takich marszałków – Wasilija Blüchera i Michaiła Tuchaczewskiego. Gdyby nie Wielka Czystka ci ludzie stawiliby znacznie skuteczniejszy opór Niemcom w 1941 r. Dzięki siepaczom Stalina w armii brakowało około 100 000 oficerów, dzięki czemu większość z około 12 000 czołgów była w stanie nadającym się na złom. Podobnie było z każdą inną formacją zbrojną; panowało totalne rozprężenie. Niemcy łatwo mogli sobie poradzić z przeciwnikiem swoimi skromnymi siłami liczącymi zaledwie 3612 czołgów i 2937 samolotów. I niech wszystkim boskim z Olimpu będą dzięki za Stalina – bez niego atak Hitlera byłby znacznie skuteczniejszym samobójstwem i już w 1942 roku mielibyśmy sowiecką defiladę w Berlinie, a wkrótce podobne w Paryżu i Londynie.

Dziś Stalina zastępują wódka i papierosy. Dzięki intensywnemu korzystaniu z tych używek Rosjanin może się spodziewać, że przeżyje 59 lat, co rozwiązuje im problemy z tamtejszym ZUSem. Statystyki pokazują załamanie populacji – Rosjanie nie mają nie tylko kim podbijać Świata, ale ledwie starcza im zasobów ludzkich na utrzymanie własnego terytorium w obliczu naporu Azjatów.

Dziś niepotrzebna jest NKWD. Dzięki alkoholowi wartość bojowa Armii Czerwonej Rosyjskiej jest zbliżona do zera, sprzęt wart miliardy dolarów niszczeje dzięki demoralizacji załóg, tradycyjnej fali i olewactwu. Na przykład wart parę miliardów dolarów Komsomolec zatonął dzięki temu, że obsadzono go niewykwalifikowaną załogą, która dla zabawy powodowała alarmy pożarowe przypalając czujniki zapałkami. Niewymieniony czujnik tlenu spowodował nadmierne stężenie tego gazu w przedziale i samozapłon rozlanego i nieposprzątanego oleju. Alarmu pożarowego nikt nie potraktował poważnie…

Rosjanom nie trzeba zrzucać na głowę dywersantów ani stonki – wystarczy, że sami się sobą zajmą.

Share This Post