Czy należy wprowadzić euro w Polsce

Miałem możliwość posłuchania audycji w PR3 “Za, a nawet przeciw” na temat wprowadzenia euro w Polsce. Program ten jest dobrym wskaźnikiem nastrojów społecznych. Tym razem można było się dowiedzieć, że ledwie 6% respondentów popiera wprowadzenie euro.

Obiektywnie rzecz biorąc, euro jest korzystne dla gospodarki. Przede wszystkim daje nam niższe stopy procentowe, co jest prowzrostowe. Zdejmuje też ryzyko z polskich firm. Dziś duże koncerny przerzucają ryzyko kursowe na Polaków, zmuszając nas do podpisywania umów wyrażonych w euro, czyli do dokonywania transakcji po niewiadomej cenie. Szczególnie bandyckie ceny dotyczą wynajmu nieruchomości, 30 euro za metr przez pięć lat, bez możliwości wcześniejszego zakończenia umowy, czy euro będzie kosztować 4 zł czy 100 zł. Dodatkowo wszyscy ponosimy koszt przewalutowania. Każdy Polak konsumuje rzeczy importowane i płaci więcej, ponieważ w cenie każdego produktu jest bankowy koszt przewalutowania ze złotówki na euro. Działa to w obie strony, wielu Polaków eksportuje swoje produkty czy usługi, dostaje mniej ponieważ bank zjada część wypracowanego zysku.

Nieprawdą jest, że utrzymywanie własnej waluty jest lepsze w czasie kryzysu. Owszem, można swoją walutę narodową zdewaluować, zwykle robi to sam rynek, i wtedy eksport zaczyna napędzać gospodarkę. Niestety, koszty importu zaczynają powodować drożyznę w sklepach. Równocześnie rosną stopy procentowe, czasem drastycznie, w związku z czym obsługa kredytów drożeje. Znane są symulacje z których wynika, że duży krach i duże wzrosty oprocentowania kredytów hipotecznych miałyby katastrofalne efekty dla milionów rodzin. Straty wynikające z posiadania złotówki w takim scenariusz znacznie przewyższają zyski z posiadania euro.

Jest jednak pewne ryzyko w przyjęciu euro. Jeżeli kraje PIGS w końcu zbankrutują, to będzie to katastrofa. Wtedy może się okazać, że wprowadzenie euro to przywiązanie sobie kamienia do szyi.

Być może najlepszym rozwiązaniem w tej sytucji byłoby przywiązanie złotówki do euro albo nawet wprowadzenie systemu dwuwalutowego. Dało by to wszystkie zyski, a w razie kłopotów możliwość wyskoczenia z euro w ciągu doby. I nie trzeba by zmieniać konstytucji (tak jakby się władza przejmowała nietrzymaniem się ustawy zasadniczej…).

Niestety, w kwestii euro zapanowała w Polsce psychoza strachu, napędzana zręcznie przez środowiska “patriotyczne”. Podnosi się argumenty suwerenności w podejmowaniu decyzji ekonomicznych. Prawda jest taka, że tak naprawdę dziś RPP czy NBP nie ma władzy – władzę ma rynek. Stopy procentowe oraz kurs złotówki będą takie, jakie zdecyduje rynek. Glapiński ze swoimi obiema służkami-glonojadami może straszyć, błagać, zaklinać, próbować interweniować, a wobec rynku i tak jest całkowicie bezsilny.

Największa manipulacja dotyczy drożyzny związanej z wprowadzeniem euro. Podnosi się argument, że polskie sklepy są wprost plądrowane przez Litwinów i Słowaków. I zdaje się nikt nie rozumie, że nie tylko ceny wzrosły w tych krajach, ale również dochody. Dlatego z ich perspektywy ceny w Polsce spadły. Mogą kupować u siebie – tyle samo co przed wymianą pieniędzy – albo kupić w Polsce, gdzie zrobiło się taniej.

Całe te rozważania są i tak teoretyczne. Polska nie spełnia wymagań przystąpienia do euro, ponieważ brak jest dyscypliny finansowej. Obecna polityka sprowadza się do jeszcze większego socjalizmu, co oddala nas od euro, a nie przybliża.

Share This Post

13 thoughts on “Czy należy wprowadzić euro w Polsce

  1. Ja rozumiem, że politycy i wykształceni na uniwersytetech “ekonomiści” nie rozumieją znaczenia kontroli własnej waluty i posiadania własnego banku centralnego.
    Ale Ty człowiek, który, handluje złotem, zna historię pieniądza i bankowści nie rozumie znaczenia rezygnacji z własnej waluty?
    Przecież obserwujesz na żywo (od kilku lat) historę dymania Grecji.

    i jeszcze znany cytacik:
    “Daj mi kontrolę nad podażą pieniądza narodu i nie będzie mnie obchodzić kto tworzy jego prawa.” – Mayer Amschel Rothschild (1744-1812) .

  2. Skoro to takie korzystne to dlaczego takie kraje jak Szwajcaria, Norwegia, Szwecja, Wielka Brytania nie wprowadziły tego złotego środka walutowego w swoich krajach? Im bogatszy kraj tym dalej stoi od euro. Zbieg okoliczności? Żaden z krajów z euro poza Niemcami nie jest w dobrej kondycji gospodarczej. Zbieg okoliczności?

  3. Z tego co sie orientuje to Polska spelnia wiekszosc wymagan przystapienia do strefy euro.A kryzys 2008 pokazal czy lepsza jest wlasna waluta czy wspolna.Co do wzrostu dochodow na Slowacji czy Litwie to wybacz ale sa w UK ludzie stamtad i na pytanie o euro to chca od razu walic w zeby.
    Ale jak chcesz dolozyc “patriotom” to prosze bardzo

    https://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/od-niedzieli-wazna-zmiana-w-przepisach-dotyczacych,2610312,4206

    I to jest dopiero zalegalizowane ZLODZIEJSTWO!!!!(zaznaczam ze nie wynajmuje mieszkan).

    Piotr34

  4. @Random
    “Skoro to takie korzystne to dlaczego takie kraje jak Szwajcaria, Norwegia”
    Ekhm… bo nie są w UE? Swoją drogą Norwegia wystosowała kiedyś oficjalne zapytanie o możliwość wstąpienia do strefy euro bez wstępowania do UE i dostała odpowiedź odmowną.

    “Żaden z krajów z euro poza Niemcami nie jest w dobrej kondycji gospodarczej. Zbieg okoliczności?”
    Urojenie, w świetnej kondycji są:
    Finlandia, Holandia, Irlandia, Austria, Belgia, Luksemburg, Słowacja, Słowenia, Estonia

    “Daj mi kontrolę nad podażą pieniądza narodu i nie będzie mnie obchodzić kto tworzy jego prawa.” – Mayer Amschel Rothschild (1744-1812) .
    To tzw. fake-quote ( https://en.wikiquote.org/wiki/Money#Misattributed ). Zjeby od teorii spiskowych przerobiły angielskie przysłowie Let me make the songs of a nation, and I care not who makes its laws. i wciskają osobom, które łatwo manipulować (takim jak Ty), że to cytat z Rothschield’a.

    @Huzarus
    Ale Ty człowiek, który, handluje złotem, zna historię pieniądza i bankowści nie rozumie znaczenia rezygnacji z własnej waluty?
    Jak też mam wykształcenie ekonomicznie i znam tę historię (Doxa może potwierdzić) i się z Doxą zgadzam w tej sprawie

    Przecież obserwujesz na żywo (od kilku lat) historę dymania Grecji.
    To Grecja jest tu stroną “dymającą”. Dodąd umorzono jej ok. 100 mld euro długów – po 40 000 euro na statystyczną 4-osobową Grecką rodzinę. A jest prawie pewne, że trzeba będzie im umorzyć jeszcze co najmniej drugie tyle.

  5. @xxx

    Zawsze po lini eurosujuza co?Mozna by tu sporo o optymalnym obszarze walutowym oraz o tym jak wielu ekonomisotw uwaza euro za porazke(tudziez jak wielu twierdzi ze to wlasnie wlasne waluty uratowaly UK czy PL w czasie ostatniego kryzysu)ale po co?I tak powiesz ze oni sa niewiarygodni-dla ciebie wiarygodni sa tylko co mowia to samo co towarzysze z Brukseli-nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni.

    P.S.I “oczywiscie ludzie sie myla”-wazne sa stytystyki robione przez EBC ktore pokazuja jaki to raj te euro przynioslo.

  6. @Piotr34
    Dżizas. Brednie o porażce UE/Strefy Euro są niewiarygodne z identycznego powodu z którego niewiarygodne były brednie o sukcesie państw Układu Warszawskiego. Tym powodem są dane ekonomiczne.
    Właśnie pojawiły się dane o eksporcie/imporce w UE i strefie euro w roku 2018 – i jest kolejny rekord nadwyżki handlowej: $574 mld ( https://data.oecd.org/chart/5xmz ), dla porównania Chiny miały w 2018 tylko $108mld nadwyżki przy 4-krotnie większej niż strefa euro ludności.

    Ale czy Ty serio twierdzisz, że “ludzie się nie mylą” i w rzeczywistości Chiny zalewają świat swoimi produktami a Unii to się nie udaje, choć wszelkie statystyki – jak widać powyżej – pokazują że Unia zelewa świat swoimi produktami wielokrotnie skuteczniej od Chin?

  7. Doxa napisał:”niższe stopy procentowe, co jest prowzrostowe.”
    Zerowe stopy% w Japonii, US czy UE nie zapewniły spektakularnego wzrostu.
    Napędzają tylko bańki kredytowe, które boleśnie odczuły takie kraje jak Irlandia czy Hiszpania. A pozostałe kraje jeszcze odczują.
    Polityka EBC niskich stóp% i kupowania obligacji bankrutujących państw i banków (3 biliony euro) prowadzi o podtrzymywania nieefektywnych instytucji i braku reform.
    Największym zagrożeniem przyjęcia euro jest oddanie oszczędności Polaków w ręce grupy urzędników, który w obliczu kryzysu będą drukować euro bez żadnej kontroli.
    Takie zagrożenie jest oczywiści i w przypadku złotówki, ale na naszych polityków mamy jakiś minimalny wpływ.

  8. @xxx:”nadwyżka handlowa Chin”
    Chiny, to już chyba nie chcą wielkich nadwyżek handlowych.
    Chyba się zorientowały, że za te zarobione $, Euro i co tam jeszcze Zachód nie chce im sprzedawać żadnych wartościowych aktywów.
    Przecież Chiny od kilku lat nerwowo próbują kupować na Zachodzie technologie, patenty lub całe firmy.
    Tylko wszędzie zamiast tzw. “wolnego rynku” napotykają regulacje i veta władz tych krajów na sprzedaż firm zagranicznym inwestorom.
    To po co im kupa tych “papierków”? Mają wystarczająco dużo amerykańskiego długu, żeby się martwić co z nim zrobić.

  9. @HeS
    Zasadniczono od roku 2015 Chiny zaczęły przeorientowywać swoją gospodarkę w kierunku rozwoju rynku wewnętrzengo i zwiększania konsumpcji wewnętrznej, które są tam wyjątkowo słabe i narażają kraj na problemy przy kryzysach u partnerów handlowych (przy silnym rynku i konsumpcji wewnętrznej jest się na takowe mniej podatnym). Efektem jest szybko spadająca nadwyżka handlowa (z rekordowej wynoszącej ~$360 mld w 2015 do prawdopodobnie poniżej $100 mld w roku bieżącym)

    W jakimś opracowaniu, czytałem że Chiny miały i realizują go – plan stania się na ponownie jedynym z najlepiej rozwiniętych technologicznie, naukowo i społecznie krajów świata. Czas potrzebny na zrealizowanie tego celu został w tym planie określony na ok. 100 lat a plan składa się z 3 części w przybliżeniu po 35 lat każda:
    Część I, lata 1980-2015: rozój w oparciu o rozwój produkcji na eksport
    Część II, lata 2015-2050: rozwój w opariu o rozwój rynku wewnętrznego
    Część III, lata 2050-2085: rozwój w oparciu o stopniowe zwiększanie praw i wolności obywatelskich i demokratyzację kraju

    Ile w tym prawdy to się przekonamy.

  10. @Doxa@xxx
    co za brednie tym razem coś wam się pd czaszką zlasowalo po ( katolskich) Świętach czy niechęć do rzadu zbliża was do Balcerka i innych geniuszy ekonomi ?
    Powtórze niewyygodne pytanie które padlo ale woleliście je zamilczeć ( ewentualnie z jakimiś debilnym passusem o Norwegii)
    Dlaczego Dania i Szwecja nie przyjęly Euro ? Dlaczego tradycyjnie proniemieckie Czechy też nie ? Przyklady Slowacji i Finlandji są o kant dupy potluc bo po pierwsze one tak samo ja pribaltika przyjely euro ze względów politycznych a po drugie wyszlo in to na pewno nie lepiej niż ww
    https://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&met_y=ny_gdp_mktp_cd&hl=pl&dl=pl#!ctype=l&strail=false&bcs=d&nselm=h&met_y=ny_gdp_mktp_cd&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=region&idim=country:FIN:SVK:SWE:DNK&ifdim=region&hl=pl&dl=pl&ind=false

    O cytacie z Rothschild’a nie wypowiadam się bo gość w ogóle zajmowal się raczej rozwojem swoich kont niż popularyzacją wiedzy ale jego i kolegów dzialania jasno wskazują że nawet jeśli tego nie powiedzial to mógl powiedzieć. Propozycje przywiązania kursu do hegemona (tutaj Euro) są już calkowicie kompromitujące – to może dobre dla jakiejś Grenady ale normalne państwa wychodzą na tym jak …. Argentyna.

    O wejściu do strefy Euro bedzie można pomyśleć jak wyjaśniona zostanie sytuacja poludnia czego raczej nie da się zrobić bez uni fiskalnej a której efektem równie dobrze jak uzdrowienie może być też rozpad strefy.

    PS. Na Euro oprócz Niemiec naprawę dobrze wyszla tylko bliźniaczo podobne gospodarki Holandii Austrii i po części Belgii ( tu ciężko oddzielić rozrost instytucji unijnych ) o pierdolach ( Malta ) i rajach podatkowych ( Irlandia, Luksemburg )
    jako o sukces stories chyba ględzić nie będziemy mam nadzieję bo równie dobrze możemy zacząc o wyspie Jersey którym Euro do tego potrzebne nie bylo.
    Zaś podawanie jako sukcesu to że Grekom umorzono 100mld to już w ogóle szczyt hipokryzji – przypomnę tylko że po tym “sukcesie” dochód narodowy per capita praktycznie zrównal się z naszym …

    PS2. W obecnej sytuacji nasza stopa % na pewno nie ogranicza wzrostu ( przynajmniej gw FED) a nawet wg. konsensusu ( w tym “tradycyjnych” ) jest znacznie zdrowsza od tej w strefie Euro.

  11. Ryzyko walutowe to ryzyko straty ale i “ryzyko” zysku. Tego drugiego się pod uwagę nie bierze… Może dlatego, że kredytobiorców w walutach próbuje się dopieszczać, pozostałych gnębi się dodatkowym podatkiem od różnic kursowych ( jakoś kredytobiorcy nie płacą podatku od korzystnej zmiany czyli spadku kursu waluty).

    Waluty stron handlujących ze sobą się “związują” tzn., że złotówka i tak podąża najbardziej za kursem EUR (w drugą stronę to znikome tak jak księżyc krąży wokół Ziemi a nie odwrotnie, chociaż pływy jednak są…). Czy z krajami innej waluty (bądź w innej walucie) handlujemy więcej?
    Teraz złotówka nisko bo chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie wyceniłby wysoko waluty państwa, które w tak krótkim czasie dostało socjalnego szału.

    Namiastka EUR istnieje – sklepy EUR przyjmować mogą. Ale dopóki każdy w Polsce nie będzie miał błyskawicznego i łatwego dostępu do wymiany ze spreadem maks. ćwierć grosza za EUR (CHF, USD, GBP, CAD, …) to sobie możemy pogadać.
    Można oficjalnie dopuścić wiele walut – tylko podatki i socjal byłyby w PLN. Rynek wybierze, warunek j.w.

    Przywiązanie prawie na sztywno to np. ryzykowny “wąż walutowy” przed przyjęciem EUR.
    Na sztywno _chyba_ miały Argentyna i Brazylia do USD. Już nie mają?

    Prezes NBP niedawno gadał, że jest gotów na niestandardowe rozwiązania. Czyli jawny dodruk itp. Czyli to co czyni(ły) EBC, BoA, rezerwa federalna. To po zmieniać walutę skoro można tak samo kantować lokalnie?

    @xxx Masz protokoły z posiedzeń KC KPCh?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *