11 thoughts on “Szaleństwo

  1. Te zarzuty są niedorzeczne nawet w świetle naszego, faszystowskiego prawa. Jak bym był sędzią to bym prokuratora wyśmiał, że mi dupę takimi rzeczami zawraca. W instytucie atomistyki też muszą mieć niezły ubaw z tego pajaca.

  2. W artykule brakuje jednego zdania “ku roszczarowaniu policjantów okazało się, że młodociany przestępca o dziwo używał oryginalnego windowsa/linuxa i innych legalnych programów, więc przeszukanie jego komputera było stratą czasu i pieniedzy na biegłych”

  3. @Panika2008
    Taaa- tylko właściwie nie ma żadnej możliwości, aby chłopaka nie skazali. Są zarzuty- musi być wyrok (skazujący). Tak to działa. Chyba, że biegli się jakiś cudem wychylą- ale to dość nieprawdopodobne

  4. @panika2008 – niekoniecznie. Prokurator będzie miał na koncie skazanie, sędzia będzie miał w statystykach “szybko załatwioną sprawę” – mają premiowane klepanie “dobrowolnego poddania się karze”.

    Wszyscy zadowoleni. Pamiętajcie, że w ZSRE pracę urzędników państwowych (prokuratorzy i sędziowie są de facto lecz nie de jure URZĘDNIKAMI) ocenia się na podstawie wyników. Wynikami nie jest jednak “klasycznie rozumiany wynik”, czyli “be effective not efficient”, lecz tzw. statystyka – ilość skazań do ilości spraw. Nieważne że skazania błache czy w aferze ogólnopolskiej.

  5. (czy komentowanie dziala) ?

    Przecież tu chodzi o statystykę… Prokurator ma sprawę wygraną, sędzia ma szyko załatwioną sprawę w trybie “dobrowolnego”. Jedni i drudzy dostają za to punkty. Przecież tu nie liczy się nic, a jedynie dobra “ocena pracy zawodowej”, która jest oparta o idiotyczną statystykę. Prokurator ma gdzieś czy ściaga mafię, czy emerytów, ważne, żeby statystykę wyrobić na odpowiednim poziomie.

  6. A mnie to w ogóle nie dziwi.
    Mój znajomy został skazany za to że uszkodził “mienie”,
    Którego na oczy nie widział. Wszystko dlatego, że w tym samym czasie nieopodal x-nasty raz domagał się telefonicznie interwencji w sprawie drogowej. To mu zrobili lekcję cierpliwości. BTW właścicielem “mienia” był policjant.

  7. Mnie trzymali na posterunku kilka godzin za zakup pająk na allegro od nastoletniego hodowcy pasjonata, który w ten sposób dorabiał. Otóż jakiś stary onanista wyszukiwał aukcji ze zwierzakami i donosił do prokuratury. Okazało się, że ten typ pająka mogą sprzedawać tylko certyfikowane (sic!) jednostki hahaha! No i łebek miał przejebane i kilkudziesięciu jego klientów też, ale w mniejszym stopniu.

    Na pohybel sq\/\/#$%om

  8. @MO, bart – ale na jakiej podstawie prawnej?? Ktoś w komentarzach pod artykułem wyliczył, że tona nawozu potasowego jest bardziej promieniotwórcza, niż te 50 gram rudy uranu. Przecież linia obrony jest trywialna, trzebaby być niezłym kretynem żeby z tego nie wybrnąć. Albo mieć przeciwko sobie ogólnopolski spisek wymiaru sprawiedliwości 😉 ale nie sądzę, żeby w takich błahych sprawach “wymiar” chciał się spiskować na wszelkich możliwych poziomach (a co – nie może pójść do SN? może!)

    @DonJapa – to samo – jest podstawa prawna, jest wyrok. Teoretycznie tak to działa (plus minus to co napisałem powyżej).

    No oczywiście chyba że ktoś się w ogóle nie broni i wkłada jaja w imadło. Well…

  9. @panika2008

    A kiedykolwiek miales praktycznie do czynienia z wymiarem sprawiedliwosci? Ja np. juz 2-gi rok CZEKAM az sad najwyzszy zajmie sie rozpatrzeniem mojej sprawy z gatunku podatkowego. A tylko uparcie pytalem o interpretacje malo znaczacego przepisu podatkowego. Orzekanie sedziego w sadzie I instancji bylo takie: przedstawil Pan ciekawa argumentacje, ale my na tym etapie zasadniczo orzekamy tak jak interpretuje prawo Ministerstwo Finansow. Czyli niezawislosc sadow dziala w polsce tak: ma Pan ciekawe argumenty, wiec sie do sedna sprawy nie odniesiemy, przepiszemy interpretacje ze strony ministerstwa, a niech sie martwi San Najwyzszy…. oczywiscie to wszystko bylo poza protokolem, a moj mecenas to kolega z roku sedziny wiec “se pogadali szczerze”.

    Wiec a autopsji tak wyglada orzekanie na najnizszym poziomie. Ponadto nie oczekujmy od sedziow inteligencji i scislego umyslu (wiadomo jak wyglada ksztalcenie prawnikow…), tudziez znajomosci co to jest 1 kiur 😉

  10. bart, ech, no może i masz rację… fakt że większych starć z wymiarem sprawiedliwości nie miałem, ale rodzina trochę miała i jakoś tam to zawsze przechodziło…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *