Monthly Archives: December 2014

Prywaciarze kontra Państwowiacy

Wiadomo, kapitalizm jest do bani, ponieważ prowadzi do rozwarstwiania społeczeństwa. Jedni stają się coraz bogatsi, a drudzy tkwią w  biedzie. Najlepiej, żeby wszystko było sprawiedliwe i państwowe.

Różnicę między prywaciarskim i państwowym podejściem do rzeczywistości doskonale widać na przykładzie działalności menniczej.

Ciąg dalszy dla zarejestrowanych czytelników.

Dodaj do koszyka
Share This Post

Rosyjska agentura na świecie

W czasach zimnej wojny potężna sowiecka agentura miała tylko jeden słaby punkt – ludzie. Mimo wkładania ogromnego wysiłku w selekcję potencjalnych agentów, a także w ich późniejszą indoktrynację, mimo tego, że na szkoleniu pokazywano im filmy, że złapanych zdrajców wrzuca się żywcem do pieca, a nawet mimo tego, że pozostawiona rodzina była zakładnikami, ciągle zdarzały się ucieczki.

Każdy przypadek dezercji wiązał się z ujawnieniem metod działania sowieckiej agentury. Okazywało się, że cały personel ambasad składał się z agentów wywiadu, a ambasador był tylko ozdobnikiem, podwładnym któregoś z pracowników – oficjalnie na przykład kierowcy, w rzeczywistości szefa placówki. Publika była przerażona, gdy prasa ujawniała te fakty oraz zakres aktywności agentury.

Drugi słaby punkt polegał na tym, że Sowieci nie przykładali wagi do kwestii ekonomicznych i do dywersji w tej mierze. Powodowały to tezy wyniesione z zajęć z marksizmu, mówiące, że kapitalizm sam się zawali, a poszczególne kryzysy są objawami “wad wrodzonych” tego systemu. Tymczasem okazywało się, że kapitalizm jest po prostu cykliczny, po kryzysie przychodzi rozkwit, ma cechy samoregulacji, a w sumie nawet mimo kryzysów kapitalizm radzi sobie o niebo lepiej niż socrealizm.

Sowieci mieli narzędzia mogące powalić kapitalizm na kolana, jak choćby możliwość destabilizowania gospodarek środkami ze sprzedaży surowców. Tymczasem taka broń została zastosowana wobec Sowietów (zbicie cen ropy, ważnego surowca eksportowego ZSRR) i dziś ten zabieg próbuje się powtórzyć. Historia się powtarza – Rosja mogła dziś zadać Ameryce śmiertelny cios wprowadzając globalny system waluty kruszcowej. Zamiast tego Rosja wikła się w niemedialny konflikt zbrojny i sama przyjmuje uderzenie potężnej salwy wykonanej z broni ekonomicznej.

Trzeba natomiast przyznać, że działania propagandowe Sowieci od zawsze mają najwyższej jakości. Wspominałem już nie raz “spontaniczne protesty antywojenne” na Zachodzie:

VyAqHE

A kto pamięta “spontaniczne protesty” przeciwko reżimowi Busha? W Warszawie pamiętają o tym mury – oto fotka zrobiona dzisiaj:

20141202_172246

Kto jest bardziej groźny dla Polski, Bush czy Putin? Dlaczego jakoś dziś nikt nie maluje podobnych rzeczy w Polsce, dlaczego nie ma tak dużych antyrosyjskich marszy jak te antyamerykańskie dziesięć lat temu?

Po latach widać bardzo wyraźnie, że tamte protesty to byli nasi polscy odpowiednicy Tituszki. Część pewnie nawet nie zdawała sobie sprawy, że ich przywódcy biorą kasę na Belwederskiej.

Dziś Rosjanie mają trochę przyzwoitości nie zatrudniając tych samych Polaków do marszy popierających Rosję. Trochę głupio by to wyglądało. Zamiast tego w Internecie są bardzo aktywni komentatorzy na rozmaitych forach, stosując szemraną propagandę. Kto wie, może jest to jakieś zaczepienie dla postarzałego anarchisty, w końcu jaki inny zawód mógłby wykonywać?

250 lat temu poseł rosyjski (coś co dziś nazywamy ambasadorem) płacił złotem za zrywanie obrad sejmu. Wystarczyło krzyknąć liberum veto i mieć szybkiego konia w pogotowiu – zirytowani posłowie chcieli oddzielać głowę od reszty ciała. Szkoda, że mój blog jest tak mało znaczący. Byłoby pochlebiające, gdyby poseł rosyjski przyniósł mi z milion rubli dolarów euro za sianie rosyjskiej propagandy. A tak niestety zmuszony jestem pisać prawdę.

Share This Post