Skala bezrobocia w Polsce

Do tematu bezrobocia lubię często powracać na łamach mojego bloga. Nawet małe dzieci rozumieją, że statystyki bezrobocia są niedoszacowane. Zwykle są one tworzone przez urzędy statystyczne będące agendą rządu danego kraju, a każdemu rządowi na niczym tak nie zależy jak na niskich wskaźnikach inflacji i bezrobocia. Dużo ciekawszym wskaźnikiem jest współczynnik aktywności zawodowej, czyli stosunek ilości osób pracujących do ogółu ludności w wieku produkcyjnym.

Wyprowadziłem wskaźnik nieaktywności zawodowej, który pokazuje jak wiele osób w wieku produkcyjnym nie pracuje, na 100 osób w tym wieku. Innymi słowy jest to stopa bezrobocia ujęta najszerzej, czyli powiększona o ludzi ukrywających się przed bezrobociem na studiach czy rentach. Zrobiłem sobie taki mały wykresik na którym wyraźnie widać delikatny trend – coraz mniej osób w Polsce pracuje:

źródło danych

A tak wygląda Polska na tle UE – tu porównujemy wskaźnik aktywności zawodowej, a nie wyżej pokazany wskaźnik nieaktywności zawodowej. Oznacza to, że w Holandii ‘realne bezrobocie’, czyli mój wskaźnik nieaktywności wynosi 33,7%. (uwaga – poniższe dane są z 2008, ale nadal mają walor aktualności)

Mając takie dane możemy już sobie policzyć jaka jest różnica miedzy Holandią i Polską jeżeli chodzi o aktywność zawodową / realne bezrobocie. W Polsce jest około 27 000 000 ludzi w wieku produkcyjnym (źródło). Gdyby chcieć zejść z bezrobociem do poziomu holenderskiego trzeba by znaleźć pracę dla 10 punktów procentowych, czyli 2 700 000 Polaków.

Mimo, że zalecam każdemu Polakowi emigrację, to należy zdawać sobie sprawę, że emigracja nie rozwiązuje problemu wysokiego bezrobocia w Polsce. Widać to na pierwszym wykresie – lata wielkiej emigracji po wejściu do UE nie zmniejszyły wskaźnika nieaktywności zawodowej. Emigracja to racjonalna i słuszna decyzja dla prawie każdego Polaka, ale katastrofa dla Polski. Wyjazd danego człowieka oznacza, że przestaje on wydawać pieniądze w Polsce, przestaje mu być potrzebne zarówno mieszkanie, jak i chipsy czy piwo. Gospodarka przestaje się kręcić – każdy emigrant swoim wyjazdem po trochu bankrutuje ZUS, budżet państwa i jednocześnie generuje bezrobocie. Owszem, emigranci przysyłają do Polski spore sumy pieniędzy, ale to i tak drobny ułamek ich dochodów, które w ogromnej większości rozkręcają gospodarkę ich ‘nowej ojczyzny’. Transfery do Polski to zapomogi dla rodziny, prezenty dla kochanek albo inwestycje dla tych, którzy jeszcze nie wyleczyli się z robienia biznesu w Polsce.

Na zakończenie można przejść od zabawy danymi do rozważań filozoficznych. Z jednej strony technicznie możliwe jest stworzenie z Polski gospodarczego tygrysa Europy. Koreańczycy czy Chińczycy to dzicz pierwszej wody, a jednak udało się im się w kilkanaście lat nadgonić i przegonić Zachód. Niemcy przegrali dwie wojny, za pierwszym razem reparacje wojenne ich zbankrutowały, za drugim razem ten sam efekt odniosły alianckie naloty, a mimo to znowu są jedną z najpotężniejszych gospodarek świata. Jeżeli bardzo się chce to można.

W Polsce też by się dało osiągnąć spektakularny sukces i tu nawet nie chodzi o odkrycie czy wymyślenie magicznego sposobu na sukces. Wystarczy zastanowić się co pomogło wspomnianym narodom i zastosowanie tego samego. Zdradzę wielki sekret stworzenia tygrysa gospodarczego – chodzi o stworzenie warunków do rozwoju bazy produkcyjnej przez skuteczny system prawny, liberalizm podatkowy, wolność gospodarczą, brak garbu przywilejów, brak konieczności utrzymywania setek tysięcy biurokratów i tym podobne. Powtórzę to raz jeszcze – kraj musi głównie produkować a nie skupiać się na usługiwaniu, informowaniu oraz urzędowaniu.

Niestety, degrengolada polityków i intelektualny horyzont sięgający najwyżej najbliższych wyborów uniemożliwiają zmiany. Trzeba by ucinać przywileje, odejść od nepotyzmu i stać się kontrowersyjnym, a na to żaden z nich się nie zdecyduje. Od losów Polski za lata ważniejsze są słupki poparcia dziś.

Gdyby Polska była spółkę notowaną publicznie, z zarządem składającym się z obecnej klasy politycznej, to rekomendowałbym jej krótką sprzedaż.

Share This Post

25 thoughts on “Skala bezrobocia w Polsce

  1. “…krótką sprzedaż” ?, Ja też!
    Wręcz mam problemy ze sobą, czy ja się już tak postarzałem, że nic mi sie nie podoba, czy jestem przemęczony, że irytuje mnie tak wiele?, czy nerwy mi pusciły, że wkur-cza mnie to co widzę. Co mi jest, że pilnie i niezwłocznie bym tu wszystko zmieniał? Zdania jednak nie zmieniam, to nie ja powinienem sie leczyć, to nie ja powinienem sie uczyć. Szkoda lemingów, bo ta pazerna zaraza nim przepadnie zaszkodzi nieodwracalnie.

  2. Szkoda, ze na tym drugim wykresie nie ma Hiszpanii. Tak często jesteśmy do niej porównywani. Mozna wręcz powiedzieć, ze to co się dzieje teraz w Hiszpanii jest tym co czeka Polska w przyszłości.

    Jako, ze należę do osób, które wyjeżdżają do pracy za granice na tzw. prace sezonowe to pozwolę sobie zaznaczyć, iż osoby takie pieniądze zarobione za granica najczęściej w całości wydaja w Polsce na bieżące potrzeby (ja stanowię akurat wyjątek, bo większość przeznaczam na inwestycje w “hard currency”). Duzo jest osób, które maja etat w Polsce, a zagranice wyjeżdżają w czasie urlopu, żeby sobie dorobić, bo zarobione na etacie pieniądze nie zawsze starczają na bieżące potrzeby. Duzo wyjeżdża ludzi młodych, którzy pracują tam znacznie poniżej swych kwalifikacji. Dla nich jest to głównie konieczność, bo w Polsce, albo w ogóle nikt nie chce ich zatrudniać, albo dostają prace za czterokrotnie mniejsze pieniądze na umowie, która dale możliwość pracodawcy zwolnienia takiego pracownika od zaraz bez podania żadnej przyczyny.

  3. ” Niemcy przegrali dwie wojny, za pierwszym razem reparacje wojenne ich zbankrutowały, za drugim razem ten sam efekt odniosły alianckie naloty, a mimo to znowu są jedną z najpotężniejszych gospodarek świata. Jeżeli bardzo się chce to można.”
    Ta wypowiedz to jest wyrazem duzej ignorancji do historii (nie tej nauczanej w szkole tylko tej ktora miala miejsce naprawde).
    Odnosnie futrowania niemieckiej gospodarki przez USA po I wojnie swiatowej i jak wygladala cala kwestia repatriacji to polecam ksiazke pana G Garett’a ‘The bubble that broke the world” z roku 1933 czyli dosyc obiektywne podejscie bo pisana byla w czasach kiedy sie to wszystko dzialo.
    Co do II wojny swiatowej to USA futrowaly RFN kasa z planu Marshala zeby byly zapora dla ZSRR. Jakby Polski USA i GB nie sprzedaly Stalinowi za paczke fajek to by to inaczej wygladalo ale coz nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem. Lepszym poronaniem jest ‘odbudowanie sie’ polski w latach 1920-1939 w porownaniu do innych uwczesnych gospodarek.

  4. Dobrze napisane. Ale trzeba zauważyć jedną rzecz. Kiedyś wymyślenie przysłowiowego ” koła” było rzeczą prostą. Wraz z odpowiednim wektorem czasu, stworzenie nowych rzeczy/technologii na rynku staje się coraz trudniejsze i wymaga większych nakładów, natomiast społeczeństwa w niektórych krajach de-facto stają się coraz głupsze z negatywnym i destrukcyjnym nastawieniem dla jednostek wybitnych i mowa tutaj głównie o Polsce.

    Po pewnym czasie dojdzie do takiego punktu, że dobre chęci, liberalizm gospodarczy i prawny to będzie za mało. Dowodem tego są działania USA. Niszczą oni pieniądz papierowy ale zamieniają go na technologie wysoce przewyższające konkurencje. Upadek monetarny USA przełoży się na inne kraje, ale wymiana barterowa przecież zawsze będzie istnieć…

    Polacy są święcie przekonani, że wystarczy dobry pomysł i już wszystko gotowe. Tymczasem w USA każdy prawie wie, że dobry pomysł to nie wszystko, bo najważniejszy jest stan środków na koncie z ogólnego prowadzenia i sprzedaży dobra/usługi.

    Tego typu rzeczy to droga tak długa, że Polacy jako społeczeństwo nie są nawet na początku tej drogi.

  5. Witam
    Czy można zadzwonić do Pana aby uzyskać więcej informacji na temat Spółki w Anglii ?
    Może popełnił by Pan wpis o prowadzeniu działalności na wyspach (obieg dokumentów, jak wygląda sprawa z zatrudnianiem pracowników, jak długo trzeba trzymać dokumentacje firmy, itp. ) ?

    Potrzebuje wystawiać faktury a nie mam zamiaru płacić takich stawek ZUS,co miesiąc i nie mieć z tego nic…

    Firmę w Polsce formalnie zlikwiduje w następnym roku.

    Pozdrawiam

  6. “Zdradzę wielki sekret stworzenia tygrysa gospodarczego – chodzi o stworzenie warunków do rozwoju bazy produkcyjnej przez skuteczny system prawny, liberalizm podatkowy, wolność gospodarczą, brak garbu przywilejów, brak konieczności utrzymywania setek tysięcy biurokratów i tym podobne.”

    Takie cele są nie do zrealizowania w społeczeństwie mającym mentalność carsko-sowiecko-zabobonną. Coś takiego jest możliwe w krajach anglosaskich, germańskich, beneluksu, w Skandynawii. My musimy rozwinąc się kulturowo i cywilizacyjnie zanim uda nam się zmienić model gospodarczy.

  7. Panowie, wszyscy się mylicie. Niemcy na przełomie 19 i 20 wieku mieli najwięcej Nobli na świecie. W naukach medycznych i eksperymentalnych. Nie z poezji!!! Niemcy wygrywają gospodarczo i dziś bo… tomograf Siemensa kosztuje 4,5mln euro. Ile ziemniaków trzeba wyprodukować by taki tomograf kupić? Tak samo kasę robią Koreańczycy – auta, elektronika. Bez wysokich technologii nie ma szans na gospodarczy sukces. Ale najpierw trzeba zreformować naukę. Na politechnikach
    zatrudnienie uzależnić nie od układów, a od ilości patentów i wdrożeń. Na uniwersytetach od kumulatywnego impact factor nazbieranego przez naukowca. To wszystko jest proste. Ogólnopolska lista dostępna w necie, 20% najsłabszych do zwolnienia, by było miejsce dla nowych. W ten sposób odpadną słabe pociotki i Ci co nic nie robią. Tylko, jak takie rozwiązania przeforsować i wprowadzić w życie?

  8. Zapraszam do ruchu na rzecz JOW jednomandatowych okręgów wyborczych – zmieleni.pl – jedna z dróg do polepszenia obecnej sytuacji w Polsce.

  9. Doxa, w Polsce można robić biznes, ale zwykły człowiek bez kontaktów ze “światkiem” nie będzie w stanie odzyskać w sensownym czasie swoich pieniędzy, gdy natrafi na oszusta. W lipcu tego roku znowelizowano ustawę o komornikach tak, że dłużnik może nie zgodzić się i skarżyć wysokość opłat komorniczych! To już nawet nie jest chore, to jest niemal zbrodnia na kapitalizmie. Dopóki nie będzie ochrony interesów uczestników rynków kapitałowych, dopóty nie będzie kapitalizmu.

  10. Zara, zara, detektywi, a czy czasem te 2700000 etatów których nam brakuje do Holandii to nie są czasem osoby które pracują, tyle że za granicą, natomiast nadal figurują jako mieszkańcy Polandy?

  11. Znowu super-tekst. Opis sytuacji w mediach ma się nijak do tego co jest naprawdę. Nie tylko mamy do czynienia z długiem publicznym – cały bilion. Utraciliśmy 3 miliony obywateli. Gdyby to w sposób uproszczony policzyć to stopniowa utrata 3 bilionów złotych. System emerytalny to jawna kradzież – znów należy ją oszacować na bilion złotych. Rośnie jedynie liczba nieproduktywnych miejsc pracy w urzędach. To wszysko jest zamiatane pod dywan, bo tak zwany lud pracujący miast i wsi mógłby zapytać kto jest ojcem tego “sukcesu”. Ten sukces jest sukcesem zbiorowym.

  12. Wiemy już iż postęp wymaga rozwoju technologii. Sam zajmuje się ” innowacjami” i niestety jeśli chodzi o rynek Polski to się poprostu poddaje. Tutaj na to nie ma prawie w ogóle zainteresowania. Doxa pisał kiedyś o tym jak próbował browar sprowadzić. Nic co jest nowoczesne i w jakiś sposób innowacyjne nie ma tutaj zainteresowania. Niestety społeczeństwo przyzwyczajone do pracy u Pana i niechętnie rozwijające się nie poradzi sobie na rynku międzynarodowym.

    Oczywiście w wyspecjalizowanych branżach innowacje będą zawsze chłonne, ale ogól społeczeństwa nie potrzebuje się rozwijać.

    Oczywiście bywają wyjątki i można zrobić niezłą kasę na np. papierosach elektronicznych, bo to co związane będzie z piciem wódy albo paleniem się sprzeda, ale żeby ruszyć takie branże oparte na badaniach : psychologicznych,analizach trendów, biologii etc to,to nie tutaj. Zainteresowania trzeba szukac gdzie indziej i tam robić interesy!

  13. @Jan K Dzida

    “Na politechnikach zatrudnienie uzależnić nie od układów, a od ilości patentów i wdrożeń.”

    To sie powoli dzieje. Ocena wydzialu dokonywana przez zewnetrze komisje zawiera takze patenty i wdrozenia. Publikacje z listy filadelfijskiej oczywiscie tez. W zwiazku z tym np. nie ma na wiekszosci uczelni technicznych mozliwosci zatrudnienia na etat adiunkta osoby ktora nie miala praktyk w przemysle lub nie zaliczyla postdoka na zachodzie.

    “Na uniwersytetach od kumulatywnego impact factor nazbieranego przez naukowca”

    to zalezy od dziedziny ktora sie uprawia. Polonisci IF maja rowny ZERO bo nie ma publikacji ktora ma jakikolwiek IF i chcialaby drukowac naszych humanistow

    “20% najsłabszych do zwolnienia, by było miejsce dla nowych. W ten sposób odpadną słabe pociotki i Ci co nic nie robią.”

    zgodnie z prawem czas na haba 8 lat. Po tym okresie wypad. Publish or perish to obecnie obowiazujace haslo. Czasy gdy stary docent popierdalal w kitelku i okularach w rogowej oprawie po uczelni juz minely. Pozostalo jeszcze wyczyscic ze zlogow uczelnie i bedzie dobrze.

  14. @dragonball
    > Lepszym poronaniem jest ‘odbudowanie sie’ polski w latach
    > 1920-1939 w porownaniu do innych uwczesnych gospodarek.
    Co konkretnie masz na myśli? Aż do roku 1937 PKB na mieszkańca liczony wg siły nabywczej był na należącym do Polski terytorium NIŻSZY NIŻ ZA ZABORÓW. Przez cały czas istnienia II RP popularne w polskim społeczeństwie było powiedzienie “za zaborów było lepiej” i powyższe dane o PKB pokazują, że jednak było uzasadnione.

  15. Bardzo fajnie napisany tekst. Od dłuższego czasu bardziej mnie interesowały wskaźniki zatrudnienia od bezrobocia i widzę że Pan myśli podobnie.
    Ktoś napisał, że Pańki sposób liczenia nie uwzględnia osób pracujących za granicą, co być może w jakimś stopniu ma wpływ na ten wskaźnik.
    A ja od siebie dodam, że z kolei wskaźniki bezrobocia są sztucznie zaniżane przez system i biurokrację, gdyż jest coraz mniej pobudek, żeby się w UP zarejestrować o ile ktoś ma ubezpiecznie społeczne zapewnione przez członka rodziny. To jest przypadek moich koleżanek, które przez wiele lat nie mogły znaleźć jakiejkolwiek pracy bo skończyły magiczną 40-stkę. Czytałam gdzieś, że nasz ukochany rząd planuje znieść ubezpiecznie zdrowotne dla bezrobotnych więc o ile jest to prawda, to zupełnie nie wyobrażam sobie, kto wówczas pójdzie się zarejestrować i dlatego też jesteśmy skazani na sukces 😉
    Bardzo ciekawe są statystyki ile osób ma prawo do zasiłku spośród wszystkich zarejestrowanych:) Wiąże się to z wypłacaniem śmiesznych kwot, z dużym opóźnieniem przez ukochany UP. Jednak Polska jest na przykład w Unii i bierze pieniądze z EFS na miedzy innymi walkę z bezrobociem (zupełnie bezsensownie wydane pieniądze, to tak na marginesie). Dlatego od czasu do czasu trzeba się pochwalić osiągnięciami lokalnych UP, więc pewnie każdy wie choćby ze słyszenia o akcjach czyszczenia statystyk – wówczas masowo są wzywane do UP osoby pod byle pretekstem i wyrejestrowywawne również pod byle pretekstem i jest prawie jak z sukcesami chińskiej medycyny w walce z nowotworem – jeśli pacjent nie przyjdzie na kolejną wizytę, to oczywiście nie znaczy,że pacjent sobie po prostu zmarł ale wręcz przeciwnie – oznacza to, że…się wyleczył z raka;) W statystykach sukces. Wszyscy się cieszą. Można otworzyć kolejnego szampana.
    Dlatego myślę, że pomiar aktywności zawodowej jest jednak obarczony mniejszym błędem niż pomiar bezrobocia, bo chociaż można optymistycznie przyjąć, że wszyscy bezrobotni jednak po cichu gdzieś sobie pracują, to jest to tak samo nieprawdziwe jak to, że czarny rynek nie istnieje. Różnica jest jednak taka, że czarny rynek (poza oficjalnymi statystykami= bez podatków)jest jednak generalnie korzystny, bo generuje dochody, które zostaną na miejscu wydane więc w jakimś zakresie ożywia to rynek lokalnie i wraca w pewnym stopniu za pomocą podatków pośrednich do budżetu. Dlatego niedoszacowanie aktywności zawodowej jest jednak korzystniejsze niż niedoszacowanie bezrobocia.

  16. Do dragonball.
    Niestety rozpowszechniasz stare stereotypy na temat planu Marshalla. Planem Marshall były objęte nie tylko Niemcy, ale praktycznie wszystkie znaczące kraje europejskie. Dla przykładu Wielka Brytania otrzymała ponad 2 razy więcej niż Niemcy, a Francja ponad 50% więcej. Porównywalne kwoty otrzymały Włochy i Holandia, a kraje znacznie mniejsze od Niemiec jak na przykład Belgia otrzymały około 50% sumy otrzymanej przez Niemcy. Ponadto Niemcy spłaciły całą kwotę pożyczoną w ramach Planu Marshalla wraz z odsetkami. Jednocześnie zapewne nie wiesz o tym, że do 1951 roku w ramach demontażu przemysłu niemieckeigo zlikwidowano ponad 700 niemieckich fabryk. Produkcja stali została przez aliantów w Niemczech ograniczona do 25% produkcji sprzed roku 1938.
    Przemysł Niemiec wschodnich został prawie w 100% zdemontowany i wywieziony do Rosji Sowieckiej (podobnie zresztą stało się na Górnym Śląsku).
    Zanim coś napiszecie o Planie Marshalla to dowiedzcie się na czym to tak na prawdę polegało. Niemcy były w stanie powstać po dwóch przegranych wojnach i zawdzięczają to przede wszystkim sobie. Polacy nawet, gdyby przyjęli ofertę z Planu Marshalla nadal byliby w ogonie Europy i zawdzięczali by to też przede wszytskim sobie.

  17. @Thomas:
    “Duzo wyjeżdża ludzi młodych, którzy pracują tam znacznie poniżej swych kwalifikacji…”
    Bardzo mnie to dziwi, bo sam wyjechalem zaraz po studiach i niewyobrazalem sobie innej pracy niz w zawodzie (inzynier).
    Rzeczywistosc na miejscu oczywiscie nie wyprowadzila mnie z “bledu”. Po kilku latach wiem jedno: Jesli jestes dobry w tym co robisz (a ja mam nadzieje jestem), to niewazne skad jestes, zawsze znajdziesz robote. Tak samo jak np. w Anglii potrzeba na “zmywak”, potrzeba tez wykwalifikowanych ludzi (czasem nawet bardziej, zalezy od profesji). Jesli wymowka pracy za granica ponizej kwalifikacji jest to ze ktos nie zna jezyka, to tez moim zdaniem slaba wymowka.

  18. Chcialem zwrocic uwage na jedna rzecz: struktura zatrudnienia w polsce nie ‘dyskryminuje’ produkcji 30% (dane 2010r.) ludzi pracuje w przemysle: tutaj wlacza sie budwnictwo, ktore dajmy na to w stanach jest liczone do uslug. Dla porownania chiny to zatrudnienie w przemysle 28.7% (dane 2008 r.). Skale zatrudnia mamy podbna ale ilosc produkowanych dobr chyba odbiega od standardow. Powinno nam wystarczyc na zaspokojnie krajowych potrzeb i zapewnic spory eksport jednak cos tu nie gra bo zyski z tej produkcji albo sa przejadane w kraju albo transferowane za granice…

  19. @leon
    Jest jeszcze ciekawiej, bo jeśli spojrzeć na to ile znajdujący się w Polsce przemysł wytwarza, to w zasadzie od początków lat ’90 mamy systematyczny wzrost, a od wstąpienia do UE wzrost bardzo szybki:
    w dolarach bieżących:
    http://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_#!ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=gdp_production_current_us&fdim_y=gdp_production_component:2&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:POL&ifdim=region&tstart=502498800000&tend=1291417200000&hl=pl&dl=pl&ind=false
    w dolarach stałych:
    http://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_#!ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=gdp_production_constant_2000_us&fdim_y=gdp_production_component:2&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:POL&ifdim=region&tstart=502498800000&tend=1291417200000&hl=pl&dl=pl&ind=false

    Wzrostowi produkcji w przemyśle towarzyszy jednak spadek zatrudnienia w nim:
    http://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_#!ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=employment&fdim_y=gdp_production_component:2&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:POL&ifdim=region&tstart=502498800000&tend=1291417200000&hl=pl&dl=pl&ind=false

    … stąd powszechny mit deindustrializacji – słynne “co widać a czego nie widać” Bastiat’a. Ludzi zwolnionych z fabryki widać, tego, że po ich zwolnieniu fabryka produkuje więcej niż przed zwolnieniem już nie.

  20. Dla Anglii i Walii są świeże dane sprzed roku (Census 2011)
    http://www.ons.gov.uk/ons/rel/census/2011-census/key-statistics-for-local-authorities-in-england-and-wales/stb-2011-census-key-statistics-for-england-and-wales.html#tab-WHAT-WE-DO

    “In 2011, 70 per cent (28.7 million) of residents aged between 16 and 74 (41.1 million) were economically active. Fifty five per cent (15.8 million) of economically active usual residents in 2011 were full-time employees.”

  21. Współczynnik aktywności zawodowej wydaje się być rzeczywiście wskaźnikiem dużo lepszym niż oficjalna stopa bezrobocia.
    Jest też najbliższy powszechnym odczuciom odnośnie poziomu
    rzeczywistego (zatem także tego utajonego) bezrobocia.
    Widać też wyraźnie, że w naszych czasach obydwa współczynniki(aktywności zawodowej i rzeczywistego poziomu bezrobocia) tak bardzo zbliżyły się do siebie, że można powoli zacząć mówić o zaniku ich dualnego charakteru.

    Myśl ta sprawiła, że zdecydowałem się na zajęcie się nowym modelem rynku pracy, który byłby bardziej dopasowany do rodzących się w mękach na naszych oczach realiów. Postanowiłem zaprezentować ten model w postaci otwartego na krytykę blogu społeczno-ekonomicznego,
    który szumnie nazwałem Portalem Nowej Pracy.
    Nowej, ponieważ obok diagnozy proponuję w nim nowe,
    dość niezwykłe rozwiązanie problemów naszego rynku pracy,
    z jakimi przychodzi nam się dzisiaj borykać.
    Zapraszam wszystkich do wyrażania opinii o tym moim pomyśle.
    Nie ukrywam, że dalsze moje starania w tym względzie, a w szczególności to, czy w ogóle je podejmę, bardzo będą od nich zależały.

    Portal Nowej Pracy
    http://zmotykanaslonce.blog.pl/

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *