Prasa

W czasach pęczniejącej bańki spekulacyjnej w USA, gdy pojawiały się pierwsze objawy jej pękania, odpowiedzią pośredników było stwierdzenie że ‘każdy rynek jest lokalny’. Owszem, być może gdzieś tam za górami, za lasami jest bańka spekulacyjna, ale u nas nie. Oczywiście to absolutnie nie była prawda, spadki cen dotknęły każdego miejsca w USA.

Dziś podobne majaczenia słyszy się w Polsce. Katarzyna Siwek pracuje dla pośrednika handlu nieruchomościami Home Broker i nagania do kupowania – co ma powiedzieć, żeby nie kupować bo ceny są wyspekulowane?

Siwek podnosi argumenty ograne do bólu w Stanach – że nasz kawałek planety jest inny, lepszy niż reszta. Tymczasem bańka ogarnęła praktycznie cały świat dlatego, że te same warunki niskich stóp procentowych obowiązywały prawie wszędzie. Ludzie otrzymali dostęp do tanich kredytów, rzucili się na zakup domów, ceny podskoczyły i od tego momentu zaczęła się spekulacja – każdy celowo chciał zarobić tak jak przypadkiem zarobił znajomy, który kupił wcześniej.

Tymczasem w Polsce spekulacja skończy się ostatnia, bo ostatnia się zaczęła. Dodatkowym czynnikiem może być spadek dostępności kredytów czy wzrost ich oprocentowań, co może stać się wraz z nasilaniem się tej depresji.

Ciekawe, czy ktoś w Agorze wziął w łapę za puszczenie takiej ‘analizy’, czy to kwestia niekompetencji, jakże typowej dla działu ‘gospodarka’.

Z innej beczki. Jan Krówka, burmistrz Głubczyc, jest typowym lepkorękim przedstawicielem władzy. Co się do brudnych łap przykleiło, nie chce się odkleić. Ryj przyklejony do koryta trzeba odcinać siekierą, podobnie jak tyłek przyklejony do stolca. Przy okazji kolejne potknięcie Wybiórczej – nie sprawdzono kim jest nowa szczęśliwa najemczyni lokalu. Dolary przeciw orzechom, że to siostrzenica lub kochanka Krówki.

Ileż to razy demokratyczna władza odmawiała zwrotu własności prawowitym właścicielom. Nowa władza kontynuuje piękne tradycje caratu i stalinizmu …  Szczytem szczytów była sytuacja, gdy właściciel chciał odzyskać budynek w którym mieści się obecnie komisariat. Policja, która powinna bronić prywatnej własności i porządku prawnego sama OKRADA obywatela. Bywały też sytuacje, gdy sprzedawano zagrabione firmy inwestorom (tak okradziono spadkobierców Wedla) lub nieruchomości oddawano klerowi, mimo że prawowity właściciel właśnie prosił o zwrot.

Tak, proszę państwa, Polska to kraj bandycki. Prasa świadomie wprowadza czytelników w błąd, aparat państwowy okrada obywateli. Im szybciej każdy z nas zda sobie z tego sprawę, tym łatwiej będzie żyć.

Share This Post