Chiński syndrom

Nadszedł czas na straszenie gawiedzi i naganianie na złoto. Dawno tego nie było.

Od lat chińska gospodarka uchodziła za niezatapialną. Ostatnie spadki notowań spółek z branży edukacyjnej (spowodowane przez regulacje) oraz z branży budowlanej (spowodowane budowaniem pustostanów i bańką spekulacyjną) powodują obawy o stan chińskiej ekonomii. Kryzysy giełdowe lubią się rozlewać na całą gospodarkę. Tym bardziej, że Chińczycy mają na giełdzie ulokowane olbrzymie oszczędności i masowo na niej spekulują. A jesień sprzyja załamaniom giełdowym.

Krach na giełdzie kraju aspirującego do bycia nowym imperium spowodowałby spadki na wszystkich giełdach świata, a także gwałtowne umocnienie dolara i spadki cen surowców. Niepokojące spadki widać na palladzie i platynie. Niepokojącą oznaką jest to, że metale te na wykresach tanieją, ale jednocześnie stają się trudnodostępne w formie fizycznej. Zawsze widuję to zjawisko w niesprzyjających okolicznościach przyrody.

Warto wspomnieć o konsekwencjach rozerwania łańcucha dostaw. Gwałtowny wzrost cen frachtu i trudności w zdobyciu komponentów do produkcji dla Chin oznacza przestoje produkcyjne. Dla Zachodu oznacza to potężny impuls inflacyjny. Na przykład skoro produktu za $100 nie ma od ręki i w wystarczającej ilości w hurtowni w NY, to pojawia się skłonność podniesienia ceny przez dostawców i jednocześnie chęć zapłacenia więcej przez kupujących w ramach myślenia “nie chcę czekać, wolę zapłacić więcej i mieć od ręki”. Przesuwa się równowaga podaży i popytu, podstawowe prawo ekonomiczne, które kształtuje ceny.

Z drugiej strony pojawia się szansa dla przemysłu UE i US. Skoro dostawy z Azji są drogie i ograniczone, to warto rozważyć przeniesienie najłatwiejszej i najbardziej potrzebnej produkcji do UE czy US.

Globalizacja była paradygmatem obowiązującym od dekad. Rozważania o załamaniu czy odwróceniu globalizacji były nie do pomyślenia, tak samo jak nie do pomyślenia jest dziś rozważanie odejścia od dolara jako waluty rezerwowej, czy od węgla jako głównego surowca energetycznego w Polsce. A tymczasem nie trzeba wojny, zwykły wzrost cen frachtu spowodował zachwianie globalizacją czyniąc handel międzynarodowy i eksport fabryk mniej opłacalnymi.

Chciałbym podkreślić, nie przekonuje mnie żadna z teorii, która próbuje tłumaczyć te wzrosty cen. Gdyby miałoby to być spiętrzenie zaległości w wysyłkach po lockdownie, to zjawisko to miałoby przejściowy charakter i już dawno byłoby rozładowane. Zdolności przewozowe światowej floty handlowej nie były wykorzystane w całości i miały zapasy mocy przewozowych, które byłyby w stanie rozładować zatory. Tymczasem zjawisko ma charakter trwały, co widać na tym wykresie:

$11000 za wysyłkę kontenera z Chin do Los Angeles !

Ameryka i Polska mają podobną politykę stóp procentowych i podobne tempo szmacenia waluty, co nazywamy inflacją. Z tym, że w razie zaistnienia Chińskiego syndromu dolar będzie się umacniał jako bezpieczna przystań, spadnie inflacja i będzie można utrzymać politykę zerowych stóp procentowych. W Polsce przeciwnie, panika skutkowałaby ucieczką od złotówki, wzrostem cen walut obcych i wzrostem inflacji. Dalszy brak reakcji banku centralnego i brak interwencyjnego podniesienia stóp procentowych byłby wejściem na ścieżkę turecką, a może i argentyńską. Z kolei podniesienie stóp procentowych to rzeź rynku nieruchomości i recesja.

Wracając do wspomnianego na wstępie złota, Chiński syndrom spowodowałby to co zwykle, czyli wysoką zmienność cen kruszcu wyrażonych w dolarze, a w złotówce wzrost cen. Mielibyśmy także ponowną falę ograniczonej dostępności. A dla naszej firmy pewnie klientów pytających czemu nie ma krugerrandów, skoro zawsze były, i czy można zrobić cenę z zeszłego piątku.

Share This Post

9 thoughts on “Chiński syndrom

  1. E tam.
    Zadrukuje sie.
    Od dekady obswewuje wypociny roznych specow, guru, traderow na temat tego jak to juz za rogiem, juz za chwile bedzie wielka katastrofa.
    Ich argumenty sa oczywiscie racjonalne, ale drukarka ma w dupie racjonalne argumenty i robi BRRRRR.
    Poki co dziala.
    Troche nam sie sie spoleczenstwa spauperyzowaly w tym czasie, ale nikt nie wydaje sie tym super przejmowac tak dlugo jak jest internet i smartphone do jezdzenia palcem 8h dziennie

  2. @Ziombojmadafaka7

    Cóż – zaraz po tym gdy w 1971 zerwano linka między dolarem a złotem to “spece, guru, i traderzy” podzielili się na zasadniczo dwie grupy:
    •pierwszą twierdzącą że “Wielka Katastrofa nieporównywalna z czymkolwiek co było dotąd” nadejdzie w ciągu najpóźniej 2-3 lat
    •i drugą twierdzącą że może udać się odwlec tę “Wielką Katastrofę” aż do końca dekady ’70

    …więc krótko obserwujesz. Te wypociny roznych specow, guru, traderow są stałym elementem krajobrazu od 50 lat

  3. Dekada lat 70 była w USA katastrofalna. Mówi się o “zapomnianej depresji”. Była to stagflacja, zjawisko wyjątkowo bolesne dla ludzi. Do tego dwa kryzysy naftowe. Więc tak, katastrofa nadeszła w 1973, 2 lata po odejściu od złota.

  4. Ale miało nadejść coś dużo gorszego od Wielkiego Kryzysu 1929-1933. A nadeszło takieś “byle co”.

    Przecież mowa nie jest o “wypocinach roznych specow, guru, traderow” twierdzących, że wkrótce nadejdzie coś podobnego do kryzysu z lat ’70.
    Może o “wypocinach roznych specow, guru, traderow” wieszczących wkrótce jakiś “Wielki Reset”, “Erę niewolnictwa”, “Całkowity rozpad systemu finansowego”, “Największy kryzys w histotrii kapitalizmu” i tego rodzaju kasandryczne wizje…

  5. A ja mam zupelnie przeciwny wniosek. Ani zloto, ani euro/dolar, a cos o czym nie mamy pojecia nam da zarobek. Jak pokazuje wykres powyzej, niedawno byly to kontenery (a raczej ich rezerwacje w Chinach rok temu), albo mieszkania w Polsce (te kilka lat temu).

    Chetnie poczytam rozne pomysly 🙂 Fajnie czasem wrocic do jakiegos madrego komentarza pare lat pozniej i zobaczyc, kto mial racje.
    Ja 5 lat temu napisalem, ze PiS bedzie rzadzic 20 lat i zostalem wysmiany, naprawde chce sie mylic.

  6. @Wojtek inżynier

    Ja to czasami też nie chciałbym mieć racji
    http://slomski.us/2013/08/16/egipt-czyli-nowa-syria/#comment-29951

    https://slomski.us/2013/08/16/egipt-czyli-nowa-syria/#comment-29973

    https://slomski.us/2013/08/16/egipt-czyli-nowa-syria/#comment-29985

    :-/

    Co do przyszłości zarabiania, to ja zakładam, że platforma którą tworzy Musk – czyli star link – ale i ogólnie satelity i dane przez nie dostarczane, będzie takim przyszłym medium, na którym będzie można zarabiać. Coś jak dziś jest tym internet. Daje platformę do wielu różnych możliwości i charakterów działalności.

  7. Pamietam ten komentarz. Smialem sie z niego wtedy, jak bardzo mozna sie pomylic, biorac bezreflejsyjnie dane z neta. Otoz pozycja “populacja Niemiec” 1960 obejmowala wylacznie RFN. W 1990 nastapil skok w ciagu jednej nocy o 20 milionow.

  8. Khem… khem…
    W 1960 NRD miało ok 17mln a RFN miało ok 55 mln, sumarycznie 72mln. To dokładnie tyle ile wtedy w tym komentarzu napisałem 😉 więc kto tu może się z czego śmiać XD ?

  9. Bo ja wiem, czy z tym frachtem taki problem? Paczka z Ali zamówiona 16.9 dziś w Poznaniu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *