VIN

Nie raz słyszałem Polaków dumnych z tego, że są Europejczykami, a co za tym idzie żyją na obszarze o wysokim ładzie prawnym. Podobno ład ekonomiczny też jest wyższy niż gdziekolwiek indziej. Wczoraj domowy ekspert udzielił mi wskazówek dotyczących nieruchomości w Polsce – jak mu dobrze wiadomo, Polska to nie USA i nie ma tu żadnych spekulacji. Ceny w jego ocenie nie są wyspekulowane i absolutnie nie spadną. Minę miał taką jak dobrze poznałem w czasach boomu w Ameryce – zaciśnięte usta i dłonie przy uszach, i wciąż ta sama mantra – ceny wzrosną, ceny wzrosną, ceny wzrosną. Cóż, czas pokaże …

W aspekcie porządku panującego na różnych rynkach warto poruszyć kwestię kupowania samochodów z USA. Nie zachęcam do  korzystania z moich usług, lecz chciałbym się podzielić kilkoma refleksjami na ten temat:

– Samochody sprzedawane w UE standardowo wyposażone są jak dla dziadów. 4 koła i dwa siedzenia, za całą resztę należy dopłacić krocie. Automatyczna skrzynia biegów, rzecz kapitalna, jest droga i przedstawiana jako potencjalny problem. Klimatyzacja, standard w USA, jest przedstawiana jako luksus i pożeracz paliwa. W efekcie można czerpać podłą satysfakcję z obserwowania rozżarzonych mini-samochodzików o czarnych zderzakach, wypełnionych damami spływającymi makijażem rozpuszczonym w pocie.

– Wersje europejskie mają silniki małych pojemności. Różnica między 1,2 l a 1,6 l nie powoduje dużej zmiany w spalaniu, szczególnie przy przeróbce na LPG. Chodzi wyłącznie o nabranie klienta i przycięcie przez producenta paru ojro.

– w UE nie ma centralnej bazy danych z historią samochodów. Każdy pojazd za oceanem na całą historię ukrytą za numerem VIN. Wpisywane są tam przeglądy, naprawy, stłuczki i sprzedaże. W kilkanaście sekund można się dowiedzieć, że samochód był kiedyś skradziony czy zalany. W UE mamy do czynienia z wolna europejanką (zamiast wolnej amerykanki) – kolesie sprowadzają wraki i fabrykują książki serwisowe. W USA nie ma możliwości cofnięcia licznika czy sfabrykowania historii serwisowej.

Na szczęście nawet mieszkańcy Polski mają możliwość szybkiego sprawdzenia historii każdego pojazdu z USA. Wystarczy wejść na stronę SprawdzHistorie.pl i wpisać numer VIN. Sprzedający Fiata czy Citroena może sprzedać dowolną historię o dziadku-Niemcu, trzymającym samochód wyłącznie w garażu. W przypadku wozów z USA mamy twarde fakty i pewną wiedzę, jaka była historia samochodu.

Share This Post