Norma czy szaleństwo

Ludzie się łatwo przyzwyczajają. Podobno żołnierze frontowi dobrze spali w czasie ostrzału artyleryjskiego, natomiast budzili się, gdy zapadała cisza, co zwiastowało natarcie wroga. Szaleństwo, jakim w gruncie rzeczy jest wojna, stawało się dla nich normą.

Dla mnie takim szaleństwem jest to, że mogę legalnie płacić kawałkami papieru w sklepie za prawdziwe towary. Po prostu przychodzę, daję zielony papierek, dostaję jakiś produkt i czasem jeszcze jakieś kolorowe papierki. Nikt nie dzwoni na policję! Zdumiewające, że ktoś coś wydrukował i ktoś inny daje prawdziwy towar w zamian za te kawałki papieru i farby. Większość ludzi nie myśli o naturze waluty, a ci którzy myślą, liczą, że wydadzą te papierki na prawdziwe towary, zanim wartość banknotów wróci do wartości produktów, z których je wyprodukowano, czyli papieru i farby.

Innego rodzaju szaleństwem jest to, z jakim stoicyzmem i bezrefleksyjnością Polacy podchodzą do implozji demograficznej. Przykład z dzisiejszej obserwacji – małżeństwo 50 latków ma 2 dzieci w wieku 30 lat. Dla utrzymywania poziomu populacji ta dwójka powinna dobrać sobie po partnerze i mieć łącznie co najmniej 4 dzieci. A mają 1!

Matkę możesz oszukać. Ojca możesz oszukać. Ale matematyki i wynikającej z niej demografii nie oszukasz. Przewińmy szybko taśmę o 30 lat do przodu. Jak to będzie wyglądać? Małżeństwo 80 latków będzie na emeryturze i będzie wymagało opieki. Do tego ich dzieci będą właśnie przechodzić na emeryturę. I  będzie jeden człowiek w wieku 40 lat, który będzie musiał zarobić na emerytury dla tych wszystkich starych ludzi. I to nie tylko na dwójkę wspomnianych dziadków, ale również na dwójkę dziadków z “drugiej strony”. Nawet zakładając “optymistycznie”, że ktoś umrze, to łącznie do utrzymania przez osobę w wieku produkcyjnym będzie około 5 osób w wieku poprodukcyjnym!

Na co ten naród liczy, tego nie wiem. Że Polacy na emigracji będą chcieli wrócić do kraju, który ze swojej perspektywy uważają dziś za biedny i zacofany cywilizacyjnie? Że papież zniesie celibat i księża zmienią preferencje, rzucą się do zakładania rodzin? Że migranci z Ukrainy czy Afganistanu zastąpią nam Polaków? Że nagle wszystko się odwróci i 50 latkowie będą rodzić dzieci? A może że 30 latkowie będą mieć 5, 6 dzieci? Nawet gdyby tak się stało, i mielibyśmy eksplozję demograficzną, to jak damy radę istnieć jako społeczeństwo składające się z dzieci i starców, z małym odsetkiem ludzi w wieku produkcyjnym?

A może jest to myślenie takie jak w przypadku socjalizmu, czyli “rząd zabierze komuś innemu i da właśnie mi”? Czyli “ja nie będę płacił na tych wszystkich starców, to na mnie będą płacić, bo będę miał wypracowane lata i będą musieć”. Otóż najbardziej prawdopodobny jest scenariusz odwrotny do tego, co ludzie sądzą. Emerytury będą znikome, ale będą one jednocześnie gigantycznym obciążeniem dla garstki pracujących. Wynika to z prostej matematyki. Zakładając, że przy dzisiejszych cenach emerytura będzie wynosić nędzne 600 zł, to pracownik utrzymujący 5 osób będzie musiał wydać 3000 zł na składki ZUS, nie licząc składek zdrowotnych. To więcej niż dominanta wynagrodzeń Polaków. Innymi słowy, bardziej dobitnie, przeciętny pracownik będzie musiał oddać cały wypracowany dochód, a emeryci wiele razy liczniejsi niż on będą usychać z głodu.

To co nas czeka to jest katastrofa epickich rozmiarów. Nie wiem, czy będzie się chciało nawet bawić w robienie pojedynczych grobów dla zwykłych ludzi. Po co organizować pochówek, który jest drogi, jak i tak nie ma potomków, którzy by ten grób chcieli odwiedzać? Będą kopać rowy, układać trupy warstwami, między nimi wapno.

Do tego nowość – przestępczość starych ludzi, którzy cynicznie przeliczą, że lepiej zastrzelić przypadkowego przechodnia i mieć gwarancję dachu nad głową i 3 posiłków, niż umrzeć z głodu. Państwo odpowie na to pewnie równie cynicznie – warunki w więzieniach dla starców będą takie, że umrze się tam szybciej niż na wolności, przez co taka strategia szybko przestanie się opłacać.

Nie będzie też żadnego wyrafinowanego leczenia starych ludzi. I tego przedsmak mamy już dziś. Nie ma tygodnia, żeby ktoś nie umarł pod drzwiami SORu, jak pies. Po prostu lecznictwo będzie dostępne do wąskiego grona bogatych ludzi. Dla reszty będzie paracetamol, a gdy już przestanie działać, to plastry z opiatami.

Hitler planował eksterminację Polaków, jak tylko upora się z Żydami i Cyganami. Nie wyszło. Potem okupowali nas Sowieci i nie mieliśmy okazji rządzić naszym krajem. Dopiero dziś możemy wziąć sprawy w swoje ręce i sami się wymazać z mapy świata.

Share This Post

41 thoughts on “Norma czy szaleństwo

  1. I jeszcze na to wszystko spadnie wielki meteoryt, a na dodatek nasza Droga Mleczna zderzy się z Wielkim Obłokiem Magellana. Doprawdy, niewesoła perspektywa.

  2. To proste co będzie. Albo raczej czego nie będzie – Polski. Będzie to Ukraino-Bangladeszo-Pakistano-tu wstawić kolejne kraje-stan. Bo chyba nie ma wątpliwości, kto będzie nadawał ton w kraju, w którym młodzi i sprawni są imigrantami, a lokalsi to głównie emeryci. Inna sprawa, że przybysze też za jakiś czas przestaną się rozmnażać (nawet w Arabii Saudyjskiej liczba dzieci na kobietę spadła drastycznie), ale zanim to nastąpi, jeszcze trochę wypracują składek dla lokalnych staruchów, przynajmniej do momentu, zanim nie zorientują się że nie muszą, bo tańsze są “rozwiązania” opisane wyżej w poście.

  3. liczba dzieci na jakosc zycia emeryta byla istotna w czasach feudalnych obecnie wazny jest stan gospodarki i panstwa .Moze urodzic sie kilka mln dzieci wiecej ale jak bedzie nedzny poziom zycia i zarobkow to one wyjade pracowac gdzie indziej a koszty ksztalcenia poniesiemy my a w takiej Szwajcari moze sie nie urodzic nikt przez nastepnych 20 lat a i tak beda mieli pelno ludzi do pracy i wysoki poziom zycia na emeryturze

  4. Doxa
    Dla mnie takim szaleństwem jest to, że mogę legalnie płacić kawałkami papieru w sklepie za prawdziwe towary. Po prostu przychodzę, daję zielony papierek, dostaję jakiś produkt
    To ja jeszcze zauważę, że możesz legalnie zapłacić nawet papierkiem wypisanym przez samego siebie: wyrywasz kartkę z zeszytu piszesz na niej słowo “Weksel” i deklarację, wpisujesz dowolną kwotę i (o ile sprzedawca się zgodzi na taką zapłatę) dostaniesz prawdziwe towary za tę kartkę. Wszystko w 100% legalnie.

  5. @wszyscy oprócz xxx
    To jeden z ważniejszych i słuszniejszych tekstów Doxy, w dodatku przeciwny postępowym trendom polit-poprawności. Fałszywe jest jednak ostatnie zdanie – serio Pan myśli że -> pragnienia, preferencje i mody które ODPOWIADAJĄ -> za różne zjawiska i zwyczaje które ODPOWIADAJĄ -> za nową nabytą mentalność naszej populacji która ODPOWIADA -> za mały przyrost naturalny który Odpowiada -> za, …. nie tyle wyludnienie co zmianę struktury narodowościowej populacji — pojawiły się u nas SAME Z SIEBIE? (ta wielowarstwowa odpowiedzialność to tylko szkic który nieudolnie pokazuje stopień komplikacji przyczyn). Niezależnie jednak od przyczyn i zamierzeń nimi kierującymi widzę dwa warianty poprawy: 1 jeżeli odpowiedzialne są TYLKO w/w powody – należy wrócić do tego co było przed ich pojawieniem się. 2 Jeżeli części wymierania winien jest NIESPOTYKANY W DZIEJACH LUDZKOŚCI dobrobyt, to należy uznać że dziś mamy do czynienia z odwróconą selekcją naturalną! Należy po prostu przyznać i głosić że;— Dziś to nie odporność na trudne warunki bytowe, notoryczny brak żywności, ogromny trud fizyczny (itp.) daje szansę na potomstwo. Dziś jest groźniej i straszniej – rozmnożą się tylko ci (te) którym “nadobfitość” jedzenia, wygodne domy i pojazdy, lekkie życie i ogólna łatwość wszystkiego nie popier.. lą we łbie. Howgh!

  6. @Doxa
    Nie mówię, że się tak “płaci na codzień”, a że to jest możliwe i 100-procentowo legalne.
    W sumie wekslem nie płaciłem nigdy, ale kilkanaście lat temu zgodziłem się, żeby kumpel mi zapłacił wekslami za wynajem (kończył właśnie studia z informatyki).

    Dlaczego te drukowane przez państwo papierki mają wartość?
    Bo w każdej chwili możesz pójść z nimi np. do Lasów Państwowych i Państwo wymieni Ci je na drewno o podanej na nich wartości.
    Kupony wystawione przez Tesco albo Biedronkę mają wartość z identycznego powodu – można z nimi pójść do Tesco albo Biedronki i tam wymienić na towary o podanej na kuponach wartości.

  7. Dlaczego te drukowane przez państwo papierki mają wartość?
    Bo w każdej chwili możesz pójść z nimi np. do Lasów Państwowych i Państwo wymieni Ci je na drewno o podanej na nich wartości.

    Tak. I historia uczy, ze pewnego dnia dochodzi do sytuacji, ze idziesz z tymi papierkami gdzies tam i dowiadujesz sie, ze nic za nie nie dostaniesz, bo cos-tam.

    Tak w historii swiata bylo tysiące razy. Nawet gdy na papierku jest napisane, ze sa na zawsze, zabezpieczone na zlocie i w dochodach panstwa z podatkow.

    Jest tak dlatego, ze te papierki sa tylko roszczeniem. Dzialaja tak dlugo, jak panstwo/firma je emitujace istnieje i ma ochote realizować swoje zobowiązania.

    Jedyna forma prawdziwego posiadania jest fizyczne zloto w garsci. Cala reszta jest tylko Twoim roszczeniem do kogos/czegos, bycie na czyjejs łasce i nielasce.

  8. @wszyscy oprócz xxx
    Oczywiście zamiast – odwróconą selekcją naturalną; — powinno być: odwróconymi czynnikami selekcji naturalnej.

  9. Nie wiedziałem ze w Japonii która już teraz ma to co my będziemy mieć za 30 lat faktycznie jest tak źle.. a nie czekaj, wcale nie jest tak zle jakby mogło się wydawać.

  10. @Doxa
    Wiesz, w historii świata też tysiące razy było tak, że ktoś idzie do kolegi z wystawionym przez niego wekslem i okazuje się, że kolega w międzyczasie umarł i nie ma spadkobierców i za weksel nic nie dostanie.
    Mimo to te weksle od tego kolegi przyjąłem. Potrafisz zrozumieć dlaczego?

  11. Rozważania te mają jakiś sens i zawierają oczywiście ciąg logiczny, ale nie jest brany wogóle postęp technologiczny. Być może, podkreślam być może, postęp technologiczny będzie na tyle duży że jakoś to wszystko “gładko przejdzie”.

  12. @Doxa

    Jakis miesiac temu mialem z dalsza rodzina(same lemingi i cialo pedagogiczne niestety)rozmowe na ten temat-postawilem dokladnie taka sama diagnoze apropo demografi i i biedy ktora ich spotka na starosc.
    Najpierw sie oburzali i krzyczeli ze sobie wypracowali(wszyscy maja po jednym dziecku a niektorzy wcale).Ostatecznie WSZYSCY choc wyborcy PO postawili teze ze 500+ ich uratuje.Kiedy zwrocilem uwage ze 500+ choc niewatpliwie nieco poprawi sytuacje to jednak zostalo wprowadzone conajmniej 10 lat za pozno aby uratowac sytuacje kazano mi zamknac gebe-oczywiscie nie zamknalem i skonczylo sie wielka awantura.
    Obecnie po kryjomu co niektorzy do mnie dzwonia i pytaja co robic-wtedy im przypominam ze 10 lat temu kazalem robic po drugim/trzecim dziecku,glosowac na partie ktora da jakis socjal na dzieci oraz odkladac prywatnie ale mnie wtedy wymiewali-nawet sie ciesza i mowia ze cos tam beda kombinowac ale ze wszyscy maja po 40-50 lat to potem mowie ze na to wszystko juz jest nieco za pozno i raczej nic im juz tylkow nie uratuje i bedzie bieda oraz ze trzeba bylo sluchac 10 lat temu co znowu konczy sie awantura.

    P.S.Friedman w przeciwienstwie do Bartosiaka(ktory wychodzi z geografi i historii)wychodzi wlasnie z demografi i cyklow ekonomicnzych z tym zwiazanych.Niestety nasz region potraktowal nieco po macoszemu-szkoda bo dobrze byloby wiedziec co Stratfor o Polsce mysli..

    Piotr34

  13. @Anonim

    Japonia ma inwestycje na calym swiecie-masy racuja na ich emerytury.Plus wypracowali sobie specjalny status swojej waluty niemal rowny statusowi dolara-wie cmoga drukowac bez umiaru….poki co.Ale to tez nie bedzie trwac wiecznie.My bez inwestycji w swiecie i szmatlawa waluta rozlecimy sie jak domek z kart.

  14. “Jedyna forma prawdziwego posiadania jest fizyczne zloto w garsci.”
    Tak! Oczywiście! Do czasu, jak przyjdzie państwo, bądź inny rabuś i powie: dawaj złoto i wyp…alaj, bo jak nie, to do piachu! Ale przynajmniej do tego czasu można żyć w błogiej świadomości, że posiada się prawdziwą walutę, za którą w razie kłopotów można się będzie wykupić. Szczerze mówiąc ja w razie W wolałbym wymienić kawę na herbatę, pieczywo na cukier, a sól na baterie, czy naboje, niż na krugerandy, czy filharmoniki.

  15. Tak. Bo lubisz kumpla i kwota byla stosunkowo niewielka. I mogłeś łatwo ściągnąć kolegę. A ja mówię o banknotach, czyli dorobku calego zycia. I nigdy nie scigniesz wszystkich kolejnych premierow i wszystkich ministrow finansow za ich drobny udzial w zgnojeniu finansow panstwa. Rozumiesz?

  16. Zawsze powtarzam, że mam duży szacunek dla ludzi, którzy świadomie kończą swe linie genetyczne. Dzięki temu moje potomstwo i potomstwo moich krewnych będzie miało więcej zasobów!

  17. Haha, widze, ze sie bedziesz upierac, mimo braku racji.

    W Polsce jest 205 000 000 000 zł w gotowce. Ktos to jednak trzyma. I caly ten szmal wczesniej czy pozniej okaze sie warty 0. tak jest z walutami papierowymi, zawsze ich wartosc spada do zera.

  18. @Doxa
    Ale ogarniasz, że łączny prywatny majątek netto w Polsce to ok . 4 bilionów złotych, czyli w gotówce trzymane jest tylko 5% “dorobku życia”.

  19. Tak. A pamietasz, ze gotowka to tylko ułamek oszczędności, jest też sporo zapisów na kontach bankowych, a także obligacje, i to wszystko będzie wyzerowane poprzez inflację lub/i default?

  20. No właśnie, jak naiwnym i głupim trzeba być, by sprzedawać Krugerrandy w zamian za te papierki, prawda? (: Nie wiem, jak wam, ale mi się jeszcze nie zdarzyło płacić w sklepie złotymi monetami, ale to tylko dygresja, bo wcale nie zamierzam kwestionować sensu posiadania złota.

    Nie wiem też, ile autor ma dzieci, ale biorąc pod uwagę, że jest człowiekiem raczej relatywnie rozsądnym, nie sądzę, by urządził sobie domowe przedszkole. (:

    Tak zwana “katastrofa” demograficzna jest kwestią perspektywy. Autor przedstawił tylko jedną – perspektywę od początku zbudowanego na naiwnych założeniach systemu emerytalnego, który był skazany na bycie bankrutem, zanim zaczął obowiązywać.

    Ja mam inną. Jest dużo takich fajnych grafik, np tutaj:

    https://i.redd.it/vomculzw69n21.png

    Pokazują one, że nie ma lepszego sposobu na “bycie eko” niż rezygnacja z rozmnażania. Perspektywę globalną mamy taką, że:

    1. Według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych liczba ludności świata w 1950 roku wynosiła 2,5 mld, a do 2017 roku wzrosła do ponad 7,5 mld. Ta sama organizacja prognozuje, że do 2030 roku ludność świata przekroczy 8,5 mld, do 2050 roku będzie wynosić blisko 9,8 mld, a do 2100 roku wyraźnie przekroczy 11,0 mld. Średnia globalna dzietność kobiet to 2,4. Ta, mnożymy się bardzo szybko, tylko nie mamy naturalnych wrogów, którzy mogliby to powstrzymać.

    2. Współcześnie lasy na świecie zajmują powierzchnię około 39,9 mln kilometrów kwadratowych i stopniowo ich ubywa. Jednocześnie powierzchnia użytków rolniczych to około 48,6 mln kilometrów kwadratowych i powoli ulega zwiększeniu. Oznacza to, że prawie 38% powierzchni lądów na świecie zajmują tereny rolnicze, w szczególności pola uprawne. W sumie na świecie pozostało niewiele terenów, które można w pełni uznać za dzikie. Szacuje się, że ponad 77% całkowitych powierzchni lądów (z wyłączeniem Antarktydy) zostało w jakiś sposób zmodyfikowanych przez gospodarkę człowieka, podczas gdy zaledwie sto lat temu było to tylko 15% lądów.

    3. Ludzie stanowią około 36% biomasy wszystkich ssaków na Ziemi. Kolejne około 60% biomasy ssaków to zwierzęta udomowione, w szczególności bydło i trzoda chlewna. Zaledwie około 4% biomasy wszystkich ssaków to zwierzęta dzikie. Jednocześnie ptaki udomowione, w szczególności drób hodowlany, stanowią ponad 70% biomasy wszystkich ptaków na świecie.

    4. Nawet nie chce mi się pisać, ile gatunków już wyginęło, a ile jest zagrożonych. Bardzo dużo. Na tyle dużo, by coraz głośniej mówiło się, że właśnie trwa kolejne masowe wymieranie.

    5. Spowodowaliśmy postępujące globalne ocieplenie klimatu. Pięć ostatnich lat było najcieplejszych w historii dokonywania pomiarów, a współczesnym celem ludzkości przyjętym w tak zwanym Porozumieniu Paryskim jest niedopuszczenie do ocieplenia klimatu o więcej niż 1,5 stopnia Celsjusza w porównaniu z czasami sprzed rewolucji przemysłowej. Nawet takie ocieplenie wystarczy, by dostępność wody pitnej w rejonie Morza Śródziemnego zmniejszyła się o 9%, a 90% raf koralowych na świecie było zagrożonych wyginięciem, a realizacja tego celu wymaga radykalnych działań. Większe ocieplenie niż planowane będzie mieć katastrofalne skutki. Tymczasem emisja dwutlenku węgla do atmosfery cały czas rośnie, a w 2018 roku osiągnęła rekordowy poziom.

    To tak w skrócie.

    W szerszej perspektywie jest wszystko jedno, gdzie te dzieci się rodzą. Czy w Polsce, czy w Bangladeszu, czy w Burkina Faso. Ludzi cały czas przybywa, prawdopodobnie zwiększy się jeszcze przynajmniej o połowę, a można śmiało uznać, że jest ich już za dużo.

    Utyskiwanie, że jest za mało dzieci i rozdawnictwo socjalne na zwiększenie dzietności to marnowanie czasu i pieniędzy. Ludzie w krajach zachodnich z wysokim PKB nie mają dużo dzieci, bo tak im dobrze i żadne stękanie polityków nie zachęci ich do poświęcania życia na wychowywanie większej liczby mało refleksyjnych ludzkich szkodników.

    Trzeba iść w zupełnie innym kierunku i nie przejmować się narodowcami krzyczącymi Polska dla Polaków. Żeby były emerytury, trzeba tworzyć środowisko gospodarcze, w którym Polska byłaby atrakcyjną destynacją dla wykwalifikowanych i dobrze wykształconych imigrantów zarobkowych w wieku produkcyjnym. Obecnie większość imigrantów przyjeżdża tu, by wykonywać prace niewymagające dużych kwalifikacji, a rząd jest na dobrej drodze, by zaczęli przyjeżdżać też dla socjalu jak na zachód Europy, co byłoby katastrofą. Zwiększanie dzietności do poziomu zapewniającego “zastepowalność pokoleń” to w obecnym świecie cywilizowanym niewykonalne mrzonki, a młodzi ludzie z Polski i tak licznie wyjeżdżają. Tu trzeba zmienić priorytety, a ludzie do pracy na emerytów się znajdą. Wszystko jedno skąd.

  21. Nie narzekajmy, idea papierowego,elektronicznego pieniądza jest ok, pod warunkiem że są jakieś nieugięte, odpowiedzialne zasady wprowadzania jego w obieg, z tym już gorzej

  22. @Kluchman
    Skąd masz inną perspektywę? Czyżbyś w przypływie fali wielkiej miłości usiadł któregoś pięknego dnia i w trosce o ludzkość /ziemię /matkę naturę zaczął wytężać swój umysł a by ulżyć naszej doli? To jest zasadnicze pytanie, – ale mi, a nawet chyba generalnie nam na tym blogu nie musisz odpowiadać. Odpowiedz szczerze samemu sobie! A to dlatego że ja dobrze wiem skąd wziąłeś przytoczone liczby, procenty, dane, prognozy, wnioski a nawet samą “twoją” (he-he!) perspektywę – i jeżeli nie masz na tyle szczerości/ samokrytycyzmu powiem to też tobie…. ZA DARMO! Jak na razie to przypominasz skrzyżowanie osiedlowego burasa z lat’90 który wystawia sprzęt Hi-fi grający na maksymalnej mocy na parapet myśląc że ludzie wokół nie mają radia i nawiedzonego ćwierćinteligenta których pełno był jeszcze parę lat temu, i który w dzisiejszej rozmowie ze znajomymi porusza tematy/przytacza argumenty które wczoraj czytał w GW lub oglądał w tvn. Podsumowując – daj sobie spokój z tą eko agitką i to nie dlatego że w razie konieczności (niechętnie, bo to nudne) rozjadę cie argumentami, ale choćby dlatego że mamy na tym blogu znanego tu powszechnie szabesgoja który gada podobne bzdury tylko jest w tym od ciebie o niebo lepszy!

  23. @nerd70
    A Ty mała nazistowska gnido znów to samo co zawsze: ktoś przytacza liczby, a Ty na to, że te liczby to bzdury i że rozjechałbyś przytaczającego argumentami, gdyby ci się chciało, ale ci się nie chce więc żadnych argumentów nie podasz i zamiast je podawać napiszesz, że przytaczający jest burakiem, ćwirćinteligentem, żydowskim agentem i kimś tam jeszcze.
    Już to było z tobą przerabiane np. tu:
    https://slomski.us/2017/02/18/falszywki-andrzeja-szczesniaka-polski-bilans-handlowy/#comment-66468

    PS: Chyba czas już, żebyś znów zapytał o historię zmian właścicieli jakiegoś tam budynku i o listę partnerów seksualnych swoich sąsiadów, bo dawno już o to na tym forum nie pytałeś. No i czas żebyś znów się zdziwił, że wszyscy te twoje pytania ignorują.

  24. Skoro zloto jest cacy a papierowe waluty sa be to czemu autor bloga sprzedaje zloto zamiast je gromadzic?

  25. Wszyscy płaczący nad dzietnością – poczytajcie sobie dowolny reportaż z Afryki, gdzie dzietność eksplodowała. Rzeczywiście dobrobyt. Brakuje już wody, pól uprawnych nie ma od dawna. Miliony ludzi umiera na tym kontynencie z głodu i pragnienia, ale i tak mnożą się nieustannie.
    Tylko Polska i zgniły Zachód zacofani.

    Tak, jest ryzyko, że Afryka nas zadepcze. Ale patrzcie na Chiny – jedyne co im dało mnogość ludzi, to spektakularne klęski, gdy ofiary liczono w milionach. To co realnie im pomogło, to polityka jednego dziecka. Szczerze to Afryka byłaby groźniejsza, gdyby odkryła antykoncepcję.

    Natomiast zgadzam się z Autorem – emerytura to kompletny przeżytek – póki człowiek jest zdolny do pracy, powinen pracować. Nie po to mamy postęp techniczny, by każdy musiał urabiać węgiel kilofem w kopalni. Naprawdę pracownik biurowy nie musi mieć super zdrowych stawów itp. Przykład mój ojciec, również inżynier. Bardzo biadolił na PO, że mu wiek emerytalny podniosła do 67 lat (jeden ze słuszniejszych ruchów), dopracował do tych 67 lat, dostał niezłą jak na Polskę emeryturę… i szybko wrócił do pracy. Wytrzymał może 2 miesiące bezczynności. Człowiek nie towrzący szybko umiera. Tak jak organ nieużywany zanika.

    Polacy nie wymrą, bo mają mało dzieci, tylko dlatego, że są głupi.

  26. @Kluchman,

    10/10.
    Sam przez lata broniłem się przed kolejnym dzieckiem właśnie z tego powodu (i z realizowania się także w innych dziedzinach życia). Niemniej na kolejne zdecydowałem się by nie czynić mojej żony nieszczęśliwą i dlatego, że z naszych dwóch rodzin, mimo w sumie 6 dzieci, jest tylko 1 wnuk póki co.

    Niestety takiego myślenia nie mają kraje 3. świata, i widzę że Autor takim krajom zazdrości. Tam rzeczywiście
    1. pieniądze warte są tyle co makulatura
    2. dzieci jest tak dużo, że nikt się nie przejmuje, że umierają z głodu (tzn “zgniły, bezdzietny Zachód” się przejmuje i śle pomoc humanitarną, ale to nie nadąża za produkcją potomstwa na straszną głodową śmierć).

  27. nerd70

    Co prawda xxx już cię pozamiatał, ale chętnie poznam te twoje argumenty. Tylko najpierw napisz, z czym właściwie się nie zgadzasz i z czym chcesz dyskutować swoją skrzętnie ukrywaną wiedzą i zdolnością przekonywania, bo z twojego jakże merytorycznego komentarza nie udało mi się tego dowiedzieć. Może nie umiem czytać między wierszami i jestem ułomny, co stanowi przyczynę tego, że nie udało mi się zrozumieć twojego przesłania. Wydaje mi się jednak bardziej prawdopodobne, że jesteś zwykłym krzykaczem, a biorąc pod uwagę przytaczane przez ciebie media, pewnie jesteś też osobą bardzo zaangażowaną emocjonalnie w politykę.

    Tymczasem moje źródła nie mają nic wspólnego z polityką. Trochę ich jest, więc podam tylko niektóre: Organizacja Narodów Zjednoczonych, Bank Światowy, taka gazetka dla snobów, która się nazywa Nature. Może słyszałeś, a jeśli nie, to polecam się zapoznać w przerwie od oglądania wiadomości TVP.

  28. @Kluchman
    Jeżeli uważasz ze nazwanie kogoś małą nazistowską gnidą oznacza pozamiatanie to w ramach oszczędności czasu sprzątnę cię określeniem “ty wielka nazistowska wszy!”, a ty widząc różnicę w wielkości i w etapie rozwoju pomiędzy moim a szabesgojowym określeniem, oraz z szacunku dla jednakowych reguł uznasz się za pokonanego w rozmowie i nie będziesz więcej eko agitatorem. Jeżeli wydaje ci się że uznanie się za pokonanego nie byłoby dla ciebie dobre, to pozwolę sobie wskazać dwie korzyści jakie to ze sobą niesie: 1 Do argumentów które przytoczyłeś w pierwszym komentarzu sprytnie mógłbyś wcisnąć pogląd z drugiego o apolityczności ONZ i BŚ – i choć takie brednie wymagają osobnej odpowiedzi, to będziemy udawali że już jest OK. 2 Jako świadomy tego ze “jest nas za dużo” oraz uczciwy człowiek unikniesz moralnej konieczności samoeliminacji. Dodam że sam też wolałbym na tym skończyć, w przeciwnym razie czka mnie dosyć nudna pisanina – ale czego się nie robi przy niesieniu kaganka oświaty między prosty lud? Wybieraj.

  29. @nerd70
    Widzisz naziolu, to Ty obrzucasz wyzwiskami zawsze, gdy ktoś przytacza jakieś liczby, które Ci się nie podobają, i to Ty zaczynasz wtedy nawijać o żydowskim spisku, którego przytaczający jest niby uczestnikiem.

    Ja tylko wyjaśniam dlaczego reagujesz na podawanie tych liczb: dlatego że jesteś małą naziolską gnidą

    …w dodatku gnidą zakłamaną, bo wszyscy, którzy forum trochę czytają wiedzą dobrze, że żadnej polemiki z przytaczanymi liczbami z Twojej strony nigdy nie było i nie będzie także tym razem: zamiast nich znów będą tylko wyzwiska i nawijanie o żydowskim spisku. Wielokrotnie to już z tobą przerabialiśmy, np. tu:
    https://slomski.us/2017/02/18/falszywki-andrzeja-szczesniaka-polski-bilans-handlowy/#comment-66468

  30. nerd70

    Ja cały czas czekam na te konkrety i argumenty, którymi miałeś mnie “rozjechać”, a zamiast tego dalej coś piszesz od rzeczy. Kiedy więc twierdzisz, że wolałbyś skończyć, to możesz skończyć. Ja nie widzę, by poważna dyskusja w ogóle się zaczęła.

  31. @Kluchman
    To ty jeszcze żyjesz?? Myślałem że te “twoje” poglądy traktujesz serio i skoro uznałeś że ludzi jest za dużo to….. Zresztą żyj sobie, tylko nie bredź więcej publicznie bo:

    1. Wg. tych apolitycznych (he-he!) tych instytucji ONZ, BŚ to wszyscy dziś żyjący ludzie zmieścili by się w Niemczech i Polsce – i KAŻDY mógłby mieszkać samoczwart (to mniej więcej jedna rodzina) w jednorodzinnym domu o podstawie 100 m2, na 400 m2 działce – a to znaczy ze cała reszta Europy, Azja, obie Ameryki… cały pozostały glob byłby PUSTY – o jakim przeludnieniu ty bredzisz?!?

    2. Lasy – czy był w dziejach ludzkości jakiś normalny (czyli nie klęska żywiołowa, epidemia itp.) okres w którym powierzchnia lasów nie zmniejszała się? Jeżeli odpowiesz uczciwie to znaczy że twój alarm lasowy to tylko twoje subiektywne widzimisię – i nie oczekuj od nikogo spektakularnych działań/zaniechań bo to po prostu jest mega bezczelne!

    3. To samo co wyżej – chyba że zamierzasz walczyć z nadwaga w zachodnim świecie.

    4. Kolejne? Dobrze że twierdzisz iż wcześniej już się zdarzały – i to bez udziału człowieka! Całkowicie się z tym nie zgadzam (lecz rozumiem że ty i tobie podobni wierzą że tak było) – ale rozumiesz że zanim owe “mówi się” zamieni się w rzecz “udowodnioną” (czyli taką w którą ty i tobie podobni wierzą) miną długie lata (o ile kiedykolwiek to nastąpi!), a wtedy… nic się nie stanie, bo do tego trzeba by powiązać to z działalnością człowieka, a ową działalność uznać za coś nienaturalnego, a dopiero wtedy samo “wymieranie” uznać za niepożądane – a to też będzie trudne skoro to przecież cykliczne zjawisko.

    5. Tu już całkiem odleciałeś! Aby dać temu wiarę musiałbyś najpierw między innymi:
    – Odkryć i udowodnić przyczyny tzw. małej epoki lodowcowej.
    – Uznać ze historyczne dane temperatury są wiarygodne (pod względem jakości przyrządów, ilości punktów pomiarowych oraz wiarygodności je zbierających).
    – Wydumać jakiś nowoczesny naukowy przekręt określający jak i co wyniki ok. 150 lat pomiarów mogą powiedzieć o klimacie ziemi który liczy już (jak wierzysz) 4 000 000 000 lat
    – Uprawdopodobnić jakąś teorię twierdzącą jaka temperatura jest dla ziemi właściwa.
    – Powiązać (ewentualny) wzrost z działalnością człowieka.
    – Działalność człowieka uznać za nienaturalną dla naszego globu.

    Odpowiesz w końcu skąd wziąłeś tą “twoją” perspektywę?

  32. 1. Wg. tych apolitycznych (he-he!) tych instytucji ONZ, BŚ to wszyscy dziś żyjący ludzie zmieścili by się w Niemczech i Polsce – i KAŻDY mógłby mieszkać samoczwart (to mniej więcej jedna rodzina) w jednorodzinnym domu o podstawie 100 m2, na 400 m2 działce
    Fajnie, tylko jakoś chyba przeoczyłeś, że ci ludzie musieliby coś jeść, w coś się ubierać, skądś mieć prąd,gaz,wodę i wyposażenie domu i gdzieś składować produkowane przez siebie odpady

    Jeżeli odpowiesz uczciwie to znaczy że twój alarm lasowy to tylko twoje subiektywne widzimisię
    Acha. Że wycięta została połowa globalnej powierzchni lasów to subiektywne widzimisię, na swój sposób genialne.

    Kolejne? Dobrze że twierdzisz iż wcześniej już się zdarzały – i to bez udziału człowieka! Całkowicie się z tym nie zgadzam
    “Jeśli w jakiejś sprawie, na której słabo się znasz dochodzisz do odwrotnych wniosków niż wszelcy zajmujący się nią naukowcy to tylko dlatego, że oni są mądrzy a ty głupi”

    “wymieranie” uznać za niepożądane – a to też będzie trudne skoro to przecież cykliczne zjawisko.
    Ekm… wojna to też “cykliczne zjawisko”, a za niepożądaną uznać ją dość łatwo…

    5. Tu już całkiem odleciałeś! Aby dać temu wiarę musiałbyś najpierw między innymi:
    – Odkryć i udowodnić przyczyny tzw. małej epoki lodowcowej.

    Zrobione. To że o czymś nie wiesz nie znaczy że to się nie zdarzyło, a jedynie, że jesteś niedouczony.

    – Uznać ze historyczne dane temperatury są wiarygodne (pod względem jakości przyrządów, ilości punktów pomiarowych oraz wiarygodności je zbierających).
    Zrobione dawno temu (co do urządzeń pomiarowych, to wystarczy zrobić ich repliki i sprawdzić dziś o ile różne od rzeczywistych wyniki dawały w jakich warunkach i o tyle skorygować dawne pomiary)

    – Wydumać jakiś nowoczesny naukowy przekręt określający jak i co wyniki ok. 150 lat pomiarów mogą powiedzieć o klimacie ziemi który liczy już (jak wierzysz) 4 000 000 000 lat
    Temperatury dziś nie zależą od tego co było 4 mld lat temu.
    Nie muszę znać historii mojego czajnika ani histori znajdującej się w nim wody, żeby ustalić dlaczego teraz obserwuję wzrost ich temperatury. Aby tu ustalić wystarczy obserwować czajnik i wodę w przedziale czasu w którym wzrost ma miejsce.

    – Uprawdopodobnić jakąś teorię twierdzącą jaka temperatura jest dla ziemi właściwa.
    Dla “Ziemi” podobnie jak dla Marsa, Jowisza czy Plutona jest wszystko jedno jaka jest na nich temperatura
    Dla ludzi jednak nie, bo pobudowaliśmy ogromną infrastrukturę i masę budynków dostosowanych do obecnych temperatur. Już podniesienie się poziomu morza o metr (a tyle będzie do końca XXI wieku) zmusi kilkaset milionów ludzi do przesiedlenia się. Masz pomysł DOKĄD?

    – Powiązać (ewentualny) wzrost z działalnością człowieka.
    Zrobione. Znów, to że o czymś nie wiesz nie znaczy że to się nie zdarzyło, a jedynie, że jesteś niedouczony.

    – Działalność człowieka uznać za nienaturalną dla naszego globu.
    j.w. tak samo jak np. z wojną – nie trzeba niczego uznawać, żeby uznać coś za niepożądane.

  33. 500 zł za urodzenie dodatkowego dziecka przy ujemnej demografii to dość tani i skuteczny sposób na odwrócenie trendu. Zresztą te 500 zł to nie jest nieodwracalne obciążenie, jak emerytura, bo zawsze można cofnąć dotację, a dzieci nie da się cisnąć z powrotem do macicy. Zarządzanie, to coś więcej niż księgowość. Przed II wojną światową, ekonomista pokroju Balcerowicza z wielką determinacją bronił wartości ówczesnej złotówki. Doszło do tego, że Polska, w wakacje 1939 sprzedała swoje najnowocześniejsze bombowce do Rumunii, bo odpowiedni bilans w handlu zagranicznym był priorytetem. Hitler nie przejmował się takimi błahostkami, poczynania polskiego rządu wywołały u niego jedynie przelotny uśmieszek.

  34. Zmniejszenie przyrostu naturalnego dałoby się wykorzystać – mniej ludzi na konkretną ilość przestrzeni życiowej i zasobów nieodnawialnych (zakładam, że wojny zaborczej prowadzić nie będziemy). Ale nie ma żadnych działań w tym kierunku, socjal to droga odwrotna.

    W sprawie kupna “na papier” – a jak kupują “na zeszyt”? Byłem świadkiem bo sprzedawczyni nie miała wydać… Lepsze niż “na plastik” bo system pamięta. No tak ale teraz selekcja odpadów, jakiś nygus z sortowni zamiast zeszyt przemielić…

    @Piotr34
    Stratfor o Polsce pisywał.
    Nie pamiętam który z profesorów czy też politologów z za oceanu, nieprzyjazny Polsce zapytany dlaczego odparł wkurzony że “tam nic nie można przewidzieć i teorie nie działają”.

    A 500+ nie należało wprowadzać nigdy. Jeden z polityków zaproponował: skoro miało być na poprawę demografii to prawo do tego socu zachowują tylko na dzieci urodzone min. 6 miesięcy (bo są wcześniaki) po wejściu socjalu w życie i nie później niż 9 mies. po uchwaleniu ustawy likwidacyjnej. Dodatkowy warunek: rodzice podpiszą oświadczenie iż spłodzili dziecko za 108 tys. zł mając świadomość, że dziecko po ukończeniu 18 lat dostanie to oświadczenie do wglądu.

  35. Czy można wiedzieć skąd te wyliczenia, że jedna osoba będzie pracowała na 5 emerytów? 3000 zł za 20-30 lat to może być tyle ile dzisiaj 1000 zł, bo pensje powinny urosnąć

  36. depopulacja bedzie szybciej niz nam sie zdaje

    P.S. A ja zawsze powtarzam, katolicka rodzina co najmniej pół tuzina

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *