Categories
Ekonomia

Druk

Od lat twierdzę, że w kontekście polityki monetarnej jesteśmy na równi pochyłej, z której starczamy się ruchem jednostajnie przyspieszonym. Znajdujemy się na drodze bez powrotu.

Wszystkie finansowe bezpieczniki konstytucyjne trafił szlag. Niezawisłość prezesa NBP, progi zadłużenia, zakaz monetyzacji długu państwa – wszystko to poszło do kosza. I aby odpowiedzieć na zarzut, że krytykuję PiSs, od razu mówię, że jest to kolektywne dzieło całej łże-elity, dawnych działaczy PZPR, od tow. Balcerowicza do konesera ośmiorniczek tow. Belki.

Młodzieży przypomnę po co w ogóle te wszystkie bezpieczniki są. Otóż chodzi o to, żeby nie doszło do kolejnej dewaluacji złotówki. Jest to szkodliwe zjawisko, prowadzące do hiperinflacji, wyzerowania oszczędności obywateli i załamania gospodarczego skutkującego głodem i emigracją. Wiemy bowiem z doświadczenia wielu krajów, że podejmowanie takich zakazanych konstytucyjnie kroków kończy się tragicznie. Dodruk kasy jest jak bycie kokainistą – w krótkim horyzoncie czasu jest bardzo przyjemnie i znikają problemy dnia codziennego, ale po pewnym czasie zdajesz sobie sprawę, że świadczysz usługi seksualne w dworcowej toalecie.

Zwolennicy zrujnowania Polski podnoszą argument, że Ameryka czy Japonia tak robią i mają się całkiem nieźle. I tu przypomnieć warto stare powiedzenie “co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie”. Polska to nie USA ani nie Japonia. Dolar jest globalną walutą rezerwową, jen jest lokalną walutą służącą obrotowi gospodarczemu. W obu tych walutach jest sporo długu, od którego rosną odsetki, do spłaty których trzeba kupić dolara i jena. Za obie waluty można różne fajne rzeczy nabyć. A polska złotówka jest niczym. Już kilometr za Zgorzelcem staje się ciekawostką numizmatyczną bez żadnej wartości.

Nie wierzysz? Wziąłem pierwszą z brzegu grafikę z internetu, pokazującą tabelę wymiany walut w berlińskim kantorze:

Przypomnę, Polska sąsiaduje z Niemcami, mamy sporo wymiany handlowej, dużo Polaków mieszka lub odwiedza Niemcy. A mimo to na tej tablicy mamy nawet saudyjskiego riala, a złotówki nie ma, tak jak nie ma innych bezwartościowych przedmiotów, jak liście wierzby ani igły sosny.

Wracając do meritum. Skala dodruku jest oszłamiająca. NBP kupi na rynku obligi, sprzedający wezmą złotówki i jeszcze tego samego dnia wymienią je na twardą walutę i znikną. Wzrosną ceny walut i inflacja. Nie mam siły po raz kolejny tłumaczyć jak ten proces się potoczy i jak wpłynie na siłę nabywczą oszczędności i na ceny w Biedronce.

Bogactwo kraju nie bierze się z wysokich podatków ani ze sprawnych drukarek w banku, tylko z tego, że cały naród wstaje o świcie i zapieprza w pracy do zmroku. A to co zarobi inwestuje w firmy, w siebie i w swoje dzieci, a nie traci w ramach inflacji ani nie oddaje w większości na przepał politykom.

Ale jak to ktoś powiedział, nie należy się martwić. Najwyżej zrobi się kolejną wymianę pieniędzy.

Share This Post

32 replies on “Druk”

Ja juz nie mam sily do tego wszystkiego.
Waluty – zlupia inflacja i dodrukiem
Kruszce – moga zarekwirowac
Bitcoiny i krypto – xD xD xD zl- to caly moj komentarz.

Wlasnie zamowilem kolejne 100kg narzedzi i akcesoriow do tokarki.
Druty spawalnicze i elektrody do spawarki zasilanej dinozaurami.
Troche narzedzi recznych na calowym kwadracie.
Jak sie zrobi nieciekawie ide w zasilanie – produkcja weglowodorow/zarcia.

Nawet jestem ciekawy widoku urzedasa, nacjonalizujacego mi 60cio letnia tokarke o wartosci ksiegowej 0.01$.
Jak to sie wydarzy, to biore flaszki z zapasu na zombie apo i otwieram popcorn. Takich jajec to jeszcze nie bylo.

Nie będzie źle. Doxa jak zwykle przesadza jeśli chodzi o polską gospodarkę i możliwości.
Jesteśmy sprytnym, inteligentnym narodem i damy radę. Nie wiem, skąd u autora taka niechęć do własnego narodu. Myślisz, że Niemiec jest mądrzejszy ?

Jeszcze smutniej było mi we Frankfurcie na lotnisku, gdzie w sklepie wolnocłowym, nie dało rady zapłacić gotówką w złotówkach. Pani też nie miała w tabeli naszej waluty.

lisci wierzby i igiel sosen mozna uzyc do leczenia – nie sa bezwartosciowe, w przeciwienstwie do papierkow, ktore, jak nam sie wmawia, sa rzekomo pieniadzem
przerazenie ogarnia sie patrzy sie na to co wyprawiaja z tym krajem, z ludzmi
zostaje albo ucieczka albo cos gorszego ; bunt ?

Coś ostatnio Przemek mało piszesz o “peak oilu”, o którym tak autorytatywnie długo i nudno swego czasu się rozwodziłeś. Czyżby dlatego, że żadnego “peak oilu” nie ma, a ropa jest najdańsza od 50 lat? Czasami trzeba przestać być święcie przekonanym o swojej nieomylności i raz na jakiś czas założyć, że może świat jest nieco bardziej skomplikowany i wydarzają się rzeczy niezgodne z przewidywaniami. Co do inflacji to możesz mieć nawet i rację. Jeśli komuś dać drukarkę pieniędzy to można być pewnym tylko jednego – będzie drukował.

Aha, co do braku PLN w tabelkach kursów walut. Marny to dowód na niskie znaczenie PLN w stosunku do innych walut. Znaczenie walut nie decyduje się w tabelkach kantorów tylko w tym, kto i do czego danej waluty używa i zasadniczo jak dużo jest jej drukowanej w stosunku do wymiany handlowej i produkcji dóbr w kraju pochodzenia danej waluty. Każda waluta, również te “największe” jak EUR i USD może upaść równie szybko jak topi się śnieg na słońcu, zależnie od polityki dodruku i stanu gospodarki USA i strefy EUR. Jeśli polska gospodarka przejdzie przez kryzys relatywnie bez wielkiego szwanku to może PLN wyjść z niego całkiem dobrze w porównaniu do USA i strefy EUR, gdzie gospodarcze skutki mogą być dużo gorsze, a skala dodruku przez Fed jest astronomiczna. Nic nie jest takie czarno-białe (i uproszczone), jak to przedstawiasz. Trzeba też wziąć pod uwagę, że cena ropy ma duży wpływ na siłę dolara. Im ropa jest tańsza tym zapotrzebowanie na dolara jest mniejsze, bo kwoty handlu ropą są dużo mniejsze. Przy dużo mniejszym popycie na dolara i dużo większym dodruku USD mamy perfekcyjny przepis na spadek wartości dolara w szybkim tempie. PLN nie jest za to na ten szok związany z ceną ropy narażony.

To nie niechęć do narodu tylko do idiotycznych rozwiązań. Patrząc na dane gospodarcze Niemiec…to tak Niemiec mądrzejszy.

” Myślisz, że Niemiec jest mądrzejszy ?”
NIE, nie jest mądrzejszy,. Polak jest sprytniejszy niż przeciętny europejczyk na zachod od Polski.
Ale problem lezy gdzie indziej. Mamy o WIELE GORZĄ sytuację,niż przeciętny niemiec. Jestesmy duzo słabszym krajem, z podrzędną gospodarką, z rzadzącymi, którzy ewidentnie niszcza nasz kraj:
PIS zalezny od Ameryki,którą sterują żydzi
PO,Koalicja Obywatelska,NOwoczesna zalezna od UE,którym sterują niemcy
SLD, PSL zalezne od rosji.

Aby zrozumiec jak to sie stalo musimy przenieść się do II Wojny Światowej.
W uproszczeni gineli najlepsi Polacy, szuje kolaborowały.
Stalinizm gineli najlepsi Polacy lub siedzieli cicho, bandyci,złodzieje dla niepoznaki zwani komunistami robili kariery.
Komunizm to samo, tylko mniej krwawo.
Rok 1989 komuniści zachowują władze tylko rzadza z tylnego siedzenia, co jest nawet korzystniejsze, bo nikt ich nie obwinia za kiepską gospodarkę itd.
WNIOSEK:
Nasze prawdziwe elity, czyli ludzie którym naprawdę zalezy na tym kraju, którzy poświęciliby swoje życie Polska są w olbrzymiej mniejszości, zaś rzadza nami
(z drobnymi wyjątkami)ludzie , którzy:
– myslą o własnej karierze
-są zalezni od innych mocarstw
– często nie nadaja się do normalnej pracy,ale do polityki tak w mysl zasady ” mierny, ale wierny”.
DOWÓD: gnojenie polskiej przedsiebiorczości, faworyzowanie zagranicznych firm: bankow,hipermarketow itd.
Mnóstwo afer,oszust dokonanych przez politykow -tylko o części wiemy.

Przecietny Polak jest ignorantem, nie rozumie ekonomii, daje sobą manipulować, a co najgorsze nie chce się edukować,woli siedzieć z piwem przed tv i chłonąć prymitywną rozrywkę.
DOWÓD: wyniki wyborów od 89 roku, poza rządem Olszewskiego.

CO SIE ZDARZY WG MNIE:
bedzie coraz gorzej, ludzie bedą coraz biedniejsi, czeka nas fala bankructw.
Wiekszość ludzi jest tak ogłupiona, bezmyślna,pusta, że nie widzę powodu dla którego miałoby być inaczej. Mozecie sobie mysleć,ale zarozumiały ten gość, ale takie sa fakty.

Doxa ma niestety rację. “Dodruk pieniądza” po roku 2008 nie był wcale dodrukiem, tylko ratowaniem bilansów banków. Banki dostały tani pieniądz, puściły go na giełdę, a gdy wzrosły ceny akcji, to uratowały swe bilanse, wykazując coraz większe aktywa. W międzyczasie zwróciły pożyczone pieniądze, a dużą część pożyczyły firmom na różne inwestycje. Teraz sytuacja przypomina rok 1980 w Polsce, gdzie po podpisaniu porozumień gdańskich, rząd na podwyżki pensji wziął kredyt w NBP i podwyżki wypłacił w nowych banknotach 2000 złotych, świeżo wydrukowanych w PWPW. Podobnie było w 1923 roku w Niemczech, gdzie podczas francuskiej okupacji Zagłębia Ruhry rząd niemiecki wezwał wszystkich pracujących w Zagłębiu Ruhry do strajku generalnego, a pensje płacił im świeżo wydrukowaną walutą. W obu przypadkach pieniądze trafiły na rynek doprowadzając do hiperinflacji. Wielu ludzi nie jest takich głupich i w warunkach inflacji wyciąga kasę z banków i zamienia na walutę. Być może dalej by trzymali w polskich bankach, ale przy oprocentowaniu 1% się to naprawdę nie opłaca. Przy obecnej polityce NBP dojdzie do tego samego, co w Turcji Erdogana.
Czyli do kryzysu walutowego i znacznej podwyżki stóp procentowych.

PeakOil – on nastapil jakos w listopadzie 2018.
Wiec “technicznie rzecz biorac” mamy go za soba a ci co go wiescili mieli racje tylko nie przewidzieli ze stanie sie to z przyczyn innych niz wyczerpywanie zloz.

“W obu przypadkach pieniądze trafiły na rynek doprowadzając do hiperinflacji. Wielu ludzi nie jest takich głupich i w warunkach inflacji wyciąga kasę z banków i zamienia na walutę.”

I niby którą z walut warto teraz wybrać? Wszędzie robią to samo.

@Zbigniew L

Wszyscy drukuja i wszedzie bedzie inflacja.Nie od razu zreszta bo na razie jest spadek popytu i ta wydrukowana kasa tylko “wypelnia” luke.Jesli gospodarka sie ruszy w ciagu kilu tygodni to recesja bedzia mala a inflacja w normie.Ale jesli przestoj bedzie dluzszy i dodruk trwal to mamy przegrane.Ja bym uciekal w akcje blue chipow/defensywne(spozywka,dostawcy mediwo itp) ewentualnie zloto albo WLASNA PIERWSZA nieruchomosc.NIeruchomosci na wynajem(wiele osob mysli o takie ucieczce)to kula u nogi.Krypto to zbyt duza niepewnosc jak bedzie.

Piotr34

Sądzę, że żadne wybory w Polsce niczego nie zmienią. Nie ma znaczenia czy będą one “demokratyczne” jak od upadku komuny, czy też takie mniej demokratyczne, jakie nam się zapowiadają 10 maja. Nie zmienią dlatego, że nasz system polityczny uniemożliwia skuteczne rządzenie państwem w sposób demokratyczny. Konieczna jest zmiana systemu na taki, w którym politycy będą odpowiadać za czyny. Wydaje mi się że w naszej sytuacji chyba najlepszym rozwiązaniem byłby system prezydencki, z wyborem prezydenta przez naród i większymi uprawnieniami prezydenta. Nie wiem dokładnie – nie myślałem nad tym.
Obecnie nie można wprowadzić żadnych reform, które nie zostaną na nas wymuszone przez instytucje zewnętrzne jak UE lub wcześniej światowy fundusz walutowy. Gdyby nie to takie reformy były wymuszone, bylibyśmy teraz dokładnie w tym samym miejscu co Ukraina. Dlatego do tej pory mamy nie zreformowane : służbę zdrowia i sądownictwo i całą masę służb. Nasi politycy to – poza kilkoma wyjątkami – to niestety nieudacznicy, bez kręgosłupów, skupieni na własnych karierach. Sukces ekonomiczny jaki odnieśliśmy po roku 90 jest wyłączną zasługą Polaków – ale tych zwykłych, pracujących, przedsiębiorców, rolników, tych wszystkich, którzy zaczynali od sprzedaży z samochodu, albo firmy w domu itp. i nie zważając na kłody rzucane pod nogi przez urzędników i polityków.
Nie uważam, aby rząd premiera Olszewskiego mógł wnieść coś więcej do gospodarki i życia Polaków. Film “Nocna zmiana”, który miał pokazać kulisy odsunięcia bohaterskiego premiera, który ujawnia agentów bezpieki to też trochę granie emocjami. Na długo przed “nocną zmianą” Olszewski był już politycznym trupem ze względu na jego nieudolność. Po prostu nie nadawał się na premiera, bo nie był w stanie przeprowadzać żadnych reform w kraju. Decyzja o jego odwołaniu zapadła dużo wcześniej tylko nie można go było odwołać, bo nie podejmował żadnych decyzji.
“Nocną zmianę” reżyserował Jacek Kurski – co tu komentować wiarygodność człowieka.
Tak się tworzy bohaterów, dlatego niech Bóg ma w opiece Jarosława K.

Młodzieży przypomnę po co w ogóle te wszystkie bezpieczniki są. Otóż chodzi o to, żeby nie doszło do kolejnej dewaluacji złotówki.

E, tam… Te “bezpieczniki” to sa po to, zeby wyksztalconej mlodziezy z wielkich miast jak najdluzej wydawalo sie, ze nie dojdzie do kolejnej do dewaluacji zlotowki 😉

Random,

pelna zgoda z Toba, Peak Oil tez mnie te 10+ lat temu nakrecil, mowilem zonie kiedys “patrz, teraz jedziemy sobie samochodem, ale na to nasze dzieci juz sobie nie beda mogly pozwolic”.

Potem wkrecilem sie w zmiany klimatu, ktore sa faktem i sa przerabane… ale tez nie wierze, ze ludzkosc tego nie ogarnie. Przeczytalem Factfulness (polecam, swietna ksiazka o tym, jak patrzec na liczby… i ze jest coraz lepiej, a jak jest gorzej, to zapewne to ogarniemy), dobrze pokazane jest jak z dziura ozonowa sobie poradzilismy.

Teraz mamy pandemie, ale znow, dzieki autorowi wyzej przytoczonej ksiazki, ktory byl jednym z tych, ktorzy kilka lat temu ogarniali epidemie Eboli, wiem, ze na wykresy trzeba patrzec w skali logarytmicznej, jesli w tej skali widac zalamanie, to znaczy ze dobrze ogarniamy!

A na koniec kantory – Polacy to jeden z najnowoczesniejszych naradow swiata, jesli chodzi o bankowosc. Platnosc telefonem, to jest standard. Od wielu lat nie kupuje nawet w kantorze walut, nie piszac o sprzedawaniu pln w obcym kraju. Nawet w glowie mi sie nie miesci, bym w Niemczech placil gotowka, a jak juz to bedzie konieczne, podejde do bankomatu i z mojego konta walutowego sobie eurosy wyplace bez prowizji i bez spreadu! A EUR na koncie walutowym kupie z kursem z danej sekundy bez placenia prowizji.

Wiem, ze czy Niemcy, czy Japonczycy, sa 100 lat za Polakami, jesli chodzi o bankowosc, dla mnie waluty na zdjeciu we wpisie Autora, to przeglad krajow, gdzie ludzie placa czekami/gotowka/wielbladami, i sa naturalnymi klientami kantorow.

Tak, wiem, ze jest szara strefa – ostatnio mam do czynienia z budownictwem i prawnikami, i choc z moje strony wszystko robie legalnie, musze co chwile jezdzic do bankomatu. Gardze ludzmi, ktorzy prosza o gotowke, z drugiej strony ma lewar, jakby zaczeli szczekac – nie tylko umowa podpisana na dana kwote, ale tez US nad nimi.

P.S.
Licze, ze hiperinflacja bedzie tak, jak peak oil – nie nadejdzie, tak jak nie nadeszla gora konskiego g… na ulicach Paryza, zapowiadana na poczatki XX w juz za kilkadziesiat lat maks.

@myślący – tak dokładnie i dlatego tym razem myślący Polacy nie powinni dawać się zagonić do żadnych okopów przez nikogo za to BEZ SKRUPUŁÓW powinni eliminować szuje, folksdeutchów i komiszarzy …

A jeśli chodzi o oszczędności to rację ma @Ziombojmadakafa7 – najlepiej zainwestować w narzędzia i surowce ( oraz dach nad głową + broń na wszelki ). Inne waluty robią wszystko aby zeszmacić się bardziej od PLN i jest duża szansa że tym razem im się uda (!) a złoto – co najwyżej przechowa wartość i to pod warunkiem że nikt go nam nie ukradnie albo nie skonfiskuje ( choć jakąś – niewielką – ilość warto zawsze mieć ).

Panowie, prosba o podzielenie sie swoimi przemysleniami. W jaka walute byscie rekonendowali teraz ulokowanie gotowki na rok – usd czy chf ?

@Wojtek Inżynier
“Teraz mamy pandemie, ale znow, dzieki autorowi wyzej przytoczonej ksiazki, ktory byl jednym z tych, ktorzy kilka lat temu ogarniali epidemie Eboli, wiem, ze na wykresy trzeba patrzec w skali logarytmicznej, jesli w tej skali widac zalamanie, to znaczy ze dobrze ogarniamy!”
Przy założeniu wykonywania testów na całej populacji to miałoby sens albo gdyby logarytmicznie rosła ilość wykonywanych testów. Niestety tak nie jest, laboratoria we wszystkich krajach mają ograniczone możliwości i zwiększają je tylko nieznacznie.

@Wojtek Inżynier i zmiany klimatu
Powiedz mi czym się różni nawoływanie do określonych zachowań przez starożytnych kapłanów przed zaćmieniem słońca do nawoływania dzisiejszych eko-kapłanów? Chyba, że Twoje podejście to zgoda, że klimat się zmienia, ale jednocześnie nasz wpływ jest znikomy. Jeśli jednak wkręciłeś się w temat, to raczej korzystałeś z ogólnodostępnych materiałów, które przedstawiają tylko jeden punkt widzenia.

Pozdrawiam
Zbig

Random, myślę że Przemek pisał ciągle o peak oil, czyli że zabraknie ropy naftowej, bo się pewnie naczytał bloga Zerohedge. 10 lat temu wielu komentatorów rynku też w to uwierzyło. Ja miałem zdanie przeciwne, wszędzie pisałem, także na tym szacownym blogu, że dojdzie do przełomu technologicznego, zostanie wynalezione nowe źródło energii i ropa stanie się zabytkiem muzealnym. Zarówno ja, jak i Przemek Doxa myliliśmy się w swoich prognozach dotyczących ropy. Co nie umniejsza tego, że Przemek trafnie przepowiedział pogarszanie się sytuacji przedsiębiorców w Polsce, wzrost ceny złota, upadek moralny hierarchów kościoła i wiele innych rzeczy.

Zbig,

z klimatem jest tak, ze sie zmienia, glownie przez nasze emisje (a nawet jesliby nasz wklad byl niski, np 30%, to i tak jest dolewaniem oliwy do ognia i moze natruralnie zmiana trwalany kilkanascie tysiecy lat, a przez nas potrwa np 500, ale trwa juz 200…). Tu nie ma w ogole o czym dyskutowac. Do rozmowy jest jednak kwestia, czy wszyscy zginiemy, a za 10 lat nie bedzie lodu na Antarktydzie, czy moze bedzie jak z dziura ozonowa, ze ludzkosc ogarnela temat i za 40 lat w ogole problemu nie bedzie (bo tak w istocie jest z dziura ozonowa, ze jej okolo 2060 roku nie bedzie).
Bo wg mnie powinno sie ogarniac rzeczy najistotniejsze, a najwiekszej istotnosci/korelacji, a nie przesladowac ludzi za bzdury. Tak, jestem motoswirem i zyje z samolotow, wiec nie jestem moze obiektywny 🙂 Ale faktem jest, ze samoloty to raptem 5% wkladu w globalne ocieplenie (2% emisji, natomiast pomnozone przez 2.5 raza przez miejsce emisji, wybitnie niekorzystne), a samochody to tez niewiele wieksze grosze. Obecnie, w dobie “work from home” temat praktycznie nieistotny, a wiekszosc Zielonych glownie na tym sie skupia.

Podatek katastralny powinien być na wysokości 5% wartości domu (skoro ktoś ma dom, to znaczy, że 5% wartości tego domu może zapłacić raz na rok)
1% od pierwszego mieszkania,
5% od drugiego,
10% od trzeciego mieszkania,
20% od czwartego.
No i oczywiście podatek spadkowy w wysokości 20% powinien wrócić. Przynajmniej na czas powrotu do “zdrowej” gospodarki, bez koronowirusa.

@Alik

Przepraszam za wyrażenie, oby gospodarz się nie pogniewał.

Alik, komunistyczny ciemniaku, jak to wyliczyłeś?

Ale po co w ogóle liczyć? Skoro nie żyjemy na bezludnej wyspie, to chyba mamy prawa, ale i OBOWIĄZKI wobec społeczeństwa. Czy zdajecie sobie sprawę, że wiele lat po wojnie ludzie w wolne soboty odgruzowywali np. Warszawę czy Wrocław. A co za to dostali? W słoneczne, ciepłe dni może kefir (czasami też ciepły), a w deszczowe, zimne dni może kubek ciepłej herbaty.
Skoro ktoś dostanie w spadku np. mieszkanie po rodzicach, to od razu przecież nie musi wpłacić 20% wartości mieszkania. Dostanie na to miesiąc, a nawet dwa miesiące. Spokojnie. Wszystko można uzgodnić. Ale trzeba chcieć i mieć na uwadze nie tylko czubek własnego nosa, ale dobro państwa! Całego państwa!
A to, że jesteśmy w stanie wojny, światowej wojny biologicznej, to każdy wie! Więc liczy się zespół, praca zespołowa, a nie postawa indywidualistyczna.

P.S. do Planu B, zwróćcie uwagę że również komuniści akceptowali system oprocentowanego pieniądza, są zatem jedynie elementem tego systemu

@alik
Ale wtedy w wolne soboty nie można było założyć rurek i ze smartfonem iść na kawę do starbunia.
Ja proponuje coś innego. Zamiast komunizmu w podatku od bogactwa wysyłanie rurkowcow do służby wojskowej. Niech biorą przykład z dziadków.

@Alik
Po treści komentarzy zgaduję że masz ok 18 lat. Łatwość z jaką rzucasz procentami które inni powinni zapłacic “dla dobra ogółu” robi wrażenie nie tylko tutaj, podejrzewam że sam Zandberg (największy ogólnie znany komuch w Polsce) byłby oczarowany. Skoro jednak tu trafiłeś to mamy szansę uratować cię przed twoimi błędnymi (tak naprawdę to są one zbrodnicze i sadystyczne) poglądami – więc po kolei:
Wszystkie domy wybudowane po 1995 r. JUŻ zostały popdatkowane (vat, pozwolenia, itp.) i to grubo ponad 20% ,a za komuny płaciło się kombinowaniem i płaszczeniem się o przydziały materiałów budowlanych. Proponowana przez ciebie skala podatkowa (udajmy że owe 20% przez pomyłkę kilknęło ci się corocznie!) miałaby na budynki taki sam efekt jak alianckie naloty dywanowe.
Oczywiście że wiemy iż ludzie, często pod przymusem ale dobrowolnie (sic) odgruzowywali mista – wiemy nawet że nie było wtedy wolnych sobót, ale nie bój się nikomu nie powiemy że chwilowo masz umysł podobny warchlakowemu i myślisz że skoro dziś “są” wolne soboty (zapytaj Doxę czy ma wolne soboty), tanie jedzenie, lżejsza praca, lżejsze życie itp. to zawsze tak było.
Co do wojny – rzeczywiście trwa wojna o globalny zamordyzm dla wszelkiego człowieka, a ulubioną strategią totalniaków jest zatruwanie młodych umysłów takim gównem jakt w twoich komentarzach. Ratuj siebie (i innych) i przemyśl swoją argumentację, bo inaczej w najlepszym wypadku skończysz jak znana tu ŁAJZA – któfra najpierw dobrowolnie woła ludzi do pracy, później oburza się że bezczelne i godne pogardy zwyrole oczekują zapłaty za swoją pracę w gotówce a cały czas niecierpliwie oczekuje jakiejś błachostki którą mógłby podkablować do urzędu skarbowego. Pozdrawiam.

Zaglądam tu co jakiś czas. Tym razem przykład z kantoru był bardzo celny, w samo sedno.
Co do gospodarki, przesilenie da okazję do przepłynięcia kapitału z jednej ręki do drugiej. Dr Bartosiak twierdzi, że USA wykorzysta okazję i dowali Chinom. Ciekawe czasy 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *