USA, emigranci i fake newsy

W USA trwa dociskanie śruby przeciwko nielegalnym emigrantom. Wprowadzanie polityki zerowej tolerancji dla osób próbujących dostać się nielegalnie do Ameryki skutkuje problemami z rozmieszczeniem tysięcy zatrzymanych. Są oni przewożeni do więzień federalnych, które na codzień służą innym celom niż przetrzymywanie nielegalnych. Pojawia się też problem co zrobić z dziećmi porzuconymi na granicy. Ich liczba idzie w grube tysiące. Wyłapywani są też nielegalni z terenu USA, gdy popełnią jakieś przestępstwo albo po prostu wpadną w ręce władz, jak ten pechowy dostawca pizzy.

Wpływ nielegalnych emigrantów na USA możne posłużyć do napisania wielu książek i prac doktorskich. Część z nich jest pozytywna (w końcu płacą jakieś tam podatki, mało korzystając ze świadczeń) a część negatywna (wzrost przestępczości). Jest dużo kontrowersji, jak choćby to, na ile nowi przybysze są wartościowi dla społeczeństwa i na ile chcą się asymilować.

Kontrowersje wzbudza fakt, że zakupy nieruchomości przez ‘nowych’ prowadzą do wzrostu cen. Czy to dobrze dla ‘starych’ mieszkańców (bo mogą drożej sprzedać domy przybyszom) czy źle (bo ceny rosną i ‘rdzenni’ Amerykanie muszą płacić drożej albo w ogóle ich nie stać)? Podobne zjawisko widać też w Polsce. Na przykład we Wrocławiu, mieście popularnym wśród Ukraińcow, ceny są przez nich wyraźnie podbijane, szczególnie na rynku najmu.

Jest też kwestia ekologiczna – wzrost populacji prowadzi do zużycia zasobów naturalnych i zniszczenia środowiska. W Polsce gęstość zaludnienia wynosi 124 osoby na km^2, w USA jest to tylko 32 osoby na km^2. Dlatego w USA bez żadnego trudu można znaleźć czyste i puste plaże, czystą wodę. Mieszkając w Polsce nie jestem w stanie znaleźć w całym kraju plaży z czystą wodą, bez dzikich tłumów. Jakiekolwiek turystyczne miejsce w Polsce, poza miesiącami gdy jest smog i zimno, wygląda tak:

Mieszkając w Chicago, 1-2 godziny od domu miałem do dyspozycji takie plaże, zwykle puste po horyzont:

Podobnie sytuacja wygląda dla innych amerykańskich aglomeracji. Nowy Jork ma do dyspozycji ‘upstate New York’ i pare wakacyjnych małych stanów typu Vermont. Kalifornia ma sporo parków, lasów, gór i plaż. Z zagrożenia tych zasobów zdają sobie sprawę przewódcy. Nie chcą żeby plaże w USA wyglądały jak Karaiby w Meksyku:

Tymczasem populacja Meksyku eksplodowała:

Podobnie jak populacja krajów centralnej Ameryki:

Dlatego mieszkańcy miejsc poniżej Teksasu i Kaliforni są w takiej samej sytuacji jak mieszkańcy przeludnionych krajów na południe od Europy. Mogą wegetować w biedzie i wysokiej przestępczości, mogą umrzeć, albo mogą przeć na północ. A co mądrzejsi mieszkańcy Północy nie chcą być zalani migrantami, którzy z czasem zaczną dominować liczebnie nad gospodarzami i wprowadzą swoją kulturę, religię i język. Pamiętać trzeba, że natura danego kraju nie zależy od jego nazwy czy położenia, tylko od mieszkańców. Jeżeli ‘ubogacimy’ Szwajcarów taką ilością Somalijczyków, że będzie ich większość, to Szwajcaria nie będzie już Szwajcarią jaką znamy, tylko somalijskim syfem, biedą i ciemnotą.

Przy okazji warto zwrócić uwagę, jak bardzo nasila się wojna informacyjna (infowar). Oto nagłówki ze źródeł przed laty uznawanych za rzetelne, które obecnie są kanałem dezinformacji:

Większość ludzi nie zawraca sobie głowy robieniem dochodzeń i analizowaniem drobnego druku. Czyta nagłówek i widzi taki przekaz – 3 latek został przywieziony do USA, obecnie jako nastolatek został złapany przez gestapowców z ICE, wyrzucony do Meksyku, gdzie został zamordowany. Biedne dziecko!

Tak, tylko, że nie. Możemy przeczytać: […] his father was sent to prison on drug charges three years ago […] A federal immigration judge later terminated [son’s] status because of two misdemeanor convictions, including a drug charge and driving while intoxicated.

W skrócie, ojciec ofiary siedzi za narkotyki, a zabity chłopak święty bynajmniej nie był, został zgarnięty za posiadane/handel narkotykami i kierowaniem samochodem po nich, w efekcie jego status emigracyjny został zmieniony na “do ekstradycji”.

Takie numery wskazują na to, że jest jakaś potężna grupa trzymająca władzę w US/UE, która jest ‘przyjazna migrantom’. Na ich usługach są tacy politycy jak choćby Merkel i większość mediów. Dlaczego oligarchowie chcą wykończyć cywilizowany świat? Może po prostu chodzi o pieniądze? Skoro na danym obszarze sprzedaje się milion BigMaców i tysiąc samochodów, to może ktoś doszedł do wniosku, że po ‘ubogaceniu’ nas plemionami z południa sprzedaż i zyski wzrośnie 2 czy 3 razy? Może ktoś optymistycznie założył, że przybyszy da się ucywilizować i wykształcić, by rozwiązać problem starzejących się społeczeństw Północy? Bardzo jestem ciekawy, gdzie leży prawda.

Share This Post

8 thoughts on “USA, emigranci i fake newsy

  1. Chodzi o kasę z dotacji na budowę i utrzymanie ośrodków. Im więcej imigrantów, tym większa kasa do wyciągnięcia. To jest mechanizm stosowany do łatwego wdrażania polityki tych obłąkanych elit.

  2. raczej chodzi o ratowanie systemów emerytalnych. Politycy wierzą, że imigranci, albo raczej ich zasymilowane dzieci pójdą do pracy i będą płacili składki emerytalne.

  3. @ko
    To kasa na waciki-sa tysiace innych mozliwosci ronbienia duzo wiekszych walkow i ciszej.Wiec nie.

    @Wojtek

    Nie.Kazda analiza od dekad pokazuje ze oni nie pracuja i nie bede pracowac oraz nie maja i nie chca miec kwalifikacji.To kwestia kulturowa a czesto takze religijna.Elity to wiedza a mimo to nadal ich tu pchaja ergo cel tych dzialan jest inny.

  4. Jeśli chodzi o brudne plaże w meksykanskiej części Karaibów to tam akurat najbardziej śmiecą Amerykanie. Plaże w Cancun czy Playa del carmen są chyba najbardziej zaśmiecone jakie widzialem. Niestety biały pan i władca uważa że jak jest na wakacjach all inclusive to mu wszystko wolno. Zwlaszcza załatwiać potrzeby fizjologiczne w wodzie. A tymczasem jak pojechać chociażby do Tulum gdzie Amerykanie nie docierają to już jakimś cudem na plaży jest czysto mimo, że rzadko ktoś ją sprząta

  5. Chodzi o to, żeby klasa średnia straciła wszystkie zasoby, jakie może zainwestować w siebie i swoje biznesy i nie mieszała “paniskom” w robieniu zylionowych wałków.

    Innymi słowy: klasa średnia pracuje swoim umysłem i własnymi rękami. Klasa średnia nie ma zasobów, by uciec do wieży z kości słoniowej. Musi ochraniać swój majątek i zasoby. I nie ochroni, gdy sprowadzi się kilka milionów roszczeniowych analfabetów, którym koniec końców tak zwane państwo płaci zasiłki z podatków zabranych średniakom. “Paniska” nie płacą podatków i są zawsze “do przodu”.

  6. Moja hipoteza: Panowie, z tą demokracją to był błąd, trzeba wziąć krótko przy pysku. Z dobrej woli nie pozwolą, to zrobimy im taki syf, że na kolanach będą prosić o dyktatora.

    A wtedy to już z górki: trochę się rozstrzela, trochę zagłodzi, resztę zaczipuje i mamy długie lata spokoju. Zresztą sami wiecie: glob takiej ilości nie wyżywi, jak ich w procesie trochę ubędzie, to w sumie czysty zysk. Zwłaszcza, jak ubędzie tych mądrzejszych, z bydłem damy sobie radę.

    BTW Kiedyś robiłem sobie testy osobowości – osobowość racjonalna, ale pesymista krańcowy 😉

  7. Oj biedni panowie a wy ciągle klepiecie malthuzjanizm, smithyzm, ricardyzm no i w sumie krypto-marksizm…

    Biedni panowie, biedni…

  8. @Piotr,@Przemas

    Miksujemy Wasze posty i jak sadze mamy odpowiedz.Demokracja i wolny rynek juz elita nie pasuja-nie dosc ze na dole co chwile jakies nowe pomysly biznesowe sie pojawiaja ktore zagrazaja starym pieniadzom(a to printing 3d a to crypto a to jakies alibaby a to jeszcze cos)to jeszcze doly “osmielaja sie” jakis Trumpow czy pisiakow wybierac czy jakies “brexity” uskuteczniac.
    EWIDENTNIE widac ze demokrajca jest przez elity atakowana-doly sa glupie ale nie az tak zeby tak jak oddac bez niczego-wiec trzeba te doly(czyli wlasciwie wszystkich od multimilionerow w dol)zgnoic,zbankrutowac i wziac za pysk(najlepiej pod pozorem walki z faszyzmem i ratowania planety).
    Nowy model to 1%(albo i mniej)panow,jakies 10% sluzby/silownikow(sluzby,wyzsze szarza urzedasy,”lepsza kasta”)ktorym da sie jakos zyc a reszta spoleczenstwa(czyli jakies 90%)to maja byc robole(fabryczni czy biurowi-bez roznicy)na kredycie,na umowie smieciowej,bez welfare state i z emerytura na odwroconej hipotece(zeby NIC nie przekazali nastepnemu pokoleniu niewolnkow).A KAZDY komu to sie nie podoba to “faszysta”,”wrog matki ziemi” oraz oczywiscie “ciemnogrod” ktory nie rozumie nowoczesnej ekonomii.

    @Anonim_Gal

    No to sluchamy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *