Randka w jasno

W przeszłości wchodzenie w związki matrymonialne było sprawą prostą. Członkowie lokalnej społeczności znali się nawzajem i żyli w swoim gronie. Młodzi razem dojrzewali i gładko wchodzili w związki. Istniała też instytucja swatki, która pomagała zwiększyć ‘płynność’ na tym rynku.

Wraz z rozwojem populacji miejskiej obowiązki znalezienia partnera spoczęły na brakach rodziców, czasem pracodawców lub ludzi, którzy przygarnęli sieroty. Rodzice starali się znaleźć małżonka wywodzącego się z tego samego środowiska i pasującego do cech dobrze znanego im potomka. Paradoksalnie tego typu związki rzadziej niż dziś ulegały rozpadowi, rozwód był zupełną ostatecznością.

Kosztem I wojny światowej było 9 milionów ludzi. Konsekwencją było między innymi powstanie Polski, emancypacja kobiet i dalszy rozwój przemysłu ciężkiego. W efekcie otrzymaliśmy społeczeństwo charakteryzujące się większą ilością samotnych ludzi, na których urbanizacja i rozpad tradycyjnej wielopokoleniowej rodziny odcisnął swoje piętno. Dla tych ludzi stworzono instytucje biura matrymonialnego. Był to ratunek dla osób wyizolowanych w miejscu zamieszkania i pozbawionych kontaktu z inną płcią w miejscu pracy.

Pierwszy przełom nastąpił wraz z upowszechnieniem Internetu. Powstały serwisy randkowe nastawione na łączenie ludzi. Był to najwyższy czas – wraz z wzrostem poziomu życia wzrosły oczekiwania co do partnerów. Szczególnie dotyczyło to pań. Wymarzony mężczyzna miał być bogaty ( i przekazać cały majątek żonie natychmiast po zawarciu małżeństwa), być piękny, romantyczny, doskonale tańczyć, itp itd. W porównaniu do oczekiwań ich matek (żeby nie pił i nie bił) był to istotni wzrost wymagań, często nie przystający do realiów i niemożliwy do zrealizowania.

Koncepcja randkowania online była prosta – użytkownicy tworzyli swoje profile i nawiązywali korespondencje. Niedogodność polegała na tym, że w swoich wyborach Internauci kierowali się wyłącznie wyglądem innych uczestników. Wielkość piersi potencjalnej partnerki ma niewielkie znaczenie z perspektywy upływu czasu lub wspólnego wychowywania potomstwa. Natomiast jako hurtownia seksu pomysł wypalił. Serwisy randkowe są jednym z najbardziej dochodowych rodzajów działalności gospodarczej w Internecie. Rynek ten cechuje się dynamiką wzrostową, gdy tymczasem pornografia sieciowa gwałtownie się załamuje.

Drugi przełom nastąpił wraz z wprowadzeniem serwisów randkowych tworzących profile psychologiczne partnerów i próbujące ich dopasować na tej podstawie. Koncepcja jest genialna, wielu z nas chciałby zobaczyć kto jest tą idealnie pasującą do nas osobą, wybraną spośród tysięcy. W Stanach konkurencja jest już duża – Perfectmatch, Eharmony, Match i Chemistry są w czołówce. O ile wiem w Polsce nikt nie wpadł na pomysł sklonowania tego wynalazku i spolszczenia pomysłu. Potwierdza to moją tezę postawioną w poprzednim wpisie – łatwo jest paru informatykom skopiować Ebay czy Classmates, ale z Match jest już dużo trudniej. Trzeba posiadać R&D, a tego w Polsce brak.

Internet zacząłem używać na dużą skalę w 1994 roku, własną firmę sprzedającą dostęp do sieci uruchomiłem w roku 1997. Sieć to genialny wynalazek na skalę upowszechnienia druku. Dzięki Internetowi poznałem dziesiątki wspaniałych ludzi, zawarłem przyjaźnie które przetrwały lata. Warto aby ten wynalazek pomagał nam zwiększyć jakość naszego życia każdego dnia.

W komentarzach proszę podawać własne przykłady znalezionych w sieci partnerów lub nawiązanych przyjaźni.

Share This Post

17 thoughts on “Randka w jasno

  1. Genialny wynalazek jakim jest internet, pozwolił mi poznać Doxę, nawiązać interesującą znajomość, a następnie zweryfikować pewne wyobrażenia w realu 🙂

  2. “Rodzice starali się znaleźć małżonka wywodzącego się z tego samego środowiska i pasującego do cech dobrze znanego im potomka. Paradoksalnie tego typu związki rzadziej niż dziś ulegały rozpadowi, rozwód był zupełną ostatecznością.”

    — nie widze tu paradoksow. Wtedy malzenstwo traktowano bardziej na zasadzie umowy cywilnoprawnej skierowanej na wychowanie dzieci. Poza tym normy spoleczne caly czas pietnowaly rozwodki (rozwodnikow mniej), rozwod bylo dostac trudno a kobieta ktora juz sie rozwiodla najczesciej nie miala szans na samodzielne utrzymanie siebie i dzieci (Konopnicka z jej szóstką dzieci jest wyjatkiem a nie regula).
    Sam mechanizm zreszta wystepuje w wielu kulturach – np. przez ostatnie 20 lat, kiedy obyczaje zelzaly a i kobiety zaczely sie ksztalcic i czasami znajdywac prace, liczba rozwodow w Arabii Saudyjskiej skoczyla z 20% do 60%…..

    Wracajac zas do tematu:
    przez Internet poznalam jednego z moich eks facetow… poznalam cala mase przyjaciol i caly czas poznaje 🙂

  3. “być piękny, romantyczny, doskonale tańczyć, itp itd” Normalnie mój opis:) Ja narzeczoną poznałem poprzez kurs salsy o którym dowiedziałem się z internetu.

    Chciałbym podkreślić, jak w inny, bardziej subtelny sposób internet podnosi jakość mojego i nie tylko mojego życia.

    Chodzi o dostęp do informacji – czyli istotą tego czym jest internet. Gdzie jak nie w internecie można przeczytać o tym, co stoi za bailoutem, że to wcale nie jet takie “zajebiste” dla gospodarki i w ogóle orgazm w oczach, gdzie poczytamy o Misesie… Co prawda są książki już, ale w takiej Polsce to w zwykłej księgarni ich nie dostaniesz. Zresztą, w telewizji ich nie reklamują…

  4. Przemysław Słomski says:

    “Sorry folks, w zwiazku z nowa ustawa o zwalczaniu hazardu musialem to ocenzurowac ;)” Dobrze, niech Twoja rewolucyjna czujność nigdy nie ustaje:) Wróg czai się wszędzie, ostatnio właśnie w internecie można go spotkać najczęściej. Telewizja i prasa już jest zabezpieczona, został nam do przejęcia ostatni odcinek frontu…

  5. mogę podać jako ciekawostkę

    ja swoją byłą dziewczynę poznałem na NK, całkowicie przez przypadek… dziwne są koleje losu…

  6. Niby wszystko się zgadza ale ja widzę jeszcze jeden aspekt rozwoju randkowości internetowej. Wg. mnie popularność tych portali wynika to z tego, że ludzie stali się bardziej wyobcowani (a mężczyźni zniewieściali) i trudniej im poznać kogoś w świecie rzeczywistym.
    Najlepszy (i najszybszy) sposób na poznanie kobiety (mówię ze swojej perspektywy) to pójść do najbliższego pubu. Jest tam pełno kobiet, które siedzą i niby plotkują ze swoją przyjaciółką, a tak na prawdę to świadomie lub podświadomie liczą, że kogoś poznają.
    Regularnie poznaję tak kobiety i uprzedzając komentarze, są to normalne, fajne osoby (a nie jakieś “puszczalskie” czy “blachary”).
    Poznawanie partnerki przez internet nie ma dla mnie sensu. Pozbawiamy się najprzyjemniejszego czyli OBCOWANIA Z DRUGIM CZŁOWIEKIEM, który siedzi tuż obok, a nie jest tylko migającym punkcikiem na ekranie. Nic nie zastąpi kontaktu fizycznego w relacji męsko-damskiej, wszystko inne to tylko “proteza” takiej relacji.

  7. No ja to jestem przypadek dość szczególny, bo zdecydowana większość nawiązanych przeze mnie w ostatnich latach znajomości była zapoczątkowana przez internet, a dopiero w następnej kolejności przeniesiona do rzeczywistości. 🙂

  8. @torn wszystko fajnie jak mieszkasz w dużym mieście. A jak w jakiejś zabitej dziurami wsi skąd masz wszędzie daleko? A jak mieszkasz w jakimś Zabrzu gdzie strach po zmroku wyjść z domu a co dopiero do baru? Wznieś się wyżej zamiast prawić mądrości.

  9. @Ghanima niby racja, ale jak mieszkasz w małej miejscowości to w internecie też nie znajdziesz nikogo ze swojej okolicy.
    A jak w Zabrzu masz same bary-mordowanie to faktycznie porządnej kobiety tam nie znajdziesz. Idź do kawiarni, czy innego publicznego miejsca.
    Ja nie neguję sensu portali randkowych. Zwracam tylko uwagę na fakt, że tak samo jak mnóstwo ludzi liczy na poznanie kogoś przez profil w necie, tak samo dużo ludzi (jak nie więcej) liczy na to że kogoś pozna wychodząc do kawiarni, pubu czy na imprezę. Kiedy to sobie uświadomisz, zdasz sobie sprawę, że możesz zagadać kogoś po prostu w realu, tak samo jak w necie. Ja widzę po reakcji kobiet, jak jest im miło, że je podrywam (oczywiście masę razy zrobię z siebie durnia), a ponieważ nie jestem Johnny Depp to wnioskuję, że reagują pozytywnie bo długo na coś takiego czekały a nie dlatego że jestem ich ideałem. Chodzi mi o to, że często spotykają się kobieta i mężczyzna, spoglądają na siebie, rumienią się ale nikt z nich nie robi nic aby rozpocząć znajomość i to jest smutne. Jesteśmy jacyś dziwnie skrępowani (społecznie) i dopiero w internecie mamy więcej odwagi.

  10. ja nie mieszkam w zabrzu:D na szczęście. tam nie ma kawiarni bo nie ma na nie zapotrzebowania.

  11. Kazik, co się tak uczepiłeś tego Zabrza? Tam nie może być aż tak źle, nawet w Sosnowcu jest gdzie pójść.

  12. Są już takie podobne:
    Dopasowani.pl
    http://www.be2.pl
    Tych serwisów jest tyle, że ciężko się zorientować, bez jakiegoś większego reaserchu, gazety branżowej.
    Dopasowani.pl stosują enneagramy – raz gdzieś coś takiego (chyba tu: http://enneagram.pl/) sprawdzałem – pasuje idealnie 🙂

  13. torn:
    cos za cos.
    Poznajac kogos przez Internet nie masz mozliwosci obcowania z fizycznoscia tej osoby, masz za to mozliwosc “przejsc do sedna”.
    Bo udawac w Internecie mozna wiele rzeczy, ale inteligencji i poczucia humoru to udawac sie nie da…

  14. Wiem, bo świat jest mały (IGT). Nie byłem w Zabrzu…

    Wracając do tematu, to poszukiwanie partnerki/partnera w internecie wydaje mi się mało efektywne. W outernecie jest większy wybór oraz dużo szybciej i łatwiej można “wybadać” drugą osobę.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *