Rent to Own

Ewidentnie najbardziej brakującym schematem finansowania zakupu nieruchomości na polskim rynku jest Rent to Own. Można w dużym uproszczeniu powiedzieć, że jest to leasing nieruchomości przeznaczony dla osób fizycznych.

Koncepcja jest genialna w swojej prostocie. Skoro spłata kredytu jest w zbliżonej wysokości co czynsz, a ludzie i tak muszą gdzieś mieszkać i ten czynsz płacić, to może warto iść im na rękę i traktować płacony czynsz jako spłatę kredytu? Niech się wprowadzą bez przechodzenia całego szaleństwa związanego ze sprawdzaniem historii kredytowej i wizytą u notariusza, a jak przemieszkają 20 czy 30 lat płacąc czynsz, to mieszkanie im się odda za złotówkę. Z kolei spłacający wchodzi w rolę faktycznego posiadacza mieszkania, prowadzi naprawy czy remonty i udziela się we wspólnocie mieszkańców. Dla podmiotu finansującego transakcję jest to pozbycie się części obowiązków.

Rozwiązanie takie jest korzystne dla wszystkich podmiotów obecnych na rynku:

– Klient nie musi przejmować się wykazywaniem dochodów, co w czasach umów śmieciowych i ZUSu wrzucającego miliony Polaków do szarej strefy często jest problematyczne. Dodatkowo mieszkanie nie podlega zajęciu komorniczemu, nawet jak jest spłacone w 99%. Dla przedsiębiorców to ogromny plus, bowiem nie ma dziś prywaciarza bez winy, są tylko ci, co nie znają jeszcze swojego paragrafu.

– Deweloperzy mogą więcej wybudować i więcej zarobić, jako że da się oddać do użytku więcej nieruchomości. Pośrednicy zarobią więcej pieniędzy, a rząd uzyskuje więcej podatków.

– Dla banków jest to ogromna szansa na dotarcie do nowej grupy potencjalnych klientów, do tej pory ignorowanych jako nie posiadających zdolności kredytowej. Umowa Rent to Own nie jest umową kredytową, wobec czego nie dotyczą jej rekomendacje KNFu. To możliwość osiągnięcia większej penetracji rynku.

Oczywiście jest też druga strona medalu. Dla banków wymówka jest ciągle taka sama ‘my tu panie jesteśmy poważny bank, nie bawimy się w wynajem’. Moja odpowiedz jest zawsze taka sama – skoro nie bawicie się w wynajem, to może w ogóle w nic się nie bawcie, zamknijcie oddziały i niech konkurencja trochę się pobawi.

Schemat Rent to Own jest doskonałym rozwiązaniem w sytuacji flaczejącej bańki spekulacyjnej, jak to mamy dziś w Polsce. Skoro drogich mieszkań nikt nie chce kupić, to może warto je zutylizować właśnie w ten sposób. Inwestycja jest i tak sfinansowana przez bank, pewnego rodzaju gwarantem jest deweloper, niech więc ludzie się wprowadzają i spłacają.

Osobną kwestią jest sprawa przedterminowego opuszczenia lokalu. To zagadnienie powinna regulować umowa podobna do tych obowiązujących w TBSach, gdzie wynajmujący otrzymuje przy opuszczeniu lokalu pewne środki finansowe. Podobnie w przypadku Rent to Own – jeżeli mieszkanie jest warte więcej niż przed zawarciem umowy, to lokator powinien otrzymać część wpłacanych czynszów.

W każdym kraju istnieją różnice w procedurach pozbywania się nierzetelnego najemcy. W krajach rozwiniętych zwykle to osoba biorąca kredyt jest bardziej chroniona niż najemca. W Polsce jak wiadomo neoniewolnicy nie mają żadnych praw. To banksterzy tak napisali w ustawach na wszelki wypadek, żeby się nam w głowach nie poprzewracało. W przypadku usuwania niepłacących lokatorów nie ma większego znaczenia, czy była to umowa kredytowa i wpis do księgi wieczystej, czy umowa najmu Rent to Own. W pierwszym przypadku bank wystawia bankowy tytuł egzekucyjny i rozpoczyna właściwą procedurę eksmisji, która byłaby dokładnie taka sama jak w przypadku Rent to Own.

Share This Post

13 thoughts on “Rent to Own

  1. W jakich krajach w Europie istnieje taki produkt “nabycia” mieszkań?

  2. Wreszcie konstruktywna krytyka! Brawo.
    To teraz jeszcze trzeba zainteresować jakiegoś darmozjada, który uzna pomysł za swój i wprowadzi w życie. I świat będzie lepszy…

  3. zastanawiałem się co banki zrobią z powoli przejmowanymi mieszkaniami i domami ? czy będą sprzedawać? a tu odpowiedź nasuwa się sama będą , będą właścicielami i będą mogli leasingować .

  4. Kompletna bzdura, a gdzie prawo własności – PODSTAWOWA ZASADA, człowiek dba o swoje a o cudze już nie za bardzo. I obietnica że za 20 – 30 lat mieszkanie będzie twoje nic nie znaczy w państwie w którym z dnia na dzień można zmienić dowolne prawo, podwyższyć wiek emerytalny, zmniejszyć emeryturę, wywłaszczyć ze wszystkiego itp. W efekcie do takich mieszkań trafi patologia która będzie płacić albo i nie, ale dbać na pewno nie będzie i skończy się syfem jak w budynkach komunalnych.
    Przemysławie lepiej przestań dłubać przy tego rodzaju pomysłach – tylko silnie umocowane prawo własności + wolność gospodarcza rozwiąze ten i wilel innych problemów.

  5. @stas
    Co banki zrobią z przejętymi domami? Pewnie wyburzą. Albo każą sobie dopłacać z budżetu za każdy metr kwadratowy “za utrzymanie”, chociaż nikt tam nie mieszka. Albo zorganizują przymusowy wykup za pieniądze podatnika i przekażą je państwu, a państwo podaruje im je z powrotem. Albo opakują je w papier wartościowy i będą sprzedawać w oddziałach jako turbo-duper-inwestycję. Albo zakażą budowy nowych mieszkań i przymusowo zakwaterują ludzi w tych swoich, nakładając na nich zbójeckie czynsze.

    Albo coś podobnego.

  6. Ciekawy pomysł: płać mi czynsz a za 30 lat mieszkanie będzie Twoje… hehe, a może za 29 lat wywalę Cię na zbity ryj a mieszkanie opchnę jeszcze raz? W sam raz pomysł na zrobienie sobie kuku. A nie uczyli żeby nie łudzić się obietnicami gruszek na wierzbie? W emerytury nie wierzysz, w gospodarkę nie wierzysz, w demografię także, a tu nagle chciałbyś jak niemowlę uwierzyć że w cenie wynajmu możesz dostać mieszkanie. ‘Rent to own’ śmierdzi nawet bez otwierania pudełka.

  7. Ta zasada obowiazuje rowniez w przypadku umowy kredytowej. Banksterzy w Polsce majac mozliwosc wystawiania bankowego tytulu egzekucyjnego moga wywalic kredytobiorce na zbity pysk kazdego dnia.

    Podobie z Fiskusem, ktory moze przejac bez problemu nieruchomosc.

    Wszystko zalezy od kultury prawnej danego kraju.

    W Polsce istnieje ryzyko, ze duzo racji moga miec paranoicy, postulujacy mieszkanie w ziemiankach.

  8. no ale czynsz to zgrupowane opłaty związane z użytkowaniem mieszkania (eksploatacyjne), wpis sugeruje że czynsz to jakaś wzięta z powietrza opłata.

  9. Nie wiem jak gdzie indziej ale w UK kupowanie przez Rent to Own Scheme wychodzi zwyczajnie drogo i decyduja sie na to tylko desperaci-golodupcy ktorzy sie uparli na chate chociaz ich nie stac.Wiec przeplacaja dwukrotnie(tylko niewielka czesc rentu jest liczona na poczet zakupu).

    @Dolly

    To nie jest wynajmowanie od czapy i na gebe tylko specjalny typ umowy wiec landlord nie nakombinuje za duzo bo trafi do sadu i przegra.

    Ogolnie idea sluszna ale wykonanie wychodzi drogo.

    Piotr34

  10. pomysł niezły, diabeł zapewne tkwi w szczegółach.

    inne dobre pomysły to np. przerzucenie większości ryzyka z kredytobiorcy na bank przez wymaganie, żeby *wszystkie* hipoteki były nonrecourse (ha, brak polskiego hasła w wiki jest symptomatyczny). rent to own wydaje się kolejnym krokiem po nonrecourse.

    zgaduję, że nie podniosłoby to cen hipotek ani mieszkań, bo jakby jedno bądź drugie mogło być wyższe, to już by było. mieszkania (i przez to pośrednio hipoteki) nie rynek nie wycenia przecież jako koszt odtworzenia + marża, tylko ile klient może zapłacić.

  11. No dobra, w Polsce to jest, i nazywa się leasing 😉 Jakoś ludzie korzystają i nie są od razu dymani przez banki, urzędy czy kogo tam jeszcze – czyli nawet wśród barbarzyńców da się coś takiego załatwić.
    Ale dotyczy to zakupów dla firm, no bo fajnie odlicza się z tego koszty, w przypadku osób indywidualnych raczej nie ma sensu bo koszt za wysoki. Domów tak się nie kupuje, ale gdyby się kupowało to myślę że też nie była by to zbyt korzystna opcja dla Kowalskiego.

  12. @Hamal
    Czy nabywając nieruchomość poprzez zaciągnięcie kredytu w banku na 20-30 lat od razu mieszkanie jest w 100% Twoje?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *