Przeprosiny

Od wielu lat nie bywałem na wsi. W efekcie nie miałem pojęcia o doli rolników. Niesprawiedliwie oceniałem, że z chałupy do roboty wychodzą 4 razy w roku – zasiać, zebrać plony, zaorać i złożyć wniosek o unijną dotację (tzw. ssanie brukselki).

Obecnie z powodu Covidu jestem poza miastem dużo częściej. Zauważyłem, że sąsiad-rolnik uwija się nieustannie na swoim polu, praktycznie codziennie dokonując jakiś oprysków, co uwieczniłem na zdjęciu poniżej. Tak więc chciałem oficjalnie przeprosić za to, że rolników brałem za cwaniaków, nierobów i pijaków.

Share This Post

26 thoughts on “Przeprosiny

  1. Bo rolnik musi pracowac ale pomimo braku sily roboczej jak to powiedzial premier Morawiecki “nauczyciele nie moga zbierac na polach bo maja swoja godnosc”-no to juz wiemy kto akurat jest “nierobem,cwaniakiem i pijakiem”-z glodu beda padac ale do uczciwej(i weryfikowanej przez rynek)roboty sie nie wezma.
    Polska to jednak nie jest normalny kraj-90% narodu sie gnoi a 10% z roznych kast(i to ciagle tych samych-policja,nauczyciele,sady itp)nosi sie na rekach-a to 13 pensje a to wczesniejsze emeryturki a to wakacje czy roczne urlopy zdrowotne itp itd.Ja nawet nie mowie ze to wina PIS bo PO robila to samo takze PRL a i na takiej folwarcznej mentalnosci staly I i II RP ale w koncu jakoby PIS mial cos zmienic-jedyne co sie zninilo tymczasem to kierunek z ktorego przyjmuja rozkazy(juz nie Berlin tylko Waszyngton i Tel Awiw)-to kolejni kompradorzy.
    Tak czy owak nie po to glosowalem na PIS zeby robili TO SAMO co poprzednicy(a patrzac na intersiki rodzinki Szumowskich jakos roznicy nie widze)-PIS to obecnie PO bis(nawet niektore geby te same)i juz mojego glosu nie ma.

    Piotr34

  2. hmm juz Henry Ford pisal w 1930 roku, ze na roli wystarczy 24 dni w roku pracowac jakby sie mialo sporo maszyn, wiec az tak bym nie przesadzal. Pewnie kwestia roznych upraw itd.

  3. Nie tak często (jak bym chciał) bywam w mieście. W efekcie nie miałem pojęcia o doli handlarzy metalami szlachetnymi. Niesprawiedliwie oceniałem, że z chałupy wychodzą 4 razy w roku, żeby nakupić srebra i złota i potem z lichwiarskimi marżami opychać łosiom.
    A prawda jest taka, że handlarze metalami szlachetnymi pracują jak pszczółki i mróweczki, uwijają się jak w ukropie, żeby zrobić ludziom dobrze. Tak więc chciałem oficjalnie przeprosić za to, że miałem tych handlarzy za cwaniaków, nierobów i pijaków.

  4. Hehe, jako wyksztalciuch/leming, w zyciu nie pomyslalem, ze rolnicy maja lekko. Moze dlatego, ze te slowa pisze z domku w gorach otoczony przez same ekologiczne gospodarstwa i lasy. Wiem, ze rolnik wstaje doic krowy, gdy ja jeszcze spie (chyba, ze gonie deadline:), nie pojedzie na wakacje i w ogole jego zycie jest straszne.
    Zapewne przy mechanizacji dochodza inne problemy – obsluga kredytow, biznesplany, planowanie produkcji/szukanie nabywcow itd itd.
    Jak nie ciezki fizyczny znoj, to bardzo niepewny interes podatny na katastrofe klimatyczna.
    Nawet jakby tego pracowania bylo niewiele, to w zyciu bym tego nie wybral i dziwie sie, ze Gospodarz mial takie poglady.

    piotr34,
    jesli bycie uprzywilejowanym wg Ciebie to bycie nauczycielem, to albo nigdy nie byles w szkole, albo byles superpilnym uczniem (zwykle jest takich maks 3 na cala klase), albo takie masz dzieci. Gratuluje, ale uwierz mi, ze rzeczywistosc wyglada zgola inaczej. Siedze w gorach, lekcje z synkem robi moj bezrobotny brat (huta dla ktorej pracowal zrobila ciecia etatow, bo nikt teraz stali na samochody nie potrzebuje). I fajnie to podsumowal – “ja nie mam wcale tak ciezko z Twoim synkiem, to ta pani od angielskiego ogarniajaca cala grupe na wideokonferencji mi zaimponowala”. A to opinia o dzieciach jakby nie patrzec dzieci tych ambitniejszych rodzicow, ktorzy placa kupe kasy za zajecia dodatkowe. Co sie dzieje w klasie, gdzie spora czesc uczniow jest z przymusu, a ich rodzice maja na to wywalone, pamietam do dzis, mimo ze to bylo kilkadziesiat lat temu. Teraz podbno jest gorzej.
    I dlatego w szkole syna w Warszawie nie pracuje juz prawie nikt z Warszawy, tylko dojezdzaja nauczyciele nawet 100 km w jedna strone pociagami. Bo nikomu innemy sie nie oplaca. Taka to uprzywilejowana kasta.
    Policje zawsze bronilem, dopuki za manewr przy 2 kmh tajniak w szarym bmw chcial mi zabrac prawo jazdy (zawracanie na szperze w miejscu, bez jakiegokolwiek zagorzenia dla kogokolwiek, nawet dla ciszy nocnej, bo to byla 13). Potem policja oficjalnie zmienila nazwe na milicje, gdy zaczeli ladowac kary administracyjne za bieganie/jazde na rowerze/wejscie do lasu, co kompletnie nie mialo znaczenia dla rozwoju epidemii. I chyba zupelnie sie zgodze, ze nie powinni miec zadnych przywilejow.

  5. Jestes pewien, ze to sasiad osobiscie? Moze to wynajety Ukrainiec, ktoremu sasiad za te robote tylko odpala niewielka czesc unijnych dotacji?

  6. Mam rodzine koło Nowego Sącza , pięcioro dorosłych jest rolnikami na troche ponad jednym hektarze , płaci się KRUS a pracuje na czarno i mimo.głębokiego katolicyzmu nie uważają ,że robią coś nie tak 🙂

  7. @Wojtek inzynier

    To ze twojemu bratu kiepsko szlo nie znaczy iz jest to jakas praca w kamienilomach-biorac pod uwage iz Twoj brat pracowal w hucie osmiele sie przypuscic iz nie ma on w cv edukacjiz z zakresu psychologii rozwojowej czy pedagogiki -w zwiazku z czym jego zmagania sa niereprezentatywne-rownie dobrze ja moge probowac borowac zeby sasiadom i tak samo bedzie mi “trudno”.
    Czy naprawde trzeba to zawsze wszystkim tlumaczyc czarno na bialym?-ja NIE twierdze iz nauczyciele czy policja nic nie robie-ja twierdze iz ich praca NIE jest tak ciezka aby nalezaly im sie wszystkie mozliwe benefity i dodatki(13-stki,dodatkowe wolne,nagrody jubileuszowe,wczesniejsze merytury itp itd)-same wczesniejsze emerytury kosztuja budzet ponad 40 miliardow zlotych rocznie(co stanowi okolo 1% PKB i jest drugim najgorszym wynikiem na swiecie po Korei Polnocnej).
    Kiedys ZUS publikowal tabele dozycia wedle podzialu na grupy zawodowe i najdluzej zyja ci “ciezko pracujacy” nauczyciele i policjanci-zreszta szybko ZUS przestal je publikowac bo sie afera zrobila.Ale za to nadal sie publikuje(Inspekcja Pracy)wypadkowosc i smiertelnosc wedle grup zawodowych i wbrew gadaninie apologetow armii i policji sa oni na dalekich mijeschac-najwiecej wypadkow w pracy(takze smiertelnych)jest na budowach,na roli i w kopalniach-policja czy armia to sa dosc bezpieczne prace(pod koniec pierwszej dziesiatki)-to ZA CO te wczesnijesze emeryturki,13-stki czy “urlopy zdrowotne”?
    Ale ja WIEM za co-za WSPIERANIE KAZDEJ wladzy nawet wbrew narodowi-przeciez przywileje policji pochodza wprost z PRLu a nauczyiele Karte Nauczyciela ze wszystkimi przywieljemi dostali tuz po wprowadzniue stanu wojennego(deal byl prosty-przywileje w zamian za propagowanie lini partii w edukacji i pranie mozgow nowym pokoleniom).
    W Polsce nadal pokutuje mentalnosc folwarcza:politycy,sluzby i ci wszyscy ktorych “gora” uznaje za przydatnych w trzymaniu narodu za twarz to “szlachta” i maja WSZYSTKIE mozliwe przywileje a reszta narodu to chlopi panszczyzniani-tych sie gnoi i pluje w twrza dzien w dzien.Ja nawet rozumiem ze kazda wladza popiera pewne kluczowe struktury ale w Polsce to nabralo patologicznych rozmiarow-jak kiedys brytyjskim wojskowym opowiadalem o przywilejach polskiej armii i policji to nie mogli uwierzyc i mysleli ze konfabuluje.
    No ale robmy tak dalej-nie dosc ze to wszystko razem kosztuje nas pewnie ze 100 miliardow rocznie(czyli kilka razy wiecej niz “rozdawnictwo 500+”)to jeszcze mamy armie i policje “zmowtywowane” wczesniejszymi emeryturami i sektor edukacji ktory wypuszcza kolejne pokolenia idiotow(ale moze o to chodzi?-glupimi latwiej rzadzic).Tylko zeby potem nie bylo zdziwienia jak Putin/Erdogan/ktokolwiek “zajmie” sie polskim tematem na powaznie to znowu bedzie jak w 1939 “elita” uciekac na zachod a narod znowu zaplaci danine krwi.Panstwo z kartonu-zawsze bylo,jest i wyglada na to ze zawsze bedzie-PIS mial to zmienic ale energii starczylo im na pierwsze dwa lata,teraz juz robia to sami co poprzednicy czyli kradna i dalej rozbudowuja “folwark”-zle sie to skonczy,bardzo zle.

    Piotr34

  8. Drodzy czytelnicy
    gdyby na wsi było tak słodko jak tu piszą poza autorem to by nikt z tej pięknej wsi nie uciekał.
    W pracy na etacie macie wolne soboty i niedziele. Pomijam biznes prywatny bo tam jak na wsi trzeba orać.
    Tam, skąd pochodzę (wieś Bajki Stare) mój ojciec uczył się w szkole podstawowej było ponad 200 dzieci, jak ja się uczyłem było lekko ponad 100, bratanek uczy się w szkole gdzie jest 30 dzieci. to jednak coś oznacza. Minęło 50 lat a dzieci jet 7 razy mniej.
    Konsekwencje w przyszłości będą bardzo widoczne.

  9. A ja myślę, że autor zastosował trolling master żeby pokazać jak teraz wygląda rolnictwo i jako człowiek ze wsi potwierdzam: chemia, chemia i jeszcze 150 razy chemia! Jako też poniekąd rolnik (hoduję pszczółki hobbystycznie) bierze mnie cholera! Opryskują uprawy niemal codziennie (nawet jak to to jeszcze z ziemi nie wyjdzie) jakimiś świństwami i robią to przez cały dzień chociaż niby mają zakaz z uwagi na ochronę pszczół właśnie. Mają zakaz za dnia i mogą to robić wieczorem. Ale wieczorem to chce się zasiąść przed tv z browarem w rączce a nie po polu z opryskiwaczem latać i wygląda to jak wygląda. A już opryskiwanie upraw tuż przed zbiorem randapem a/k/a glifosat żeby je wysuszyć i mieć łatwiejszy zbiór i przechowywanie to już po prostu skandal nad skandale. Ale wszyscy mają to w d…a rakotwórczy randap jest we wszystkim: w oleju roślinnym, mące, a nawet kaszach. W samej Polsce rocznie na raka schodzi ok. 120 tys (!) ludzi! Trzeba jeszcze pamiętać, że te statystyki to kompletna fikcja: osobiście znam dwoje ludzi, którzy zostali chemią i naświetlaniem “wyleczeni” po czym, dosłownie po kilku tygodniach (w jednym przypadku 3 dniach!) zmarli, a lekarze wpisali “zapalenie płuc” i “cukrzycę”. Inny fajny przykład: za wydzierżawienie kawałka ziemi moi rodzice dostawali dwa worki zboża od rolnika. I tak od 20 lat. Kiedyś jak rolnik przywoził zborze trzeba było od razu je zabezpieczyć bo myszy w ciągu miesiąca przerabiały je na otręby. Od jakichś 10 lat zboże możesz zostawić i stoi nieruszone….cuda panie, cuuuda!

