Konsekwencje Brexitu

Już za kilkadziesiąt godzin odbędzie się referendum w UK. Rynki finansowe reagują nerwowo już od dłuższego czasu. Funt jest niedowartościowany z powodu wliczenia w jego cenę ryzyka Brexitu, złoto pnie się do góry z tego samego powodu. A złotówka zachowuje się jak pijany marynarz, jak to zresztą ma w zwyczaju.

Tymczasem, gdy się tak dobrze zastanowić, to Brexit tak naprawdę nic nie zmieni. UK jest mocno związana z rynkiem UE. Owszem, nie zapłaci składek do budżetu UE z racji członkostwa w UE, ale zapłaci tyle samo za dostęp do wspólnego rynku jako państwo stowarzyszone. Co więcej, warunkiem dostępu do wspólnego rynku jest umożliwienie dostępu do własnego rynku, w tym rynku pracy. Nikt Polaków, przynajmniej chwilowo, nie będzie deportowany z UK.

Podobnie wygląda sprawa z dotkliwymi europejskimi regulacjami. Owszem, wyjście z UE wyzwoli UK z tych regulacji, tylko że wcale nie, bo i tak większość tych regulacji będzie dotyczyć Brytyjczyków, jeżeli będą chcieli swoje produkty sprzedawać w UE. I mało który biznes będzie wydzielać produkty na rynek brytyjski (bez stosowania regulacji) i na rynek europejski (z regulacjami). To się po prostu nie opłaca.

W obecnej sytuacji próba zerwania wymiany handlowej z UE w imię zablokowania przypływu Polaków czy Rumunów byłaby gospodarczym samobójstwem. Nie dość, że znacząco współtworzą oni dochód narodowy i wnoszą w podatkach więcej niż biorą w socjale, to jeszcze konsekwencje całkowitego odcięcia się od UE byłyby katastrofalne dla brytyjskich przedsiębiorstw. Zarówno dla tych, którzy zatrudniają ludzi ze Wschodniej Europy, jak i tych, które eksportują na kontynent.

Z polskiej perspektywy społeczeństwo UK wygląda specyficznie, jest odbierane krytycznie. W Polsce często mówi się, że filozofia multi-culti nie sprawdziła się, bo ludzie przestali chodzić do kościołów, gdzieś tam murzyni się strzelają, albo Afgańczycy coś wysadzili. Tymczasem to właśnie Polacy w UK sami są elementami tej kolorowej, obcej układanki. I co nawet bardziej istotne, społeczeństwa multi-culti okazują się bardziej innowacyjne i bogatsze niż jednoetniczne skanseny jak Polska. Narzekania polskich prawaków, że multi-culti się nie sprawdziła przypomina mi narzekania konserwatystów w krajach islamskich, podczas gdy ich młodzież albo ucieka do zachodniego multi-culti, albo ubiera się i zachowuje jak ich równieśnicy w miastach Zachodniej Europy.

Share This Post

21 thoughts on “Konsekwencje Brexitu

  1. Slusznie ale nie calkiem. Dla ekonomii Wielkiej Brytanii odlaczenie sie od Unii oznacza wzmocnienie gospodarczej wymiany z krajami Brytyjskiej Wspolnoty Narodow czyli bylymi koloniami. Bedzie to zwrot w kierunku odbudowy wlasnego imperium polityczno-gospodarczego zamiast wspoldzialania w budowie konkurencyjnego imperium niemieckiego. Nie bez znaczenia bedzie tez mozliwosc przywrocenia kontroli nad przeplywem ludnosci . Anglicy maja serdecznie dosyc gosci-pracownikow z krajow Europy wschodniej a takze naplywu kolorowych, ktorzy obecnie zasiedlaja Europe dzieki niemieckiemu brakowi zdecydowania.

  2. “społeczeństwa multi-culti okazują się bardziej innowacyjne i bogatsze niż jednoetniczne skanseny jak Polska.”
    Zapraszam do Birmingham zeby zapoznac sie najbardziej pozytywnymi skutkami multikulti.
    Prosze zrobic sonde wsrod zyjacych tutaj Polakow odnosnie warunkow zycia(przestrzeni zyciowej czy jest juz wieksza niz w wiezeniu czy jeszcze nie). Prosze tez zrobic mediane zarobkow Polakow jak sie ma do mediany regionalnej i ile trzeba z takiej pensji odkladac na 5% wklad wlasny na domek w dzielnicy gdzie w bialy dzien jest mniej niz jedno zabojstwo miesiecznie i sasiedzi nie traktuja ulicy jak skladowiska opdadkow. Prosze przejsc sie ulicami Birmingham w dzielnicach Handstworth, Smethwick , Aston(skad pochodzi klub Aston Villa) albo Yardley.
    Birmingham miasto ktore kiedys bylo wizytowka rewolucji przemyslowej z pieknymi budynkami opanowane przez “hunow ubogacajacych je kulturowo i ekonomicznie”..
    I wtedy prosze sie wypowiadac o pozytywnych skutkach multikulti.
    Specjalnien nie pisze o zadnych “malych pakistanach” typu Bradford czy Luton tylko o “brytyjskim Detroit” ktore bynajmniej nie zbankrutowalo finansowo(obligacje Birmingham sa nadal wyceniane AAA) tylko kulturowo. Co niesie zawsze ze soba skutki ekonomiczne.

  3. @Bobola – odbudowa imperium ? brytyjskiego ? To – nazwijmy to delikatnie – bardzo mało prawdopodoby scenariusz.
    Dużo bardziej jest ze z GB zostanie Pure England – bez Szkocji, Irlandi a może i Walii.

    Zgadzam się że pozatym niewiele się stanie. Nie zgadzam się że multi kulti jest siłą napędową. Oczywiście może tak wyglądać – ale cała gospodarka brytyjska to jest siła City ( z wielu powodów) , ropa Szkocji i kilka biznesów żerujących na patentach ( Glaxo & Co ) Innowacji w tym niewiele – szczególnie w porównaniu do np Niemiec albo Korei ( a tam jako żywo żadnego multi kulti nie ma )
    Wiec cały wywód kolegi Słomskiego jest o dupe potłuc …
    q.e.d

    Pozdro 🙂

  4. @Bobola
    Tzw.Brytyjska Wspolnota Narodow to fikcja-to w wiekszosci dalekie i dziadowskie kraje z ktorymi wielkich interesow sie nie da robic szczegolnie ze czesc z tych krajow ma powazne anse w stosunku do UK uwarunkowane historycznie(chocby Indie).Relacje UK z BWN to kompletna fikcja i Brytyjczycy oszukuja tu samych siebie.

    Warunki zycia w UK sa kiepskie w porownaniu do PL czy ogolnie kontynentu-jedynie kasa wieksza.Jak juz powyzej @madbrain napisal przestrzen zyciowa jest niewielka a przestepczosc wysoka.Jedyne co trzyma ten kraj jeszcze w kupie to powolna ale w sumie dosc sprawna administracja publiczna,nasaczone owym multi-kulti brytyjskie firmy sa malo wydajne i glownie bazuja na marketingu a nie wydajnosci.Brytyjska ekonomia to City,deweloperka i sieci handlowe bazujace na harowce imigrantow i podklasy oraz doslownie KILKA firm innowacyjnych(glownie faramaceutyki).
    UK realnie gospodarczo nie jest wiele silniejsze niz PL i glownie jedzie na reputacji z przeszlosci oraz byciu finansowym portalem do Europy.Dodajcie do tego neoliberalizm w stylu amerykanskim ktory TYLKO unijne regulacje temperuja(chocby prawo pracy)a przyszlosc UK poza UE wyglada zle.
    Zalew UK imigrantami nie ma WBREW pozorom za wiele wspolnego z UE-gospodarka UK bazuje na imigrantach i bez nich sie zawali wiec W UE czy bez i tak beda ich kolejne fale przyjmowac(oczywiscie przy okazji narzekajac).UK nie chodzi o to aby imigrantow nie bylo tlyko aby im sie jak NAJMNIEj nalezalo-krotko mowiac aby byli TANI.Gospodarka UK to nie innowacje tylko wzglednie tania sila robocza na dolach(imigranci i podklasa)oraz kapital z druku-poki co to dziala zreszta ale gdy/JESLI skonczy sie KTORYKOLWIEK z tych czynnikow to bedzie zle.
    UK chce zjesc ciasto i miec ciastko ale oni juz nie sa imperium i to im sie nie uda-brytyjske elity to zreszta to wiedza i dlatego prounijna propaganda przybrala juz rozmiary monstrualne.
    Gdybym mial bazowac na rozmowach z brytyjskim znajomymi z roznych klas spolecznych to bym powiedzial ze oni wyjda ale “nie liczy sie kto glosuje,tylko tko liczy glosy” jak mawial pewien “klasyk” wiec nie jestem taki pewny.Polacy w UK w wiekszosci robia w portki bo zaczeli o tym myslec dwa tygodnie temu zamiast dwa lata temu.

  5. nie da się powiedzieć że multi-kulti nie działa bazując na Europie, ponieważ tak jak Piotr34 napisał na przykładzie UK, kraje europejskie potrzebowały taniej siły roboczej i takową sprowadziły bazując często na niszach społecznych z innych krajów. Ale również nie mają interesu, aby imigranci się bogacili i jest im na rękę aby zawsze pozostali biedni, znali swoje miejsce i nie podnosili głowy. Dlatego najczęściej radykalizują się imigranci drugiego, trzeciego pokolenia, bo nie czują się dobrze w społeczeństwie które ich izoluje. Z jednej strony urodzili się w tych krajach, ale z drugiej strony widzą że nie mają perspektyw i zawsze będą na marginesie. Bo w założeniu imigranci mieli przyjechać, popracować i wrócić do siebie, a nie zacząć się osiedlać.

    Oczywiście jest to wina poprawności politycznej , bo ludzie nie mogą powiedzieć że im się to nie podoba iż coraz więcej imigrantów jest ściąganych do ich kraju, ale poza kamerą mówią o swoich prawdziwych poglądach, więc robią dobrą minę do złej gry ale z kolorowymi nie chcą się trzymać. Niestety dla nich, gdyby boom robotyzacji nastąpił 50-60 lat temu to raczej nie byłoby takiego problemu jak imigracja – albo gdyby nie było II WW.

  6. Społeczeństwa multi-etniczne są bardziej innowacyjne? Mamy na myśli najbardziej zaawansowane technicznie kraje, jak Japonia czy Korea Południowa? Nie znam bardziej konserwatywnego, monoetnicznego i religijnego kraju niż Japonia. A trochę świata zwiedziłem…

    Myślę, że taka teza jest elementem jakiejś specyficznej wiary autora. Teza, dopóki nie zostanie udowodniona, istnieje jako dogmat tej samej kategorii, co niepokalane poczęcie, stworzenie świata w tydzień i Wielki Potwór Spaghetti. ;]

    A bardziej na poważnie: myślę, że multikulturowość dla gospodarki jest powiązana pośrednio. W mojej opinii prawdziwym powodem innowacyjności jest wyzwolenie przedsiębiorczości u ludzi, umożliwienie działania i tworzenia, oraz – przede wszystkim – nie przeszkadzania. To zaś w krótkiej perspektywie powoduje napływ ludzi przedsiębiorczych z różnych zakątków świata i dalszy wzrost innowacji. W długiej perspektywie istnieje inne niebezpieczeństwo, ponieważ polepszenie jakości życia przyciąga emigrantów ekonomicznych. Powyższa teza daje się skorelować tylko w środowisku homogenicznym…

  7. @szymon.ka ,@N.A.J.

    Latwo zauwzyc ze multi kulti jest mocno promownay przez wielki biznes ktory chce taniej sily roboczej a ewentualne koszty przerzuca na spoleczenstwo.Dlatego zreszta neoliberalowie i lewactwo to “bracia krwi”.

  8. Lubię czytać Doxę i lubię się nie zgadzać… To “multi kulti” wychodzi im bokiem. Polakom nie trzeba tłumaczyć, po co oni są tam w UK. Z tymi bardziej śniadymi – różnie bywa… To Imperium to przeszłość – nawet Nowa Zelandia chce już innej flagi. Języka nie zmienią , ale flagę -tak! Z tym Brexitem, to jest jak, jak z tym filozofem, który odpowiedział – czy się ożenisz, czy też nie – będziesz żałował. Dla nas chyba byłoby lepiej, żeby pozostali, ale bardzo dobrze ich rozumiemy, że chcą się odłączyć. Absurd goni absurd i nikt tego po imieniu nie nazywa… Tyko spokój może nas uratować…

  9. “społeczeństwa multi-culti okazują się bardziej innowacyjne i bogatsze niż jednoetniczne skanseny jak Polska.” – artykuł na prima aprilis?
    Byłem w Niemczech i nie spotkałem żadnego inżyniera, lekarza, artysty wśród nachodzców – efekt jest tylko taki że wieczorem strach wyjść na ulicę żeby nie być pobitym, okradzionym, zgwałconym.
    Nie wiem gdzie ma być ta innowacja? Kto ma opłacić czekanie kilku pokoleń zanim zachce im się brać za robotę i nauczyć się niemieckiego?

  10. @Piotr34
    Latwo zauwzyc ze multi kulti jest mocno promownay przez wielki biznes ktory chce taniej sily roboczej a ewentualne koszty przerzuca na spoleczenstwo.Dlatego zreszta neoliberalowie i lewactwo to “bracia krwi”.

    A to żart jakiś? Muzułmanów do Europy sprowadziła prawica: rządy De Gaulle’a we Francji i Adenauera w Niemczech. Za obecną falę też odpowiada prawica: Merkel jest przywódczynią CDU/CSU, te skróty oznaczają “Chrześcijańska Unia Demokratyczna” i “Chrześcijańska Unia Społeczna”.

    To z resztą kwintesencja zachowania wszelkiej prawicy: jak pojawiają się negatywne efekty czegoś co zrobiła prawica to owa prawica zaczyna “iść w zaparte”, że to nie oni zrobili a lewacy.
    Ściągnięcie muzułmanów do Europy to tylko jeden z licznych takich przykładów.

    Kilkanaście lat temu prawica forsowała globalizację, a lewacy urządzali różne anty- i alterglobalistyczne protesty. Teraz, gdy pojawiły się negatywne efekty globalizacji prawica zaczyna “iść w zaparte” i twierdzi, że to nie prawica a lewacy byli za globalizacją.

    Albo z polskiego podwórka – dzisiaj PiS opowiada że wybory w 1989 to była taka “zdrada Polski”. Problem w tym, że w tych wyborach kandydowali przywódcy dzisiejszej prawicy, w tym Kaczyńscy i zdobyli w nich pierwszy raz miejsca w parlamencie. Żeby było śmieszniej, jeden z plakatów wyborczych Kaczyńskiego, którym w tamtych wyborach zachęcał on do głosowania na siebie wyglądał tak: https://pbs.twimg.com/media/CkGqVK8XAAAwtI4.jpg

    Kwestią góra kilkudziesięciu lat jest jak pojawią się poważne negatywne efekty ocieplania się klimatu na Ziemi. Każdy kto ma kilka szarych komórek w mózgu dobrze wie co wtedy zrobi prawica: zacznie opowiadać, że to lewacy na począktu XXI wieku głosili, że żadnego AGW nie ma, a środowiska prawicowe namawiały do podjęcia działań z zakresu ochrony klimatu. Najśmieszniejsze jest to, że prawicowcy, którzy będą żyli za te kilkadziesiąl lat w to uwierzą.

  11. @xxx,

    Szkoda tak długiego wywodu na to, by tylko poinformować, że ma się inną definicję prawicy/lewicy.

    W moim otoczeniu i – jak sądzę – Piotra34, prawicę determinujemy poprzez podejście do kwesti gospodarczych, częściowo do społecznych i w ogóle do religijnych. Szanowny xxx zaś, jak mi się wydaje, definiuje prawicę przez to, czy jest wierząca, jak na przykład wierzący socjaliści.

    Czasami spotykam jeszcze definicję, że prawica jest za biznesem prywatnym, a lewica – za państwowymi środkami produkcji.

    I znowu: definicja moja jak i – jak sądzę – Potra34, jest oparta na postawie egalitarnej, która zakłada, że każdy powinien mieć rzucane jak najmniejsze kłody w dążeniu do maksymalizacji zysków, w myśl libertariańskiej postawy, że “wolność Twojej ręki kończy się z końcem mojego nosa”. Kiedy wielki biznes zaczyna sterować politykami, przeszkadzając innym ludziom działać, zwiększając podatki i redystrybucję, w moim odczuciu nie jest to już wolny rynek, ergo – tacy politycy nie są w naszej definicji prawicowi.

    Z resztą, takie przyszywanie łatek ma sens tylko w ograniczonym zakresie czasowym, pojęciowym, kulturowym i geograficznym (vide: pojęcie “liberalizmu” i jego ewolucja czasowa). Potem zaczyna się gadanie o co najmniej dwóch różnych rzeczach. Prawdopodobnie, gdyby zgubić te pojęcia, większość kłótni nie miałaby sensu (rozmówcy często kłócą się, wychodząc z tej samej pozycji). Ja na przykład – poza swoim środowiskiem, w którym mamy wspólną przestrzeń pojęciową – nie używam takiego podziału. I ciągle dowiaduję się o nowych terminach, które mają więcej niż jeden desygnat.

    Pozdrawiam serdecznie!

  12. @xxx
    Mylisz lewice z lewactwem oraz nie dostrzegasz ze neoliberalowie ktorzy OGLASZAJA sie prawica to NIE zadna prawica(to TOTALITARYSCI ekonomiczni).Historycznie prawica nie ma nic wspolnego z tymi zlodziejami z big corpo i spekulantami ktorych obchodza tlyko niskie podatki i ktorzy w zwiazku z tym twierdza ze sa prawica.Prawica to przede wszystkim kwestie moralne/etyczne a nie niskie podatki jak MYLNIE sadzi 99% polskich “prawicowcow”.
    Przypomne ze jakos tam prawicowy De Gaulle czy Adenauer sprowadzali te sile robocza na niewielka skale(zreszta i tak byl to blad)-prawdziwy najazd zaczal sie latach 80tych i90tych kiedy rzadzili socjalisc(jak Mitterande i Chirac czy Schroder)-oczywiscie i PSEUDOPRAWICOWCY jak Kohl czy Merkel narobili tu wiele zlego ale Ty chyba nie twierdzisz na powaznie ze ci ludzie to prawica?-to zaprzedani dusza i cialem wielkiemu kapitalowi biurokraci.
    WROGIEM nie jest lewica czy prawica-wrogiem jest wielki kapital i co ktorych uzywa do prania mozgow wierzgajacym spoleczenstwom.
    Wiec nie,to nie zart-neoliberalne(NIE prawicowe) korpo sprowadzaja tania sile robocza a zeby sie spoleczenstwa nie buntowaly pierze sie im umysly lewacka(NIE lewicowa)propaganda.

  13. Historycznie prawica nie ma nic wspolnego z tymi zlodziejami z big corpo i spekulantami ktorych obchodza tlyko niskie podatki
    Buahaha… co za nieuctwo. Historycznie podział na “prawicę” i “lewicę” pochodzi z czasów Rewolucji Francuskiej. Klasy społeczne zwolnione z podatków (feudałowie i kler) zajmowały w Zgromadzeniu Narodowych prawą stronę sali, a przedstawiciele klas płacących podatki (robotników, mieszczan, przedsiębiorców) – lewą strone sali.
    W chwili powstania tego terminu prawica opowiadała się z utrzymaniem takiego stanu, a więc za tym by właściciele największych majątków byli zwolnieni ze wszystkich podatków. Potem popostawały różne nurty wewnątrz pawicy (konserwatyści, monarchiści, liberałowie, faszyści, chadecy), ale od początku do dziś prawica zawsze była związana z właścicielami wielkich majątków.
    A Twoje opowieści, że tylko ten nurt prawicy, który ci się podoba to prawica, a inne jej nurty tylko “prawicę udają” to żałosna i prymitywna sztuczka erystyczna. Wszystkie nurty prawicy są prawicą, a nie tylko ten który popierasz.
    Drugą Twoja “sztuczką erystyczną” jest ta niby “eksplozja imigrantów w latach ’80 i ’90” – tak była taka bo ściągniętym przez Adenauera i De Gaule’a muzułmanom porodziły się w sporych ilościach dzieci – eksplozja nie miała związku ze sprowadzaniem imigrantów z zewnątrz.

  14. Oglądałem propagandowy film “Brexit the movie” i muszę przyznać, że na pierwszy rzut oka wydawało mi się, że zwolennicy brexitu mają rację. No tak bez EU, UK byłaby Szwajcarią i hubem handlowym dla całej Europy i świata. I tylko przez EU, UK nie jest najbogatszym krajem globu. Tak przynajmniej wynika z przesłania filmu. Po czym pomyślałem, że przecież UK ma dependencje niebędące w EU. Isle of Man, Channel Islands etc. EU im nie przeszkadza w rozwoju. Ale ten rozwój jest raczej skromny, pomijając pasożytnicze branże off-shore companies. A dla kontrastu weźmy taką Irlandię. Mimo, że jest w EU, to wzrost gospodarczy był imponujący i jest obecnie bogatsza niż UK. A jak Brytyjczycy wyobrażają sobie handel jako hub dla Europy?
    Będąc poza EU, każdy reeksport np. z Azji, będzie obłożony normalnym cłem oraz odprawą celną dla każdej partii towarów, podobnie jak to ma miejsce obecnie dla takich terytoriów jak Wyspy Kanaryjskie czy Azory. O byciu jakimkolwiek hubem dla eksportu do EU mogą po prostu zapomnieć. Fakt jest faktem, że EU jest instytucją potrzebującą zreformowania w duchu wolnorynkowym. Ale mydlenie ludziom oczu, że po brexicie nastąpi powszechna szczęśliwość, to jest zwykłe oszustwo.

  15. Chyba Słomski nie pracował z ludźmi z Afryki, Indii czy Sri Lanki. Sorry, ale to w 95% są to ludzie zdolni do brania socjalu i ulepienia domu z gówna, a najlepsze co może ich spotkać to obywatelstwo ue. Multi kulti się nie sprawdza, chętnie zapraszam do Paryża i jego okolic. Okolice Stalingradu, metro chateau d’eau, gare du nord. Do Marsylii już się na wakacje nie jeździ, bo to już nie jest Francja. Sami liberalni Francuzi mają dość napływu emigrantów, chociaz do ludzi ze wschodu europy są dość pozytywnie nastawieni w przeciwieństwie do Anglików, Szkotów, którym rzekomo odbieramy pracę. Multi kulti się nie sprawdza – przynajmniej jeżeli chodzi o ludność pochodzenia afrykanskiego. indyjskiego. arabskiego. Co innego Azjaci – 13sta dzielnica to dzielnica Azjatow – wszyscy zasuwają do 23-24 ze swoimi malymi biznesami i nie wyciągają rak po socjal, nie ma z nimi problemow. Temat rzeeeeeka

  16. @xxx

    Naprawde myslisz ze ktos nie wie skad sie wziela prawicaoraz lewica i wiesz to tylko ty?-chyba masz za duze mniemanie o sobie.
    Dla MNIE OSOBISCIE(trzeba to jeszcze jasniej napisac czy juz kapujesz?)JEDYNA prawica to konserwatysci,narodowcy i monarchisci,neoliberalowie to oszusci i banda spekulantow(prawactwo?).Zreszta JEDYNA lewica to ta zwiazana z zwiazkmi zawodowymi i ewentualnie zielonymi,reszta(te wszystkie ruchy progejowskie,pseudofeministyczne itp) to lewactwo.Prawactwo i lewactwo to wrog.
    Poza tym jakos “laskawie” pominoles moja uwage ze DZISIAJ to ideologii lewackiej uzywa sie do usypiania spoleczestw-jakos nie zauwazylem aby ktos popieral multi kulti uzywajac ideologii prawicowej.Wrogiem jest chciwosc i wielkie pieniadze “prawactwa”(faktycznie bedacego jakos tam pochodna dawnych feudalow)oraz ideologia lewactwa-razem kompletnie zabojczy miks.

  17. @xxx
    Nie wiem, czy takie (sięgające do głębokiej historii) rozumienie prawicy/lewicy w ogóle się do czegoś dzisiaj przydaje?

    To kto jest w Polsce prawicą, a kto lewicą przy zastosowaniu tak historycznych kryteriów?

    Nie ma sensu określać się jako prawicowiec/lewicowiec jeśli te określenia u kogoś innego mają zupełnie inne znaczenie. Zacząć trzeba od definicji.

  18. @paweł
    “Do Marsylii już się na wakacje nie jeździ, bo to już nie jest Francja”

    Jeśli jakaś część kraju zostanie “opanowana” przez inną kulturę, to już nie jest multi-kulti”, tylko ponownie mono-kulti 🙂

  19. @xxx – A co ma opodiadanie ( bajek ) o prawicy do opowiadania ( kolejnej bajki ) o Kaczyńskim ?
    Przecież nawet podejście do funkcji prawa Kaczyńskiego jest typowo LEWICOWE !

    Zresztą całe nieszczęscie jest w tym że tacy jak ty mądrale ala Sierakowski powołują się na swoją niby lewicowość rodem z klubu gejowskiego.

  20. Brexitu to kolejne przedstawienie dla debili. Przypomnę że pomysłodawcą był lizus Cameron, który aby się podlizać krzyczał że o to wyłazimy! A że się przeraził że jednak większość chce wyłazić, to krzyczy że nie i że ma nadzieję i że w dupie warto trwać! Co ciekawe to przedstawienie można wydrenować i rozciągać jak euro 2016 – czyli nirvana!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *