Merlin

Ten blog mógłby zmienić nazwę na “Jak się kręci wały w Polsce” i wychodzić jako dziennik. Materiału byłoby dość na codzienne wydanie. Szczególnie dużo wałów kręci się na polskiej giełdzie. Tam lgną wszelkiej maści oszuści. Stawka jest wielka, a ryzyko konsekwencji karnych jest znikome. Przykładów można podawać setki, od PMI SA do GetBack SA.

Merlin jest mocno podupadłą księgarnią internetową. Taki trochę dinozaur polskiego rynku handlu internetowego, mocno zagrożony przez monopolistów takich jak Allegro czy Amazon. Do tego jest spółką źle zarządzaną, co spowodowało kłopoty finansowe.

Tak wygląda wykres Merlin SA za ostatnie pół roku:

W końcówce czerwca stał się cud – cena waloru zaczęła mocno iść do góry. Nie było żadnego komunikatu publicznego, choć jest obowiązek informowania o wszystkich istotnych informacjach, mogących mieć wpływ na zmianę kursu. Niby nic się nie dzieje, a cena nagle idzie dynamicznie w górę.  Świadczy to o aktywności insidera – ktoś coś wiedział i kupował akcje.

W dniu 5 lipca spółka publikuje informację publiczną o umowie z Krypto Jam, której celem jest stworzenie programu lojalnościowego w oparciu o blockchain. Jaki jest sens tworzenia lojalnościówki w tej technologii? Absolutnie żaden. Wystarczy centralny komputer, program do kupienia za grosze i drukarka plastikowych kart. Użycie blockchaina w tym przypadku jest raczej utrudnieniem niż innowacją.

Dlaczego zatem używa się blockchaina? Bo to słowo ma magiczną moc. Działa jak słowa ‘dot com’ 20 lat tamu, w czasie bańki internetowej. Wystarczyło wtedy wziąć dowolny projekt, obsypać słowami ‘dot com’ i cena akcji rwała w górę jak szalona. Dziś mamy banię bitkojnową, ale zjawisko psychologiczne jest to samo.

Ten akurat wałek nie miał na celu zwiększenia atrakcyjności nowego projektu w ramach oferty publicznej. Tu chodzi o stary, klasyczny wał giełdowy znany jako pump and dump. Bierze się akcje podupadłej spółki, robi się wokół niej zamieszanie, podbija cenę, a potem w górce sprzedaje. Tu jednak w przekręt zamieszany jest ktoś z insiderów. Ktoś wiedział, że spółka wyskoczy z ‘używaniem technologii blockchain’ i że w efekcie ceny akcji wzrosną. Skupował zanim się publika dowiedziała i sprzedawał po ujawnieniu informacji.

Warto wyjaśnić, dlaczego się czepiam, gdzie jest przestępstwo i na czym polega szkodliwość społeczna. To nie jest kwestia czyjegoś ‘sprytu’ czy ‘przedsiębiorczości’. Oszukiwani są inwestorzy, którzy kupują papiery o sztucznie wywindowanej cenie i ta cena zwykle szybko spada do poziomów sprzed przekrętu.

W normalnym kraju taki cwaniak już by siedział. To proste – obrót akcjami jest rejestrowany. Wiadomo, kto jest beneficjentem tego niespodziewanego wzrostu cen, komu ‘udało się’ kupić nadspodziewanie tanio i sprzedać wyjątkowo korzystnie. Często okazuje się, że jest to tata, mama albo konkubina prezesa i że jest to jedyna transakcja na rachunku maklerskim. Ale w Polsce jest klimat przyjazny kryminalistom (wyroki w zawieszeniu, zamazywanie buziek, ukrywanie nazwiska, zatajanie historii skazania, itp). Do tego kulsony to lenie i debile, nie zrozumieją w ogóle na czym polega tu przekręt i nie będzie chciało się im tego ścigać. W końcu nie ma ani trupa, ani nie występuje tu słowo ‘narkotyki’, ani ‘wyłudzenia VAT’, więc szkoda czasu na zawracanie sobie głowy taką sprawą. Tak więc mam przekonanie graniczące z pewnością, że nikt nigdy za to nie beknie.

Share This Post

3 thoughts on “Merlin

  1. A na jakim wolumenie i obrocie ktoś to kupował? Bo przy tak groszowej spółce i żadnych transakcjach ktoś mógł w to włożyć np. 10 tysięcy rozłożone na kilka kilka sesji żeby to podnieść z takich cen jakie tam były, co nie zmienia faktu że zarobił jakieś 900%. Ale ile już takich było przypadków bump & dump było? Setki..

  2. Chyba chłopcy wzorowali się na znanej marce KODAK, która też próbowała blockchainem uratować markę. Na początku stycznia poszło info z Kodaka o wykorzystaniu BC i kurs poszybował z $3.10 to ~$10…
    A jak to się skończyło to już sobie można na wykresach zobaczyć 🙂
    I tak jak w każdym przypadku, kto miał zarobić – zarobił…

  3. Wałek niewątpliwy ale akurat giełda to “cywilizowwane” miejsce dla robienia wałków w kapitalizmie – nie tylko u nas ( jak przedmówca napisał )
    To trochę jak kasyno – trzeba wtopić aby się nauczyć ( warunek konieczny ale nie wystarczajacy ;P )

    PS. NIe usprawiedliwiam – powinni siedzieć – ale skoro u nas sedziowie którzy ustanawiają 120 letniego kuratora nie siedzą to czego wymagać od nadzoru giełdowego …

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *