Moim zdaniem to z cenami nieruchomość oraz najmu mieszkań zaczyna trącać absurdem.
W DE doszło do sytuacji, że nawet ludzie zarabiający po 100tyś EUR brutto rocznie muszą się zastanawiać, czy stać ich na wynajem mieszkań w miastach.
Nie wiem ile wyniesie czynsz, ale lokal chyba będzie musiał być czynny 24h na dobę.
Zastanawiające jest to że wyposażenie salonu tam JUŻ JEST więc można przypuszczać że z jakiegoś powodu komuś “biznes” nie poszedł.
Zero, bo właściciel samo sobie czynszu nie płaci. A cena za metr mniejsza niż mieszkania w Warszawie, więc nie wiem o co przypierdolka. Jak za drogo, to ponegocjuj i kup taniej.
60-tysięczne zamierające miasto. Nowo powstały budynek, lokal ok. 120 m2 do własnego wykończenia. Właściciel rzuca cenę 120 zł / m2. W tym czasie km dalej w starszym budownictwie stoją pustostany. Oczywiście, najemca się znajdzie, jak będzie to korporacja w rodzaju sieci spożywczej na Ż, która wynajmuje w większych miastach, to ok. Ale to są ceny warszawskie. Jak weźmie to lokalny przedsiębiorca, to może i na początku udźwignie ale z czasem zacznie to zjadać marżę, a jak pogorszy się sytuacja bo covid czy coś i spadną przychody, to oznacza bankructwo
Na kredyt, taki lokal, w takim miejscu, w takim czasie, to jest strzał w kolano. To się może opłacać jak masz inwestycję nadwyżki finansowej i pomysł na biznes albo lokata, gdy przewidujesz, że cena będzie podążać za inflacją. Jakbym chciał kupować mury, to kawalerki w wawie albo innym mieście ściągającym homo sapiens z prowincji i innych landów.
Opowiem zabawną anegdotę z mojego sąsiedztwa. Dom 300m2, działka 1000m2, 15km od W-wy, budowany od lat 80-tych do teraz. Mimo 40lat budowy, stan surowy zamknięty + instalacje i tynki. Budynek przestarzały architektonicznie, technologicznie, nadgryziony już solidnie zębem czasu. Odcina się od nowoczesnych domów dookoła. Wg mnie już do rozbiórki, a rozbiórki są teraz kosztowne, działka warta moze 500tys. ale za rozbiórkę 100-150tys. Właściciele już po 80-tce, małżeństwo, wreszcie zrozumieli że go nie dokończą, więc postanowili wynająć. 2 lata nie mogli zdecydować się na cenę. Kalkulowali w ten sposób, syn potrzebuje co miesiąc tyle, córka tyle (5 dzieci), wnuczka idzie na studia to jej będzie potrzebne tyle itd. Doszli do wniosku wreszcie że wynajmą za 38tys.zł/m-c, dali 40tys.zł/m-c w ogłoszeniu.
Debile
To jest tak jak ze sponsoringiem. Oficjalnie idzie 40 k co miesiąc z dużej spółki Skarbu JaśniePaństwa. Ile wraca pod stołem do prezesa, albo do prezesa partii, tego nikt nie wie…
9 replies on “Nieruchy”
Tutaj jest lepsza chawira do opylenia
https://www.otodom.pl/pl/oferta/zabytkowa-kamienica-w-przemyslu-ID4A9eM
Moim zdaniem to z cenami nieruchomość oraz najmu mieszkań zaczyna trącać absurdem.
W DE doszło do sytuacji, że nawet ludzie zarabiający po 100tyś EUR brutto rocznie muszą się zastanawiać, czy stać ich na wynajem mieszkań w miastach.
Nie wiem ile wyniesie czynsz, ale lokal chyba będzie musiał być czynny 24h na dobę.
Zastanawiające jest to że wyposażenie salonu tam JUŻ JEST więc można przypuszczać że z jakiegoś powodu komuś “biznes” nie poszedł.
Zero, bo właściciel samo sobie czynszu nie płaci. A cena za metr mniejsza niż mieszkania w Warszawie, więc nie wiem o co przypierdolka. Jak za drogo, to ponegocjuj i kup taniej.
Jakby powiedział towarzysz Fjótin: “eto stirałka”…
60-tysięczne zamierające miasto. Nowo powstały budynek, lokal ok. 120 m2 do własnego wykończenia. Właściciel rzuca cenę 120 zł / m2. W tym czasie km dalej w starszym budownictwie stoją pustostany. Oczywiście, najemca się znajdzie, jak będzie to korporacja w rodzaju sieci spożywczej na Ż, która wynajmuje w większych miastach, to ok. Ale to są ceny warszawskie. Jak weźmie to lokalny przedsiębiorca, to może i na początku udźwignie ale z czasem zacznie to zjadać marżę, a jak pogorszy się sytuacja bo covid czy coś i spadną przychody, to oznacza bankructwo
Na kredyt, taki lokal, w takim miejscu, w takim czasie, to jest strzał w kolano. To się może opłacać jak masz inwestycję nadwyżki finansowej i pomysł na biznes albo lokata, gdy przewidujesz, że cena będzie podążać za inflacją. Jakbym chciał kupować mury, to kawalerki w wawie albo innym mieście ściągającym homo sapiens z prowincji i innych landów.
Opowiem zabawną anegdotę z mojego sąsiedztwa. Dom 300m2, działka 1000m2, 15km od W-wy, budowany od lat 80-tych do teraz. Mimo 40lat budowy, stan surowy zamknięty + instalacje i tynki. Budynek przestarzały architektonicznie, technologicznie, nadgryziony już solidnie zębem czasu. Odcina się od nowoczesnych domów dookoła. Wg mnie już do rozbiórki, a rozbiórki są teraz kosztowne, działka warta moze 500tys. ale za rozbiórkę 100-150tys. Właściciele już po 80-tce, małżeństwo, wreszcie zrozumieli że go nie dokończą, więc postanowili wynająć. 2 lata nie mogli zdecydować się na cenę. Kalkulowali w ten sposób, syn potrzebuje co miesiąc tyle, córka tyle (5 dzieci), wnuczka idzie na studia to jej będzie potrzebne tyle itd. Doszli do wniosku wreszcie że wynajmą za 38tys.zł/m-c, dali 40tys.zł/m-c w ogłoszeniu.
Debile
To jest tak jak ze sponsoringiem. Oficjalnie idzie 40 k co miesiąc z dużej spółki Skarbu JaśniePaństwa. Ile wraca pod stołem do prezesa, albo do prezesa partii, tego nikt nie wie…