Recykling pieniędzy

W ramach walki z kryzysem rządy zwiększają wydatki. Oprócz Azji rezerw żadnych nie ma i środki muszą być zdobyte. Pieniądze są zarówno pożyczane jak i ściągane w formie podatków. W ramach ciekawostki podam, że w Illinois akcyza na alkohol wzrosła właśnie o 90 % a opłaty skarbowe (wydanie prawka) o 300 %.

Pytanie, które dość rzadko pada, brzmi następująco – skąd się bierze ta cała kasa na sfinansowanie deficytów? Czyżby od brodatego, bogatego Żyda siedzącego w Nowym Jorku?

Owszem, banki i brokerzy pośredniczą w emisjach obligacji i w ich obrocie na rynku wtórnym. Mają z tego całkiem niezłą marże, ale sami nie lokują swojego kapitału w obligacjach. Powód jest bardzo prozaiczny – banki ponoszą tak kolosalne straty z tytułu niespłacanych kredytów, że same na gwałt poszukują kapitału. Lokowanie własnych pieniędzy gdziekolwiek jest wykluczone, banki są zwyczajnie spłukane. Owszem, lokują w obligacjach pieniądze z lokat oraz część pieniędzy z pomocy rządowej, ale o tym za chwilę.

Mocnym kandydatem do zakupów są państwa mające nadwyżki w handlu zagranicznym – tu spoglądamy na Azję. Tamtejsze państwa chcą dbać o utrzymanie istniejącego status quo, by ich przemysł miał co robić i biznes kręcił się jak zwykle. Tak więc za nadwyżki z rezerw kupuje się obligacje USA czy innych krajów zachodnich i muzyka gra (chwilowo).

Znaczącym inwestorem są fundusze emerytalne i inwestycyjne. Za pieniądze przyszłych emerytów nabywa się obligacje, które w przyszłości mają sfinansować wypłaty emerytur.

Budżety ‘deficytowych’ państw są typową piramidą Ponziego. Nikt nie odważy się zapytać jaki jest harmonogram spłat zadłużenia danego państwa. Po prostu przyjmuje się za pewnik, że zadłużenie będzie rolowane do końca trwania gatunku ludzkiego. Jest to bez sensu, jako że trwałe utrzymywanie długu nie daje żadnych korzyści, jedynie naraża na straty. Podatnicy muszą płacić wyższe podatki by pokrywać koszty obsługi zadłużenia, a wysysanie kapitału z rynku finansowego przez sprzedaż obligacji zmniejsza ilość kapitału dostępnego dla inwestujących przedsiębiorstw.

Zadłużanie się państw jest najgorszą możliwą chorobą państwa i powinno być zakazane na całym świecie.

Jak wiadomo z podręczników każda piramida finansowa kończy się jej załamaniem z chwilą wyczerpania zasobu frajerów skłonnych ją finansować. Podobnie jest z bankructwami państw znanych (nielicznym) z historii.

Pamięć większości populacji kończy się na tym co było wczoraj na kolację, dlatego piramidy finansowe oraz bańki giełdowe będą powtarzać się do momentu, gdy homo sapiens zacznie wszczepiać sobie pamięć RAM, wyewoluuje w coś bardziej rozwiniętego lub wymrze. Stąd właśnie możliwy jest teleturniej ‘czy jesteś mądrzejszy od pięcioklasisty’. Po 12 – 17 latach edukacji wszystko co tłuszcza wie, to jak się podpisać i może jeszcze policzyć do dziesięciu (tego nie jestem całkowicie pewny). Zdolności krytycznego myślenia brak, myślenie boli i w ogóle może przygnębiać.

Rosnące zadłużenie Ponziego skończy się wielkim resetem i globalną hiperinflacją, która wymaże wszelkie długi. Efekt tego zjawiska będzie dwojaki. O pierwszym mówi wiele Peter Schiff – gospodarka światowa ulegnie przymusowemu zbilansowaniu. Azjaci zaczną produkować wyłącznie dla siebie, bo Amerykanie nie będą mieli za co kupować, a zakup na kredyt przestanie wchodzić grę. USA i UE będzie musiała zapomnieć o imporcie i zaprzyjaźnić się na powrót z produkcją.

Drugi aspekt resetu jest znacznie bardziej groźny. Wszelkie oszczędności zostaną wymazane. Widać to było na przykładzie bankructwa GM. Protestowały fundusze emerytalne z Indiany, które mają wypłacać emerytury mundurowe. Z portfela wyparowały im spore sumy i wiadomo już, że wypłacanie emerytur będzie zagrożone. Zresztą w podobnej sytuacji są tysiące funduszy emerytalnych w USA, ale na razie problem jest zamiatany pod dywan. Sytuacja robi się tym bardziej tragiczna, że społeczeństwa zachodu zaczynają się starzeć i obietnice są nie zrealizowania dla wielkiej rzeszy długowiecznych emerytów.

O sytuacji w Polsce pisałem już wielokrotnie. Sytuację, w której pieniądze przyszłych emerytów były wrzucane do wspólnego, państwowego wora ZUS (system Bismarcka) został zastąpiony nowym systemem, w którym składki wpływają do OFE, które za to kupują obligacje skarbowe. Nie zmieniło się totalnie nic, oprócz prowizji rabowanych przez OFE. Pieniądze nadal nie są inwestowane, lecz topione w czarnej dziurze budżetu i emerytów dla 40 letnich górników, gogów i gliniarzy (w Polsce warto wykonywać zawód na g).

Bycie żywym człowiekiem wiąże się z pewnymi obowiązkami. Jednym z nich jest myślenie we własnym zakresie i dokładanie należytej staranności, zwane tu gdzie mieszkam due diligence. Jeżeli się wierzy w reklamy fast food w TV oraz w wiadomości podawane przez rzecznika Ministra Finansów, jest się samemu winnym za swoje problemy zdrowotne i finansowe. Informacja, jak zdrowo żyć i jak zabezpieczyć się przed nędzą na starość jest na wyciągnięcie reki, trzeba tylko włożyć minimum wysiłku między piwem a meczem w TV. 

Jak wspomniałem pamięć populacji jest krótka, więc powtórzę kluczowe zagadnienia w sposób możliwie prosty. Twoje oszczędności i składki emerytalne, drogi czytelniku, są recyklingowane z dużą sprawnością. Na wypłatę emerytury nie zostanie nic, a przyszłe pokolenia nie będą w stanie utrzymać emerytów. O ile nie zabezpieczysz się już dziś, mądrze inwestując, czeka cię szukanie suchego chleba w śmietniku.

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *