Categories
Ekonomia

Polska: droga do difoltu

Polska znalazła się na równi pochyłej: nie ma chętnych do zakupu polskich obligacji, przez co oprocentowanie 10latek przebiło właśnie 9% i dalej dynamicznie rośnie.

Gdzie znajduje się miejsce, w którym zatrzyma się ten ruch? Nie wiadomo, ale nie bardzo rozumiem, dlaczego jakiś zagraniczny inwestor miałby akceptować kupon mniejszy niż poziom inflacji.

Wyborcę łatwo oszukać trzymając stopy procentowe poniżej inflacji. Ale menadżera funduszu inwestycyjnego nie oszukasz. Po prostu nie kupi papieru z kraju mającego najgorszą giełdę na świecie, które gwarantują stratę.

Pytanie sprowadza się do prostego pytania: przy jakim oprocentowaniu obligacji państwo polskie nie będzie w stanie obsłużyć swojego długu.

Polska zbliża się do scenariusza argentyńskiego.

Share This Post

10 replies on “Polska: droga do difoltu”

Póki co, przebiło te 9% i się wyraźnie cofnęło. Nie jest tak, że “dalej dynamicznie rośnie”. To (ewentualnie) dopiero przed nami.

Gdybym potrafił cokolwiek przepowiedzieć to już byłbym bogaty, więc łatwo ustalić że nie potrafię. Tym bardziej jakie będą losy państwowego budżetu.
Ale mamy aktualnie kumulację
– bardzo wysoka inflacja
– mega wzrost cen energii pod każdą postacią
– przyspieszające rozdawnictwo jako środek rządu na zwalczanie skutków inflacji i kupowanie poparcia: nowe dodatki do opłat za energię, kredytów, waloryzacja emerytur
– rosnące podatki i obciążenia ZUSem dla firm
– wstrzymane podnoszenie stóp procentowych zapewne na polecenie rządu
– obcięte grube fundusze unijne
– nieplanowane a dość grube wydatki budżetowe na zakup węgla i gazu
– koszty wsparcia Ukrainy (nie wiem jak to szacować)

Z drugiej strony nie jest to równoważone wzrostem gospodarczym, właściwie można powiedzieć że wszystkie branże poza państwowymi spółkami energetycznymi zaczynają spowalniać i szykują się na gorsze lata
Pytanie czy to nie gwarantuje jakiejś finansowej katastrofy, bo nie widzę na razie żadnych działań które by miały kierunek zmian odwrócić.

80%
jeśli dług państwowy będzie w rękach państwa i obywateli to przy takim poziomie państwo bankrutuje. Koniec kropka.

Na razie jeszcze nam duuuużo daleko. Musielibysmy rolowac obligi na złotówki, zadłużyć się bardziej w złotówkach i jeszcze zawsze jest sposób na uratowanie gospodarki poprzez wprowadzenie euro 😉

Słomski, ty naganiasz na złoto zamiast myśleć racjonalnie.

haha, obligacje 80% to nic takiego, Zimbabwe ma 150% i zobaczcie jak się dobrze trzyma 🙂

“nie bardzo rozumiem, dlaczego jakiś zagraniczny inwestor miałby akceptować kupon mniejszy niż poziom inflacji”
Jako zabezpieczenie pozycji lewarowanych. Lepiej niż zabezpieczać gotówką, która płaci 0%?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *