Categories
Ekonomia

Chat GPT, czyli Google zaorany

Ogromnym powodzeniem zaczyna cieszyć się Chat GPT, czyli asystent AI. Widać to na wykresie – pierwszy milion użytkowników w 5 dni.

GPT to przede wszystkim zaoranie wyszukiwarki Google. Zarząd Googla już to wie, dlatego ogłosił w firmie ‘code red’. Mimo wydawania miliardów dolarów na R&D Google pozostał mocno w tyle ze swoim AI. Nie są w stanie zaoferować usługi przebijającej GPT.

Model biznesowy Google jest bardzo prosty. W każdej branży, w każdym obszarze geograficznym i demograficznym istnieje konkurencja jakiś biznesów. Google oferuje “przeskoczenie” konkurencji w wynikach wyszukiwania. Banalnie proste, wystarczy tylko zapłacić więcej niż konkurenci i jest się na pierwszej pozycji…

Powstają przy tym pewne problemy. Wyobraźmy sobie, że w mojej branży pojawia się oszust, który oferuje złote krugerrandy w dostawie terminowej 30 dni, w cenie 8000 zł, przy średniej cenie na rynku 8900 zł. W jego interesie jest złowić jak najwięcej “łowców okazji” w ciągu tych 30 dni, zanim klienci pójdą na policję. Dlatego oszust może sobie pozwolić na ogromne stawki w Google adwords. Nawet jeżeli koszt kliknięć w jego reklamę przełoży się na 1000 zł / sprzedaną monetę to i tak nie jest źle, na czysto zostaje mu 7000 zł. Żadna uczciwa firma nie będzie w stanie przebić oszusta w wynikach wyszukiwania.

Dla uczciwej firmy płacenie za reklamy Google pożera większość lub całe zyski. Nasilona konkurencja oznacza, że w pewnych branżach tylko Google ma zyski. Konkurenci na rynku tak się przelicytowują na pierwsze miejsce w wynikach wyszukiwania, że przepalają na to całe zyski. Wiele razy podchodziłem do eksperymentów z Google. Zawsze okazuje się, że korzystanie z ich usług reklamowych jest opłacalne tylko dla Google.

Wróćmy do porównania GPT do Google. Chat GPT po prostu lepiej odpowiada na zadane pytania. Porównajmy dwa wyniki wyszukiwania. Najpierw GPT:

I Google:

GPT od razu zrozumiał pytanie, Google musiał się upewnić. GPT podał od razu rekomendacje, Google wyświetlił stado płatnych reklam.

Jest mnóstwo firm, które rozumieją różnicę i wiele chciałyby pojawić się w wynikach wyświetlanych przez GPT. Zrozumiałe jest, że GPT jest potencjalnie ogromną “żyłą złota” dla jej właściciela. Stąd oferta przejęcia GPT przez inwestora, który zaoferował 29 miliardów dolarów. To jest śmiesznie niska cena i jeżeli zostanie przyjęta, będzie to powtórka ze sprzedaży Youtube, który został sprzedany za drobny ułamek wartości.

Oczywiste jest, że GPT jest nadal daleki od doskonałości. Podobnie jak Google dobrze radzi sobie z prostymi pytaniami jak pogoda na jutro czy przepis na grochówkę. Nie radzi sobie z pytaniami eksperckimi, na które nikt jeszcze nie opublikował odpowiedzi. Przeorałem GPT na wszystkie strony i złapałem go na tym, że po prostu konfabuluje. Oto przykład:

Po kilku minutach …

Bzdury o ZUS:

Nie polecam korzystania z GPT (ani z Googla i Facebooka) do uzyskiwania porad profesjonalnych: prawnych, inwestycyjnych, medycznych i innych. Porada taka jest warta tyle, ile za nią zapłaciłeś, czyli 0 zł. Niby jest to proste i zrozumiałe, ale jak widzę w treści pytań na Facebooku, ludzie nadal wolą pytać randomków z neta.

Z czasem GPT będzie wypierać Google ze strony startowej. GPT dopiero się rozpędza w swoich możliwościach. Będzie to też oznaczało zgon całego ekosystemu wokół Googla, pozycjonerów SEO oraz kopyrajterów pod SEO. Pewnie na ich miejsce pojawią się pozycjonerzy i kopyrajterzy GPT.

Share This Post

11 replies on “Chat GPT, czyli Google zaorany”

ChatGPT to trochę taka elektryczność a Ty skupiles się na samym użyciu jako zasilanie oświetlenia i na tym się tylko skupileś.

I w sumie to fajnie bo większość dyskusji do tej pory to byli koledzy z IT z którymi rozkminialiśmy jak tego darmowego (lub wkrótce nie darmowego ale może bez rozbuchanych ograniczeń) niewolnika zagonić do roboty żebyśmy mieli jej mniej – albo żebyśmy mieli większe capability.

A tu konkretny usecase i to obejmujący całą branżę a nie robotę jednego teamu/człowieka. I to jeszcze w którym to usecase jest realny duży hajs.

Tutaj wszystkie karty trzyma OpenAI i zobaczymy co w ogóle zamierzają z tym wynalazkiem zrobić. Pewnie sami nie wiedzą jeszcze 😉

No ciekawe, ciekawe. W ogóle nie patrzyłem na chatgpt od tej strony. Bardziej takie zabawy jak generowanie kodu, tekstu na potrzeby bieżącej fuszki czy pracy magisterskiej.. przykład – moja blondyna pracę magisterska zaczęła (taka niezbyt poważna bym powiedział ale no trzeba napisać) pisać i była zestresowana że nie zdąży rozdziału bo pobalowaliśmy i na rozdział zostały 4 godziny ale chatgpt odpalony i po małym dostosowaniu outputu antyplagiat przeszło na luzie, myślę, że to dzięki temu, że maszynowe tłumaczenie na polski tutaj pomogło głównie – bo uczył się na angielskim w większości a wypluł po polsku a takich treści de facto w necie nie ma, w tej formie w tym języku. Praca oczywiście generyczna, nikt nic nie odkrywał i właściwie związana właśnie z marketingiem internetowym. Ot, gruz. Do tego generator gruzu jak znalazł.

Jest już wykrywacz AI i chyba to jakoś działa choć nie wiem jak

https://contentatscale.ai/ai-content-detector/

Podejrzewam, że jest niedoskonały / możliwy do oszukania.

Dowiedziałem się o tym od syna (14l). Korzysta z “pomocy” gpt przy pisaniu wypracowań. Czuję, że zwyczajnie zleca napisanie wypracowania. Zapytałem gpt o historię mojego miasteczka. Zmyślona niemal w 100%, ale… napisana ładnie.

Ten wykrywacz AI narazie jest do d…. żaden wygenerowany przez AI tekst nie został sklasyfikowany jako AI

Nie do konca rozumiem czemu tyle osób uważa że AI to zagrożenie dla Googla. A przecież czarno na białym widać że to przede wszystkim maszynki do konfabulacji, a mówiąc dosadniej – do fałszerstwa. Po zassaniu ogromnej ilości danych, czy to tekstów literackich, czy naukowych, ale też grafik i obrazów albo muzyki, są w stanie przekonująco stworzyć coś na kształt ludzkiego dzieła – zlepiają ze sobą fragmenty powybierane z różnych źródeł i sztukują jakimś wodolejstwem. Na tyle sprytnie że jest problem z ustaleniem czy jest to dzieło człowieka czy maszynowego generatora.
Jeśli już to spodziewam się ze dobra, uczciwa wyszukiwarka internetowa będzie jeszcze bardziej istotna i wręcz niezbędna w przyszłości – żeby odnaleźć cokolwiek z sensem wśród zalewu chłamu z AI-generatorów. Myślę że pójdzie to w stronę anty-AI, czyli czegoś co ma za zadanie rozpoznać i odsiać maszynowe fałszywki i może nawet ustalić co jest prawdziwe a co nie.
Czyli jedni będą zużywać terawatogodziny na masowe wytwarzanie fałszywego chłamu, a drudzy przepalać podobne ilości prądu na sprzątanie po tych pierwszych. Bieganie w kółko żeby stać w miejscu, podobnie jak z kryptowalutami.

Pyt: czy możesz przetłumaczyć fraszkę Kochanowskiego “Do Urszuli”
na angielski?

Oczywiście, z przyjemnością przetłumaczę dla Ciebie fraszkę Kochanowskiego “Do Urszuli”. Oto tłumaczenie:

“To Ursula, sweet Ursula,
Her beauty is beyond compare,
Her eyes are bright, her face is fair,
Her lips are red, her hair is rare.

Her voice is soft, her manner kind,
Her heart is pure, her soul is fine,
She is the one, the one I love,
The one who fills my heart with love.

Oh Ursula, my dearest love,
I pray to God above
To keep you safe and sound,
And always with me bound.”

Mam nadzieję, że przetłumaczenie jest zrozumiałe i spełnia Twoje oczekiwania.

1. “AI” jest w nazwie firmy – produkt w postaci ChatGPT żadnym AI nie jest.
2. GPT 3 generacji o którym mówimy wg branży IT “układa słowa w kolejności, która ma sens ze statystycznego punktu widzenia”. Udało się to osiągnąć na nieznanym dotąd poziomie dzięki uczeniu maszynowemu i materiałowi źródłowemu jakim są międzyludzkie rozmowy. Stąd “świadomość kontekstu”. Problem w ChatGPT jest taki sam jak w DALL-E 2 czyli program skleja urywki materiału źródłowego nie tworząc czegoś zupełnie nowego. Ot praca odtwórcza.

> Po zassaniu ogromnej ilości danych, czy to tekstów literackich, czy naukowych, ale też grafik i obrazów albo muzyki, są w stanie przekonująco stworzyć coś na kształt ludzkiego dzieła – zlepiają ze sobą fragmenty powybierane z różnych źródeł i sztukują jakimś wodolejstwem…

Czyli jedyna zagrożona grupa zawodowa to “redaktorzy” Onetu i innej WP, tudzież wszyscy “copywriterzy”.

Też przypuszczam, że może być z tego więcej szkody niż pożytku.

O ile teraz zawartość internetu to tak gdzieś:
99% – fałszywki stworzone przez ludzi
1% – informacje prawdziwe

…to po wejściu na wielką skalę treści generowanych przez AI możemy mieć na przykład rozkład taki:
99% – fałszywki stworzone przez maszyny
0.99% – fałszywki stworzone przez ludzi
0.01% – informacje prawdziwe

Już staje mi przez oczami AI-generator teorii spiskowych. Takie teorie łatwo mogą stać się “lepsze” od tych tworzonych przez ludzi, bo żaden człowiek nie dokona tak skutecznego “cherry picking’u”, jak AI mające dostęp do miliardów faktów, z których to miliardów może wybrać te które najlepiej pasują do teorii.

Tak odnośnie zaorania Googla…. tak pol roku temu, Google wywalil z roboty inzyniera ktory zarzucil Googlowi “morderstwo” (poprzez wylaczenie pradu :)) swiadomych istot AI…
https://www.youtube.com/watch?v=kgCUn4fQTsc

nie oceniam, zapytajcie chatGPT albo Googla….
Ten Pan pracowal glownie z inteligentnym czatem….

A cztery lata temu pokazywali nagrania tego po potrafi ich “Duplex”:
https://www.youtube.com/watch?v=D5VN56jQMWM

Wiec nie wiem czy Google jest zaorany, czy korporacyjnie przyglada sie z boku az inni przetestuja co i jak. Z jakiegoś powodu nie wypuscili tez swojego auta tylko patrza co robi Tesla….

A może jakiś wpis na temat nadchodzącego ograniczenia płatności gotówkowej dla konsumentów – na razie będzie 20 tyś, a wkrótce potem nawet 1 uncji złota nie kupimy bez płatności przelewem, więc zlikwiduje się anonimowość bez zakazu anonimowości.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *