Dostawa na świętego Dygdy

Wszyscy pamiętamy głośne sprawy firm Dominusarx i Hyath. Schemat był podobny – obietnica dostawy złota po dwóch miesiącach od wpłaty, a następnie wywrócenie pustych kieszeni i pozostawienie klientów ‘na lodzie’.

Ile to hejtu poleciało w moją stronę w tamtych dniach … Zarzucano mi zawiść i oczernianie konkurencji. Więcej hejtu poleciało chyba tylko gdy ostrzegałem przed Matyjasem, który przekręcił publikę na akcjach PMI SA.  Oczywiście żadna z tych osób nigdy mnie nie przeprosiła, gdy już okazało się, że miałem rację.

W sprawach dotyczących dostaw, które nigdy nie doszły do skutku, prokuratura stawia dwa zarzuty. Pierwszy z nich opiera się na Art. 286. § 1. Kodeksu Karnego, który mówi “Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.” To powszechnie znany paragraf dotyczący oszustwa.

Drugi paragraf jest mniej znany, jest to Art 171 § 1 Ustawy Prawo Bankowe, który mówi “Kto bez zezwolenia prowadzi działalność polegającą na gromadzeniu środków pieniężnych innych osób fizycznych, prawnych lub jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej, w celu udzielania kredytów, pożyczek pieniężnych lub obciążania ryzykiem tych środków w inny sposób, podlega grzywnie do 5 000 000 złotych i karze pozbawienia wolności do lat 3.”

Ustawodawca zabrania działalności parabankowe, ponieważ wielowiekowe doświadczenie wskazuje na to, że w przypadku obciążania klienta ryzykiem dochodzi do ciekawego zjawiska – gdy proceder przynosi zyski, to następuje prywatyzowanie zysków, czyli wędrują do kieszeni operatora. Gdy proceder zaczyna przynosić straty, to następuje socjalizowanie strat, czyli wspomniane wywrócenie pustych kieszeni. Straty pozostawiane są klientom, którzy z kolei żądają pokrycia tych strat przez skarb państwa. Proszę spojrzeć na link – są już klienci Amber Gold którzy chcą pieniędzy od Skarbu Państwa (czyli innych podatników) za to, że byli głupi i wtopili w Amberku.

Co ciekawe i straszne, to banki nie różnią się zbyt wiele od parabanków. Przy okazji początku właśnie trwającego kryzysu widzieliśmy socjalizowanie strat – ratowanie banków pieniędzmi podatników i jednocześnie prywatyzowanie zysków – sute odprawy prezesów, o których utarło się mówić “złote spadochrony”. Niestety, banksterzy zatroszczyli się o to, że ich procedery są legalne. Jest to koncesjonowane i legalne  złodziejstwo tak jak bycie kaperem oznaczało bycie licencjonowanym piratem.

Ciąg dalszy dla zarejestrowanych czytelników.

Dodaj do koszyka

Order form

Name
Płatny dostęp do treści
Better Pay - System sprzedaży dla WordPress!
Share This Post

2 thoughts on “Dostawa na świętego Dygdy

  1. Kupowałem u nich zmienili siedzibę z okolic Warszawy do centrum w okolice sejmu. Nigdy nie miałem kłopotu z dostawą ani jej terminowością. Wiem, że zamawiane przez ze mnie ilości są na tyle małe (sporadycznie srebrny liść ) że i ryzyko pomijalne – jaka kasa taka inwestycja. Faktycznie od jakiegoś czasu zmienili nastawienie z dostaw natychmiastowych w praktyce 3-4 dni na te z dłuższym okresem oczekiwania tłumaczę sobie to tym, że zwiększyli skalę działania i nie mają kaski na takie zakupy więc trzeba ją zgarnąć od klienta.

  2. Też nigdy nie miałem problemów z terminowością dostaw od ww firmy, ale sytuacja mogła się zmienić. Lepiej dmuchać na zimne.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *