Wybory 2007 w Chicago

Na wyborach tlumy. Nie widzialem czegos takiego na zadnych wyborach w Chicago. Duzo babc w moherowych beretach, ktore pokazuja sobie wzajemnie gdzie jest lista PIS. Dobrze ze choc ja moglem tam byc, by moj glos mogl skompensowac glos jednego moherowego oszoloma.

Oczywiscie jak zwykle skompromitowal sie polski konsulat. Jakos ich uslug to jedna wielka granda. Uruchomili 3 faxy celem rejestracji na wybory – na zaden nie mozna sie bylo dodzwonic. Telefonow nikt nie odbieral, jak zwykle. Wyslalem mejla z danymi do rejestracji i jakims cudem udalo sie, bylem na liscie.

Dla mnie Fotyga jest skompromitowana. Gdy na paszport czekam 6 miesiecy, place za niego 3 razy wiecej niz w kraju, nie moge dodzwonic sie do zadnej ambasady w USA ani na swiecie, to chce ja wyslac na Ksiezyc.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *