Categories
Ekonomia

Król Karol III

Zmarła królowa, niech żyje król, czy też jak mawiano we francuskim oryginale le roi est mort, vive le roi!

Na tron wstępuje król Karol III. To będzie przejściowy król, jako że ma już 73 lata. Wkrótce zastąpi go dość młody i energiczny król William V (o ile dobrze liczę numerację).

Imię Karol jest dla monarchii brytyjskiej dość specyficzne. W historii mieliśmy dwóch Karolów, I i II, ojciec i syn. Było to w czasach wojny domowej pomiędzy owymi Karolami i Olivierem Cromwellem, czyli w momencie krytycznym dla dynastii Stuardów i ogólnie dla ustroju brytyjskiego. Ostatecznie Karolowi II dzięki sprzyjającemu zbiegowi okoliczności udało się odzyskać władzę (1660r).

Wszystko wskazuje na to, że gdyby Karol II nie odzyskał władzy, to Cromwellowie założyliby swoją własną dynastie Cromwellów. Tytuł Lorda protektora stał się dziedziczny i z rąk Oliviera przeszedł na syna Ryszarda Cromwella. Historia świata mnóstwo razy stawała na rozwidleniu historii.

Tak więc kto wie, może Karol III otrzymał swoje imię nieprzypadkowo. Urodził się w 1948 roku, w dość turbulentnych czasach. W 1918 o mały włos Wielka Brytania nie została republiką, tak jak większość monarchii europejskich. W 1940 Wielka Brytania o mały włos nie została podbita przez Niemców. Były już gotowe plany ewakuacji rodziny królewskiej do Kanady i kontynuacji stamtąd wojny.

Interesujący #1 fakt jest taki, że to właśnie za czasów Karola II doszło do słynnego Wielkiego pożaru Londynu (1666r).

Fakt #2 jest taki, że w roku 1666 w Londynie, chwilę przed tym pożarem, została założona firma, którą można uznać za najstarszego dilera złota na świecie. Wtedy działała jako część przedsiębiorstwa Spink & Sons, dziś jest znana jako ATS Bullion.

Fakt #3 jest taki, że to właśnie Oliver Cromwell obok Hieronima Radziejowskiego namawiał (też) Karola X Gustawa do wojny z Polską, znanej później jako Potop Szwedzki. Powodem podżegania Cromwella było to, że Polska była krajem katolickim, a były to czasy gdy bardzo lubiono prowadzić wojny religijne w Europie.

Fakt #4 jest taki, że w połowie 17 wieku w Polsce trwała reformacja, w właściwie dokładnie wtedy się zakończyła, właśnie wraz z Potopem Szwedzkim. To jeden z tych wielu sytuacji, o której wspomniałem: rozwidlenie historii. Z racji najazdu protestanckich Szwedów nie wypadało być w Polsce protestantem. Paradoksalnie, gdyby nie szwedzki najazd mający zwalczać katolicyzm, to prawdopodobnie Polska nie byłaby dziś katolicka, lecz protestancka. Najpewniej nie byłoby rozbiorów Polski, ale i nie byłoby polskiego papieża, papieskich kremówek, i wielu innych oczywistych rzeczy znanych z historii.

Tymczasem na rynku numizmatycznym młyn. Klienci rzucili się do zakupu monet z podobizną Elżbiety, których produkcja została w tej chwili wstrzymana. Kilkadziesiąt mennic świata zaczęło w tej chwili pracę nad nowymi stemplami do monet. Będzie sporo monet upamiętniających śmierć Elżbiety II i Koronację Karola III. Będzie krótka i cenna seria monet z końcówki 2022 już z popiersiem Karola III. Trzeba też zrobić stemple na setki różnych monet obiegowych i kolekcjonerskich z rocznika 2023. No i kończąca się właśnie wymiana banknotów brytyjskich z papierowych na polimerowe właściwie jest w punkcie wyjścia. Wszystkie trzeba ponownie wymieniać na nowe wzory.

Share This Post
Categories
Ekonomia

WIG20 na kolanach

Polski indeks giełdowy WIG20 spadł do poziomu z pandemii i zbliża się do dna z roku 2009, osiągając zaszczytne miano najbardziej gównianego indeksu giełdowego w tym ramieniu galaktyki:

I jest to wykres nominalny, wyrażony w złotówkach ulegających nieustannemu szmaceniu. Innymi słowy, korygując wykres o inflację, mamy dziś indeks na poziomie połowy tego co w 2009, ponieważ złotówka straciła około połowy swojej wartości od 2009.

WIG20 na tym poziomie oznacza, że kupując akcje firm z indeksu kupuje się je poniżej wartości księgowej. Gdybyśmy mieli kapitalizm, to te spółki byłyby kupione, a następnie wyprzedane na części. Tu biurko i komputer prezesa, tam działka wraz z budynkiem. Tak jak to robił DeVito w ‘Other peoples money’.

Wyjaśnienie tego zjazdu WIGu20 jest proste. Można sparafrazować p. Coena i napisać, że Polska to nie jest kraj dla starych ludzi, ani do prowadzenia biznesu. Agresywny Fiskus, działający niby rekieter, nie pozwala na akumulację kapitału i powstawanie dużych firm. Skomplikowane przepisy i sraczka ustawodawcza sprowadzają pracę zarządów do codziennej lektury przepisów i kolekcjonowania wpisów w ‘książce kontroli’. Duże wymagania sprawozdawcze zniechęcają do wchodzenia na giełdę. Ogólnie w Polsce jest nadal atmosfera wroga prywaciarzom, tym kombinatorom, którzy wstają o 4 rano tylko po to, by piec pieczywo i dorabiać się na sprzedawaniu go po paskarskich cenach. A kamienicznicy, jak wiadomo, to są nawet gorsi.

Moja firma jest dobrym przykładem działania systemu. Zamiast się rozwijać i wchodzić na giełdę, zlikwidowałem działalność w formie spółki i wróciłem na JDG. Zaoszczędziłem tysiące roboczogodzin na wypełnianiu bezsensownych formularzy, jak choćby przykładowy ‘obowiązek sprawozdawczy SP-3’, kierowany do GUS. Śpię też lepiej, nie obawiam się aresztu za nieujawnienie któż to może być w spółce beneficjentem rzeczywistym, a kto nierzeczywistym (bajkowym), czym żyła cała Polska jeszcze całkiem niedawno.

To wszystko nie zmienia faktu, że optymistycznie spoglądam na perspektywy WIG20. Zakładam, że na jesieni będzie jeszcze jedna panika na światowych giełdach, w czasie której WIG20 spadnie gdzieś do poziomu 1400. Może wybiorę się na zakupy i coś tam kupię, może jakiś indeks lub kilka spółek. Zakładam, że w ciągu 3 lat WIG powinien odbić o 60%, do poziomu 2240. Wybrane akcje mogą wzrosnąć kilka razy.

To oczywiście nie jest porada inwestycyjna, tylko zabawy w stawianie prognoz.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Exodus z Rosji

Z uśmiechem czytam mnóstwo propagandowych materiałów w naszej prasie, z których wynika, że Rosjanie prawie już nie mają wojska, a Ukraińcy niedługo będą świętować swoje zwycięstwo organizując defiladę na placu Czerwonym w Moskwie.

Polacy się na te bzdury nabierają tak samo, jak Rosjanie wierzą w naćpanych faszystów rządzących Ukrainą. Niezależnie od kraju czy kultury większość zwykłych zjadaczy chleba może uwierzyć w dowolne bzdury, o ile są im one serwowane odpowiednio często. Przykładem mogą być najróżniejsze sekty. My wiemy, że ich wierzenia są absurdalne, co nie zmienia faktu, że owe sekty miewają miliony wyznawców, szczerze wierzących w owe bzdury.

Powtarzam to od początku wojny: fakty są takie, że Rosjanie sobie doskonale radzą. Owszem, nie zdobyli Kijowa, ale nadal okupują 20% Ukrainy i wykazują inicjatywę operacyjną dalece większą niż Ukraińcy. Wszystkie te bajki o wcielaniu siłą rosyjskich więźniów do wojska, ich niskiego morale, niejadalnych racji żywnościowych i jeżdżeniem czołgami z lat 60tych trzeba skonfrontować z niemożnością osiągnięcia dominacji w polu przez Ukrainę. Skoro jest tak dobrze z armią ukraińską i tak katastrofalnie z armią rosyjską, to dlaczego Ukraińcy od tygodni ciągle się cofają?

W Rosji inflacja jest niższa niż w UE, nie mówiąc już o Polsce. Rosjanie mają co jeść i mają dowolną ilość surowców, szczególnie energetycznych. Przed Unią perspektywa zimy, z ceną energii kilka razy większą niż przed rokiem. Skoro ktoś mówi, że w Rosji fabryki stoją, to poczekajmy do mrozów, zobaczymy ile procent fabryk w Europie będzie nadal działać. Obstawiam, że bardzo niewiele. O marznących ludziach nawet nie chcę wspominać.

Być może w zimie więcej Europejczyków zda sobie sprawę, że trwa nowa europejska wojna i za horyzontem jest wojna światowa. Inna niż dwie poprzednie, jako że front starć kinetycznych jest krótszy. Wojna za Zachodzie ma wymiar ekonomiczny, polega na embargu na surowce energetyczne. Czy wyłączenie fabryk jest spowodowane nalotem czy brakiem energii, efekt jest ten sam – fabryka stoi. I zaręczam, że wbrew pianiom polskich mediów, to Europa przegrywa z Rosją w wojnie ekonomicznej.

Wojnę zawsze wygrywa się przede wszystkim posiadaniem większych i nowocześniejszych fabryk. Dla Niemiec, głównego gracza w gospodarce UE wojna jest najbardziej uciążliwa. I to Niemcy mogą tą wojnę najszybciej zakończyć, po prostu posuwając się w górę drabiny eskalacyjnej. Wystarczy zaprosić ambasadora Rosji i przekazać, że jeżeli gaz przestanie płynąć, to zapasy z magazynów Bundeswery będą przekazane Ukrainie w nieograniczonej ilości, a fabryki mimo braku gazu i prądu wyprodukują nawet więcej.

Wróćmy do rzekomo katastrofalnej sytuacji w Rosji, gdzie nie można zjeść maka i kupić Iphona. Inwestycje zagraniczne polegają na tym, że do danego kraju przyjeżdża kapitał, a także marki i tak zwane ‘know how’. Organizowany jest oddział firmy, przywożone maszyny i wiedza, zatrudniani są pracownicy. Początkowo jest to niezwykle korzystne dla kraju-gospodarza. Na przykład ludzie, którzy dotąd uprawiali buraki, mają szansę nauczyć się prostych prac technicznych. Studenci mogą utrzymać się na studiach nalewając kawę czy smażąc frytki. Gospodarka się rozkręca, być może inwestor płaci jakieś podatki. Nie jest to jednak za darmo. Inwestor nie jest instytucją charytatywną, lecz wcześniej czy później zaczyna pobierać dywidendy. I wtedy okazuje się, że gospodarze tyrają na rzecz inwestora.

Kraje postkomunistyczne zostały zaorane przez obłęd marksizmu. Po upadku systemu nie było innego wyjścia, niż cieszyć się z napływu inwestorów zagranicznych. Lepiej było składać coś tam na linii produkcyjnej niż żreć tynk ze ścian. Ale po pewnym czasie okazuje się, że z inwestycji więcej wypływa niż wpływa – po statystykach tego może nie być widać, bo transfery zysku poukrywane są w różnych cenach transferowych. Firmy zagraniczne blokują też powstawanie firm narodowych, gdzie jest mak i kfc, tam nie powstanie już lokalny odpowiednik.

Exodus firm zachodnich z Rosji to wcale nie jest katastrofa, tylko dar od losu. Nikt w mediach o tym nawet nie piśnie. Wszystkie te firmy zostawiają za sobą lokalnych pracowników, infrastrukturę, know how i całą resztę. Wszyscy chcą ciąć straty, więc Rosjanie nawet nie muszą przejmować majątków siłą. Można je po prostu tanio kupić. Lepiej dostać 20% inwestycji w zamian za hasła do serwera i klucze niż nie dostać nic. Owszem, brakuje komponentów z Zachodu, ale to można ominąć eksportem przez Chiny czy Turcję. Zresztą nie chodzi o przejęcie wszystkich biznesów, domyślam się, że wystarczy im przejęcie i uruchomienie połowy.

Chętnie bym widział exodus inwestorów zagranicznych z Polski. Warto by się wtedy wybrać na zakupy, szczególnie nieruchomości korporacyjnych, które są obecnie w ogromnym stopniu wykupione przez zagranicę.

Polityka (i historia) musi być przede wszystkim realna, odarta z romantyzmu i jakiś emocjonalnych bzdetów. Właśnie z tym Polacy mają problem, nie potrafią prowadzić polityki realnej. To właśnie dlatego w polityce światowej jesteśmy jak ten frajer, siadający do stolika pokerowego z profesjonalistami, nie zdając sobie sprawy z tego faktu, że jest się jedynym frajerem. Wojny nie wygrywa się poprzez poczucie misji ani poprzez ponoszenie ofiar. Wojnę wygrywa się pozwalając, by jak najwięcej wrogów zginęło za swój kraj.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Niepodległość Krymu i Kaliningradu

Wojska ukraińskie napierają na Rosjan w Chersoniu. Polska prasa jest pełna urzędowego entuzjazmu (czyt. propagandy). Z ewakuacji rosyjskiego sztabu z Chersoniu od razu wywodzi się od razu tezę, że niedługo zostanie wyzwolony Krym. Taka jednostronna propaganda jest niezwykle szkodliwa, ponieważ zwyczajnie wprowadza Polaków w błąd co do stanu faktycznego.

Krym jest idealnym przykładem wprowadzania Polaków w błąd. W polskich mediach wyłania się obraz Krymu jako obszaru pod okupacją, w którym lokalni mieszkańcy marzą o tym, aby na powrót wrócić na łono ojczyzny. Tak nie jest. Prawie wszyscy mieszkańcy uważają się za Rosjan i byli zadowoleni z powrotu w granicę Rosji. Przekazanie Krymu w skład Ukraińskiej SRR uważane jest za niesprawiedliwe i bezsensowne.

W świetle tego jasnym się staje, dlaczego tak łatwo dochodziło w jednostkach na Krymie do ‘zdrady’. Większość załóg uważała się za Rosjan.

Kompletną mrzonką jest teza, że Krym zostanie ‘wyzwolony’. Ukraina nie ma na to sił, Rosjanie na Krymie wcale sobie tego nie życzą.

Jeżeli chcemy pokrzyżować imperialne plany Rosji, to dużo lepszym pomysłem jest odrywanie różnych fragmentów Rosji i przyznawanie im niepodległości. Krym i Kaliningrad powinny stać się niepodległe jak najszybciej się da. Bez toksycznego wpływu Moskwy oba te obszary mają szansę stać się bogatymi krajami, pokazującymi swoim przykładem, że warto się uniezależniać od Moskwy.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Podróże 79 Element

Odpaliłem nowy kanał na YT, polecam.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Rozlanie

Niewiele osób pamięta, że I WŚ rozpoczęła się równocześnie na ziemiach polskich i froncie zachodnim. Trochę więcej osób pamięta o tym, ze II WŚ zaczęła się w Polsce. Choć co do tych faktów zdania są podzielone, Czesi, Polacy, Rosjanie czy Hiszpanie mają różne zdanie co do tego, kiedy zaczęła się II WŚ. Generalnie, wojny lubią zaczynać się w naszym rejonie.

III WŚ zaczęłaby się znowu od Polski, gdyby nie Ukraina, dająca nam głębie strategiczną. Gdyby niepodległa Ukraina byłaby obecna w 1939 r, nie byłoby 17 września. Z drugiej strony, niepodległa Ukraina byłaby wtedy buforem chroniącym Sowietów przez Barbarossą, a także dziś, gdyby knowania NATO były czymś więcej niż majakami Putina.

Konflikt ukraiński może dać jedno z dwóch zakończeń – albo będzie ograniczony do Ukrainy, albo rozleje się na świat. Im więcej czasu mija, tym ryzyko rozlania rośnie.

Globalne konflikty zbrojne mają do siebie absurdalne zestawienia przeciwników. Pod Stalingradem Rosjan atakowali nie tylko Niemcy, ale również Włosi, Rumuni i Węgrzy. Jakiż był interes Włoch, by jego obywatele przemierzyli tyle tysięcy kilometrów, by zamarznąć w Rosji?

Identyczna sytuacja jest ma miejsce obecnie. Ukraińców atakują nie tylko żołnierze najróżniejszych narodowości podbitych przez Rosję. Mówi się o Syryjczykach, padła też propozycja wysłania 100 000 Północnych Koreańczyków. Pojawia się absurdalność konfiguracji przeciwników, cechująca wojnę światową.

Gdyby tak duży kontyngent koreański miał wyruszyć w stronę ukraińskiego teatru wojennego, to musiałby również zabrać ze sobą wszystkie graty: artylerię, sprzęt pancerny, logistykę, być może lotnictwo. Oznaczało by to wielomiesięczną operację logistyczną i zabranie z Korei ogromnej większości najcenniejszego sprzętu wojskowego. Koreańczycy z północy mają mnóstwo żołnierzy, ale bardzo mało nowoczesnego wyposażenia. Dla Koreańczyków z południa ekspedycja Północy stanowiłaby pokusę “zjednoczenia” półwyspu.

A w sytuacji gdyby Chińczycy chcieli “zjednoczyć” Tajwan, Koreańczycy tym bardziej otworzyliby drugi front w Korei. Przypominam, że Chiny interweniowały w Wojnie Koreańskiej i wielokrotnie sygnalizowały, że nie pozwolą na zwycięstwo Południa.

Do tego dochodzi jeszcze kwestia Japonii, która co prawda nie posiada oficjalnie sił zbrojnych, ale nie ma zamiaru stać na uboczu. W sojuszu jest też Australia.

To wszystko są luźne przemyślenia, nie mające na celu stawiania jakichkolwiek prognoz. Niemniej jednak w przypadku rozlania konfliktu ogromnie rośnie ryzyko eskalacji nuklearnej. W sytuacji, gdy bezskutecznie nacierają Rosjanie, przemieszani z Syryjczykami i Koreańczykami, to palce bardzo swędzą nad atomowymi przyciskami. Może być nawet trudno określić, kto ten guzik nacisnął. A z kolei może prowadzić do wymiany uderzeń strategicznych.

W scenariuszu najbardziej nieciekawym bitcoin będzie miał okazję wykazać przydatność w sytuacji, gdy większość obszaru planety będzie bez Internetu i prądu.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Finansowa Płotka

Nowa rozmowa na YT:

Share This Post
Categories
Ekonomia

Ks. Andrzej Dębski

Szerokim echem odbija się korespondencja jego Ekscelencji z nieznaną mu osobiście kobietą imieniem Ola.

Jak stwierdził ks. Andrzej w konfrontacji z dziennikarzem GW “Nie wiem, nie mam pojęcia, co się ze mną stało, jak się to wydarzyło”. Jasnym jest, że na dobrodzieja został rzucony czar. W tej sytuacji nie jest on niczemu winien, natomiast powinny zostać wyciągnięte stanowcze konsekwencje wobec p. Oli. Nie przez przypadek za takie zbrodnie stosowano surowe kary, włącznie ze spaleniem na stosie. Czaru nie mógł rzucić nikt inny niż ona, do wykonania eliksiru miłosnego oprócz korzenia pokrzywy, skrzeku żaby i śliny czarnej kozy konieczny jest bowiem włos z miejsca intymnego, a przecież nikt oprócz p. Oli nie mógł go mieć.

Warto zwrócić uwagę na niesymetrię w traktowaniu kobiet i mężczyzn. Gdy kobiecie w klubie ktoś poda tzw pigułkę gwałtu w drinku, przez co traci ona świadomość i samokontrolę, to robi się z niej ofiarę. A mogłaby po prostu nie spożywać w nocy alkoholu w podejrzanych miejscach z nieznanymi jej ludźmi. A gdy na księdza rzuca się czar, przez co również traci świadomość i samokontrolę, to robi się z niego oprawcę.

Całą sprawę rozdmuchują środowiska lewicowe, a przecież nawet do niczego nie doszło. Władze powinny podejmować jakieś bardziej stanowcze kroki w celu ochrony elit naszego kraju, szczególnie gdy dochodzi do rzucenia uroku i potem jeszcze ofiara jest poniżana w mediach.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Ruski paszport

Putin podpisał dekret o uproszczonej procedurze wydawania rosyjskich paszportów mieszkańcom Ukrainy.

Ulubiony sport Putina, judo, polega na wykorzystaniu siły przeciwnika przeciwko niemu samemu. Należy się zastanowić, czy nie byłoby sprytne wykorzystanie tej okazji na zdobycie zapasowego paszportu. I tanie, bo inne paszporty kosztują setki tysięcy złotych.

Polskie prawo, w odróżnieniu na przykład od litewskiego czy holenderskiego, nie zabrania przyjmowania nowego obywatelstwa.

Historia naszej części Europy pokazuje, że posiadanie drugiego paszportu to najlepsze ubezpieczenie na wypadek wojny, lepsze niż złoto. Z getta i z Generalnej Guberni nie można było się wydostać mając nawet kilogram złota. Ale wystarczył paszport Urugwaju.

Pewien mój kolega przyjechał ostatnim pociągiem repatriacyjnym z ZSRR. Jakimś cudem, wbrew umowie PRL-ZSRR z dnia 31 marca 1965 o unikaniu podwójnego obywatelstwa, udało mu się zatrzymać paszport ZSRR i mieć równolegle paszport PRL. W odróżnieniu od nas wszystkich nie był zamknięty za drutami i w każdej chwili, po uzyskaniu odpowiedniej wizy, mógł wyjechać na Zachód. Z czego często korzystał, śmiejąc się w twarz bandytom w mundurach WOP.

Warto przypomnieć, że peryferyjna Rosja jest obszarem bezpiecznym, chronionym przez ogromną głębie strategiczną. Dowolna armia musi iść miesiącami i latami aby podbić Rosję. Obszar Rosji jest zbyt duży do całkowitego zniszczenia bombardowaniami. W przypadku Polski jest dokładnie odwrotnie. Praktycznie jedyni żydzi jacy przeżyli wojnę to ci, którzy wycofali się wraz z wojskiem sowieckim albo byli wywiezieni na Syberię.

Głupi ludzie będą pisać w komentarzach o zdradzie i konieczności umierania w walce z Ruskimi na bagnety, mądrzy już dawno mają w szufladzie drugi paszport, często brytyjski lub turecki.

Share This Post
Categories
Ekonomia

Uklepywanie dołka na złocie

Ostatnimi tygodniami przez rynki finansowe przechodzą fale paniki. W mojej karierze dilera złota jest to kolejna sytuacja tego typu. Wyraźnie widoczne są podobieństwa, za każdym razem proces wygląda tak samo: szmacenie złotówki (ucieczka kapitału z rynków wschodzących) i szmacenie złota (wyprzedaż wszelkich aktywów i parkowanie kapitału w UST, celem późniejszego okazyjnego odkupienia przecenionych aktywów).

Jest też inne podobieństwo – wyraźnie powtarzający się typ negatywnych komentarzy tego typu:

Otóż taka jest natura kryzysów: złoto tanieje i powstaje lokalny dołek. Dla jednych jest to okazja do tańszych zakupów, dla innych okazja do wytłumaczenia przed samym sobą tego, że nigdy złota nie kupi. Mam wrażenie, że niektórzy wyszukują okazje cenowe do zakupu złota, aby go nie kupić i narzekać, że złoto jest tanie.

Spójrzmy na wykres w perspektywie tych 10 lat, o których mowa w komentarzu:

Nie tak najgorzej, jak na 10 lat. Dziś gram złota jest wart 264 zł versus 174 zł 10 lat temu. To jest średnio 5% wzrostu rocznie licząc procent składany, czyli więcej niż można było uzyskać na jakiejkolwiek lokacie w Polsce. To jest też więcej, niż można było uzyskać na obligacjach RP. Z tym, że posiadanie złota to jednocześnie ubezpieczenie od wojny, epidemii i bankructwa całego kraju – obligacje i lokaty wręcz przeciwnie.

Tak jak napisałem: mamy czasy dużej zmienności czy wręcz paniki. Złoto będzie uklepywać swój dołek, a potem znowu zacznie dynamicznie rosnąć.

Share This Post