Rafy handlu internetowego

Internet skomplikował życie korporacji bardziej niż je ułatwił. Konsument dostał narzędzie do porównywania cen i parametrów różnych towarów oraz fora, gdzie można się organizować i wymieniać wrażeniami. Korporacje tego nie chcą. Konsument ma wiedzieć tylko tyle, ile dział PR chce zakomunikować. Wszelkie oddolne akcje (oprócz konsumowania) są szkodliwe.

Korporacje wkładają dużo wysiłku w stworzenie i kontrolowanie tradycyjnej sieci sprzedaży. Punkty muszą mieć autoryzację, odpowiedni wygląd i właściwe ceny. Warunki sprzedaży regulowane są wielostronicowymi umowami. Owszem, korporacje sprzedają w Internecie, ale tak by cena nie konkurowała zbytnio ze sprzedawcami regionalnymi. Korporacje wkładają dużo wysiłku i pieniędzy w utrzymanie sieci sprzedaży, gdy tymczasem wyniki sprzedaży są podkopywane przez sprzedaż na portalach typu Ebay i Allegro.

Weźmy przykład Sony USA. W swojej specjalnej ofercie ma kamerę DCR-DVD610 DVD tzw refurbished, czyli uszkodzoną, naprawioną przez producenta i ponownie sprzedawaną. Cena została obniżona z 349 $ do 229 $ (po podatkach 380 $ na 250 $). Rewelacja, z tym że na Ebay taki samo model (NOWY) można kupić za 215 $.

Handel internetowy zabija tradycyjną sprzedaż i korporacje stają na głowie, żeby to ukrócić. Najnowszym pomysłem jest zgłaszanie produktów jako podróbek. Ebay prowadzi program VeRO, w założeniu chroniący własności intelektualne. Allegro prowadzi program ochrony praw. Firma oświadczająca że posiada jakieś prawa i te prawa są naruszane, zgłasza się do portalu i żąda usunięcia nielubianej aukcji. Portal grzecznie usuwa i do sprzedającego należy udowodnienie, że nie narusza żadnych praw. Często zdarza się tak, że firma nie posiada żadnych praw lub też żadne prawa nie są naruszane, a mimo to aukcja jest usuwana. Sprzedający nie ma żadnej możliwości obrony, chyba że ma zbędny milion, który może wydać na sprawę sądową.

W Polsce bardzo aktywna jest firma DLF sp z oo, sprzedająca odkurzacze iRobot. Posiadają oni sieć domokrążców, którzy próbują sprzedawać odkurzacze za niezwykle wygórowaną cenę. Ich problemem są piśmienni klienci, którzy potrafią sprawdzić ile kosztuje taki odkurzacz na Allegro. Gdy okazuje się, że uczciwa cena rynkowa wynosi ćwierć ceny DLF, sprzedawcy są wyśmiewani a DLF nie zarabia kasy. Prezes Sławek Radacki, który strasznie potrzebuje kasy na drogie podróże, bardzo się wtedy złości i krzyczy na swoich pracowników oraz chce ich wywalać z pracy. Tamci, przestraszeni, rozsyłają mejle z pogróżkami do sprzedawców na Allegro, a na Allegro wywierają naciski na zamykanie aukcji. Z nieznanych przyczyn (może łapówki ?) Allegro jest bardzo posłuszne DLF, zamyka aukcje i odsyła sprzedawców do DLF by uzyskali od nich (!) zgodę na sprzedaż odkurzaczy. Całość posiada pewne elementy humorystyczne, zbliżone do utworów Kafki.
 
Zresztą Ebay staje się coraz bardziej diabelską firmą. Jakiś czas temu wprowadził wymóg płacenia przez Paypal, którego jest właścicielem. Oczywiście wszystko dla dobra konsumenta. Z tym jednak, że Paypal pobiera prowizje od każdej transakcji, około 3 %, oczywiście oprócz prowizji od sprzedaży zdzieranej przez sam Ebay. Przy sprzedaży drogich przedmiotów typu złote monety, 6 % łącznych prowizji stanowi poważne obciążenie.

Zasadnicza różnica między Allegro i Ebay to poziom obsługi klienta. Allegro charakteryzuje się wysokim poziomem impertynencji. Mejle od działu obsługi nasycone są brakiem kultury typowym dla Polski. W Polsce wszyscy wydają się na coś strasznie źli lub zezłoszczeni. My emigranci natychmiast to wyłapujemy, tak jak dostrzegamy kupy na ulicach, niezauważalne dla tubylców. Impertynencja ta przejawia się też brakiem kontaktu telefonicznego do Allegro. Do Ebay można bardzo prosto się dodzwonić – +1 800 701 3229, 7 dni w tygodniu, od 5 rano do 10 w nocy. Spróbuj dodzwonić się do Allegro, dla ułatwienia niekoniecznie w niedziele. 

Na zakończenie warto dodać, że nie tylko Ebay i Allegro są mistrzami absurdu. Apple życzy sobie na etapie instalowania aplikacji, by Itunes nie używać do konstruowania broni jądrowej. Czyli gdyby FBI złapało nas na składaniu w piwnicy takiej bomby w czasie słuchania muzyki z Itunes, oprócz prawa federalnego USA mielibyśmy do czynienia również z prawnikami Apple. Stary dobry McDonalds, który nas żywi każdego dnia, nie pozostaje w tyle. Firma nie życzy sobie przesyłania im żadnych pomysłów. Nie po to płaci swoim pracownikom za myślenie, by jakiś szmondak wysyłał im swoje pomysły. Być może też wpadli na ten sam pomysł i właśnie go wdrażają, a tu ktoś go przesyła i być może jeszcze domaga się za to wynagrodzenia.

Nie piszcie w komentarzach, że można nie korzystać z usług Allegro i Ebay. Otóż nie można nie korzystać – te firmy są monopolistami na swoich rynkach. Co wyjątkowo smutne, regulatorzy tacy ja UOKiK nie reagują na samowolę. Allegro ma pozycję monopolisty i powinno być traktowane/regulowane tak jak monopolista.

A nam – konsumentom i sprzedawcom – pozostaje przenieść się na portale typu ¦wistak. Gdyby wszyscy przenieśli się tak od poniedziałku, we wtorek Allegro zbankrutuje. Mówisz, że Allegro nigdy nie zbankrutuje ? Za duże aby upaść ? Tak jak PanAm, Enron i GM ?

Share This Post

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *