Categories
Ekonomia

Miszalski won

Zakończyło się głosowanie nad odwołaniem prezydenta Krakowa Miszalskiego. Wyborcy zdecydowali o jego odwołaniu.

Stołek dla Miszalskiego był przejawem chorego systemu politycznego w Polsce. PO Tuska miało dominującą pozycję w polskiej polityce. Kogo wskazał Tusk na kandydata PO ten miał wygrane wybory w kieszeni. Przypomina to nieco konia Kaliguli imieniem Incitatus. Kaligula postanowił, że koń zostanie senatorem, dokładnie tak samo jak Tusk ustanowił Miszalskiego prezydentem. (Podobnie zresztą jak z innym koniem, imieniem Roman, o którym Tusk postanowił, że zostanie posłem, i tak się stało.)

Po wyborach zaczęło się zmasowane kolesiostwo, nepotyzm i rozkradanie. Dla obywateli: drogie parkowanie (dla kierowców) oraz drogie bilety autobusowe (dla nie-kierowców). Typowe zachowania polskich polityków samorządowych, znane mi osobiście z Wrocławia. I dla porządku – obie partie polityczne dopuszczają do władzy złodziei i nieudaczników, a to wynika po prostu z słabej jakości wyborców, którzy głosują nie potrafią docenić inteligentnych, pracowitych kandydatów. To jest afrykanizacja polityki – nieważne ilu kandydatów startuje w wyborach, głupi wyborcy w Afryce zawsze wybierają złodzieja.

Zwykle tego typu referenda kończą się klapą, są niewiążące, bo nie ma wymaganej ilości oddanych głosów. Na to liczyła klika Miszalskiego. Tym razem okazało się, że jest inaczej, ludzie okazali się bardzo zmotywowani.

Miszalski popełnił okropny błąd. Zamiast zmoblizować swoich zwolenników i walczyć jak mężczyzna, próbował zastosować sztuczkę z brakiem kworum.

Cała ta heca ze zniechęcanie do pójścia na referendum pokazała paskudną mordę KO. Maski na chwilę spadły. Gdy wybory miały być dogodne dla KO, to wysoka frekwencja na Jagodnie była bardzo fajna. Gdy wybory miały być niekorzystne, to odzywały się różne łże-autorytety związane z KO z przekazem, żeby sobie odpuścić głosowanie. Demokracja jest cacy gdy wygrywają i be gdy przegrywają. Przerabiane w ramach akcji ‘Zabierz babci dowód’. Obrzydlistwo.

Jest to czerwona kartka dla Tuska, który w spektakularny sposób przegra wybory za rok. Wygra PiS, lub jakieś partie z niej powstałe, co wcale nie oznacza zmiany na lepsze względem KO.

Dla Miszalskiego jest bardzo intensywny czas, robienia porządków w papierach, generowania dupokryjek o wykonanych umowach doradztwa, szabrowania resztek kasy. Czas złotych spadochronów.

Dla mieszkańców Krakowa jest po powrót na pole startowe. Już wiadomo, że w wyborach startować będzie cała menażeria oszołomów, którzy powyłazili z lamusa. Jako pierwszy zgłosił się Banaś, skompromitowany wieloma rzeczami, między innymi pomawiany o wynajmowanie lokalu na burdel. Do tej pory o krakowskim magistracie mówiono w przenośni, że jest tam burdel. Jeżeli Krakowiacy go wybiorą, to może wtedy zrobi tam burdel dosłowny?

Share This Post

4 replies on “Miszalski won”

Za mało, za późno. I nie wiadomo, czy postęp będzie do przodu…

Moim zdaniem zbyt daleko idące wnioski. Poszło na referendum jedynie 29,99% uprawnionych, pewnie w większości sfanatyzowanych pisowców, wyborców Brauna i Konfederacji. W Krakowie zawsze tego typu ochoczego towarzystwa było sporo, niekoniecznie musi to oznaczać, że nastroje w kraju tak się zmieniły że za 14 m-cy PO przegra wybory.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *