Trafiłem ostatnio na ciekawą nową apkę do monitorowania wartości swoich kruszców bez konieczności wykopywania ich spod starego dębu.
Po wprowadzeniu w nią swoich precjozów podaje aktualną wartość całego portfela albo poszczególnych pozycji, wzrost procentowy i we fiatach. Można podejrzeć szybko aktualne ceny giełdowe w różnych walutach, skorzystać z kalkulatora metali i marży aby sprawdzić który diler jest w miarę uczciwy. Plus parę innych wygodnych funkcjonalności (wykresy itp).
Wszystkie dane pozostają na urządzeniu, można je eksportować do pliku lub chmury więc każdy może wybrać formę backupu jaka odpowiada stopniowi osobistej paranoi 😉 w myśl przysłowia. Ciszej jedziesz , dalej zajedziesz.
5 replies on “Pożyteczna apka dla foliarzy i nie tylko”
No bez żartów. Instalujesz taką apkę, zeznajesz co i ile masz, apka jest powiązana z telefonem, z numerem telefonu, po numerze dochodzisz do adresu. Potem czekasz aż telefon znajdzie się poza miastem/krajem i na luzie wjeżdżasz na chatę i wiesz czego i ile szukać.
Chyba nie rozumiesz myślenia foliarza 🙂
10+ pobran 🙂 czyli dev, zlecajacy i rodzina jak na razie 🙂
A tak na serio, swiat zwariowal. To Excela (lub chmurowego odpowiednika) juz nie ma? A tak na serio ktos kto ma 10 monet nie potrzebuje apki 😉 A ktos kto ma setki monet/sztabek to ma od tego family office i calkiem innego rodzaju soft 😉
Podobną funkcjonalność można sobie prywatnie zrobić przy pomocy zwykłego excela. Jedynie ręcznie trzeba będzie uaktualniać np ceny 1 OZ czy kurs walut. A automat przeliczy całą resztę. No i jak sobie to zapiszemy TYLKO na swoim PC to prawdopodobieństwo wycieku jest minimalne 🙂
Tinder kiedyś też miał 10 pobrań
Człowiek chciał zrobić apkę – chcesz to korzystasz – nie chcesz to nie korzystasz
Nie wiem czego nie rozumiesz
> Tinder kiedyś też miał 10 pobrań
Tinder rozwiazuje raczej bardziej powazny i palacy problem.
> Człowiek chciał zrobić apkę
I chwala mu za to, doswiadczenie DIY nie do podrobienia. Tez kiedys robilem i publikowalem w sklepie Googla i Appla.
> chcesz to korzystasz – nie chcesz to nie korzystasz
No wlasnie chodzi o to, ze mamy rozwiazanie, teraz znajdzmy dla niego problem 🙂 Tak jak inni pisali – darmowy Google Sheets zrobi to lepiej i ma live ceny gieldowe 🙂
>Nie wiem czego nie rozumiesz
Rozumiem wszystko, i wciaz sie dziwie 😉 Skomentowalem bardziej z potrzeby chwili / z nudow niz zeby jakas zbyt powazna dyskusje rozwijac 😉