Categories
Ekonomia Energia

Film na weekend

Chris Martenson jest wybitnym badaczem kryzysu jaki ogarnął naszą cywilizacje – połączenia kryzysu surowcowo-energetycznego i monetarnego. Zachęcam do obejrzenia jego najnowszego wystąpienia (in English, sorry for that) oraz do sięgnięcia do wcześniejszych jego prezentacji:

Share This Post
Categories
Energia Ważny Wpis

Nowy serwis

Polecam AGEPO – warto przeczytać o założeniach projektu.

Będą pisać o Peak Oil, co ma kolosalne znaczenie dla naszej cywilizacji, o niebo większe niż wszelkie te niewielkie zaburzenia gospodarcze, które obecnie śmiemy nazywać Depresja. Dopiero Peak Oil pokaże nam co to jest prawdziwa DEPRESJA.

Share This Post
Categories
Energia Survival Ważny Wpis

Palcem pisane na wodzie

Kwestia trwałości naszej cywilizacji jest tematem, który nikogo właściwie głębiej nie interesuje. Temat jest bardzo poważny, ale panuje zupełna bezrefleksyjność, tak jak zresztą w wielu innych fundamentalnych dziedzinach. Zakłada się, że w odróżnieniu od poprzednich cywilizacji, nasza cywilizacja nigdy nie upadnie. Będzie się ciągle rozwijać w nieskończoność, zapewniając nam coraz więcej konsumpcji i coraz dłuższe życie.

Oczywiście wcale tak być nie musi. Jest całkiem możliwe, że nasza cywilizacja upadnie. Powodów może być wiele – epidemia wynikająca z przeludnienia lub celowego ataku biobroni, zwykła wojna nuklearna lub (bardzo prawdopodobny) kryzys paliwowy czyli peak oil.

Rozbawił mnie swoją naiwnością materiał Wyborczej, i to działu naukowego. W Wyborczej pracuje najwyraźniej dużo nieuków, najwyraźniej nie tylko w dziale ekonomicznym ale i w naukowym. Nietrwałość nośników elektronicznych prezentowana jest jako rzecz zupełnie nowa i wręcz szokująca.

Autor ani osoby z którymi rozmawia nie wiedzą też o nośniku dużo trwalszym od współczesnego papieru jakim jest mikrofilm. Papier rozpada się po 50 latach, mikrofilm ma gwarancje 500 lat (nie pytajcie jak wyegzekwować gwarancje po 450 latach).

Wypowiada się totalny ‘profesor-lajkonik’ z AGH: A nawet gdyby [nośnik] przetrwał, dodał […] prof. Ryszard Tadeusiewicz z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, to nasi potomni mieliby problem z jego odczytaniem: – Postęp cyfryzacji i miniaturyzacji jest niesamowity. Przyszli krakowianie dostaliby na pamiątkę jedynie prymitywne urządzenie.

Oczywiście – rozwój będzie trwać w nieskończoność.

Jedyne inteligentne spostrzeżenie w całym materiale: Niestety, cywilizacja epoki cyfrowej, zależna od dostaw energii elektrycznej, wydaje się jeszcze mniej trwała niż kultury antyku czy Mezoameryki. Gdyby spadł na nas meteoryt albo – co jest bardziej prawdopodobne – wyjątkowo silna burza słoneczna zniszczyłaby sieć przesyłania prądu, ci, którzy przetrwaliby taką katastrofę, kiedy zaczęliby już myśleć o czymś więcej niż dachu nad głową i ciepłym posiłku, znów musieliby zaczynać kompletnie od nowa.

Brak jednak wyprowadzenia wniosku z tego spostrzeżenia. Jak ludzie będą mieli robić kolejną rewolucję przemysłową gdy my wyczerpaliśmy niemalże wszystkie surowce? Bez rud metali, węgla i ropy nie będzie już kolejnej cywilizacji technicznej.

Brak też kolejnego wniosku – może warto zachować jakoś naszą cywilizację na wypadek wystąpienia zaburzeń? Jeżeli rozsądny użytkownik komputera archiwizuje dane to rozsądna cywilizacja archiwizuje swoje dokonania. Tak jak zrobiono z nasionami warto by też zrobić z nauką.

Share This Post
Categories
Ekonomia Energia Survival

Zamieszki

Pap donosi:

Dwoje dzieci oraz co najmniej cztery inne osoby zginęły w zamieszkach pomiędzy policją i demonstrantami protestującymi w Maputo, stolicy Mozambiku, przeciwko podwyżce cen żywności – podała policja.

Ludzie masowo wyszli na ulice po tym, jak rząd – z powodu wzrostu cen pszenicy na światowych rynkach – podniósł cenę chleba aż o 30 proc. Mieszkańcy Mozambiku – jednego z najbiedniejszych krajów świata – podkreślają, że nie są w stanie poradzić sobie z rosnącymi cenami chleba, a także paliwa. Rząd planuje także podwyżkę cen elektryczności oraz wody o 30 proc. – Ledwo potrafię wykarmić siebie. Dołączę do protestu, ponieważ jestem oburzona tak wysokimi kosztami życia – tłumaczy Nelfa Temoteo.

W takich sytuacjach myślę sobie, jak będzie wyglądał świat w pierwszych latach Peak Oil. Jak wiadomo wydarzenia społeczne są nieliniowe – 30% podwyżki oznacza 6 ofiar, ale 60% podwyżki niekoniecznie oznacza 12 ofiar. Ofiar może być na przykład 12 000.

To będzie ciekawe doświadczenie oglądać, jak ludzie na świecie zareagują na panikę na rynku ropy, gwałtowny wzrost jej cen oraz spadek dostępności, a także na płynące z tego gigantyczne podwyżki cen żywności i wszystkich innych produktów. Dodatkowo miliony (może miliard?) ludzie nie tylko nie będzie miało czym zatankować, żeby dojechać do pracy – nie będzie żadnej pracy.

Ile ludzi zginie na ulicach ?

Share This Post
Categories
Ekonomia Energia Survival

PO

Peak Oil powoli staje się faktem. W sumie całe zjawisko jest proste – jeżeli używamy jakiegoś zasobu istniejącego w ograniczonej ilości, jest kwestią czasu kiedy wszystko zużyjemy – pytanie tylko kiedy. Pewne pojęcie mamy dzięki pracy teoretycznej dr Hubberta i aktualnym danym. Wszystko wskazuje na to, że PO dosłownie wisi nam nad głową.

Podstawowy spór jaki w tej chwili istnieje to określenie czekającego nas scenariusza wydarzeń. Jako, że jesteśmy jako społeczeństwo i gospodarka nieprzygotowani do PO, przyszłość nie będzie świetlana. Pytanie czy zrealizuje się scenariusz zły (globalna stagflacja – połączenie stagnacji, wysokiego bezrobocia i inflacji) czy bardzo zły (Mad Max).

Share This Post
Categories
Ekonomia Energia

Filmik na niedzielę

Wielokrotnie pojawiały się prośby o wrzucenie filmiku, który można spokojnie w weekend obejrzeć, między wizytą w kościele a obiadem u teściów. Oto Michael Ruppert, koleś kapitalnie znający się na temacie Peak Oil, bohater filmu Collapse. Posłuchajcie bardzo dokładnie, co on ma do powiedzenia.

HT mke

Share This Post
Categories
Ekonomia Energia Klerykalizm

Prawo naturalne

Fascynująca jest koncepcja prawa naturalnego. Odpowiedni wpis w Wikipedii jest ciekawy, wyczerpujący i z pewnością zasługuje na przeczytanie, szczególnie że w obrębie kultury często istnieją nawiązania do tego terminu.

W Polsce określenie to zastygło w znaczeniu pre-darwinowskim. Dla obecnych w Polsce kato-talibów jest to zbiór niezbywalnych praw należnych człowiekowi od momentu poczęcia aż do śmierci, nadanych przez boga. Imienia tego boga 99% katolików nie zna, co rzuca pewne światło na tą obrzędową, płytką religię.

Taka koncepcja prawa naturalnego to konsekwencja pojawienia się humanizmu w Europie. W renesansie po raz pierwszy (na taką skalę) w historii ludzkości pojawiła się koncepcja, w której człowiek ma wartość i pewne prawa tylko i aż dlatego, że jest człowiekiem.

Mało kto z badaczy zdaje sobie sprawę z czynników prowadzących do humanizmu renesansowego, kluczowego dla obrazu współczesnej cywilizacji europejskiej. Humanizm zaistniał dlatego, że epidemia dżumy w Europie spowodowała spadek populacji o 1/3, a w obszarach kluczowych dla tworzenia tego prądu nawet o 80%. Życie ludzie nabrało wartości, bo stało się rzadkim dobrem.

Warto zwrócić uwagę, że tam gdzie jest nadmiar życia (przeludnienie) dochodzi do tzw. ‘zdziczenia’. Mamy z tym do czynienia jakże często w fawelach i na polskich czy francuskich blokowiskach, gdzie ludzie są zabijani bez przyczyny czy dla kilku reali/złotych/ojro.

Sytuacja powróci jednak do równowagi gdy gęstość populacji spadnie do niższego poziomu, pojawi się nowa fala humanizmu. Warto tu przywołać postać Kurta Vonneguta, który wstrząśnięty tym co widział w czasie wojny stał się orędownikiem humanizmu, był prezesem American Humanist Association.

Najwyraźniej wartością życia ludzkiego rządzi prawo podaży i popytu. Gdy życie występuje w nadmiarze – nie ma zbyt wielkiej wartości. Sytuacja odwraca się, gdy populacja spada.

Spodziewam się spadku zaludnienia naszej małej planetki w wyniki Peak Oil. Bardzo wiele informacji na ten temat można znaleźć na stronie pt. wymieranie (die off). Za sto lat, gdy populacja ustabilizuje się na rozsądnym poziomie półtora miliarda, humanizm wróci w wielkim stylu.

Na zakończenie warto wrócić do sedna wpisu – czym jest prawo naturalne. Prawa naturalne są zbiorem zasad kierujących życiem na Ziemi. Życie formowane jest przez ewolucję, która nagradza skuteczne organizmy rozmnażaniem i każe śmiercią jednostki mniej skuteczne. Tak rozumiane prawo naturalne jest tożsame z ‘prawem dżungli’ –  zwycięzca może zrobić ze zwyciężonym wszystko na co ma ochotę.

Patrząc na to z tej perspektywy prawo stanowione stanowi zaprzeczenie praw naturalnych. W kodeksach chodzi o ochronę ludzi przed sobą nawzajem. Celem jest narzucenie kagańca na naturalną dla człowieka morderczość i poskromienie jego instynktów najskuteczniejszego drapieżnika na planecie. W kato-koncepcji prawo stanowione wynika z prawa naturalnego i służy ochronie praw wymyślonych przez doktrynę chrześcijańska. Tu jedyny spór polega na tym, jak daleko prawo ‘ludzkie’ ma być zgodne z doktrynami o których wielu myśli, że pochodzą od samego boga.

Bez śmierci nie ma postępu, to brutalna i oczywista kwestia. Nasza planeta powstała z pierwiastków stworzonych w wyniku wybuchu jakiejś bezimiennej supernovej. Nie będzie postępu w Polsce, do czasu aż nie wymrą osobniki zatrute członkostwem w PZPR i nadal zatruwane ‘nauką’ społeczną kościoła, wziętą prosto z d**y. Prawo naturalne odnosi się zarówno do planet jak i do poszczególnych gatunków czy społeczeństw. Należy mieć nadzieje, że postęp będzie nadal się odbywał, wraz z wymianą pokoleń.

Share This Post
Categories
Ekonomia Energia

Maglowanie oleju

Złoto przebiło $1200 – media zaczynają podchwytywać kwestię parkowania kapitału w złocie. Szkoda, że autor artykułu red. Samcik nie wpadł na pomysł czytania mojego bloga – trąbie o złocie już od kilku lat.

Za niedługo red. Samcik opisze zjawisko zwane Peak Oil. Pomyślmy o ropie przez chwile, ciesząc się możliwością spokojnego analizowania tematu z dala od pismaków, tkwiących w błogiej nieświadomości tego co wisi nam nad głowami.

Zalecam rozpoczęcie myślenia od zapoznania się z ciekawym artykułem nt. Peak Oil. Cały artykuł ma wydźwięk uspokajający – sweet dream, baby, sweet dream. Autor polemizuje z kapitalnymi materiałami Martensona czy Saxena.

Wyjaśnić trzeba, że kryzys energetyczny powoduje zjawisko zwane stagflacją. Polega to na tym, że spadek dostępności powoduje stagnację, a druk pieniędzy by za wszelką cenę zdobyć ropę powoduje inflację. Dlatego właśnie w latach 70tych cena ropy wzrosła z $1 do $40 – nałożyły się podwyżki cen oraz spadek wartości dolara. Dlatego też już podstawowa teza artykułu jest błędna – ropa nie zdrożeje powyżej $500. Oczywiście że zdrożeje powyżej $500. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby w 2020 ropa kosztowałaby $4000 za baryłkę. W momencie, gdy padnie zaufanie do obligacji USA, dojdzie do inflacji i na dodatek spadku dostępności ropy, cena baryłki będzie przebywać w stratosferze. Trudno mówić ile może wynosić cena, gdy coś jest niedostępne lub nikt nie będzie chciał sprzedawać ropę za kolorowe papierki (banknoty).

Autor analizuje sytuacje w której Peak Oil da się przepędzić stosując kontrolę cen. Tymczasem po prostu oleju nie będzie i żadne ceny maksymalne nie pomogą. Jeżeli producent (np. Meksyk) nie ma oleju na sprzedaż, lub jego produkcja kosztuje więcej energii (czyli $$) niż otrzymuje od kupującego, to nici ze sprzedaży.

Problemem jest też uzależnienie się od ropy, która stosowana jest nie tylko jako paliwo silnikowe. Mnóstwo surowca zużywane jest choćby w syntezie chemicznej. Zarówno konsumenci na stacjach jak i producenci tworzyw sztucznych czy farb mają niską elastyczność cenową – nieważne jak droga jest ropa, i tak muszą ją kupić. Płacz i płać.

Od lat podkreślam, że problemem Peak Oil nie jest to, że nie będzie człowieka stać na jazdę samochodem. Nie będzie po prostu żadnej pracy, do której można w ogóle chcieć dojechać. Obecna Wielka Depresja 2.0 trwa już kilka lat i jest spowodowana tak banalną sytuacją jak pęknięciem spekulacji nieruchomościami. Bezrobocie eksplodowało, banki implodowały, i taki stan porażenie gospodarki utrzymuje się już od kilku lat. Co stanie się z gospodarką gdy zabraknie najbardziej podstawowego surowca jakim jest ropa nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić.

Jeżeli ktoś lubi horrory i dysponuje wyobraźnią, to polecam poniższy przerażający obrazek:

Kryzys energetyczny mamy już, tuż tuż. A za 20 lat będzie brakować połowy potrzebnego surowca.

Jeżeli masz parę groszy, proponuje lot do Tokyo lub do Nowego Jorku w ramach wycieczki. Za 10 lat takie fanaberie jak loty pasażerskie będą dawno zapomnianymi luksusami, a dzień będzie udany o ile będzie można położyć się do łóżka nie na głodno.

Share This Post
Categories
Ekonomia Energia

Nudy

Wpisów nie ma, ponieważ nic ciekawego się nie dzieje. Doniesień o kolejnych plajtach banków w USA nawet nie chce mi się czytać. Wiadomo, był piątek – były plajty banków. Trzeba się do tego przyzwyczaić, dzisiejsze dane o bankructwach konsumentów wskazują, że jeszcze wiele banków padnie w związku z niespłacaniem kredytów.

Grecję prościej uratować od utonięcia niż platformę wydobywczą, wystarczy zrobić zrzutkę i można już udawać, że cały ten cyrk nadal się kręci.

I rzeczywiście, kręci się jakby nigdy nic. Ot sytuacja sprzed chwili – złotówka w dół – tak jakby Polska była bardziej ryzykowna niż Grecja. Dolar trzyma się mocno – inwestorzy lecą do ‘bezpieczeństwa’ jak ćmy do świecy. Wraz z wyprzedażą na NYSE złoto w dół – jasne, po co komu złoto, przecież metalu nie da się zjeść a i zysków nie przynosi jak wspaniałe i najbezpieczniejsze obligacje USA.

Zastanawia mnie co kieruje decydentami, którzy zdecydowali o zarzuceniu greckiego bagna ojro z bejlałtu. Przecież wiadomo, że to nic nie pomoże, problem wkrótce powróci. Grecy prze***olą wszystko co dostaną i poproszą o więcej. Najbardziej prawdopodobne jest to, że władze próbują za wszelką cenę kupić czas i po wyborach przekażą problem w ręce następującej ekipy, niczym odbezpieczony granat. Inna opcja jest taka, że są debilami i zachowują się jak obecny premier UK wyprzedający złoto za ułamek wartości. Możliwe też jest połączenie obu tych opcji – że są zbrodniczymi, egoistycznymi debilami.

Wracając do platformy – każdy kto wątpi w Peak Oil powinien zastanowić się, dlaczego u licha próbuje się ciągnąć ropę tam gdzie ocen ma 1500 m głębokości. Skoro ropa to nie problem i mamy jej tak dużo na tej planecie, to czemu jej nie ciągnąć z obszarów łatwiej dostępnych? A tak, zapomniałbym – spisek żydowski, koncernów energetycznych (niepotrzebne skreślić).

Share This Post
Categories
Ekonomia Energia

Ekonomia

Końcówka tygodnia przyniosła moc nowych informacji, rzucających pewien cień na tezę o końcu Kryzysu. Padło kolejnych 9 banków dysponujących kapitałem prawie 10 miliardów dolarów. Jednak najbardziej znaczącym wydarzeniem był pozew cywilny przeciwko Goldman Sachs. Co prawda kwota roszczenia jest śmiesznie mała, ale pozew może oznaczać całe pasmo kolejnych procesów, a to już firmie może zagrozić. Cała blogosfera o tym huczy, nie ma sensu się powtarzać.

Interesujące jest, że spadek cen Goldmana pociągnął za sobą przecenę złota i wzrost dolara. Oznacza to, że płonne są nadzieje na zmianę dotychczasowego modelu, gdy spadki giełdy oznaczają umacnianie dolara. Jeżeli dojdzie do silnej korekty na giełdzie może dojść do tego, co obserwowaliśmy wcześniej, czyli osłabienia złota i umocnienia dolara. Nie znaczy to jednak, że złota nie warto kupować. Przeciwnie, umocnienie dolara skoryguje ewentualny spadek cen metali, cena w złotówkach nie powinna znacząco spaść. Docelowo, w długim terminie, fizyczne złoto i srebro są jedynymi inwestycjami godnymi uwagi.

Islandia po raz kolejny wpłynęła znacząco na gospodarkę światową. Ciekawe, że taki okruch na mapie, z populacją mieszczącą się w dwóch tramwajach, może odnieść tak duży wpływ na resztę świata. Lecz cóż, jeden koleś z zadupia jakim była Macedonia potrafił podbić cały świat, co prawie powtórzył inny facet z innego zadupia – Gruzji. Niedawno kryzys bankowy odbił się czkawką w UK i NL, dziś pył wulkaniczny zablokował ruch lotniczy nad Europą. Linie lotnicze, które i tak funkcjonują ‘na oparach’ mogą nie przeżyć przymusowego postoju – raty lizingu za samoloty trzeba płacić każdego dnia. O ile stanowczo sprzeciwiam się pomocy podatników banksterom, o tyle uważam że należy pomóc liniom lotniczym.

Tymczasem media głównego nurtu zaczynają podłapywać temat Peak Oil, i to powołują się na Goldmana. Adam Duda pisał niedawno na ten temat, z tym że w moim odczuciu korzystając z opracowania DB dał się oszukać cwaniakom. Wiadomym jest, że eksperci piszą tak, jak życzą sobie płacący za dane opracowanie. DB nie mógł pozostać obojętnym na ryzyko biznesowe jakim jest Peak Oil, czyli ‘koniec świata jaki znamy’. Wobec tego wiedza ekspertów posłużyła do opracowania uspokajającego opracowania, że wszystko będzie cacy. Goldman najwyraźniej ma jakiś interes w szortowaniu rynku czy całej ekonomii, być może ma długie pozycje w oleju i nie boi się publikowania bardziej negatywnych danych.

Share This Post