Demografia

Od lat słyszy się od malkontentów narzekania na przyrost naturalny w Polsce. Z drugiej strony przez większość społeczeństwa, a w szczególności przez polityków, zjawisko to jest powszechnie lekceważone w ramach typowego ‘jakoś to będzie’ oraz ‘a co mnie to obchodzi’. W sumie co to ma za znaczenie, czy będzie nas 30 czy 40 milionów…

Tymczasem zapaść demograficzna ma ogromne znaczenie nie tylko dla finansów ZUS, ale również dla rynku nieruchomości. Weźmy takie Opole, które jest swego rodzaju laboratorium, przedsmakiem tego, co będzie się działo w Polsce za jakiś czas. Zacznijmy od oglądania fotek z tego miasta – sporo fajnych lokalizacji ale chętnych brak. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół – brak przechodniów na ulicy. I najważniejsze – mówimy tu o zapaści na rynku nieruchomości ‘komercyjnych’, który uchodzą w branży za lepsze i bardziej dochodowe od nieruchomości ‘mieszkalnych’.

A teraz drugi artykuł opisujący sytuacje w Opolu. Może te słowa tłumaczą fenomen opisywany we wspomnianym wcześniej fotoreportażu: Woj. opolskie to najszybciej wyludniający się region w kraju. Statystyczne sto opolanek rodzi najmniej dzieci w kraju – zaledwie 108; średnio w Polsce to 138 dzieci. W stosunku do liczby ludności najwięcej osób w kraju wyjeżdża też z Opolszczyzny za granicę.

Demografia ma kapitalne znaczenie dla osób inwestujących w nieruchomości. Może się okazać, że w przyszłości nie będzie chętnych do odkupienia domu czy mieszkania, równie krucho może być z wynajmem.

Wyobraźmy sobie, że pary rodziców mają tylko jedno dziecko, tak jak opisano powyżej dzietność 108 oznacza 1,08 dziecka na przeciętną parę. W takim uproszczonym scenariuszu w 2 drugim pokoleniu ‘wnuk’ bierze za żonę czyjąś ‘wnuczkę’. W efekcie gdy 4 pary ‘dziadków’ odchodzi z tego padołu zostawia 4 mieszkania – stanowczo za dużo w stosunku do potrzeb jednej pary. To jest realny proces, który już trwa. Łatwo możemy sobie wyobrazić krajobraz na rynku nieruchomości za kilkanaście lat.

Na koniec warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden element układanki – socjał. Biurokraci nie wychodzą z inicjatywą ułatwienia i potanienia prowadzenia biznesu, co mogłoby prowadzić do wzrostu ilości miejsc pracy. O nie, to nie w ich stylu, choć takie rozwiązanie nie wymagałoby ponoszenia nakładów a wręcz przeciwnie – wyrzuceni urzędnicy odciążyliby budżet. Klasa rządząca ma zamiast tego lepszy pomysł – te biznesy które jeszcze zipią należy opodatkować, gdy nie starczy kasy to się zadłużyć i wydać to na projekty ‘wpierające’ biznes. To aspekt humorystyczny całego tego pomysłu – o tym co będzie wspierane decydują biurokraci, którzy nie mają bladego pojęcia o tym co może być potrzebne do prowadzenia biznesu, ani jakie wsparcie tak naprawdę jest potrzebne. Urzędowe pomysły na ‘zażegnywanie kryzysu’ zawsze kończą się spektakularną i kosztowną klapą.

Share This Post

27 thoughts on “Demografia

  1. Jak juz wielokrotnie pisalem Polska jest juz obecnie przeludniona a wiec inicjatywy zwiekszenia populacji droga powiekszenia dzietnosci mijaja sie ze zdrowym sensem. Ziwekszenie populacji nie gwarantuje tez rozwiazania problemu finansowania ZUS. Tak byloby tylko w tym przypadku gdyby Polska mogla zapewnic zatrudnienie dla wchodzacych w wiek produkcyjny rocznikow. Tak jednak nie jest co dowodzi ostatnie 20 lat deindustrializacji kraju. Owszem, zwiekszona liczba ludnosci mialaby sens gdybysmy planowali odzyskanie wschodnich rubiezy Rzeczpospolitej. Ale praktyczna likwidacja WP oraz zapas przemyslu zbrojeniowego wskazuje raczej na rezygnacje z koncepcji rewindykacyjnych.

  2. Nie rozumiem jak moze Pan jako katolik pogodzic teze o przeludnieniu Polski z nauką Kościoła zabraniającej kontroli urodzeń. Jest Pan zwolennikiem antykoncepcji? Uważa Pan, że ludzie (tu: Polacy) nie powinni zakładać rodzin, żyć w celibacie? Czy należy może zlikwidować nadmiar Polaków?

  3. Generalnie ma Pan rację co do ogólnej oceny sytuacji. Ja dodałbym jeszcze do tego szybki rozwój handlu internetowego, który sprawia, że poszukiwany towar możemy kupić wygodniej i taniej. Nastepny czynnik to dynamiczny rozwój galerii handlowych, które odbierają klientów okolicznym kupcom, nie będę oceniał czy to jest dobre czy złe bo takie są prawa rynku, jednak nie wpływa to z pewnością na wzrost cen nieruchomości. Rynek z czasem sam się wyreguluję skoro lokale stoją puste to znaczy, że czynsze za wynajem muszą spaść, a jak spadną czynsze to obniży się też wartość nieruchomości.

  4. Łatwo możemy sobie wyobrazić krajobraz na rynku nieruchomości za kilkanaście lat.

    A na rynkach papierów dłużnych to sobie nie możemy? Jak jedno to i drugie. Jak 4 pary ‘dziadków’ przechodzi na emeryturę to sprzedaje 4 pakiety “oszczędności” w obligacje – stanowczo za dużo w stosunku do potrzeb jednej pary (inwestorów)…

  5. Czy 124 osoby na km2 w Polsce to za dużo. W Koreii na każdy km2 przypada 490 ludzi, w Szwajcarii 190, w Belgii 316, w Wielkiej Brytanii 245. Jakoś nie ma w tych krajach poważnych problemów związanych z przeludnieniem.

  6. O ile wiem KK dopuszcza naturalne metody antykoncepcji w postaci kalendarzyka plodnosci oraz wstrzemiezliwosci plciowej i celibatu. Uwazam tez, ze nie ma racjonalnego uzasadnienia dla propagowanie koncepcji in vitro oraz przedluzania zycia osobom smiertelnie chorym bez szansy na wyleczenie. To zreszta jest juz stosowane gdyz ostatnio w Wiadomosciach TV widzialem reportaz o czlowieku chorym na raka, ktoremu ze wzgledu na wiek podeszly (70 lat) NFZ odmowil dostepu do drogich lekow przedluzajacych zycie (czy raczej konanie). Nie mniej, nie po raz pierwszy nauka mowi nam co innego niz kaze religia i kazdy z nas musi zadecydowac samemu, ktore argumenty sa bardziej racjonalne.

  7. Młodych się wyśle do roboty na zachód, starszych wykończy gówniane jedzenie+służba zdrowia.

  8. Czym nasze ziemie różnią się od ziem aktualnej Republiki federalnej? Skoro tam żyje sobie 80 milionów to dlaczego przy mądrzejszej polityce by nie miało być 60 milionów Polaków w kraju?

  9. @slomski 11:34
    KK zaleca celibat jesli chodzi o osoby duchowne oraz homoseksualistow. Jest to co prawda zalecenie sluzace innym celom niz regulacja populacji ale ta KK sie nie zajmuje.

    @artur
    Jak wyglada pojemnosc biologiczna roznych panstw w stosunku do tzw “odcisku stopy ekologicznej” mozna znalezc na witrynie http://www.earthday.org/footprint-calculator?gclid=CLbUu7jD-bMCFcxcMgod23EAQA .
    Chodzi o to aby liczba ludnosci zyjacej na danym terenie nie doprrowadzila do jego kompletnej dewastacji. Wiecej o tym :http://bobolowisko.blogspot.com/2012/11/granice-wzrostu-i-inne-pytania.html

  10. #8 SlawekAUO: Owszem w Polsce mogłoby podobnie jak w RFN żyć bez problemu i 80mln Polaków (choć z moich obserwacji w RFN jest to już lekkie przeludnienie, 60mln by wystarczyło). Z tym że potrzebne jest źródło utrzymania tych ludzi.
    RFN żyje z eksportu. Z eksportu wysoko-przetworzonych produktów z DUŻĄ wartością dodaną. Ten eksport zapewnia bardzo duża liczba firm mogących zaoferować produkty wysokiej jakości, których inne kraje nie mają lub nie są w stanie zapewnić w takiej ilości i stosunku jakości do ceny.
    Dlaczego tak jest, to inna sprawa. Tym niemniej aby w Polsce równie dobrze było, pasowałoby równie dobrze, dużo i drogo sprzedawać nasze produkty a nie być montownią firm zachodnich. W PKB mamy może odzwierciedlenie przerobu w gospodarce, ale jaki z tego faktyczny dochód zostaje w Polsce i jest w stanie tworzyć innowacyjność ciągnącą kraj ku lepszemu?
    Tym niemniej, kiedy już wypracujemy sobie źródło takiego dochodu dla kraju, jestem jak najbardziej za tym aby populacja rosła.

  11. Muszę się doxa z tobą nie zgodzić. Jakiś czas temu zamieściłeś post, że spadek demografii jest dobry z uwagi na ograniczone zasoby ziemi, przyrównując liczbę ludności do standardu życia amerykanów.

    Generalnie spadek liczby ludności wiąże się z możliwościami jakie daje świat. Biedni ludzie mają więcej dzieci bo nie mają co innego robić. Ludzie zamożni mają dzieci mniej, bo zamiast siedzieć i bawić dzieci można latać po świecie i się bawić. Czym więcej dzisiejszy świat będzie oferował ” świecidełek” tym mniej ludzi będzie chciało bawić gromady dzieci. Jedno albo dwójka dzieci to max i z tym ” trza się pogodzić”

    To, że Polaków będzie coraz mniej to bardzo dobrze. Miłoby gdyby też było mniej innych fundamentalistów religijnych o co dbać będą zapewne Stany Zjednoczone Ameryki.
    To dobrze, że ludzi będzie mniej. Automatyzacja doprowadzi do bezrobocia a jak będzie mniej ludzi to będzie mniejsze bezrobocie. Przecież to wiadomo, że większość populacji zamiast czytać książki wolała będzie zdechnąć, dlatego też twórcy systemowi doskonale o tym wiedzą:)

  12. Nie przesadzajmy. Wyludnienie się Polski spowoduje powrót do otwartej polityki imigracyjnej rodem z 2. RP, a dzięki temu opisani wnuczkowie wynajmą te 4 mieszkania Ukraińcom na dorobku, a sami będą mieszkać sobie w domu pod miastem i tych Ukraińców zatrudniach w swoich biznesach. Polska miała być drugą Japonią, była Irlandią, a za 20 lat Opole może drugim Toronto czy Vancouver;) Ważne byśmy tylko zastosowali dość agresywne kryteria imigracyjne rodem z Kanady.

  13. @jarexboss
    Polecam “Ekonomię w jednej lekcji” Hazlitta.
    Gdyby ułatwienia produkcji prowadziły do bezrobocia to od wynalezienia pługa zapanowałaby nędza. Jakiś absurd.
    http://www.kapitalizm.republika.pl/postep.html

    Przeraża mnie wysyp centralnych plansitów, którzy wiedzą jaka powinna być liczba ludzi na świecie. Centralni planiści nie wiedzą jaką ilość, jakiego i w jakiej cenie wyprodukować chleba dziennie. O liczbie ludności nie wspominając. Choć byli już tacy, którzy próbowali działać w tej kwestii.

  14. Myślę, że ludzie powinni się mnożyć każdy według indywidualnych potrzeb. Oczywiście znajdą się tacy, którzy będą twierdzić, że optymalna liczba to 250, inni że 55… Ale zawsze, niezależnie od tego co będą twierdzić znawcy, to “rynek”, czyli ludzie w swojej masie, sami zdecydują (na różne sposoby: naturalne, hormonalne, mordercze aborcje) ile dzieci chcą mieć. Wyznacznikiem ilości dzieci (tak jak złota czy srebra w sakiewkach) jest to jak myślimy o przyszłości. Jeżeli ufamy przyszłości (niezależnie od tego z czym ją wiążemy konkretnie) takiego dokonamy wyboru. Ci nieufni wybiorą zamiast obietnicy państwowej emerytury: złoto, srebro i dzieci. Ci, którzy dali się nabrać: obietnicę zadziałania piramidy finansowej i nieskończonej dźwigni…
    Jeszcze o przyszłości, nie dzilmy ludzi na km2, dlaczego nie kolonizować kosmosu? dlaczego myśleć, że skończymy dzieje na powierzchni tej pieknej skað inąd planety???

  15. @Creet
    chyba sobie zartujesz albo nie wiesz co piszesz

    Ukraincy przyjezdzaja do Polski robic zakupy bo u nas jest taniej, znaczy ze nie zarabiaja w cale tak malo

    a dwa, jaki normlany robotnik bedzie w Polsce siedzial za 1200zl skoro za tyle nie bardzo mozna wynajac nawet mieszkanie
    (polacy, robotnicy zarabiaja 1500)
    jesli moze wyjechac do niemiec, bo przeciez nie ma granic
    i tam zarobic 4000tys zlotych w nielegalnej pracy a potem legalnej??

    to juz nie te czasy, ukraincy wyjezdzaja do niemiec
    a nie do polski

    polska nie a szans nawet na emigrantow
    najwiecej emigrantow jest w bogatych krajach
    to chyba o czym swiadczy prawda?
    co moze polska zaoferowac emigrantowi? skoro polakowi ktory chce pracowac nie moze nic?

  16. > @Piotr
    > dlaczego nie kolonizować kosmosu?
    Rzeczywistość wygląda tak, że żadna ludzka kolonia kosmiczna nie będzie w stanie wytworzyć więcej dóbr niż będzie ich konsumować, chyba że znajdzie się na planecie w miarę podobnej do Ziemi.
    I to zaczynają się schody:
    1. Statystycznie rzecz biorąc (na podastawie wyników misji Kepler) najbliższa planeta o podobnych temperaturach i grawitacji co Ziemia jest 20 lat świetlnych od nas, ale:
    – najprawdopodobniej krąży wokół czerwonego karła (bo ponad 80% gwiazd to czerwone karły)
    – jeśli krąży wokół czerownego karła to prawie na pewno jest w tide-lock’u z gwiazdą macierzystą (tj. wykonuje 2/3, 1 lub 3/2 obrotu na okrążenie) i w związku z tym doba trwa tam co najmniej ziemski miesiąc
    – jeśli nie ma na tej planecie życia, to na pewno nie tam tlenu w atmosferze (ani paliw chemicznych: tj. ropy, węgla, gazu, ani związków organicznych mogących służyć za pożywienie). Tlen w ziemskiej atmosferze to wynik wyłącznie istnienia tu życia, gdyby na ziemi ustała fotosynteza to w ciągu 100 000 lat zawartość tlenu w ziemskiej atmosferze spadłaby do zera.

    Warto zauważyć, że prawie żadna z ziemskich w roślin (i ŻADNA z roślin wielokomórkowych) nie jest w stanie funkcjonować w beztlenowej atmosferze. A wszelkie organizmy cudzożywne by żyć muszą konsumować substancje organiczne, których na takiej planecie nie będzie. Jedyne co mogłoby na takiej planecie żyć to niektóre fotosyntezujące jednokomórkowce (cyjnobakterie), które potrzebowałyby co najmniej kilkudziesięciu tysięcy lat, aby atmosferę planety “utlenić”.

  17. Pozwolę sobie zauważyć, że opolszczyzna, podobnie jak Górny Śląsk nie mogą być uznane za reprezentatywne dla reszty Polski. Tu i tu jest ogromny odsetek ludności mający rodziny w Niemczech. Znajomość niemieckiego jest tam dosyć powszechna, co ułatwia emigrację do Niemiec. A kilka milionów żyjących już w Niemczech późnych przesiedleńców ze Śląska i opolszczyzny ułatwia start w Niemczech nowoprzybyłym członkom rodzin i znajomym. Sytuację znam bardzo dobrze, bo mam bliską osobę z rodziny pracującą w Związku Wypędzonych. Wprawdzie w tej chwili aspekt narodowościowy nie ma większego znaczenia, jednak istniejące już w Niemczech ogromne śląskie i opolskie zaplecze ułatwia start młodym ludziom, którzy zdecydowali się opuścić polskie gówno. Stąd taki obraz Opola jak opisuje Doxa.

  18. Poglądy społeczne (tzn. konserwatywne vs liberalne) są prawdopodobnie w 60%-80% dziedziczone (w sensie biologicznym). Dzięki kontroli urodzeń, liberałowie mają znacznie mniej dzieci niż konserwatyści. Ergo, po trwającym wiele pokoleń załamaniu demograficznym większość ludzi będzie pochodziło od tych, którzy chcieli mieć dzieci i byli konserwatystami. Za jakieś 10-20 pokoleń, o ile nie będzie genżynierii, soc-inżynierii itd, jest jak sądzę wysoce prawdopodobne, że konserwatyści będą stanowili większość i znowu będą się beztrosko mnożyli.

  19. @Marcin
    W Ukrainie pensje równowarte 2000zł uchodzą za wysokie, a większość ludzi pracuje za 600-1200zł, przy czym wiele cen jest wyższa niż w Polsce. Wystarczy pojechać na dowolną wieś w zach. Ukrainie by przekonać się jaka jest tam bieda, a w miastach nie wiele lepiej. To co się może na Ukrainie Polakom podobać, to większa swoboda obyczajów, bezpieczeństwo i policja, która nie zaczepia ludzi. Nie potrzeba wizy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *