Jak Uzbekistan promuje złoto

Zachęcam do obejrzenia filmu promującego oszczędzanie w złocie, wyprodukowanego przez Bank Centralny Uzbekistanu:

Uzbekistan zmaga się z wysoką inflacją. W takiej sytuacji obywatele Uzbekistanu mogą uciekać w zakup waluty obcej, finansując wydatki budżetowe innych krajów i płacąc podatek inflacyjny innym rządom. I tu pojawia się ryzyko, że w przypadku upadku US lub UE te waluty obce mogą stać się bezwartościowe, przez co oszczędności całego narodu mogą zostać anihilowane. Dlatego rząd Uzbekistanu doszedł do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem jest danie obywatelom możliwości oszczędzania w złocie.

Na stronie banku można dowiedzieć się, że premium na sztabki 50 gramowe zostało ustalone na rozsądnym poziomie 5%.

Tymczasem nasz bank centralny na swojej stronie promuje sklep internetowy, w którym można zakupić wyłącznie złote monety, bite w/g dziwacznej stopy menniczej 200 zł = 15,50 g próby 900 czyli 13,95 g czystego złota. Ani to skala metryczna, ani oparta na trojańskiej. Żeby było jeszcze bardziej dziwacznie, 100 złotówka nie zawiera połowy złota zawartego w 200 zł.

W sklepie NBP można kupić owe dziwaczne wyroby z premium rzędu 29%, co dyskwalifikuje je jako produkty inwestycyjne. W kasie NBP można czasem kupić uncjowe monety Orzeł Bielik, po spisaniu danych osobowych, ale premium też jest nieatrakcyjne.

Zaznaczyć tu należy, że Polska ma również problem z inflacją. Nie na taką skalę jak Uzbekistan, ale rząd robi co może, aby ich dogonić. I Polacy również mają problem z zabezpieczeniem kapitału. Giełda to jak wiadomo wielki scam, obligacje niosą ryzyko powtórzenia scenariusza przekręcenia ludności, lokaty gwarantują stratę. Waluty obce już omówiłem, zostaje więc złoto. Szkoda, że nasz bank centralny nie potrafi tego przyznać i służyć interesom obywateli a nie władzy.

Share This Post

11 thoughts on “Jak Uzbekistan promuje złoto

  1. Prędzej w Polsce będzie zakazane posiadanie złota w jakiejkolwiek formie (sztabki, monety itp) niż nierząd polski będzie namawiał Polaków do inwestowania w metale fizyczne.

  2. Ciekawe czemu bank centralny Uzbekistanu reklamuje zlote sztabki wsrod woich obywateli po angielsku?

    Ciekawe po co bank centralny Uzbekistanu generuje podatek inflacyjny tak duzy, ze ludzie musza oszczedzac w obcych walutach lub w zlocie, zamiast w walucie Uzbekistanu?

    Ciekawe czemu pan z reklamy zaplacil karta przy kupnie sztabki, a dostal zaplate za sztabke w gotowce? Czy gdyby nie zaplacil karta tylko gotowka, to musialby sie dodatkowo wylegitymowac, czy tez nie?

  3. @Mateucz

    No chyba, ze maja juz plany wymiany pieniedzy i wiedza, ze na kontach beda wymieniac wszystko w stosunku 1:1, a gotowke np. 2:1 i tylko do okreslonej kwoty 😉

  4. “Giełda jak wiadomo wielki scam” – możesz rozwinąć? Masz na myśli coś więcej niż fakt, że dodruk waluty przez głowne banki centralne sztucznie zawyża wyceny?

  5. Książkę o tym można napisać, zresztą pisałem o tym na blogu setki razy.
    Jak to jest, że większość akcji nie płaci dywidendy? Firmy obracają miliardami i nie stać ich na wypłatę kilku procent kapitału? To proste, zyski są wyprowadzane przez zarządy, spytaj Dużego Romka jak to się robi. Insiderzy zarabiają, ulica tylko dostarcza kapitału.

  6. Co do polskiej bananowej gpw to zgoda, ale da się inwestować w zagraniczne walory. Jesteśmy w unii, w zachodnich krajach giełdy mają większą płynność i niższe spready/prowizje a czasem nawet i podatki od zysków (np Holandia). W UK podciągnęli to pod bukmacherkę jako spread betting i wtedy podatek wynosi 0. Bez problemu można kupić też amerykańskie akcje.

  7. Fragment z powyższego artykułu: “Szkoda, że nasz bank centralny nie potrafi tego przyznać i służyć interesom obywateli a nie władzy.”
    Raczej jest na odwrót, NBP ma gdzieś los obywateli naszego kraju a w tym samym czasie jest uległy władzy. Przy okazji doi ludzi z kasy po przez emitowanie takich dziwactw jak monety 200zł 100zł 20zł 10zł i moich “ulubionych” 50zł.

  8. Oszczędzanie w kruszcach promowała też Armenia ale ostatnio tam była zawierucha, a Rosja jakoś Armenii za bardzo nie wsparła.

    Umknęły uwadze sprzeczne stanowiska w sprawie odmowy przyjmowania gotówki z powodu większej żywotności wirusa na banknotach niż na plastiku (ciekawe bo na zwykłym papierze odwrotnie – żyje krócej niż na plastiku, farbą się karmi?…). Może naukowcy sprawdzali na funtach (plastikowe z dodatkiem łoju zwierzęcego) lub dolarach (mieszanina włókien roślinnych)? NBP ustami Glapińskiego niemal groził odmawiającym podczas gdy Min.Fin. wysmażyło elaborat w którym powołując się na wolność umów (cha, cha, w Polsce…) i KC twierdziło, że o ile na drzwiach placówki wywiesi stosowną informację to może przyjęcia gotówki odmówić.

    Taki niby dysonans:
    NBP: zachowanie gotówki (uwolnienie więcej 500-setek do obiegu), osłabianie złotówki, wysoka złodziejska inflacja.
    Min.Fin: walka z gotówką (również niechętne wysokim nominałom), Kościński przebąkiwał że nie chce osłabienia złotówki (po zatwierdzeniu funduszy UE w EUR może zmieni zdanie), na temat inflacji milczy (ale oprocentowanie obligacji drastycznie ścięli).
    Tymczasem proinflacyjnego rozdawnictwa i socjalu nie redukują, podnoszą płacę minimalną powyżej inflacji i produktywności, nie waloryzują progów podatkowych i progu PCC, wprowadzają nowe podatki. Gdy ew. wirus trochę odpuści a raczej ludziom tak się będzie wydawać (cieplej, szczepienia?), to odłożony popyt da taką inflację… Książkowy przykład po I wojnie światowej.

    Co do produktów NBP to Bielik jest brzydki, stylizacja na średniowiecze nietrafiona, premium i rejestracja zniechęca. Rocznicowy to raczej medal. Podobnie nowe monety obiegowe – fatalny awers – jakby krzywo wybite. Banknoty też brzydsze (starsze miały przyjemniejszą kolorystykę).

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *