Rynek pracy w Polsce 2014

Każdy bezrobotny Polak ma z mocy prawa darmowe (czyli na koszt innych podatników) ubezpieczenie medyczne. Sprzyja to patologii rejestrowania się w PUPach osób pracujących na czarno, a tą z kolei patologię powoduje absurdalny poziom opodatkowania pracy. Wiadomo, że w interesie grupy trzymającej władze są jak najniższe statystyki bezrobocia. Tak więc rząd stoi przed zabawnym dylematem – może albo dać prawo do ubezpieczenia wszystkim chętnym, na podstawie zwykłego oświadczenia w przychodni, że są bezrobotni, albo może albo utrzymywać fikcję wyższego bezrobocia, co jest podnoszone przy każdych wyborach.

Przy okazji analizowania danych o bezrobociu wychodzi jasno, jak bardzo różnią się stopy bezrobocia w zależności od powiatu. Poznań jest w gronie miast o najniższym bezrobociu – doszło nawet do tego, że zarówno lokalne firmy jak i Amazon nie są w stanie znaleźć pracowników do pracy wyrobnika fizycznej. Stało się jasne, że postawienie hal Amazona w Poznaniu było głupotą, bo można się było spodziewać, że będzie problem z pracownikami. Dużo lepszą opcją byłby obóz hala na przykład w okolicach Szczecina, gdzie bezrobocie jest wyższe, a obszar jest nieźle skomunikowany z cywilizowanym światem.

Oprócz zróżnicowania geograficznego inną linią podziału społeczeństwa jest wykonywany zawód. Informatycy, a jeszcze bardziej medycy zostali wyssani z Polski. Nie ma się co dziwić, skoro pielęgniarka w Polsce zarabia 8000 USD rocznie (mediana), a w USA 57 000 USD rocznie. Trzeba być kompletnym kretynem, żeby będąc medykiem zostać w Polsce – i właśnie zostali nam i leczyć nas będą jednostki totalnie bierne i mierne, ale wierne (zamieszkaniu w Polsce).

Zarządy szpitali i przychodni już załamują ręce i zastanawiają się kim będą obsadzać stanowiska opuszczone przez tych, którzy wyjechali. Zauważalna jest różnica w czasie oczekiwania na wizytę prywatną – kilka lat temu wystarczyło zadzwonić dzień wcześniej, obecnie na wizytę czeka się 2-3 tygodnie. Nie do przełknięcia jest gorzkie lekarstwo polegające na zwiększeniu zarobków, intensyfikacji kształcenia nowych kadr, uproszczenie wypisywania recept dla przewlekle chorych, przywrócenie felczerów. Mafia w kitlach, która ustala limity specjalizacji lekarskich i ogólnie rządzi całym Ministerstwem Zdrowia, nie pozwoli na zmiany, choćby nawet 90% medyków wyjechało, a ludzie umieraliby na ulicy. Najważniejsze są partykularne interesy (kasa w kopertach) ordynatorów. To jest choroba państwa w najgorszej formie, rak toczący Polskę. Prywata ordynatorów jest po stokroć gorsza niż wszystkie górnicze związki zawodowe łącznie.

Rozwiązaniem dostępnym dla Polaków chcących mieć dostęp do służby zdrowia jest wyjazd za granicę, za swoimi lekarzami i  za pracą. W Goerlitz widuję paradoks polegający na tym, że lekarze mieszkający po polskiej stronie pracują po stronie niemieckiej, a Polacy mieszkający po stronie polskiej rejestrują się w niemieckiej kasie chorych i chodzą do lekarza (często Polaka) na stronę niemiecką. To pokazuje, że Polska nie daje rady funkcjonować jako państwo, musi być zarządzana przez obce siły, pod obcym systemem prawnym. Wtedy jest porządek i wszystko działa.

Widać to również gdy przyjrzymy się jak Polacy asymilują się w krajach cywilizowanych. W Chicago mieszka kilkaset tysięcy Polaków. Jakoś nie ma protestów podczas parad gejów, jakoś nikt nie pali tęcz, mimo, że jest do dyspozycji cała dzielnica gejowska. Nie ma palenia w piecach śmieciami i nie ma srania psami. Nie ma grafitti, bo są patrole policji w nocy i ranne sprzątania przez służby miasta. Nie ma żarliwości katolickiej wśród polityków, bo Polacy od zawsze nie chodzą na amerykańskie wybory. Wystarczy więc wziąć Polaka, przenieść z Polski do normalności, zdjąć białe skarpety oraz zgolić wąsy, i nagle okazuje się, że to tak samo cywilizowanym człowiek jak każdy inny przedstawiciel białej rasy. Cud czy może dowód na to, że w obecnych ramach państwa polskiego nie da się funkcjonować?

Największą fikcją są jednak dane dotyczące ilości Polaków, która wyjechała przez ostatnie kilkanaście lat. Oficjalnie mówi się o 2 milionach, co jest totalną bzdurą. Wystarczy polecieć na Wyspy, by przekonać się, że w każdym sklepie i w każdym hotelu dogadamy się po polsku. To język tak popularny jak hiszpański w Stanach. W moim odczuciu by osiągnąć ten stan nasycenia musiało wyjechać co najmniej 5-7 milionów, tylko po prostu ‘zapomnieli’ się wymeldować i ‘zapomnieli’ poinformować Urząd Skarbowy.

Mimo to we wszystkich dużych miastach Polski budowane są kolejne mieszkania i najwyraźniej znajdują one klientów. Składa się na to tradycyjne polskie przekonanie, że najważniejsza rzecz na świecie to zakupić własne mieszkanie. Dodatkowo brak edukacji ekonomicznej i generalny brak pomyślunku, a także oszukańcze banki (lokaty strukturyzowane) skłaniają do inwestowania w lokale na wynajem.

Z bliska nie widać przepływów demograficznych – z jednej strony za granicę wyjeżdżają ludzie z całej Polski (ale głównie z małych miejscowości) a z drugiej strony ludzie z małych miejscowości przyjeżdżają do kilku największych miast (Kraków, Wrocław, Warszawa, Poznań, Gdańsk) i z nawiązką kompensują tych, którzy wyjechali na Zachód. Ofiarą ruchu ludzi jest nie tylko Śląsk, nie tylko mniejsze miasta jak Opole czy Wałbrzych, ale również niezliczone wsie i miasteczka.

Wyłania się z tego pesymistyczny obraz przyszłości, Polski jako kraju starych i chorych ludzi, z roku na rok coraz bardziej przyciskanych fiskalnie, bez opieki lekarskiej i emerytur, i w systemie prawnym nie pozwalającym na normalne funkcjonowanie.

Share This Post

6 thoughts on “Rynek pracy w Polsce 2014

  1. Błagam, nie mógłby Pan pisać daty w formacie dzień miesiąc rok? Miesiąc , dzień rok jest okropny.
    A mnie, system ” prywatnych” oddziałów ordynatorów w szpitalach się nawet podoba.
    Kiedy potrzebuję lub ktoś z mojej rodziny opieki szpitalnej, czy to diagnostyki, czy operacji , po prostu udaję się na wizytę prywatną do ordynatora danego oddziału , który sobie upatrzyłem i płacę wizytę ordynatorską jakieś 300zł no i mam szybko termin.
    Proste, niewiele kosztuje, nie stresuje, a wiadomo ,że pacjent ordynatora jest traktowany inaczej. Po co narzekać na to czego i tak nie zmienimy? Lepiej odnaleźć się w tym co jest, a to może przyspieszyć upadek absurdalnego systemu, kiedy już wszyscy zobaczą ,że cesarz jest rzeczywiście nagi.

  2. Co do tych co “zapomnieli” się wymeldować, nie wiem jaka motywacja innych, ale ja np. chce mieć mimo wyjazdu kilka kont bankowych w Polsce – teraz chyba nadal do tego trzeba mieć meldunek właśnie..

  3. @Dymitr
    Od bodajże roku, a może dwóch, polskie banki zakładają konta nierezydentom. Wystarczy tylko napisać oświadczenie, że jest się nierezydentem i podać zagraniczny adres “zameldowania” oraz polski do korespondencji.

    Przy takim stanie wiedzy, rzeczywiście mogło zapomnieć się wymeldować kilka milionów Polaków. Ale na papierze nadal jesteśmy “czterdziestomilionowym” krajem.

  4. Nie wiem ale ja mam kredyt hipoteczny i jestem juz na szczescie bez meldunku w Polsce, z dowodem bez adresu. Zadnego problemu ze strony banku.

    Na szczescie bo ostatnio za czesto WKU do mnie pisalo. Czy to z przydzialem mobilizacyjnym na wypadek wojny czy jakimis szkoleniami rezerwy.

  5. “doszło nawet do tego, że zarówno lokalne firmy jak i Amazon nie są w stanie znaleźć pracowników do pracy wyrobnika fizycznej.”

    Jestem pracodawca z Poznania i ludzie wala do mnie drzwiami i oknami o prace. Nawet za 1000 na czarno mam pełno ludzi. Nie wiem skąd te dane o niskim bezrobociu Pan wziął, może z telewizji albo urzędu ?

    A jeżeli chodzi o amazon i chodzenie z obrożą (gdzie zbierana są wszystkie dane i wysyłane na serwery w stanach), ciężką fizyczna prace (pakunki po 30kg) po 12-14 godzin non-stop to myślicie, że ktoś za 2000 brutto będzie już jak, nie murzyn, ale małpa zapierdalał ? To już jest obóz koncentracyjny gdzie przekupne media piszą jakie to szczęście 🙂

    Pracownicy mi mówili, że teraz autobusem zbierają ludzi – no to takich wsioków za przeproszeniem już zbierają, bez transportu własnego i z najdalszych zakamarków ? No ale w sumie co się dziwić jak ubezpieczenie za samochód przy takich zarobkach rozwala twój budżet.

    Ja rozumiem, że ludzie chcą pracować i iść do przodu ale bez przesady. Jak będzie zarabiał 2000 tys to on coś z tego ma ? Może mi ktoś powie, że dzieci wykształci ? Będą zapierdalać jeszcze gorzej niż on, za miskę ryżu jak ktoś wreszcie się nie postawi temu wyzyskowi. Starczy może na daninę dla państwa bo Ci ludzie sobie flaki wyprują aby rachunki opłacić są tak wytresowani, i to wszystko.

    Ponoć obiady za złotówkę wprowadzili. No pewnie, że wprowadzili bo inaczej pracownicy musieli by uciekać do sklepów co by im zajęło zdecydowanie dłużej niż 15minut przeznaczone na przerwę a pracownicy nie będą musieli taszczyć całego plecaka żarcia.

    Jak ktoś łyka taką reklamę no to do pracy 😛

    Na szczęście mam kumatych pracowników, zdarza się tylko, że wyjeżdżają i tu zgadzam się z autorem, że nie wyjechało 2mil, tylko co najmniej 4. Z mojego rocznika np wiem ze na 30 osob zostaly 4 w kraju… a sa to osoby co maja po 40 lat. W młodszych jest jeszcze gorzej… 0.

    Ostatnio nawet do samsunga nie chcieli przejsc, było jakoś tak – “z Panem to się idzie zawsze dogadać, głowa mnie boli to proszę kolegę, żeby mnie zastąpił i idę do domu, muszę załatwić coś z dzieciakiem biorę po uprzednim poinformowanie dzień wolnego, robota się skończyła to idę do domu a nie siedze na dupie jak głupek bo jeszcze pół godziny muszę wysiedzieć do 16, i Pan też wie, że jest sprawa do załatwienia pilna o czym Pan uprzedza, to nie ma problemu i zostaje tą godzinę dłużej za to jak mogę coś załatwić po sieci to uciekam i załatwiam z domu. A w firmie jest czysto, bez wazeliniarstwa wiadomo, co kto ma robić. A tam ehh pewnie feudalny system z góry z wyrabianiem kretyńskich norm, już to wcześniej przerabiałem.”

    No nie chcielibyście mieć takich pracowników ? No ale to trzeba wpierw poczytać i nauczyć się o zarządzaniu.

    Nie, że człowiek 20 lat chodzi do pracy i robi to samo, napierdala na jednej maszynie te same elementy. Jak ja bym od tego zgłupiał to on też bo to nie jest gorsze ode mnie zwierze. Zrób roszadę i jak się nauczy na jednej maszynie to wsadź go na drugą. Dzień dwa porobi gorzej ale potem będzie umiał pracować na 2 maszynach. Nie będzie ludzi niezastąpionych co się wymądrzają a i ekipa będzie bardziej zgrana jak zobaczą, że każda robota ma swoje plusy i minusy.

    I tego w tym kraju brakuje. Tu jest Pan i niewolnik i dlatego wszystko się jebie, bo niewolnicy nie podsuną ciekawych pomysłów, nie usprawnią pracy, nie służą postępowi. Oni robią bo muszą a tacy wbrew pozorom są najgorsi.

    A co do służby zdrowia, to zgadzam się ze zostali najgorsi. Część tam co prawda ma jakąś lepszą mentalność ale ten system, który zabiera 1/3 pieniędzy z każdej pensji – a potem człowiek słyszy “no bo już jest Pan stary, tak to jest, nic nie poradzimy” i musi leczyć się za prywatną kasę – bo tam o dziwo się da mimo, że to ten sam lekarz i ta sama maszyna, jest beznadziejny! Lekarze są bezkarni.

    Często zostali tacy, co twierdzą, że oni już wszystko wiedzą i w ogóle się nie edukują pod względem nowych technik i przypadków. A nowym przez kretyński system nauczania blokuje się dostęp do zawodu. Bo najpierw musi być dyplom… musisz polizać dupę profesorowi 3 razy i na koniec byle łepek z forum jest wstanie powiedzieć więcej o twojej chorobie niż pan doktor. Ludzie zbierają wycinki z gazet informujących o chorobach i ich leczeniu bo to jest tańsze i pewniejsze niż pójście do ‘specjalisty’.

    Niech młodzi uciekają z tego kraju jak tylko nadarzy się sposobność. Dobrze im radze. Tu władza i przez nią, coraz częściej sąsiad (bo wiara ma już tak wyprane mózgi przez TV, że własną gałąź podcinają) to twój wróg. Chory kraj.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *