MRE

Demokracja pośrednia, jaką mamy na przykład w Polsce polega na tym, że wyborcy wybierają swoich przedstawicieli, którzy w ich imieniu piją szampana i konsumują kawior.

W podobnej sytuacji sam się znalazłem, jako że dzięki czytelnikom klikającym w reklamy Googla uzbierałem pewną sumę pieniędzy, które w ich imieniu spożyłem. Przypomnę, że przy okazji instalowania reklam obiecałem zużycie środków na testy wyposażenia surwiwalowego i słowa niniejszym dotrzymałem. Warto podkreślić, że dotrzymywanie słowa jest tym, co różni mnie od niemal wszystkich polityków.

Czytelników nie klikających w reklamy proszę o nie czytanie dalszej części wpisu. Dziękuję za współpracę.

Kilka razy wspominałem już o wojskowych racjach żywnościowych, tzw MRE, czyli Meal Ready to Eat. Koncepcja opiera się na stworzeniu smacznego posiłku, możliwie zdrowego i odżywczego, o długim okresie przechowywania, bez użycia ciężkich opakowań stalowych.

Żarcie wygląda tak:

Po wysypaniu zawartości tak:

Każde z zestawów składa się dania głównego, które wkłada się do chemicznego podgrzewacza i zalewa odrobiną wody. Reakcja chemiczna nagrzewa jedzenie w ciągu kilku minut:

W zestawie znajdują się również akcesoria (łyżka, sól, pieprz, zapałki, serwetki) oraz suchy prowiant (suchar, oraz ser lub dżem). Dodatkowo są też dwa napoje (np. kawa i sok) które można rozpuścić w wodzie i ogrzać w tym samym chemicznym podgrzewaczu. Doświadczenie wskazuje, że jednym zestawem pokrywam zapotrzebowanie na dwa posiłki – wystarcza mi na obiad i na kolacje. Jedyne co trzeba mieć ze sobą to woda i nóż.

MRE jest doskonałym pomysłem na zabezpieczenie się przed sytuacjami awaryjnymi, warto je również zabierać na wycieczki (rotacja zapasów). Wożę również taki zestaw w samochodzie, zdarzały się przypadki że przydawał się.

Wkrótce, w zależności od środków uzbieranych na reklamach, przedstawię skuteczną i legalną (w myśl polskiego prawa) broń palną do samoobrony.

Share This Post