E-podpis (z ang. e-bullshit)

Jest super, można sobie wyrobić e-podpis. Jak cacy i nowocześnie. Cały problem w tym, że jest on drogi i nieprzydatny. I e-podpis nie zmienia faktu, że Polska wlecze się w ogonie świata w zakresie dostępności Internetu i zakresu spraw, jakie można przez niego załatwić.

U mnie w USA wygląda to tak, że fakturą jest zwykły plik, na przykład w formie pliku doc. Taki plik można wysłać komuś wysłać mejlem albo wydrukować i dać do łapy. Żadne pieczątki, podpisy i e-podpisy nie są potrzebne bo i po co. Konia z rzędem temu, kto wyjaśni amerykańskiemu kontrahentowi, że polski Urząd Celny wymaga oryginał faktury, pieczątkę i podpis niebieskim długopisem, świadczący o tym, że jest to oryginalny podpis a nie kopia.

Na marginesie – u siebie Pieczątki widuję praktycznie tylko na poczcie. Wizyta w Polsce to zawsze huk Pieczątek w każdym urzędzie czy firmie. Jak wiadomo Pieczątka w Polsce to rzecz święta. Bez pieczątki każdy dokument jest bezwartościowym świstkiem aspirującym do miana Dokumentu. Tylko uświęcenie Pieczątką i krótka Modlitwą stanowi o powstaniu prawdziwego Dokumentu.

Nie rozumiem skąd w narodzie taka święta wiara w moc Pieczątki. Przecież Pieczątkę bardzo można sfałszować, na przykład zamawiając podobną lub skanując i drukując kopie na drukarce. Polska Pieczątka to zaszłość jeszcze z czasów przedrozbiorowych, gdy pan dziedzic przykładał pierścień na lak. Niepojęte są zasoby głupoty ludzkiej, jak inaczej wyjaśnić kult Pieczątki.

Wracając do załatwiania spraw urzędowych. Wszystko załatwiam przez Internet, dokonuje zakupów, przelewów, wysyłam różne urzędowe dokumenty i zawsze wystarczy kliknąć w ‘send‘ lub w ‘agree‘. Dlaczego miałbym generować jakiś e-podpis, szukać biura weryfikacji tożsamości i płacić za to 100 $ ? Przecież nikt nie będzie się za mnie podszywać przy wysyłaniu opłaty za mandat.

Idąc dalej tokiem myślenia paranoików tworzących ustawę o e-podpisie, każda czynność prawna w Internecie powinna być niemożliwa bez e-podpisu, w szczególności przelew. Przecież to sfałszowany przelew jest znacznie bardziej szkodliwy dla ofiary niż sfałszowanie jej Pitu. Przelewy bez e-podpisu powinny być bezzwłocznie zdelegalizowane.

Najgorsze jest to, że e-podpis ma w Polsce tak naprawdę ograniczone zastosowanie, więc jest zbędny. Proponuję spróbować zarejestrować się w Urzędzie Pracy, zamówić dowód osobisty lub paszport używając e-podpisu. Nawet e-Pieczątka tu nie pomoże, nie da się i już ! Ludzi na Księżyc dało się wysłać, a polskiego paszportu przez Internet zamówić się nie da. 

Gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Nie inaczej jest i tym razem. Cała ta hucpa jest wyłącznie po to, żeby paru śmierdzieli zarobiło kasę. O tych złodziejach notariuszach pisałem. Jeżeli będzie kiedyś w Polsce rewolucja, palenie urządów powinno zacząć się od notariuszy. Powinni tak szybko uciekać, żeby im platynowa biżuteria pospadała.

A ze swojej strony postuluję wprowadzenie e-pieczątki. Każdy dokument w necie powinien być opatrzony równocześnie e-podpisem i e-pieczątka. Wprowadzenie e-pieczątki byłby kolejnym kamieniem milowym na drodze rozwoju Internetu w Polsce.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *