Polonocentryzm

Nie moge opanowac sie, by nie wkleic fragmentu z calkiem niezlego blogu ‘bye bye Poland’. Tysiace razy obserwowalem to co autorka opisuje i najwyrazniej nie tylko ja to widze. Oddaje glos Katarzynie Jaklewicz:

Polacy – wiadomo o tym powszechnie, a zwłaszcza wiadomo o tym samym Polakom – mają najbarwniejszą na świecie historię, najbogatszą kulturę, literaturę i sztukę, najpiękniejsze góry i morze i generalnie wszystko najlepsze. Gdyby nie podła historia, która rzuciła nas między paskudnych sąsiadów i uczyniła z nas przedmurze chrześcijaństwa i boże igrzysko, bylibyśmy najwybitniejszym, najbardziej rozwiniętym i najbogatszym państwem Europy, a kto wie, czy i nie świata.

Takie przynajmniej przekonanie wbijało się do głowy od wczesnej podstawówki kilkuletnim Polakom. Czy tak nadal jest – nie wiem, ale tak było za moich szczenięcych lat, a zapewne i sporo wcześniej, bo mój ojciec opowiadał, że za młodu wbijano mu do głowy podobne rzeczy. Gdy dorósł, dokonał druzgocącego odkrycia, że Matejko wcale nie był najlepszym malarzem, a Mickiewicz najsłynniejszym poetą w historii ludzkości i obaj, poza granicami Polski, tak naprawdę mało komu są znani.

Brutalną prawdę, że Polska nie jest perłą w koronie Europy każdy musi odkryć sam dla siebie. Często dzieje się to w podróżach.

Wyjazdy do Włoch już jakiś czas temu zweryfikowały moje przekonanie o wielkości rodzimej sztuki i architektury.

Podczas wakacji Stanach tłumaczyłam zdziwionym kolegom – Amerykanom, że nie ma powszechnie znanych gwiazd muzyki pop – Polaków. (“Ale ABBA i Roxette są ze Szwecji, a to niedaleko” – zawsze dodawałam przy takiej rozmowie, żeby uciec od stereotypu Polski, jako kraju dzikich plemion, przeganianych przez tabuny białych niedźwiedzi.) Nazwisko WALESA budziło jeszcze jako taki odzew, ale przeciętny, podkreślam przeciętny nastolatek z amerykańskiej prowincji o tym, że papież to nasz własny Papież – Polak nie miał pojęcia, o innych wielkich – współczesnych już nie mówiąc.

Dodam do powyzszego, ze zabawne jest to, ze Polakom wydaje sie ze papiez jest uniwersalnym autorytetem moralnym dla calej ludzkosci, w szczegolnosci dla chrzescijan. Tymczasem przecietny Amerykanin nie za bardzo wie w ogole o co biega tym katolikom i katolicyzm kojarzy sie podobnie jak tworcom Simpsonow – z Irlandczykami, brakiem planowania rodziny i nietolerancja. Papiez jest tu mniej wiecej taka sama osobliwoscia jak Dalai Lama i chwala za to Allahowi.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *