Monthly Archives: April 2009

Pieczątki i polskie złodziejstwo – apdejt

Po niedawnym wpisie odkryłem że Dziennik Polski popełnił podobny materiał. Zachęcam do lektury.

Profesor ma racje – problemem Polski jest powszechne złodziejstwo i nieuczciwość, którą zawdzięczamy latom sowieckiej okupacji tudzież wymordowaniu sporej grupy przyzwoitych ludzi. Aż dziwne, że takie Allegro może działać i że 100 % transakcji nie polega na wysyłce kawałka cegły.

Niestety Sołtysiński ma za małe jaja, żeby przyznać, że palestra jest chora. Zamknięcie zawodu przed dostępem osób spoza grona znajomych i rodziny Królika to rak toczący polski system prawny.  

Share This Post

Seriale

Polskie seriale to M jak Miłość, P jak Plebania, K jak Klan, Ż jak Żenua, B jak Banał. Nie ma dosłownie ani jednego, który byłby C jak Ciekawy, ¦ jak ¦mieszny czy I jak Ironiczny.

Oczywiście wieś śpiewa i tańczy nie tylko w Polsce. W Stanach również schlebia się najniższym instynktom. Takich programów i seriali są setki, ale są także warte polecenia. To jest właśnie ta różnica – po przesianiu polskich produkcji na ‘sicie’ nie zostaje nic, gdy w USA na tym umownym ‘sicie’ zostaje parę diamentów wartych oglądania. Oczywiście P2P jest konieczne, stęchłe korporacyjne reklamy produktów, których nie potrzebuję, odbierają całą przyjemność oglądania. No i komu chciało by się pilnować tej samej godziny co tydzień, jeżeli w parę godzin można mieć cały sezon. Dodam jeszcze, że na skutek ściągania filmów z sieci P2P zakupiłem całkiem sporo filmów na DVD.

Polecam oglądanie następujących pozycji:

Reno 911 – parodia reżimowego serialu ‘Cops‘. Oryginał jak wiadomo opowiada o dzielnych i nieomylnych policjantach aresztujących groźnych palaczy trawki


Will & Grace – kapitalnie wyśmiewający różnice gej/heteryk, ale tak że nikt nie jest urażony. Swoją drogą nie do wiary, że w ojczyźnie wiecie kogo, w kraju gdzie prezydentem jest wiecie kto, puszczają ten serial … Jak można tak bezwstydnie i pozytywnie przedstawiać pederastę … Przecież dzieci to mogą obejrzeć i też stać się tymi no … pederastianami …


Myth Busters – zespół gromiący ‘urban legends‘ czyli legendy miejskie


No i niedawne odkrycie – Californication. Dawno nie widziałem tak dosadnej i prześmiesznej satyry. Dla zachęty czytelniczek dodam, że główna rolę gra Duchovny. Po obejrzeniu paru odcinków widać dokładnie jakimi czczymi i nieudolnymi produktami są polskie seriale, współczuję ludziom nie znającym języka i ograniczonym do polskiej strefy kulturowej. Californication w Polsce na pewno nie będzie, za ostro ‘narusza uczucia religijne’. Jeżeli ktoś ma dostęp i wiedzę jak korzystać z sieci P2P, zachęcam do ściągnięcia i obejrzenia. Jak dla mnie – rewelka


Share This Post

Ads Busters czyli nie reklamie

Sprzeciw wobec reklam jest zjawiskiem występującym w krajach rozwiniętych. Ludzie mają dość prania mózgów i dość zajmowania przestrzeni publicznej pod bilbordy. Konsumenci mają też dość ponoszenia astronomicznych kosztów reklam w cenie produktów.

Marzeniem każdego copy writera, prostytuującego swoje talenty plastyczne i potencjał intelektualny, jest tworzenie takich reklam, by konsumenci wstali sprzed telewizorów i rzucili się do kupna reklamowanego stuffu. Koszmarem jest konsument olewający reklamy, świadomy i wiedzący czego chce, prowadzący własne przeszukiwanie na rynku, oszczędnie wydający pieniądze, niepoddający się modzie i żyjący w granicach własnych możliwości finansowych – czyli taki ktoś jak ja.

Zacząłem od tego, że wyeliminowałem ze swojego otoczenia wszelkie media typu push – nadające treści jakie chcą. Używam wyłącznie mediów typu pull, gdzie ja decyduję co chcę odbierać. Odtwarzacze MP3, radio internetowe, filmy z P2P, adblocker na przeglądarce internetowej są przykładami filtrowania informacji. Nie czytam też gazet, znacznie lepszym i bardziej obiektywnym źródłem informacji są blogi tematyczne. W tej diecie TV jest wykluczona.

Przez Internet nie kupuję tylko jedzenia i ubrań, które muszę przymierzyć. Cała reszta jest kupowana na aukcjach internetowych i przez ogłoszenia w Internecie. Przed zakupem dokładnie zapoznaję się jaki produkt byłby najlepszy i ile warto za niego dać. Często kupuję rzeczy używane lub popularne w USA rzeczy fabrycznie remontowane (refurbished). Nie kupuję nowości na rynku, bo nie lubię być beta-testerem i jeszcze płacić za ten wątpliwy przywilej. Taka strategia pozwala mi oszczędzać tysiące dolarów w skali roku.

Jeżeli mam kontakt z reklamą, to służy mi to uświadomieniu sobie czego należy unikać, wystarczy tylko poszukać ich przeciwieństwa. Jest to identyczny przypadek jak z radami idioty – należy je dokładnie wysłuchać i zrobić coś dokładnie przeciwnego. Na przykład – reklamowane są nowe samochody, gdy najbardziej opłaca się kupić samochód kilkuletni. Reklamuje się fast food, gdy warto zainteresować się zdrową żywnością. Reklamuje się zaciąganie kredytów, gdy warto oszczędzać i kupować złoto. Takich przykładów jest wiele. Myślę, że gdy media zaczną naganiać na zakup złota, będzie to najlepszy czas na jego sprzedaż.

The Onion doskonale wypowiada się na ten temat:


Share This Post

Specjalne prawa dla korporacji

Gdybym sprzedał na Allegro 3 laptopy, wziął za nie pieniądze, i wysłał najtańsze kalkulatorki, bardzo szybko do moich drzwi zapukałby pan polucjant. Przed sądem odpowiedziałbym karnie za oszustwo. Wszelkie tłumaczenia, że to była tylko reklama byłyby skazane na porażkę.

Korporacja mogą w dowolny sposób oszukiwać ludzi, całkowicie bezkarnie, w ramach ‘promocji’ lub ‘reklamy’. Powszechnie przyjęło się przyjmować reklamę z przymrużeniem oka, bo ‘przecież to tylko reklama’.

Istnieją zatem dwa systemy oceny prawnej – jeden dla korporacji, a drugi dla obywateli. Przypomina mi to dawne czasy, z odrębnymi systemami prawnymi dla szlachty i pospólstwa. W takim systemie cham mógł wyzwać pana na pojedynek, ale walka musiała oddawać różnice w poziomie społecznym. Dla chama wykopywano dół w ziemi i z tego dołu mógł walczyć z panem. Dziś istnieją takie same relacje miedzy korporacjami a konsumentami. 

Co najsmutniejsze, istnieje pewien etos pracy w korporacji. Ludzie są dumni z tego, że pracują w reklamie i oszukują innych.Taką dziś reklamę zrobiłem, że babcie uwierzyły że w abonamencie X mają >darmowe minuty< do wnuków.’ Przypomina mi to etos gestapowców dumnych z eksterminacji Polaków czy dumę czekistów z eksterminacji kontrrewolucjonistów.

Szkodliwość społeczna mojego oszustwa na Allegro byłaby znikoma – 3 oszukane osoby. Szkodliwość społeczna działań korporacji jest gigantyczna. Każdego dnia ludzie są okradani, oszukiwani i truci skażonymi produktami. Na Zachodzie przestępstwa popełniane przez korporacje uchodzą całkowicie na sucho. W Chinach istnieje zupełnie inny system. Panuje całkowita wolność gospodarcza, przedsiębiorcy mogą robić wszystko co im się podoba. Gdy jednak kogoś oszukają lub otrują, są bardzo szybko odnajdywani i wieszani. Czy śmierć nie jest odpowiednią karą za śmiertelne otrucie kilkunastu noworodków ?

Share This Post

E-podpis (z ang. e-bullshit)

Jest super, można sobie wyrobić e-podpis. Jak cacy i nowocześnie. Cały problem w tym, że jest on drogi i nieprzydatny. I e-podpis nie zmienia faktu, że Polska wlecze się w ogonie świata w zakresie dostępności Internetu i zakresu spraw, jakie można przez niego załatwić.

U mnie w USA wygląda to tak, że fakturą jest zwykły plik, na przykład w formie pliku doc. Taki plik można wysłać komuś wysłać mejlem albo wydrukować i dać do łapy. Żadne pieczątki, podpisy i e-podpisy nie są potrzebne bo i po co. Konia z rzędem temu, kto wyjaśni amerykańskiemu kontrahentowi, że polski Urząd Celny wymaga oryginał faktury, pieczątkę i podpis niebieskim długopisem, świadczący o tym, że jest to oryginalny podpis a nie kopia.

Na marginesie – u siebie Pieczątki widuję praktycznie tylko na poczcie. Wizyta w Polsce to zawsze huk Pieczątek w każdym urzędzie czy firmie. Jak wiadomo Pieczątka w Polsce to rzecz święta. Bez pieczątki każdy dokument jest bezwartościowym świstkiem aspirującym do miana Dokumentu. Tylko uświęcenie Pieczątką i krótka Modlitwą stanowi o powstaniu prawdziwego Dokumentu.

Nie rozumiem skąd w narodzie taka święta wiara w moc Pieczątki. Przecież Pieczątkę bardzo można sfałszować, na przykład zamawiając podobną lub skanując i drukując kopie na drukarce. Polska Pieczątka to zaszłość jeszcze z czasów przedrozbiorowych, gdy pan dziedzic przykładał pierścień na lak. Niepojęte są zasoby głupoty ludzkiej, jak inaczej wyjaśnić kult Pieczątki.

Wracając do załatwiania spraw urzędowych. Wszystko załatwiam przez Internet, dokonuje zakupów, przelewów, wysyłam różne urzędowe dokumenty i zawsze wystarczy kliknąć w ‘send‘ lub w ‘agree‘. Dlaczego miałbym generować jakiś e-podpis, szukać biura weryfikacji tożsamości i płacić za to 100 $ ? Przecież nikt nie będzie się za mnie podszywać przy wysyłaniu opłaty za mandat.

Idąc dalej tokiem myślenia paranoików tworzących ustawę o e-podpisie, każda czynność prawna w Internecie powinna być niemożliwa bez e-podpisu, w szczególności przelew. Przecież to sfałszowany przelew jest znacznie bardziej szkodliwy dla ofiary niż sfałszowanie jej Pitu. Przelewy bez e-podpisu powinny być bezzwłocznie zdelegalizowane.

Najgorsze jest to, że e-podpis ma w Polsce tak naprawdę ograniczone zastosowanie, więc jest zbędny. Proponuję spróbować zarejestrować się w Urzędzie Pracy, zamówić dowód osobisty lub paszport używając e-podpisu. Nawet e-Pieczątka tu nie pomoże, nie da się i już ! Ludzi na Księżyc dało się wysłać, a polskiego paszportu przez Internet zamówić się nie da. 

Gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Nie inaczej jest i tym razem. Cała ta hucpa jest wyłącznie po to, żeby paru śmierdzieli zarobiło kasę. O tych złodziejach notariuszach pisałem. Jeżeli będzie kiedyś w Polsce rewolucja, palenie urządów powinno zacząć się od notariuszy. Powinni tak szybko uciekać, żeby im platynowa biżuteria pospadała.

A ze swojej strony postuluję wprowadzenie e-pieczątki. Każdy dokument w necie powinien być opatrzony równocześnie e-podpisem i e-pieczątka. Wprowadzenie e-pieczątki byłby kolejnym kamieniem milowym na drodze rozwoju Internetu w Polsce.

Share This Post

Służba zdrowia

Zapraszam do obejrzenia filmu dokumentalnego o służbie zdrowia w USA. Nic się nie zmieniło od czasu, gdy pisałem o tym ostatnio, nadal jest tragicznie.

Jeżeli w Stanach nie ma pracy i zawodzą wszystkie usługi jakich mogą potrzebować mieszkańcy, co ich tu trzyma ? Nic. (Mnie tu trzyma sentyment do tego kraju, oczekiwanie na obywatelstwo i obrzydzenie do papistów).

Mieszkańców Ameryki cechuje wysoka mobilność – dostają ofertę pracy z drugiego końca kraju, pakują się i wyjeżdżają. Jeżeli dojdzie do zaostrzenia kryzysu pierwsi uciekną emigranci – mają gdzie wracać. Potem spodziewam się ogromnej fali emigracji rodowitych Amerykanów.

Niech ten film będzie ostrzeżeniem dla wszystkich skrajnych liberałów. Państwo musi zmuszać ludzi do ubezpieczania się od choroby, jeżeli nie, to ludzie będą umierać na ulicy. Państwo musi zmuszać ludzi do ubezpieczania się od starości, bo jeżeli nie, to starcy będą chodzić od drzwi do drzwi prosząc o kawałek chleba. Cała sztuka w tym, żeby cały ten system działał na korzyść obywateli, a nie oligarchii posiadającej przemysł ubezpieczeniowy.

Share This Post

Pozdrowienia z banku

Taki oto dokument ostatnio wpadł w moje ręce:

Tak właśnie wygląda credit crunch w zbliżeniu. Otóż była sobie nieużywana karta kredytowa z limitem $10 000 i nagle jest limit $100.

W górnym rogu bank chwali się, że ‘City never sleeps’, co wygląda na sarkazm – bank nie śpi po nocach, bo jest zajęty obcinaniem limitów na kartach. Zabawna jest też zastosowana nowomowa – obcinanie limitu nazwane jest ‘adjustment‘, a cały ten proces zamykania kart nazwano ‘review‘.

Wygląda na to, że kiedyś było znacznie prościej otrzymać kartę w Citibanku


Ach, to były piękne czasy …


Share This Post