  10. Znając ten blog domyślam się, że to wpis ironiczny. Niestety za mało wiem o pracy rolników, aby wyczuć tę wysublimowaną ironię. Na zdjęciu rolnik dokonuje oprysków plonów, prawdopodobnie środkiem chwastobójczym. Na pewno trzeba to robić kilka razy bo chwasty rosną. No i co z tego?

  11. @piotr34
    “W temacie analiz geopolitycznych/geoekonomicznych polecam ponizszy blog(Krzysztof Wojtczal)-moim zdaniem lepszy/bardziej kompleksowy od Bartosiaka.Ponizej mala probka.”

    Przeczytałem kawałek tego artykułu i od razu moge powiedzieć że kto czyta wypociny tego człowieka ten sam sobie szkodzi. Szkoda czasu na odkłamywanie tych manipulacji które tam napisał, osobiście facet wyglada mi na sympatyka którejś z lewackich opcji gdyż od lat opcje lewackie szukają argumentów ekonomicznych w celu skompromitowania idei wolnościowych.

    Wystarczy że rozłożę na łopatki jedną kwestię – facet twierdzi że jak otworzymy prywatyzację szpitali, to zagraniczne koncerny albo za swoje albo wezmą kasę od swoich rządów i przebiją każda polska ofertę , wykupią wszystkie polskie szpitale, podniosą ceny niebotycznie, albo je zamkną i w ten sposób będziemy na kolanach jęczeć. I rzeczywiście tu ma rację tak może sie zdarzyć (tu na marginesie warto poruszyć kwestię czy w warunkach wolnościowych nie powinno być zakazu funkcjonowania na danym rynku który ma być wolny, podmiotów z wiekszościowym udziałem jakichkolwiek jednostek publicznych). Ale niech będzie że jest tak jak mówi i mogą one wykupić polskie szpitale. Niech będzie. Ale w swoim ograniczonym myśleniu zapomniał że jeśli ten rynek zostanie uwolniony to w warunkach wolnych ile czasu dobry przedsiębiorca by potrzebował aby zbudować budynek na szpital ? Odpowiedź wynosi – ok 3 tygodnie. (Chińczycy pokazali że szybciej, ale tam wszystkie umowy wykonawca miał wcześniej przygotowane) I to zgodnie z normami budowlanymi ( w warunkach wolnościowych projekt wcześniej kupuje od architekta,zgłasza urzędowi mailem ze rozpoczyna budowę na działce zgodnie z planem zagospodarowania, i nie czeka na odpowiedź tylko buduje – oczywiście wszelkie ryzyko i konsekwencje bierze na siebie ( i od razu może to nawet ubezpieczyć – dlatego w warunkach wolnościowych ubezpieczenia też będą funkcjonować), i pamietajmy że nie ma PIT, CIT i kodeks pracy minimalny, inne przepisy minimalne, potem dostarczenie sprzętu i jego instalacja 1 tydzień, bo w warunkach wolności to wszelkie fabryki tutaj będą stały. A zatrudnienie ? bez kodeksu pracy od ręki masz lekarzy z tamtych zamknietych szpitali. Po miesiącu szpital otwiera drzwi, a urząd nawet może przyjść na kontrolę – nie przerywając pracy szpitala – i sobie budynek oglądać czy trwały. Ba ! co więcej lekarz, a nawet znachor może otworzyć sobie gabinet w samochodzie dostawczym i kto chce sobie skorzysta, co najwyżej lekarz przyklei dyplom na szybie, a znachor nie. I płatności będa przyjmować nawet w naturze, “prosze wyleczę pani zęba za miesiąc dostarczania mi jajek”, jak ktoś nie ma forsy.
    Możliwości działania w warunkach wolnościowych naprawdę przekraczają umysł tego ekonomisty.

  12. @Piotr34
    Mam sąsiada, który był policjantem i odszedł pomimo, że jest przecież tam tak “dobrze”. Opowiadał o wypadkach (ofiary w częściach), interwencjach przy narkomanach , menelstwie, bandyterce itp. a w dodatku robota z papierami. Odszedł ,rezygnując z tych emerytur i wszelkich przywilejów. I jeszcze jedno, skoro jest tam tak dobrze, to skąd te wakaty np.:
    https://www.infosecurity24.pl/wakatowy-klopot-policji-najwiecej-nieobsadzonych-etatow-od-lat
    https://www.rp.pl/Wojsko/307229919-Niewielu-chetnych-do-sluzby-w-polskiej-armii.html
    Co do nauczycieli, to jest takie przysłowie “Obyś cudze dzieci uczył” i ponownie, proszę sobie wpisać w internecie słowa “wakaty w szkole” i można wybierać. Tak więc, zachęcam do powrotu do Polski, atrakcyjna robota z przywilejami w wielu zawodach czeka. Z wpisu powyżej cyt.”sektor edukacji ktory wypuszcza kolejne pokolenia idiotow” wypadało by zapytać, z którego pokolenia jest Pan? Tak ogólnie, to łatwo ocenia się innych a prawda jest taka “ze wszędzie dobrze gdzie nas nie ma”.
    Ponownie zacytuję z pierwszego wpisu ” Polska to jednak nie jest normalny kraj” – mieszkałem parę lat w Niemczech i we Włoszech, proszę mi wierzyć, że Polska jest jak najbardziej normalna. Ogólnie z Pana wpisów wyłania się i frustracja i jakieś kompleksy, szczerze zalecam mniej tv i internetu a więcej czasu na świeżym powietrzu.

  13. Rolnicy i sadownicy są bardzo pracowici. np takie zwykłe jabłka jakie możemy kupić w sklepie są pryskane około 50 razy! zanim trafią do sklepu są opryski na wszystko – nawet na kolor by jabłka miała więcej koloru czerwonego. Rolnicy są tak pracowici, że nawet jak jabłka leżą w przechowalni to są kolejny raz traktowane magicznym środkiem smartfresh który zatyka pory i jabłka jeszcze bardziej mają wydłużone życie.

  14. @iceberg

    Merytoryczna obrona dzisiejszej szkoly w PL, to jest mission impossible. Mam corke w 5 klasie panstwowej szkoly, ktora uchodzi za dobra i dobrze wypada w projekcie “edukacyjnej wartosci dodanej”. Ponad polowa klasy mojej corki ma swiadectwa z czerwonym paskiem. Moja corka ma ocene celujaca z WF, bardzo dobra z infomatyki. Ostatnio biegalem z nia po lesie. Byla w stanie przebiec bez zadyszki 200 metrow, potem wymiekla. Przy okazji COVIDa, gdy przeszla na nauczanie zdalne, przez pierwsze 2 tygodnie mialem okazje odkrywac zakres jej niewiedzy i zeby mogla normalnie uczestniczyc w zdalnym nauczaniu musialem ja nauczyc wszystkiego od odbierania poczty, po korzystanie z najprostszych programow graficznych i edytorow tekstu. Z szkole z WF i informatyki nie nauczyla sie nic, a szkola zrobila wszystko, zeby skutecznie zamaskowac bardzo mierne wyniki tzw. nauczania. Z angielskim jest troche lepiej, ale dopiero od 2 lat, bo wczesniej tez byl dramat. Matematyka to dramat kompletny – dwa lata nauki tabliczki mnozenia, teraz jakies popluczyny po geometrii w zakresie ca. 30% tego, co bylo w szkole kilkanascie lat temu.
    Ja juz wczesniej mialem pare czerwonych lampek z tej szkoly, ale nie myslalem, ze jest az tak zle. Porownywanie do Niemiec i Wloch to zadne pocieszenie, bo tamte kraje tez juz nie sa normalne.

    Poczytaj tutaj:

    https://www.historiasztuki.com.pl/strony/021-01-01-ANTYKULTURA-POJECIA.html

    krotki fragment pt. “HOMO PARASITUS” i “FINANSOWANIE PASOŻYTA”.

  15. A jak jej idzie “nauka” religii? Rozumie już na czym polega jedność w trójcy świętej i głęboką mądrość celibatu naszego kochanego kleru? Bo parafrazując Goryszewskiego, nieważne ilu będziemy mieli lekarzy czy inżynierów, ważne, żeby Polska była katolicka. Może o to chodzi, aby nieść w społeczeństwo kaganek wiedzy, ale nie za bardzo?

  16. Nauka religii, od kiedy wyszla z kosciolow do szkol i jest prowadzona przez osoby swieckie, jest tez dramatem ukierunkowanym chyba na to, zeby przekonac dzieci, ze wiara jest czyms kompletnie nudnym i beznadziejnym, a polega glownie na klepaniu paciorkow.

    Nie wspomne juz o tym, ze panstwo zmusza dzieci do obowiazku szkolnego, a potem sie okazuje, ze nie jest w stanie go wypelnic. W zeszlym roku szkolnym bowiem byly dwa miesiace strajku nauczycieli, a w tym roku trzy miesiace koronaferii, czyli w sumie na 2 lata szkolne, czyli 20 miesiecy wypadlo dzieciom 5 miesiecy szkoly. Bo umowmy sie, ze to zdalne nauczanie to jednak fikcja jest…

  17. Religia nie przeszkadza w zdobywaniu wiedzy – taki choćby ksiądz Lemaitre “storzył”! teorię wielkiego wybuchu.

    Co do motywacji, to np. mój syn (również 5. kl) bardzo się wkręcił w religię i mitologię, gdy uświadomiłem mu, że w grach komputerowych i filmach o superbohaterach wszystko to nic innego jak remake mitycznych bohaterów i ich nadludzkich mocy.

    WF: jak zobaczyłem, że całymi dniami siedzi w pozycji zgiętej przed kompem (a to najważniejszy wiek dla ukształtowania prawidłowej postawy), to postanowiłem mu to trochę zrównoważyć. Ściągnąłem appkę z ćwiczeniami na telefon i efekt jest taki, że lepszej formy w życiu nie miałem. 3 miesiące regularnych ćwiczeń z nim, bo sam nie chciał. 🙂

  18. Antykatolickie skrzywienie Doxy jest znane i po prostu olewamy to, a nie że nikt nie zauwazył.

    @Takie Jeden Łoś
    “Nie wspomne juz o tym, ze panstwo zmusza dzieci do obowiazku szkolnego, a potem sie okazuje, ze nie jest w stanie go wypelnic.”

    Bo źle rozumujesz. Państwo wypełnia go świetnie, po prostu nie rozumiesz że państwu własnie zależy na wychowywaniu matołów. I robi to naprawdę nieźle.

  19. @monte: Bez przesady! Jest nas już dwóch;-))
    Lubie czytać komentarze jednakże często niestety kilka osób (zazwyczaj to te same co zawsze) zaczyna “odpływać” i szturchają się jak dzieci i ciężko się to czyta…

  20. Primo to nie jeden komentujący ale kilku co najmniej wyłapało to ironię. Inna sprawa że jest ona IDIOTYCZNA ( dlaczego nie chce mi sie teraz tłumaczyć ) i pokazuje typowo mieszczuszy ( nie mylić z mieszczańskim ) punkt widzenia.
    Na podobnej zasadzie mógłbym zapytać dlaczego Doxa nie zechciał ustosunkować sie do świetnej odpowiedzi “mat”
    Zresztą takie wpisy są głupie głównie z innego zasadniczego powodu – podsycają sztuczne podziały w spoleczeństwie co służy tylko ponad 30 letniej jużoligarchi ( z genezą + 45 wcześniejszych lat )

  21. @Takie Jeden Łoś
    W moim wpisie, nie próbuję w żaden sposób bronić dzisiejszej szkoły w Polsce pod względem merytorycznym i wiem, że można by wiele na ten temat pisać. Wiem natomiast, że są prawdziwi nauczyciele z powołania i są też tacy, którzy nigdy nie powinni w szkole uczyć – sytuacja taka dotyczy jednak wszystkich grup zawodowych i nie ma tutaj nic odkrywczego.
    @ Wszyscy
    W jednym z wpisów (przed wyborami do sejmu RP, wpis z 10/08/2019), Gospodarz rekomendował/namaszczał Klaudię Jachirę. Jak dotychczas, wg mnie, to p. Jachira wypada słabo (zapewne stąd, ugrupowanie polityczne z list którego startowała, izoluje ją). Czy to nie jest też tak, że jej antyklerykalizm przysłonił co niektórym wyborcom jej pozostałe słabości?

  22. @Iceberg

    Slucham teraz zdalnych lekcji corki. POza jecna nauczycielka, ktora mi wyglada na taka z powolania, reszta to ludzie, ktrorzy wedlug mnei sie do tego nie nadaja.

    Moze i sytuacja dotyczy wszystkich grup zawodowych, ale do fryzjera moge sobie nie chodzic i strzyc sie sam, do piekarni tez nie musze uczeszczac, bo chleb pieke sam. Ale nauczanie kilkorga dzieci przy takim oblozeniu czasowym rodzicow praca zawodowa, jakiego od nich wymaga obecna wysoka stopa opodatkowania pracy, nie pozwala de facto ludziom srednio zamoznym na niekorzystanie ze szkol publicznych. Do homeschoolingu traktowanego powaznie trzeba byc po prostu osoba bardzo zamozna.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *